Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ?

18.05.03, 09:14
Witam Drogie emamy !
Kiedy cztery miesiące temu urodził się mój synuś stwierdzono u niego drżenie
rąćzek i nóżek, ale to przeszło. Jeden lekarz mówił "wzmożone napięcie
mięśniowe" a inny " niedojrzały układ nerwowy". Robiliśmy USG
przezciemiączkowe jak Maks miał miesiąc i wszystko było OK. Drżenia ustąpiły
w drugim miesiącu życia. Jednak wysłano nas do neurologa ponieważ dziecko w
trzecim miesiącu za wysoko podobno podnosiło główkę, samo leżąc na pleckach
w leżaczku próbowało podnieść się i ogólnie robiło to co inne niemowalczki w
tym wieku nie potrafią. Tak twierdzliła lekarka. No i pan neurolog obejrzał
dzidzie... powiedział, że owszem silny chłopak, ale ma zaburzony rytm dnia i
nocy ... no i że jest nadpobudliwy, bo robi te wszystkie rzeczy za szybko...
po czym dał Pasispasmine na uspokojenie, która i tak nic nie pomogła tylko
raczej spowodowała to, że mały nie może robić kupki, bo ten syrop wyciszył
pracę jelit. Dziś mały ma 4 miesiące i podnosi się dalej z leżaczka, robi
mostki, czasami uda mu się przekręcić z brzuszka na plecki. Oprócz tego
pediatra stwierdził że ma bardzo sztywne rączki i za często zaciśnięte
piąstki i jest zbyt narwany i energiczny. Jutro mamy wizytę u neurologa, ale
już tym razem prywatnie. Zobaczymy.
Jeśli macie podobne doświadczenia koleżanki lub wiecie coś na ten temat to
podzielcie się tym ze mną. Będe bardzo wdzięczna. Trochę się zdenerwowałam
tymi wszystkimi diagnozami.
POZDRAWIAM
PA
    • ludikun Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 18.05.03, 14:28
      Moja Olka ma podobne objawy ( napiecie miesniowe, mostki, piastki, itd ) a
      drzenia nozek juz jej ustapily. Teraz ma 3 i pol miesiaca i jest pod stala
      opieka neurologa. Miala robione usg glowki, ktore wykazalo jakies krwawienie
      podwysciolkowe, na szczescie wchlaniajace sie. Miala tez robione EEG mozgu i
      wszystko ok. Bylismy jakis czas temu u rehabilitantki, ktora pokazala nam
      kilka cwiczen - a raczej jak prawidlowo trzymac, nosic i podnosic dziecko z
      takimi wlasnie zaburzeniami. Powiedziala na tez, ze dziecko nie powinno robic
      mostka i w ogole zadzierac glowki do tylu. Koniecznie napisz co tobie
      powiedziala lekarka,

      Powodzenia,

      Kasia mama Oli
      • hedom1 Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 18.05.03, 16:02
        Witam,
        W pełni podpisuję sie pod listem poprzedniczki. U nas (córeczka ma 3 miesiące)
        te same obiawy - mostek, piąstki itp. i również chodzimy na rehabilitację.
        Ćwiczymy z małą i odpowiednio starmy sie ją podnosić i nosić. Moja lekarka i
        rehabilitantka powiedziały że to wynik złego rozkładu napięcia mięśni - mała ma
        też asymetrię - ale że to nie jest nic grożnego aczkolwiek nie wolno tego
        lekceważyć.
        Pozdrawiam, Dominika
        • orlaa Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 19.05.03, 00:31
          Hej!

          Moj synek tez mial zalecona wizyte neurologiczna, gdyz sprawial wrazenie
          nadpobudliwego. Jego wszystkie konczynki od urodzenia byly w ciaglym ruchu,
          majac 3 miesiace sam siadal na lezaczku /na jakis czas zrezygnowalismy z
          lezaczka za rada lekarza, aby uklad kostny mogl dojrzec odpowiednio/ , wyginal
          sie do mostku, malo spal, jednym slowem ogrom sily i energii. Jego ruchy
          wydawaly mi sie dosc sztywne, zwrocilam tez uwage na zacisniete piastki. U nas
          okazalo sie, ze synek to wulkan emocji, ktore tak okazuje. A energia go po
          prostu roznosi. Gdy mial pol roku turlal sie w tempie blyskawicznym, pelzal i
          tak docieral, gdzie mial ochote. Majac 8 miesiecy postanowil zwiedzac swiat na
          stojaco i tuptal podtrzymujac sie mebli. Teraz skonczyl 9 miesiecy i nadal
          tryska energia - jedyne , co pozostalo po niepokojacych nas objawach.
          Najwazniejsza jest wlasciwa opieka lekarska, bo kierujac sie podobienstwem
          objawow mozna cos waznego przeoczyc. U mojego synka nie stwierdzono niczego, co
          wymagaloby leczenia i nie podawalismy mu zadnych preparatow wyciszajacych.
          Trzymam kciuki za rownie pomyslna diagnoze.

