proszę o radę-wędrujące jaderka!!!!

26.01.07, 21:33
Moj 15 m-czny synek ma jedna wedrujące jąderko,drugie jest gdzies w okolicy
pachwinki-tak stwierdziła lekarz.Aby sprowadzić to drugie jąderko
zaproponowano mi zabieg chirurgiczny.Natomiast ja strasznie się tego zabiegu
obawiam.Boje sie wszystkiego, jak bedą go usypiac itd.itp.Po prostu tego nie
przezyje..i jeszcze do tego ta panujaca sepsa!!DLATEGO pytam czy czekac
jeszcze z tym zabiegiem bo słyszałam ze w starszym wieku moze mu samo to
jaderko zejsc do moszny....Czy spotkałyście sie z podobnymi przypadkami..??
    • agniesia59 Re: proszę o radę-wędrujące jaderka!!!! 26.01.07, 22:31
      witaj. ja spotkałam się z podobną sytuacją. to znaczy, moja szwagierka ma dwóch
      synów i obydwoje mieli ten problem co wy. starszy syn miał zabieg jak był mały,
      natomiast młodszy dopiero w czwartej klasie całkiem niedawno (w listopadzie).
      wszystko skończyło się dobrze, ale lepiej jest wykonać ten zabieg jak dziecko
      jest małe, duże może mieć problem w szkole, dzieci się z niego śmiały.
      wcześniej nie wykonano tego zabiegu bo nikt nie zauważył uciekającego jajeczka.
      wiem, że dla ciebie to trudne, ale lepiej zrobić to wcześniej. pozdrawiam i
      życze powodzenia. agnieszka mama 14 miesięcznej martusi
      • afog Re: proszę o radę-wędrujące jaderka!!!! 07.02.07, 20:59
        Mój synek ma 4 lata i chyba jedno jądro mu się cofnęło - bo do 2 lat pediatrzy niczego nie zauważali, mi też wydawało się, że jest OK. Potem trochę za bardzo się skoncentrowałam na młodszym synu - i jakies 2 miesiące temu wyszło przy okazji badania przez nową pediatrę, co potwierdziło USG, że jądro jest w dole kanału pachwinowego, normalnej wielkości i echogeniczności. Nasza pediatra była w stanie je "sprowadzić" ręcznie do worka mosznowego i mówi, że to jest naprawdę na granicy, żeby jeszcze nic nie prowokować hormonalnie ani nie przeprowadzać zabiegu chirurgicznego, tylko poczekać. Ta, która to wymacała, twierdzi, ze zdecydowanie już czas najwyższy na zstąpienie jąder. Nie wiem, czy to zaniedbanie ze strony naszej pediatry, bo chodzimy do niej od roku - z przeziębieniami i biegunkami, a ta "nowa" była poproszona o obejrzenie, czy nie ma jakichś oznak zapalenia cewki moczowej, bo synek dużo sikał.
        Zupełnie nie wiem, której posłuchać. Perspektywa odstawienia dziecka do szpitala przeraża mnie.
    • ola-turek Re: proszę o radę-wędrujące jaderka!!!! 07.02.07, 22:04
      WITAM! Z WĘDRUJĄCYMI JĄDERKAMI NIE MAM DOŚWIADCZENIA. MÓJ SYN MIAŁ JEDNO
      BRZUSZNE I JEDNO PACHWINOWE. OBA SPROWADZONE CHIRURGICZNIE W 3 OPERACJACH. W
      TEJ CHWILI TO CHYBA RUTYNOWE ZABIEGI... ZROBILIŚMY JE W DRUGIM ROKU ŻYCIA. NIE
      CZEKALIŚMY BO JĄDERKA NIE SPROWADZONE NIE ROZWIJAJĄ SIĘ DOBRZE A NAWET
      ZAMIERAJĄ I MOGĄ BYĆ PROBLEMY Z PŁODNOŚCIĄ, ALE NAJGORSZE TO JEST TO ŻE MOGĄ
      SIĘ Z NICH ZROBIĆ ZMIANY NOWOTWOROWE... NIESTETY... PONIEWAŻ I W PACHWINIE I
      BRZUCHU JEST DLA NICH ZA WYSOKA TEMPERATURA I OBUMIERAJĄ...
      MY ROBILIŚMY ZABIEGI W OLSZTYNIE W SZPITALU DZIECIĘCYM... I NIE BYLIŚMY TAM
      PRZYPADKIEM ODOSOBNIONYM... ALE W WARSZAWIE POLECAM DOKTORA GASTOŁA Z CENTRUM
      ZDROWIA DZIECKA. WIEM ŻE PRZYJMUJE PRYWATNIE I TAM CHYBA NAJLEPIEJ NA
      KONSULTACJĘ. BYLIŚMY TEŻ NA NIEKŁAŃSKIEJ W PORADNI CHIRURGICZNEJ... POWODZENIA
      I POZDRAWIAMY
      OLA I MATEUSZ
    • katerina1 Re: proszę o radę-wędrujące jaderka!!!! 08.02.07, 10:00
      ja mam córkę, ale moja szwagierka miała ten problem u swojego synka. Przez dwa lata, jąderka były wyżej lub niżej, ale nie zeszły na miejsce. Był też leczony farmakologicznie. Skończyło się zabiegiem w wieku około 2 lat, przy okazji operacji przepuchliny pachwinowej. Zabieg był robiony rano - wieczorem byli już w domu. Następnego dnia Mateusz był jeszcze osowiały, ale już kolejnego normalnie funkcjonował. Było wszystko OK! Zabieg ten zalecano im wykonać jak najwcześniej (jeżeli inne sposoby nie pomagają), bo grozi to bezpłodnością (ze względu na zbyt wysoką temperaturę i dalsze związane z tym powikłania). Myślę, że małe dziecko bardzo szybko wraca do dobrej formy i zapomina. Warto też uwzględnić to, że wystąpienie bezpłodności może być bardzo poważnym problemem w dorosłym życiu.
      • rusalka77 Re: proszę o radę-wędrujące jaderka!!!! 08.02.07, 12:12
        A synek szwagierki w jakim mieście miał zabieg? Czy była to klinika prywatna?
        Mój synek ma mieć wykonywany też ten zabieg,ale pobyt trwa 3-4dni.
        • katerina1 Re: proszę o radę-wędrujące jaderka!!!! 08.02.07, 17:58
          Oni mieszkają w Częstochowie, ale zabieg był w szpitalu w chorzowie. Tam jest chirurgia jednego dnia. Robili tam tą operację na przepuchlinę i robili mu tam też w jeden dzień trzeci migdał.Chorzowskie Centrum Pediatrii i Onkologii im. dr. E. Hankego
          • justa-sz Re: proszę o radę-wędrujące jaderka!!!! 22.02.07, 12:04
            Witam,

