co na uspokojenie dla dziecka?

07.04.03, 10:50
Co podać niespełna dwuletniemu dziecku na uspokojenie? Dziecko jest bardzo
żywe, trochę nadpobudliwe. Nigdy wcześniej nie zażywało leków uspokajających.
Chodzi mi o lek do podania jednorazowego przed wizytą u lekarza. Badanie
będzie wymagało współpracy ze strony dziecka, wcześniejsze badanie nie
pozwoliło postawić jednoznacznej diagnozy ze względu na histerię w którą
wpadło dziecko crying proszę poradźcie...
moonk
    • addria Re: co na uspokojenie dla dziecka? 07.04.03, 13:38
      Może syropek Melisal, jest przypisywany już niemowlakom, więc raczej jest
      nieszkodliwy.
    • han-ka Re: co na uspokojenie dla dziecka? 07.04.03, 14:12
      Hej Nika !!!
      Tez polecam Melisal (Zuzi podawaliśmy to przed podróżami). Trzeba tylko podawać
      np. dzień wcześniej, bo nie działa on natychmiastowo.
      Melisal jest syropkiem (smacznym) na bazie melisy (a ona uspakaja).

      Spróbuj też z Viburcolem (a nóż pomoże).

      Buziaczki
      Hanka
      • ksiks Re: co na uspokojenie dla dziecka? 07.04.03, 15:09
        Najlepiej udać się do pediatry i poprosić o pomoc w dobraniu odpowiedniego
        środka.
        Mój Marek po luminalu był spokojny jedynie 15 minut, a to jest dość mocny
        środek. Teraz sprawdzimy lżejszy - hydroksyzynę może akurat to zadziała. Leki
        ziołowe nie pomagały całkowicie.

        Kasia
        • majah76 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 08.04.03, 11:29
          Kasiu, napisz jak po tej hydroksyzynie (na Olę to nie działało, ale może teraz
          spróbować znowu?).
          U nas niestety to nie są sporadyczne noce z wybudzeniami, tylko KAŻDA. Już sama
          nie wiem co lepsze dla dziecka. Może wyjmę też w końcu ten luminal z szafki.
          Czy zauważałaś jakieś "skutki uboczne" działania tego leku u synka?
    • majah76 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 08.04.03, 00:30
      W naszym przypadku hydroksyzyna nie dzialala, a nawet bylo jakby gorzej...
      Luminal lezy w szafce, nie mam odwagi podac go Oli, po przeczytaniu skutków
      ubocznych (wiem ze kazdy z tych lekow je ma, ale gdy przeczytalam - nie
      moge...).
      Mam z Ola troche inny problem. Wlasnie skonczyla dwa latka i od dwóch lat budzi
      sie w nocy. Czasem parę razy (dobra noc), czasem, niemal co pol godziny. Ja
      jestem wyczerpana, jej to na pewno tez nie sluzy (przeciez dzieci rosna w
      czasie snu). W dzien tez jet "pobudliwa" (jednak potrafi sie skoncentrowac, po
      prostu takie zywe dziecko. I nie przeszkadza mi to bardzo. Chodzi o te noce.
      Mam pytanie o ten melisal, czy mozna go podawac przez dluzszy czas dziecku, czy
      tylko doraźnie, w określonych sytuacjach??? Chociaz herbatki (np.HIPP
      uspokajająca, z melisą) nic nie dają, ale może w syropku jest tego większe
      stężenie. Rozpisałam się trochę...