          Ps. Dodam jeszcze, ze jestem zwolenniczka teorii "dziecko samo, wie, do czego
          jest gotowe" i nie pomagalam w trenowaniu nowych umiejetnosci ruchowych typu :
          podkladanie poduszki do siadania, trzymanie za raczki do stania itp. Uwazam
          tez, ze stawianie diagnoz nalezy tylko do lekarzy. To tak na wszelki wypadek,
          gdyby byly jakies w tych tematach watpliwosci.

          Nie za bardzo rozumiem opisane zaburzenia rytmu dnia i nocy. Owszem pocztkowo
          nasze dziecie potrafilo nie spac nawet do 1 w nocy, ale nie robilismy niczego,
          co mialoby go do tego nastarajac. Sami polprzytomni czekalismy, az w koncu
          zasnie. Potem sie to zmienilo i nasz synek zaczal zasypiac w okolicach 22:00 i
          spal do 5:00. Teraz zasypia rowniez sam ok.20:00 -21:00, spi do 5:00-6:00
          /budzi sie na jedzenie/ i jeszcze dosypia godzinke. W dzien spi malo srednio
          polgodzinne drzemki, po ktorych budzi sie wesoly i zawziecie "odkrywa swiat".



    • asiaii Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 19.05.03, 09:57
      Witam i dziękuje za odzew.
      No i jesteśmy po wizycie u neurologa. Podobno problem wziął się z okresu
      porodowego ponieważ rodziłam synka od piątku do poniedziałku, wody odchodziły
      mi powoli,zatrucie ciążowe, postęp porodu był marny, w końcu niepokojące tętno
      małego serduszka i tuż przed samym parciem okazało się, że mauszek ułożył sie
      twarzyczką. No i bach na stół cesarskie cięcie. Niby wszystko ok ale pani
      doktor nazwała dziś Maksa dzieckiem ryzyka okołoporodowego.
      Mały robi mostki więc stwierdziła, że ze złej pozycji będzie się przekręcał z
      plecków na brzuszek. A wasze dzieciaczki jak przekręcały się na brzuszek:
      odginając się czy zwijając się w literkę C ( nóżki zadarte do góry bo tak jest
      podobno prawidłowo )?
      Rehabilitacja to narazie jedyne lekarstwo dla małego. Noszenie na rączkach z
      ułożeniem w literkę C czyli nóżki do góry co uniemożliwi mu odginanie się do
      tyłu oraz sadzanie w leżaczku w pozycji półleżącej. Nie mamy również kłaść
      małego na brzuszku bo wtedy też odgina się do tyłu. I jak najwięcej snu.
      To na razie tyle drogie emamy.
      Do usłyszenia
      Piszcie bo każdy list mnie bardzo cieszy.
      POZDROWIENIA DLA WASZYCH PIESZCZOCH. DUŻO ZDRÓWKA
      • goska_d Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 20.05.03, 13:39
        A ja tylko dziwię się jak pozwolili Ci rodzić od piątku do poniedziałku????
        Przepraszam bardzo, ale takich "lekarzy" to bym topiła w stawie... !!!!! Wiem,
        że jest moda na naturalne porody, ale nie przesadzajmy...
        Moja kuzynkę też przetrzymali przy porodzie pośladkowym (ale nie tyle co Ciebie)
        i dziecko urodziło się niedotlenione a w efekcie miało (na szczęście b. lekkie)
        porażenie mózgowe.
        Ludzie!!! Nie dajmy się zwariować!
    • karola40 Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 30.05.03, 10:16
      Droga Asiu,
      jestem również mamą dziewczyki, która ma problemy z napięciem mięśni. W moim
      mieście (Gdańsk)jest taki ośrodek wczesnej interwencji do którego przychodzę z
      mała na rehabilitację. Polecam Ci znalezienie fizjoterapeuty, który
      rehabilituje metodą NDT-Bobath'a. Wiem również, że metoda rehabilitacji Vojtą
      jest też bardzo skuteczna. Zapytaj neurologa o taki ośrodek w swoim mieście, bo
      wierz mi czym szybciej zaczniesz rehabilitację tym większy efekt i Twoje
      zmartwienie szybciej zniknie. Ćwiczenia nie są może przyjemne tzn. dziecko może
      nawet trochę płakać ale nie są bolesne, chodzi o to aby dziecka nauczyć
      poprawnego wzorca czy to siadania, czy to raczkowania czy ogólnie koordynacji.
      Moja neurolog powiedziała, że w takich przypadkach potzrzebna jest
      rehabilitacja,rehabilitacja i jeszcze raz rehabilitacja! Moje dziecko jest dość
      intensywnie rehabilitowane już 6 m-cy i na prawdę efekty są niesamowite.
      Pozdrawiam
      Karola
      • elsgro Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 30.05.03, 13:22
        do Karoli 40.
        Jestem także z Gdańska , czy mogłabyś powiedzić mi to jakiego chodzisz ośrodka.
