leli1
10.01.07, 17:29
Dotychczas nie było nic niepokojącego, wydawało mi sie ze mały ma super słuch, wręcz "gumowe ucho" bo nawet jak mówilismy cos cichutko aby nie usłyszał to zawsze coś tam z naszej rozmowy wyłapał. Teraz po przebytym przeziebieniu z bardzo silnym katarem, mały co chwila jak sie do niego cos mówi pyta ....co?, co mówiłas? Nie wazne czy mówie rzeczywiscie cicho czy mówie głosniej on sie dopytuje jakby nie słyszał.
Poszłam do pediatry, pooglądała go i nic nie stwierdziła, nie dała skierowania do laryngologa bo wg mniej synek po prostu ma taki okres w swoim zyciu, ze on tak po prostu sobie mówi.
Nie daje mi to jednak spokoju - czy wasze dzieciaczki tez tak robiły?, czy jest mozliwy ze mały ma po prostu taki chwilowy "tik" z tym co.
Podpowiedzcie cos.