kotek100
15.03.07, 09:01
Zaczęło się w zeszły czwartek-odebrałam dziecko ze żłobka z temperaturą 38,5.
Piątek rano do lekarza-okazało się, że wirus, dziecko ma katar, mało
zaczerwienione gardełko. Nic nie przepisał, tylko nurofen 3x dziennie, miód,
herbatki lipowe itd.
W niedzielę dziecko zaczęło tak kaszleć, że trafiliśmy znów do lekarza-
innego, który też stwierdził że to wirus. Przepisał Acodin Junior, lek na
alergię 5 ml na noc Loratan, czy jakoś tak, do tego rutinacea 3x dziennie.
Jak tylko nie podałam dawki nurofenu, to od razu gorączka skakała w górę-
prawie do 39 st. We wtorek znów do lekarza z powodu strasznego duszącego
kaszlu i gorączki ponad 38. Lekarz dodał jeszcze eurespal 3xdziennie, acodin
i Loratan na noc, rutinacea, w razie gorączki czopek pyralgina. W nocy w
razie kaszlu 7,5 ml Diphergan. Dziś jest czwartek a u dziecka poprawy nie
widać. Rano miał prawie 38 st, ma dreszcze, "gęsią skórkę", ogólnie widać, że
źle się czuje i chory. Cały czas osłuchowo jest wszystko w najlepszym
porządku, objawy cały czas te same: katar, kaszel suchy i męczący, gorączka.
Lekarka powiedziała, że dziecko może iść do żłobka w poniedziałek, ale ja nie
wiedzę poprawy!!! Nie wiem, co mam robić. Dodam, że w tym roku miał już 2
razy antybiotyk, 1 raz Bactrim.