roksanusia
13.03.07, 11:27
witam wszystkich serdecznie!!
Moja 4-letnia córeczka od września chodzi do przedszkola.Czyli jak skończyła
3,5 roku.Do tej pory nie zachorowała mi ANI RAZU!!Miała tylko może z 2,3 razy
jakiś katarek i tyle.Zadnych wizyt u lekarza,tylko na bilanse i szczepienia.
I od wrzesnia sie zaczęło...
W zasadzie to wygląda w skrócie tak:tydzień w przedszkolu,trzy tygodnie w
domu.Gardło,krtań,tchawica,uszy,kaszel,katar,wysoka temperatura itd,itp...
Niby zawsze tak jest w pierwszym roku w przedszkolu,ale już tak mi jej
strasznie żal,że płaczę razem z nia czasami.
Zrezygnowałam z pracy,bo byłam wiecej na opiece niz tam

.
Juz nie wspomnę o ogromnych kosztach prywatncy wizyt i lekarza oraz mnóstwo
lekarstw.Mała siedzi w domu 2,3 tygodnie,wraca do przedszkola i po tygodniu
(cieszymy sie jak tyle wytrzyma) znowu zaczyna kaszleć,kichać itd.
Zastanawiamy się z mężem czy nie zabrać ją z przedszkola i spróbować od nowa
we wrześniu.jestesmy w tej komfortowej sytuacji teraz,ze ja nie pracuje i
mogę z nia zostać w domu do jesieni.
Chcemy rowniez wyjechac na okolo 2 tygodnie jak całkowicie wyzdrowieje,zeby
zmieniła klimat i nabrała sił.Czy to dobry pomysł?Czy poczekać do września?
Czy powinna chodzić i sie "hartowac"?
prosze o dobre rady
dziekuje
asia