        Jestem mamą 10-tygodniowej Oli, wczoraj byłam z nią na Akad. Med. u pani
        neurolog.Mamy zrobić USG i zbadać wzrok. Zaczęło się od tego ,że Ola mocno
        odchylała głowę do tyłu, pediatra natomiast stwierdziła ,że ma osłabione
        napięcie w nogach. A co było u Twojej malutkiej córeczki .
        czekam na odpowiedz na forum lub priv: els@wp.pl lub Gadu-Gadu, mój numer
        5399803.
        Pozdrawiam
        ela
        • beatarp Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 31.05.03, 01:19
          Jestem lekarką, ponad 6 miesięcy temu urodziłam Mateuszka siłami natury.Ciąza
          od 6 miesiąca była nieprawidłowa- miałam ciągłe skurcze.Mateusz mimo wspaniałej
          opieki, lekarka siedziała ze mną przy porodzie non stop, cały czas KTG- nie
          było nieprawidłowości, urodziła się na 8 pkt Apgar.Potem w 10 dobie zapalenie
          płuc, już wtedy układał się odgieciowo, co mnie strasznie denerwowało, ale nikt
          nie chciał mnie słuchać, nawet moje koleżanki z oddziału(pracowałam na
          pediatrii).Potajemnie trafiłam do neurologa, rozpoczęła się rehabilitacja
          metodą Vojty.Przez pierwsze 5 miesięcy z miernym efektem, teraz jest
          zdecydowana poprawa w ciągu oststnich 2 tygodni.Nawet ja się już
          nie "czepiam"mojego synka.Robi wszystko co inne dzieci w tym wieku.Cwiczymy
          oczyeiście dalej, nie tak systematycznie jak zalecają rehabilitanci, ponieważ
          już pracuję.Zaciśnięte piąstki, trochę asymetrii, odgięcie głowy prawie
          ustąpiło.Metoda Vojty to jedyna metoda rehabilitacji, która działa w ośrodkowym
          układzie nerwowym, toruje nowe drogi neuronalne w miejsce zepsutych.Znam też
          NDT Bobath- ale to dobre dla zabawy z dzieckiem.
          Trzymam za Was kciuki, życzę wytrwałości w ćwiczeniach i wierzę ,że będzie
          dobrze
          Pozdrawiam
          Beata
          • karola40 Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 02.06.03, 09:35
            Witaj Beato,
            z całym szacunkiem dla Twojego zawodu nie mogę się zgodzić z tym, że metoda
            NDT - Bobath jest zabawą. Moje dziecko jest rehabilitowane (w bardzo
            specjalistycznym ośrodku, w którym rehabilitują też Vojtą)właśnie tą metodą i
            skutki po kilkumiesięcznych ćwiczeniach są świetne. Dziecko zostało
            wyprowadzone na "prostą" i potrafi robić w sposób poprawny to co dzieci w jej
            wieku.
            Co do metody, to rzeczywiści NDT - Bobath nie jest tak nieprzyjemny jak Vojta
            (mniej boli dzieci) i tylko w tym znaczeniu można się bawić z dzieckiem
            wykorzystując tę metodę. Nie chcę się spierać o to która z metod jest lepsza.
            Nie mogę się w tej dziedzinie wypowiadać bo żaden ze mnie ekspert a po za tym
            nie chcę, bo nie o to chodzi! Najważniejsze aby POMÓC NASZYM POCIECHOM.
            Pozdrawiam i jeszcze raz nakłaniam wszystkie mamy które "coś" niepokojącego
            zauważą u swoich maluszków by jak najszybciej skierowali się do neurologa i na
            ćwiczenia.
            Karola
    • dora31 Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 02.06.03, 10:07
      cześć
      Mój synek (teraz 5 lat)od urodzenia wogóle nie spał ( przez pierwszy miesiąc
      miał przespane może z 10 godzin) tylko ciągle płakał,do tego przez parę
      pierwszych miesięcy miał odchyloną główkę do tyłu i zaciśnięte piąstki.Jak
      miał ok 4 miesięcy sztywno stał na nóżkach.Dostałam skierowanie do
      neurologa,który skierował nas na USG mózgu.USG na szczęście nic nie wykazało.
      Lekarka stwierdziła,że jest to prawdopodobnie niedojrzałość układu nerwowego
      lub jego uszkodzenie (prawdopodobnie w trakcie porodu) i zaleciła ćwiczenia
      rozluźniające.Synek miał przypisywany też Luminal po którym jednak bardziej
      płakał w związku z tym nie podawałam mu tego.Ten płacz trwał do ok 6
      miesięcy .Szybko zaczął chodzić (niecałe 9 m-cy), 4 miesiące gdy już sam
      siedział.
      Syn nadal jest dzieckiem nadpobudliwym ,nie usiedzi 5 minut w jednym
      miejscu ,nie wymawia niektórych głosek prawidłowo (logopeda stwierdziła,że to
      może mieć związek) ale oprócz tego jest mądry i bardzo szybko się uczy nowych
      rzeczy.
      Pozdrawiam