      A co do wizyt u lekarza, to Ola panikowała od zawsze. W gabinecie zero
      współpracy. Koszmar. Wrzask nawet na widok ek. Ostatnio, przed wizytą rozmawiam
      z nią o tym. Po prostu parę dni przed. Mówię co będzie (wszystko) -
      szczepienie, pobieranie krwi, badanie itp. Mowię o tym codziennie przez chwilę.
      Ola przyzwyczaja się. Jest nawet jakby trochę tym "zaczarowana" i wizyta
      przebiega cała OK! Bez innych uspokajaczy. Może to pomoże? Ponoćdzieci nie
      lubią być zaskakiwane czymś dla nich nieprzyjemnym.
      • ankagoz Re: co na uspokojenie dla dziecka? 08.04.03, 09:25
        Witam
        Ja również jestem ciekawa - ile można podawać melisal. Co prawda zalecił mi go
        pediatra, ale ja uważam,że od wszystkiego można się uzależnić. Mała ma 1 roczek
        i boję się, że to wpłynie na nią. Chociaz prawdę mówiąc jeśli go nie podam to
        też się wiele nie dzieje. Więc mam dylemat.
        Pozdrawiam
        Anka
        • addria Re: co na uspokojenie dla dziecka? 08.04.03, 10:05
          Melisalu, podobnie jak i zwykłej herbatki z melisy nie powinno sie podawac
          regularnie, tylko sporadycznie. Ja mam Melisal w apteczce od około roku, a
          dawałam go synkowi może ze trzy razy. Ostrożności i umiaru w podawaniu leków
          nigdy za wiele.
    • beatas-eddziecko Re: co na uspokojenie dla dziecka? 08.04.03, 02:01
      Gdy przyszedl czas na bilans dwulatka Damian przeszedl traume. Nie dal sie
      dotknac, nie zszedl mi z kolan, do karty doktor wpisala tylko to, co
      dowiedziala sie ode mnie. A maly wyl.
      Po dwuch tygodniach mielismy pojsc do laryngologa. Trzy dni przed faktem
      opowiadalam Damianowi co bedzie: pan zajrzy do uszka spesjalnym aparatem,
      zajrzy do buzi lyzeczka, popatrzy do noska, itp. Dlugo i dokladnie
      tlumaczylam. I...Dal sie zbadac bez problemu, nawet nie jeknal. Na poczatku
      myslalam, ze to przez fakt, iz laryngolog byl postawnym facetem i maly czul
      przed nim respekt, ale ostatnio mial zapalenie ucha, poszlismy do naszej
      pediatry, a Damian uprzedzony wczesniej, po dokladnych tlumaczeniach, dal sie
      zbadac. bez placzu i jeku.
      Moze najpierw sprobuj tlumaczenia, a potem lekow? Taka moja dygresja.