            Jestem mamą 6 miesięcznego chłopczyka i tydzień temu podczas szczepienia
            pediatra zwrócił nam uwagę że synek nie ma prawego jąderko - byłam bardzo
            zdziwiona i dawałam sobie ręce uciąć ze jąderko było
            W szpitalu tuż po porodzie, na pierwszym obchodzie lekarza pediatry powiedziano
            mi żebym się nie wystraszyła jak bede zmieniała pieluszkę bo synkowi jeszcze nie
            zeszło jąderko, ale kiedy 3 dni pózniej podczas wypisu ze szpitala dowiedziałam
            się że jąderko zeszło. P
            Położna która przychodziła na wizyty domowe ucząc mnie pielęgnacji siusiaka też
            wspominała że jąderko zeszło.
            Kiedy Młody miał dwa miesiące byliśmy prywatnie na usg bioderek lekarz go
            oglądał dość dokładnie bo syn miał mocne odparzenia i nie zwrócił nam żadnej
            uwagi że jąderka może nie być
            Poza tym na każdej wizycie u naszego pediatry podczas szczepień synek był
            oglądany od stóp do glowy i też pediatra nie wspomniała żeby było coś nie tak
            Ja też nic niepokojącego nie zauważyłam, zresztą jak dziecko chodzi w pampersie
            ma siusiaka "zplaszczonego" wink
            No i tydzień temu we wtorek mąż pojechał z synem na szczepieni naszego pediatry
            nie było więc nas przyjął inny i to on zwrócił właśnie uwagę ze jąderka nie ma
            Dwa dni później poszliśmy prywatnie do znanego w naszej miejscowości chirurga
            dziecięcego - wyściskał wymacał dziecko i przez dobre 5 minut w ogole nie mógł
            znalesc jąderka, w końcy znalzł powiedział że jest małe i że wogole nie zeszło
            nigdy do moszny - no i sie zdenerwowałam i nakrzyczałam że jak to że nie mozliwe
            ze wszyscy mówili ze było ze moze sie cofnęło no ale niestety lekarz upierał sie
            ze nie było sad
            Stanęło na tym że czekamy do roczku i stawiamy sie na kontroli - w naszym
            przypadku małe szanse są zeby jąderko samo zeszło, wiec czeka nas zabieg
            ściągania lub kuracja hormonalna - zarówno jedno jak i drugiego się cholernie boję.
            Może też sie okazać ze jąderko zamiast zejsc do moszny cofnie się do brzuszka i
            wtedy trzeba bedzie go operacyjnie usunąć


            Pozdrawiam
            Justyna


Pełna wersja