      Teraz
      • urszk Re:Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość-do Dory31 02.06.03, 21:49
        dora31 napisała:

        > cześć
        > Mój synek (teraz 5 lat)od urodzenia wogóle nie spał ( przez pierwszy miesiąc
        > miał przespane może z 10 godzin) tylko ciągle płakał,do tego przez parę
        > pierwszych miesięcy miał odchyloną główkę do tyłu i zaciśnięte piąstki.
        Czy możesz napisać, co właściwie małemu było. Czytałam, że czasami dzieci (w
        tym moja córka) mniej śpią niż rówieśnicy, często płaczą czy to znaczy, że coś
        jest nie tak? Co się wtedy robi?

        > Lekarka stwierdziła,że jest to prawdopodobnie niedojrzałość układu nerwowego
        > lub jego uszkodzenie (prawdopodobnie w trakcie porodu) i zaleciła ćwiczenia
        > rozluźniające.
        O ile niedojrzałość jest czymś normalnym, bo z czasem układ nerwowy dojrzeje,
        to uszkodzenie brzmi groźnie i nie rozumiem dlaczego lekarka używa
        spójnika "lub". Jak wykluczyć uszkodzenie?

        > Syn nadal jest dzieckiem nadpobudliwym ,nie usiedzi 5 minut w jednym
        > miejscu ,
        Dużo dzieci jest pełnych energii, to wcale nie choroba. Czy Twój maluszek jest
        nadal pod opieką neurologa? Czy ilość snu w stosunku do rówieśników się
        wyrównała? Wybacz mi te pytania, ale czasami lekarze mówią głupstwa a czasami
        bagatelizują sprawy. U nas pediatra powiedziała, że wszystko jest ok, ale ja
        wolę wiedzieć więcej.
        Dziękuję Ci z góry za odpowiedzi
        Ulka
        • dora31 Re:Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość-do Ulki 03.06.03, 10:40
          cześć
          Oczywiście sam płacz nie jest symptomem chorobowym tak jak i nie jest nim
          niespanie małego dziecka.Jednak gdy noworodek nie śpi wogóle przez 24 godziny
          i nie da się utulić to jest to już problem.To nie tak,że ja jako
          przewrażliwiona matka wmówiłam to sobie.On w 9 dobie życia trafił (nie z mojej
          woli) do szpitala,gdzie wykluczono inne choroby takie jak np infekcje.Jak już
          pisałam ok 3 m-ca trafiliśmy do pani neurolog.
          Faktycznie nie sprecyzowała (niedojrzały czy uszkodzony układ nerwowy),USG
          przezciemiążkowe nie wykazało żadnych zmian w mózgu.Faktem jest,że przez
          głupote lekarzy,położnej dziecko miało trudny poród (urodziło się już trochę
          sine).
          Synek do 1 roku było pod opieką neurologa dziecięcego i był rehabilitowany (w
          domu).Po tym czasie pani neurolog stwierdziła poprawe (rozluźnienie
          mięśni,poprawne odruchy).
          To był prawdzwy koszmar nieprzespane noce (na zmiane musieliśmy przy nim
          czuwać-bo on nie spał),nerwy czy dziecko jest zdrowe.
          Mam teraz drugie dziecko i dopiero teraz przeżywam w pełni macierzyństwo,wtedy
          byłam ciągle w stresie, niewyspana ,zaganiana-nie miałam czasu ani siły żeby
          usiąść i w spokoju nacieszyć się moim synkiem.
          Tak na pewno trudno jest odróżnić nadpobudliwość (o której coraz głośniej)od
          zwykłej dziecięcej ruchliwości.Przyznam nie byłam jeszcze u psychologa, ale
          logopeda w przedszkolu stwierdziła ,że wszystkie te objawy mogą to sugerować
          zważywszy na problemy z przeszłości.Syn jak już pisałam jest bardzo
          ruchliwy,ma trudności z niektórymi głoskami,koncentracją (nawet jak ogląda
          bajkę to jest w 10 różnych miejscach),jest nerwowy-a niekiedy wpada w