      BEATAS
      • moonk Re: co na uspokojenie dla dziecka? 09.04.03, 17:29
        zawsze Małą uprzedzam i nastawiam na to co będzie, nigdy nie działam przez
        zaskoczenie, zawsze tłumacze gdzie i po co idziemy, co tam się będzie działo...
        a niestety laryngolog i dokładne badanie ucha to dla niej coś nowego,
        tłumaczenie i nastawianie psychiczne na pierwszą wizytę nie pomogło, nie dała
        się zbadać na tyle by lekarz był pewien diagnozy w 100%, więc przed drugą
        wizytą pomyślałam o lekach... Melisal niestety nie pomógł a dałam jej 3 dawki w
        odstępie 12 godzinnym i jedną przed wizytą dodatkowo. Kiedyś jak była mała
        działał na nią Viburcol, teraz to już chyba na to jest za duża? (23 miesiące).
        Zależy mi na tym by na następnej wizycie lekarz był w stanie powiedzieć mi czy
        ma na pewno pęknięty bębenek!! Bo jak bo tej pory to słyszałam tylko chyba tak
        bo mała nie dała się zbadać... a na to „chyba tak” dostaje już 2 serie
        antybiotyku crying
    • katarzynad29 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 08.04.03, 12:22
      CZesc, też nie jestem zwolennikiem podawania dziecku środków uspokajających,
      ale trochę się zdziwiłam, gdy moja mama- lekarz, powiedziała mi, że regularnie
      podawała mi w wielu niemowlęcym neospasminę (za zgodą pediatry), bo byłam
      okropnie niespokojna. Skutków ubocznych brak (tak mi się zdaje). Sama podałam
      mojemu Kubulkowi luminal cztery albo pięć razy, gdy wpadł w histerię i nmie
      dało się go wyciszyć żadną nieinwazyjną metodą. Myślę, że warto zaufać
      pediatrze jeśli ten mówi, że sporadycznie lek podać można. Kasia
      • majah76 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 08.04.03, 12:52
        I dzialał ten luminal tak jednorazowo, Kasiu?
        Mi lekarz powiedział, że luminal działa tylko w czasie (podawany jakiś dłuższy
        okres czasu), na natychmiast mówił o relanium.
        Zresztą chodziło o ewentualne wystąpienie drgawek gorączkowych po szczepieniu.
        Mojemu dziecku jest potrzebne coś na dłużej właśnie (wybudzanie w każdą noc po
        kilka-kilkanaście razy). Ale luminalu boję sie podać.
        • katarzynad29 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 09.04.03, 10:53
          Hej Majah, działał jednorazowo. Mnie lekarka powiedziała, że mam go podać
          wtedy, gdy będę miała dziecka dosyć (tak się wyraziła) i jak dotąd te parę razy
          zadziałało, Mały się wyciszył po jakiejś pół godzinie po podaniu i zasypiał.
          Pozdrawiam. Kasia
    • ewurek Re: co na uspokojenie dla dziecka? 09.04.03, 10:35
      Dziewczyny tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i przyznam sie Wam ,ze ja balam
      sie podac mojej coreczce luminal. Zwlaszcza, kiedy przeczytalam ulotke- jest to
      lek psychotropowy! Rozmawialam tez z lekarzem (nie tym, ktory przepisal lek)i
      powiedzial ,ze w krajach Europy Zach. luminal wycofano.
      Ewa.
    • majah76 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 09.04.03, 19:04
      Ja właśnie kupiłam dziś melisal. I spróbuję z tym. Luminal niech jeszcze
      poczeka.Ze względu na te skutki uboczne (musiałabym podawać codziennie np.
      przez miesiąc). Z tego co mi przepisał lekarz-neurolog dla Oli wynika, że mam
      kurację na około 2 m-ce. Ola b dobrze się rozwija, nie przeszkadza mi tak b jej
      żywotność w ciągu dnia i po prostu mi szkoda... Moze na noc zadziała melisal
      (kiedyś to brałam chyba w czasie ciąży, nie jestem pewna wink).

      A jeszcze jedno mi się przypomniało. Takie pytanko:Jak znosilyście ciążę? Ponoć
      ma to olbrzymi wpływ na dziecko po urodzeniu i długo potem...(to mi powiedział
      lekarz, niejeden). Więc jeśli w ciązy kobieta była cały czas "pod napięciem", w
      nieustannym stresie to jej dziecko właśnie nie śpi, jest niespokojne, pobudzone
      cały czas prawie itp. U mnie to się niestety sprawdza. Akurat pisałam
      magisterkę, zaliczalam ostatni semestr na dziennych, rozstałam się z tatą
      Oli... No i teraz Ola przez to cierpi. Czasem mam wyrzuty sumienia! Acha i w
      sumie tu niewiele juz można pomóc. Chyba nie można...


      Znów się rozpisałam.Pozdrawiam!Mimo wszystko optymistycznie.
      Majka.
      • katarzynad29 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 10.04.03, 19:35
        To z ciążą to chyba rzeczywiście prawda, bo ja się okropnie denerwowałam o
        zdrowie dziecka, pierwszy trymestr to ciągle robiłam testy ciążowe, by się
        upewnić, czy oby na pewno mi ciąża nie obumarłą (tak się zdarzyło w pierwszej,
        krótkej ciazy) i ryczałam, czy na pewno wszystko gra. I w sumie to prawie do
        końca ciaży o coś tam się bałam, pod koniec to aż sobie wodogłowie u dziecko
        ubzdurałam. I teraz mi Synus z lekka daje popalić, oj daje. Jestem przekonan,
        że to moje ciążowe lęki wpłynęły na jego kształtujący się wtedy układ nerwowy i
        lekko z niego upierdliwy gostek. Ale najważniejsze, że jest. Reszta minie, mam
        nadzieję. Kasia
    • sylwiakrol Re: co na uspokojenie dla dziecka? 10.04.03, 23:47
      A ja czytałam wprost przeciwnie, że dziecko którego mama przechodziła w ciąży
      stresy i żyła w ciągłym napięciu jest bardzo spokojne,cichutkie wręcz wycofane.
      I co Wy na to?
      A co do luminalu to też jestem zdziwiona, bo wiem że biorą to dorośli ludzie
      mający problem z bezsennością czy stanami depresyjnymi.Może są różne rodzaje
      tego leku?Ja bałabym się go podawać dziecku.Przecież on może uzależniać!
      • majah76 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 11.04.03, 00:34
        To w takim razie nie moja Ola! U nas wręcz przeciwnie, w sumie to nawet mam z
        tym problem, jak reagować i co mówić dziecku, gdy takie otwarte, a inne
        uciekają przed nim spłoszone wink))) W sumie dobry new wątek...

