edyta264
08.02.07, 14:24
Jestem pzrerazona... Wszystko zaczelo sie jakies 3 tygodnie temu. Synek mial
wysoka goraczke i wymiotowal. Pojechalismy do szpitala. Okazalo sie ze to
wirus jelitowy. Wypisali nas po 3 dniach, ale na nasze nieszczescie
wrocilismy na oddzial tego samego dnia, poniewaz maly znowu wymiotowal. Tym
razem okazalo sie ze zarazil sie rotawirusem od chlopca z ktorym lezal na
jednej sali podczas naszego pierwszego pobytu. Sytuacja sie unormowala i po
10 dniach mielismy zrobic kontrolnie badanie enzymow. Jak odebralam wyniki to
az mi sie nogi zatrzęsły... Alat - 50, a aspat - 138!!! Lekarka dala nam
leki i za tydzien mamy powtorzyc badania. Jak sie nie poprawi idziemy do
szpitala. Przeciez ja oszaleje przez ten tydzien, tak bardzo sie boje....