          taki "szał"że nie idzie go uspokoić.Może jestem przewrażliwioną "mamuśką" może
          inne dzieci też tak mają -nie wiem.
          Na pewno nie zaszkodzi to sprawdzić.
          Pozdrawiam

          PS
          Mam taką książkę "Dziecko nie chce spać"Jolanty Zdzienickiej i tam właśnie
          pisze ,że podobne odjawy mają dzieci z niedojrzałym układem nerwowym jak i z
          uszkodzonym przez nieprawidłową ciąże lub poród,że po prostu nieraz trudno się
          doszukać przyczyn np ciągłego płaczu.Podejrzewam,że ta neurolog nie była w
          stanie tego powiedzieć,a że dziecko dalej nie wykazywało żadnych złych
          objawów ......
          Pozdrawiam
          • urszk Re:Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość-do Ulki 08.06.03, 16:56
            Hej Dora! Możesz napisać coś więcej o tej książce, nie mogę jej nigdzie
            znaleźć.
            Dzięki
            Ulka
    • dziubulek111 Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 02.06.03, 15:12
      Kilka słów. Czytałam, że nadpobudliwość rozpoznaje się dopiero u
      przedszkolaków. Na całej reszcie się nie znam, ale straszanie dla mnie brzmi,
      że przepisuje się maluszkom Luminal. Podoba mi się, że wiele maluchów jest
      rehabilitowanych - sama znam takiego, który dzięki temu wyszedł na prostą.
      Pozdrawiam wszystkie Mamy!
      T.
      P.S. Czy to naprawdę źle, jeśli dziecko robi wszystko wcześniej? Z moim też tak
      było...
    • kubunia Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 02.06.03, 22:33
      WITAM!
      Mój Kubuś właśnie wczoraj skończył roczek i ten problem mamy za sobą. A było tak: jak był całkiem malutkito bardzo wysoko trzymał główkę. Wszyscy się cieszyli, że takie silne dziecko. Ale do tego nie chciał wcale leżeć i nerwowo ruszał rączkami. Niby nic ale ja się uczepiłam. Poszłam do neurologa. Oczywiście prywatnie bo wg państwowej służby zdrowia to Kubuś był okazem zdrowia. No i dowiedziałam się, że nie tylko napięcie ale też asymetrię. Widać to było szczególnie na zdjęciach. Dzidzia nie leżała prosto, tylko lekko na jedną stronę. W wieku 3 miesięcy rozpoczęliśmy rehabilitację. Rehabilitantki uczyły nas i małego. Nas jak go nosić, podnosić itp. Nic niezwykłego - powinni to pokazywać w szkołach rodzenia i na oddziałach poporodowych. Nosiliśmy tyłem do siebie na "siedząco". Podnosiliśmy przekręcając na boczek. Po miesiącu noszenia na siedząco maluszek zaczął dźwigać główkę do siadania. Maluszka uczyli jak się przekręcać na brzuszek, raczkować itp. Metodą pokazywania jak to zrobić. Zupełnie bezboleśnie! Maluszek się oczywiście buntował, bo mu gimnastyka nie w smak była, ale widać było, że to nie ból tylko złość go rozpiera. Po jakimś czasie się przyzwyczaił i płakać przestał. A kilka dni lub tygodni później powtarzał to sam w domu. Ćwiczyliśmy tak przez 3 miesiące po 2 razy w tygodniu po pół godziny. I wszystko przeszło. Maluch wcześniej niż rówieśnicy nauczył się przekręcać, siadać i raczkować. Rehabilitantka powiedziała nam, że ogólna zasada jest taka. Zaczynasz ćwiczyć w 2 miesiącu - ćwiczysz 2 miesiące. Zaczynasz w 6 miesiącu - ćwiczysz 6 miesięcy - bo taka jest potrzeba. Czyli im wcześniej się zacznie tym szybciej problem minie. I na litość niech się nikt nie da przekonać do metody Voyty bo bolesna i strasznie inwazyjna! Tym się leczy dzieci z porażeniem mózgowym. "Naszym" maluszkom wystarczy rozluźnienie i pokazanie, że można inaczej.
      Jeśli macie jakieś pytania - chętnie się podzielę swoim doświadczeniem