        A tak poważnie, to do mnie przemawia ta wersja z wpływem stresu podczas ciązy
        (tylko to musi być stres długotrwały,a nie parę razy jakaś trudna sytuacja).
        Wydziela się wtedy w organixmie więcej hormonow, jak np. adrenalina i inne
        (niepamiętam nazw) i to one poprzez łożysko wywierają wpływ na kształtujący się
        dopiero układ nerwowy. Coś w tym jest... A poza tym, wiecznie przyśpieszona
        akcja serca (dziecko uspokaja się słuchając bicia serduszka mamusi , ale jeśli
        to serdudzko wali jak opętane?), hałas - jakieś awantury z zwenątrz, też
        docierają do dziecka, a badania przecież dowodzą, że wówczas dziecko zachowuje
        się b niespokojnie. To wszystko dla mnie logiczne.

        Tylko szukam potwierdzeń w praktyce. I nie zawsze znajduję. Hmm...

        Muszę się pochwalić, że Ola śpi już dwie godziny po melisalu! Fajnie.
        Przewaznie budzi się w pierwszej godzinie od zaśnięcia. Ale dałam prawie dwie
        lyzeczki, to nie luminal!


        A co do luminalu... To lek psychotropowy. Główne wskazania to: w
        niezdiagnozowanych do końca padaczkach (wszystkich formach). I podaje się go
        dzieciom. Dorosłym moze w przypadkach takich jak pisała Sylwia. Ale dzieci (i
        niemowlęta) ze zdiagnozowaną padaczka dostają o wiele silniejsze psychotropy!
        Luminal w zalecanych dawkach, tzw. minimalnych jest zupełnie niegroźny (słowa
        naszej neurolog). Moze też dlatego nigdy nie pomaga (moje słowa) crying

        A tak poza tym to i tak nie podam Oli luminalu...
        Trzymajcie się!
        Majka, mama Oli
        • ankagoz Re: co na uspokojenie dla dziecka? 11.04.03, 08:05
          Jak przeczytałam o 2 łyżeczkach melisalu to się zdziwiłam. Mnie pediatra kazał
          dawać po pół 2 razy czyli po spaniu południowym - gdzieś koło 18 i przed snem.
          Ale ja się boję i podaję tylko przed snem. Ale zauważyłam, że jak nie dam to
          noce są podobne. Oprócz dzisiejszej !!!! Pomógł dopiero środek przeciwbólowy -
          ciekawe co nas czeka.sad

          Pozdrawiam
          A i G
          • aronka1 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 11.04.03, 22:07
            A co sądzicie o syropie Sonna? To taki homeopatyczny syropek. Nie ma na nim
            żadnej informacji o przeciwwskazaniach. No i homeopatyczny...wink
            Ja daję Natalii troszkę, zwłaszcza przed snem. Ale skutek jest różny. Mam
            wrażenie, że ten syrop ma niewielkie działanie.

            Zresztą, podobnie, jak napisała chyba poprzedniczka, u nas ta noc też była
            wyjątkowo ciężka, a dzień - szkoda słów! Jak już babcia stwierdziła, że takiej
            Natalii nie pamięta, to znaczy, że było bardzo źle... sad(( Przeszła samą siebie!