      Kubunia - czyli mama Kubunia
      • kasiaszb Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 02.06.03, 23:17
        Nie zgadzam się, ze metoda Vody jest bolesna. Wszystko zalezy od rehabilitanta.

        Moja corcia miala stwierdzoną lekka asymetrie oraz wzmozone napiecie miesniowe
        rak,poza tym odgina sie (oczywiscie tak jak w opisanych powyzej przypadkach -
        rowniez nienaturalnie wysoko podnosila glowke lezac na brzuszku).

        Kiedy mala miala niecale 2 miesiace udalam sie z nia prywatnie do neurologa -
        dr Potakiewicz - bardzo chwalonego specjaliste (również na forum) z Wa-wy
        (zreszta dodatkowo z niesamowitym podejsciem do dzieci).

        Dr Potakiewicz skierowala nas do rehabilitantki - bardzo wymagajacej ale i
        bardzo dobrej. Pani odwiedza nas raz na dwa tygodnie, oglada mala, prowadzi
        zeszyt, w ktorym notuje zmiany dotyczace malej ale rowniez ryzuje mi cwiczenia,
        ktore mam wykonywac z cora (dodatkowo oczywiscie pokazuje mi je "na zywo")
        Cwicze z Basia 3 razy dziennie.

        Poczatkowo troche bylam wystraszona. Podczas pierwszej wizyty rehabilitantka
        zalecila nam 3 cwiczenia, w tym jedno metoda Voity (tzw. strefa piersiowa).
        Mala rzeczywiscie plakala podczas tego cwiczenia. Zaczelam z nia rozmawiac, czy
        na pewno to jest konieczne, bo podobno metoda Voity stresuje dziecko i
        dodatkowo cwiczenia sa bolesne. Pani odpowiedziala mi, ze prawidlowo wykonywane
        cwiczenia nie sa bolesne - niestety czesto rehabilitanci niepotrzebnie zbyt
        mocno uciskają dziecko. Poza tym dziecko (tak jak to bylo w przypadku mojej
        malej) placze, bo sie denerwuje - cwiczeniem zmusza sie do pracy te miesnie,
        ktore sa slabe. Wystarczy odwrocic uwage dziecka od cwiczenia i przestaje
        plakac.

        Mozecie sie ze mna nie zgodzic, ale tak jest faktycznie. Teraz z Basia robimy w
        jednej serii 12 cwiczen, z ktorych niektore sa metoda Voity (Pani nie jest
        przywiazana do jednej metody, wybiera z kazdej te cwiczenia, ktore przynosza
        najlepsze efekty). Nauczylam sie ukladac cwiczenia w takiej kolejnosci, zeby
        jak najlatwiej bylo mi przejsc z jednego do drugiego. Poza tym staram sie tak
        zajac uwage dziecka, zeby ciczenie jej nie stresowalo - np. kiedy cwiczenie
        wymaga od niej trzymania glowki prosto - albo przemawiam do niej podczas
        cwiczenia albo pokazuje jej zabawki itp.