            Może ktoś ma doświadczenie z preparatem Sonna, co o nim myślicie?
    • urszk Re: co na uspokojenie dla dziecka? 13.04.03, 12:55
      Czytam Wasze posty i gorąco mie się robi. Jak moja córcia, która jest
      niemowlęciem miała grypę jelitową, lekarka z pogotowia dała jej luminal na
      gorączkę. Dlaczego?????????????? A ja jej samo go włożyłam! Zero zaufania do
      lekarzy!!!!!!!
      Zszokowana
      Ulka
      • majah76 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 13.04.03, 20:22
        Ula, Luminal mogła dać po to by nie wystąpiły drgawki gorączkowe.U małego
        dziecka to bardzo groźne... Moze dojść do poważnych powikłań a nawet
        uszkodzenia mózgu (najgorsza wersja). Lekarka wybrała mniejsze zło. Na pewno
        nic się nie stało, jeśli jednorazowo twoja córeczka dostała luminal! Zastanawia
        mnie tylko dlaczego akurat luminal, mi mówiono, że w takich sytuacjach podaje
        sie relanium. To b małe dawki, nie ma się co bać, a ryzyko tych drgawek spore,
        jeśli gorączka była baaaardzo wysoka. No, przy 38 stopniach sie nie podaje...
        (Luminal moze mieć skutki uboczne przy długotrwalym stosowaniu...)

        Aronka! Syropek Sonna juz prawie mi się kończy. W smaku to dobre, działania
        żadnego. ŻADNEGO. Przynajmniej na moją Olę. Twardzielka taka... Będzie się
        budzić i koniec! Teraz daje melisal. Od trzech nocy. Dwie pierwsze nocki -
        Suuuuper! Wczorajsza szkoda słów. Pobudka co 15-30 minut!I krzyk!
        I to już Oli baaardzo nie smakuje. Nie wiem co myśleć o tym melisalu.
        Dawke zmniejszylam (łżeczka przed snem).
        Możesz spróbowac sonna-stres.Najwyżej nie zadziala.To lek homeopatyczny, nic
        zatem sie złego nie stanie.
        Dobrego pewnie też nie...

        Czy ktoś wie jak podać melisal by smakował? Będę podawać jeszcze z dwa
        tygodnie. Zobaczymy. Tylko moja Ola tego nie chce przełknąć! Chociaż słodki
        jest...

        Pozdrawiam!
        Majka, mama Oli.

    • reszka2 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 13.04.03, 21:33
      Luminalek jest lubianym lekiem do uspokajania doraźnego dzieci, nawet maluchów,
      zarejestrowany też jest w przypadkach bezsenności nawet u niemowląt, moja 3
      miesięczna wówczas Madźka była nim pacyfikowana w szpitalu gdy ją lek na
      duszność nakręcił tak, że nie mogła zasnąć i szalała jak mesershmit. Daje się
      go nawet noworodkom w niektórych przyadkach żółtaczki. I profilaktycznie
      dzieciom które lubią zrobić drgawki gorączkowe przy infekcji.
      Nie przejmując się większością działań niepożądanych (rzadko występujących
      zresztą ) ma dwie poważne wady – uzależnienie oraz rozwijającą się tolerancję.
      O uzaleznieniu nie wspominam, to oczywiste, tolerancja – to znaczy że do
      uzyskania efektu potrzebna będzie coraz większa dawka. Więc nie rozumiem
      pomysłu długotrwałego podawania tego leku w bezsenności, chyba że coś źle
      zrozumiałam.
      Jeśli byłaby potrzeba jednak uspokojenia twojego synka, Moonk, to luminal
      mógłby być jakims w miarę bezpiecznym rozwiązaniem. W działanie melisalu i
      homeopatii nie wierzę, zwłaszcza doraźne.
      Co do tego co zrobic z wybudzającym się co chwilę w nocy dzieckiem, wiecie, nie
      chciałabym wywoływac dyskusji na temat wyższości metody lulania ręcznego nad
      metoda „Uśnij wreszcie” czy „Każde dziecko może nauczyć się spać”, jedno uważam
      za pewne. Jeśli dziecko nie nauczy się samo zasypiać, to żadne leki mu nie
      pomogą.
      • majah76 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 14.04.03, 00:47
        Wiesz Reszka2, wlasnie dlatego nie daję Oli luminalu, który przepisał Oli
        lekarz neurolog.Inny lekarz w poradni szczepień (i na oddziale neuroinfekcji)
        też powiedział, ze luminal nie dziala "w jednorazowych dawkach, tylko na
        dluższą mete", jednak wtedy może być szkodliwy, m.in. ze względu na to co
        piszesz.Ale na oddziałch neurologicznych podaje się dzieciom dość regularnie
        ten lek, obok/oprócz innych zależnie od stanu dziecka (wybiera sie mniejsze
        zlo).

        U nas nie jest problem z nauką zasypiania, tylko dziecku w nocy faktycznie COŚ
        JEST. Ola zaśnie sama wieczorem. Natomiast potem w nocy wybudza się co chwile,
        to naprawdę nie jest takie "zwyczajne", zresztą pisałam o tym w innym wątku
        o "niespaniu". I zeby w końcu Ola przespała nockę (no niech się obudzi dwa,
        trzy razy i będzie Oki) to szukam rożnych "pomocy", bo sposoby wyczrpane.

        A jeśli jeszcze chodzi o ten luminal, to ktoś, kto chce podać dziecku, niech
        zapyta lekarza, takiego "naprawdę zaufanego". Bo już teraz wiem, z
        doświadczenia, że co lekarz to inna opinia. Bardzo często i na temat leku. Ja
        sobie przeczytalam opis luminalu z książki "leki współcz. terapii" b dokladny i
        nie podam Oli. Może niepotrzebnie czytałam...

        Dobrejnocki smile))
        Majka, mama Oli.

        PS>dzis nie dalam melisalu, nie dało się. Nawet już strzykawą... Odpadlo. Ola
        tego nienawidzi. Najlepszym lekiem - moja cierpliwosć wink
        • katarzynad29 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 14.04.03, 09:15
          Dziewczyny, wiem że więcej mojemu Synusiowi luminalu nie podam, poczytałam
          sobie Wasze posty i sie z lekka przeraziłam. Swoją drogą w szpitalu po
          urodzeniu faszerowali go nim przez tydzień, miał żółtaczkę, mówili że to nie
          tylko by go wyciszyć w inkubarorze, ale że pomaga wypłukiwać bilrubinę. Może
          kupie ten melisal by miec w domu w razie czego. Pozdrawiam. Kasia
          • majah76 Re: co na uspokojenie dla dziecka? 15.04.03, 05:21
            Cześć dziewczynki!
            Od dwóch nocy znowu koszmar. Ola budzi się co poł godzinki (jak ona potem
            funkcjonuje w dzień?! Szczerze, ja nie nadążam czasem za nią wink ...).
            Melisalu narazie nie dałam. Nie ma sposobu. Olka go wypluwa w calości, chyba
            sama go wypiję (mi smakuje wink)

            Dzisiaj wyjeżdżamy na dwa-trzy tygodnie (ja i Ola) w Bieszczady. Nie będę tu
            zaglądac sad
            Może w tym czasie ktoś się jeszcze odezwie z jakimiś nowymi pomysłami albo u
            was poprawi się sytuacja! Tego wam życzę na święta i nie tylko!Spokojnych Świąt
            i Spokojnych Dzieciaczków (nie za bardzo, dzieciaki muszą się też wyszaleć
            przecież smile))

            Majka, mama Oli...

            PS. Teraz doświadczamy i ataków histerii od niedawna (ale przecież 2 latka...),
            z rzucaniem się na podłogę, na chodnik, na błoto! Jeśli tylko nikogo nie ma w
            pobliżu jetsem bardzo silną, zdeterminowaną, wierzącą w swoje możliwości mamą
            (naprawdę!), wystarczy, jeśli pojawi się jakaś starsza pani (to najgorsze) albo
            w ogóle ktokolwiek i już tracę cierpliwość (ale staram się nadal)... To chyba
            musimy po prostu przeżyć?
Pełna wersja