        Teraz juz nie boje sie metody Voity i tego, ze moje dziecko bedzie przez nia
        znerwicowane. Uwazam, ze na kazde najgorsze cwiczenie mozna znalezc sposob. I
        ufam naszej rehabilitantce. Jest naprawde profesjonalna, ma ogromne
        doswiadczenie i z tego co sie zorientowalam tak jak dr Potakiewicz dobra
        renome. Ale jest wymagajaca.

        Pozdrawiam rodzicow cwiczacych dzieci

        Kasia - mama Basi
      • ewa9617 Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 03.06.03, 14:22
        do mamy Kubania
        Pisze Pani, że synek był nerwowy i stale ruszał rączkami. Może Pani mi
        powiedzieć od którego tygodnia zauważyła to Pani. Mam podobny problem z moją
        córką. Też jest nispokojna, stale rusza rączkami i zauważyłam, że nóżki układa
        lekko w lewą stronę. Ma dopiero 3,5 tygodnia. Czy to nie zawcześnie żeby coś
        już powiedzieć. Ponadto maja mała bardzo łapczywie ssie, a po karmieniu jeżeli
        nie zaśnie też jest niespokojna, wkłada palce do buzi tak jakby chciała jeszcze
        jeść i płacze. Kupiłam jej smoczek, któty też bardzo łapczywie ssie. Co Pani o
        tym sądzi, czy syn miał podobne objawy?
        • kubunia Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 05.06.03, 00:55
          Witam,
          Mój maluszek w ogóle nie ssał smoczka. Może to dlatego, że jako niedoświadczona mama nie wiedziałam kiedy przerwać karmienie. Karmiłam na żądanie i to do momentu kiedy dziecko "odpadało" czyli zapadało w głęboki sen. Tak więc w pierwszym miesiącu życia Kubuś albo spał albo ssał. Nie było innej opcji. Jak nie spał a ja zabrałam cycusia to był natychmiastowy płacz. Mniej więcej wyglądało to tak, że 1,5 godziny spał i następne 1,5 ssał. I tak właściwie przez całą dobę. Do dzisiaj nie ssie smoczka i nie umie pić z butelki ze smoczkiem smile)).
          Nerwowe ruchy rączek zauważyliśmy około 2 miesiąca życia, ale myśleliśmy że to jest normalne. Bardziej niepokoiło nas to że nie chce leżeć. A jak już to układał się w literkę C. To były niewielkie odchylenia. Proszę więc uważnie przyjrzeć się Pani córeczce. Również jej zdjęciom. Dziecko ze zbyt silnym napięciem nerwowym często się wykręca na boczki, trzyma skręconą na jedną stronę główkę, opiera się na stopach i główce wyginając się w pałąk. To tzw asymetria bardzo często obecna przy napięciu mięśniowym. Doskonale widać to na zdjęciach. Jeśli jest Pani zainteresowana mogę przesłać na priva zdjęcia mojego maluszka - również te z rehabilitacji. Rehabilitanci bardzo często jeszcze sugerują układanie maluszka do snu w tzw hamaku. Czyli wiążemy w łóżeczku prześcieradło jak hamak, mościmy to kołderką i w tym kładziemy maluszka, by wyrabiać w nim odruch zgięcia do przodu. U nas to było nierealne. Kubuś w dzień nie chciał leżeć - do 5 miesiąca życia. Musieliśmy go cały czas nosić. Nasza pani neurolog skierowała nas też na usg, aby wykluczyć jakiekolwiek zmiany w mózgu. Ale to już po stwierdzeniu napięcia.
          Co mogę poradzić? Jeśli ma Pani jakiekolwiek obawy to prosze pilnie obserwować córeczkę i szukać pomocy. Nie należy popadać w panikę ale też nie odpuszczać. Tysiące razy zadawać te same pytania aż znajdzie Pani satysfakcjonujące odpowiedzi.
          Pozdrawiam

          Kubunia - mama Kubunia
          • ewa9617 Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 05.06.03, 18:35
            Dziękuję za te wszystki informacje i pozdrawiam
          • ewa9617 Re: Napięcie mięśniowe czy nadpobudliwość ? 05.06.03, 18:47
            Do mamy Kuby- jeżeli może Pani przesłać te zdjęcia to bym bardzo prosiła.
            Dziękuję.
Pełna wersja