Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie

20.04.07, 17:59
Bardzo nie podoba mi się wypowieź Pana Doktora w części gdzie dowodzi, że
rodzice, którzy nie zaszcepili swych pociech nie powinni, w razie
zachorowania i ewentualnych powikłań oczekiwać pomocy ze strony lekarzy. Otóż
powinni, bo takie jest ich prawo. Obowiązkiem zaś lekarza jest, tak
przynjamniej wydawało mi się do dzisiaj, ratować ludzkie życie, a nie wydawać
sądy i opinie!!! Jestem oburzona Pana postawą. Proszę wziąć odpowiedzialność
za swe słowa, które czytają być może matki i ojcowie dzieci, które odeszły na
skutek powikłań. Słowa te dotykają także rodziców zmagających się na codzień
z upośledzeniem i innymi efektami powikłań po różnych chorobach. Ludziom tym
potrzeba wsparcia i ludzkiego zrozumienia a nie ignorancji i oskarżeń. Życzę
wszystkiego dobrego i większej rozwagi. Myślę, że powinniśmy szanować
wzajemnie swoje decyzje; a szacunek wyraża się także poprzez pomoc, nawet w
sytuacji będącej konsekwencją błędnych wyborów.
    • minness Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 06.06.07, 15:21
      może "pan doktor" powie jeszcze, że nigdy nie słyszał o powikłaniach PO
      SZCZEPIENIACH, paraliżach, autyzmach itp. I co się rodzice takich dzieci
      nacierpią- tego gnojek nie powie . a pomoc od rządu- prawie żadna.
      • parazyd Czy należy szczepić dzieci? 06.06.07, 15:41
        Nosówkę - koniecznie!
    • olka_krakow Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 06.06.07, 16:57
      Panie doktorze, a czy w polsce mozna czegos oczekiwac od medycyny
      wysokospecjalistycznej, no niech ze pan nie kpi. Pewnie podanie leku
      zwiotczajacego miesnie i ten bedzie wycofany z obiegu ze wzgledu na zla jakosc
      wink))


      A tak calkiem powaznie, to:
      Mysle ze tacy lekarze jak pan nie zasluguja na miano lekarza, poniewaz lekarz ma
      za zadanie ratowac zycie ludzi, a nie snuc rozwania czy rodzice zdecydowali sie
      na powrot do natury czy nie.


    • slonko1335 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.07, 07:13
      ruda110 napisała:

      > Bardzo nie podoba mi się wypowieź Pana Doktora w części gdzie dowodzi, że
      > rodzice, którzy nie zaszcepili swych pociech nie powinni, w razie
      > zachorowania i ewentualnych powikłań oczekiwać pomocy ze strony lekarzy. Otóż
      > powinni, bo takie jest ich prawo.

      A ja się zgadzam z tym lekarzem. Prawo jest też takie, że szczepienia są
      obowiązkowe, więc zgodnie z tym prawem musisz zaszczepić dziecko, jeżeli tego
      nie zrobisz to powinnaś ponieść odpowiedzialność za jego złamanie, dlaczego na
      leczenie nie zaszczepionego dziecka przez własne "widzimisię" mają płacić
      inni??? Kto ma ponosić konsekwencje złamania prawa jak nie ten kto je złamał?
      Oczywiście nie piszę tu o przypadku kiedy są przeciwskazania do szczepienia.
      • ruda110 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.07, 08:53
        Słonko, masz rację, ale sprawa dotyczy szczepień nieobowiązkowych.
        • slonko1335 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.07, 09:03
          mi się wydaje, że on mówi o obowiązkowych, ja tak odebrałam jego wypowiedź co
          do zalecanych to faktycznie byłoby przegięcie.
          • ruda110 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.07, 09:14
            Ja obowiązkowych nie brałam pod uwagę, bo tu niewiele zależy od naszej decyzji,
            trzeba i już. Pozdrawiam
            • zosiad Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.07, 13:28
              A kto ponosi odpowiedzialność za skutki uboczne szczepień obowiązkowych ? kto
              płaci za leczenie tych skutków ? Skoro szczepienia obowiazkowe nie są w pełni
              bezpieczne i moga powodowac powazne konsekwencje (co można wyczytać w ulotkach
              do szczepień, nie są to żadne tajne dane), to koszty powinien ponosić te, kto
              taki obowiązek nakłada. A niestety tak nie jest. Płacą rodzice. A nie są to
              małe kwoty bo leczenie bywa bardzo długie, kosztowne a i tak nie zawsze
              prowadzi do przywrócenia pełnego zdrowia. Nawet w przypadku kalectwa w wyniku
              powikłań poszczepiennych - nie ma mowy o odszkodowaniach.
              • slonko1335 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.07, 13:36
                W ulotkach informacyjnych to na każdym leku, nawet na witaminach znajdziesz
                skutki uboczne, wszystko je może powodować, oczywiście i szczepienia. Jeśli
                udowodnisz, że dziecko zachorowało właśnie przez szczpienie, albo gdy
                szczepienie zostało podane mimo przeciwskazań zawsze można podać sprawę do
                sądu, niestety łatwo nie jest to udowodnić i to druga strona medalu ale jednak
                musisz przyznać, że odsetek tych działań niepożądanych jest niewielki....
                Ja wogóle jestem za tym aby coś takiego jak obowiązkowe szcepienia nie istniało
                ale właśnie rodzice powinni podjąc pełną odpowiedzialność za leczenie
                niezaszczepionych dzieci skoro nie chcą tego robić...
                • ruda110 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.07, 13:53
                  A co Twoim zdaniem oznacza przejęcie pełnej odpowiedzialności za leczenie
                  niezaszczepionych dzieci? Sami mają je leczyć, a nie zawracać głowy lekarzom?
                  Lekarz jest od leczenia, a nie wydawania sądów. Dlaczego zatem zoperowano prof.
                  Religę, który całe życie palił papieroski, a teraz wymaga leczenia z powodu
                  raka płuc. Czy takim pacjentom nie powinniśmy przypadkiem zamknąć drzwi przed
                  nosem. Przykłady można by mnożyć. A ja się upieram, że obowiązkiem lekarza jest
                  zrobienie wszystkiego by ratować ludzkie życie. A co z samobójcami,
                  alkoholikamiitp.? Za duzo w tym wszystkim filozofii!!!
                  • slonko1335 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.07, 13:59
                    Moim zdaniem oznacza to, tyle, nie zaszzceisz na krztusiec, dziecko zachoruje,
                    płacisz za wizytę, ma powikłania po chorobie również za to płacisz, bo niby
                    dlaczego mają za to płacić inni???
                    • meth.p Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 10.02.10, 16:40
                      slonko1335 napisała:

                      > Moim zdaniem oznacza to, tyle, nie zaszzceisz na krztusiec, dziecko
                      zachoruje,
                      > płacisz za wizytę, ma powikłania po chorobie również za to płacisz,
                      bo niby
                      > dlaczego mają za to płacić inni???

                      Ale jacy inni, przeciez ja tez jestem ubezpieczony i place bardzo
                      duze skladki (wbrew swojej woli). Ze niby ja place za innych a inni
                      za mnie czy o co Tobie chodzi?
      • india78 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 01:01
        slonko1335 napisała:

        > A ja się zgadzam z tym lekarzem. Prawo jest też takie, że
        szczepienia są
        > obowiązkowe, więc zgodnie z tym prawem musisz zaszczepić dziecko,
        jeżeli tego
        > nie zrobisz to powinnaś ponieść odpowiedzialność za jego złamanie,
        dlaczego na
        > leczenie nie zaszczepionego dziecka przez własne "widzimisię" mają
        płacić
        > inni??? Kto ma ponosić konsekwencje złamania prawa jak nie ten kto
        je złamał?


        Słonko... to powiedz dlaczego nikt mi nie pomógł jak moje dziecko
        miało powikłanie? dlaczego nikt nie wiedział co robić? dlaczego nikt
        mi teraz nie zwróci pieniędzy, które wydałam na rehabilitacje i
        diagnozowanie małego? A wierz mi, uzbierałabym z tego sporą sumkę.

        W postach dotyczących szczepień wszystko jest albo białe, albo
        czarne. Brak jest szarości. I bardzo często nie zgadzam się z tym co
        piszą i zwolennicy i przeciwnicy szczepień. Choć rozumiem obie
        strony, bo każdy chce dobra dziecka. Ja też myślę o swoim dziecku i
        dlatego pewnie jeszcze będę je szczepić (bo mimo złych przeżyć
        doceniam też rolę szczepionek). Ale chciałabym mieć pewność, że
        lekarze są przygotowani nie tylko w zakresie kwalifikowania do
        szczepień, ale również w zakresie pomocy w przypadku wystąpienia
        powikłań.
        I myślę, że tu jest tez pies pogrzebany. Znacznie spadło zaufanie do
        lekarzy i nie robi się nic żeby to zmienić. Obie strony siedzą w
        okopach. Jedni są "źli" bo szczepią, inni są "źli" bo nie szczepią
        (i do tego łamią prawosmile) Tymczasem wiele dobrego dałoby
        wysłuchanie racji obu stron.
        • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 07:27
          Co do tego zaufania do lekarzy to sie z Toba nie zgodze.
          Problem polega na tym, ze ludzie w tajemny sposob wola wierzyc nickowi na forum,
          ktrory diabli wiedza jakie ma doswiadczenie i kim jest. Mozliwe, ze tak naprawde
          nawet nie ma skonczonej podstawowki i wlasnie robi sobie zarty z nas. Ale tak
          sluchamy tych porad jakby to byla wyrocznia.
          Zamiast nawet posprawdzac, ale w MEDYCZNYCH zrodlach.
          Kiedys jedna osoba podala jakis link na portal gdzie cos bylo o szczepieniach.
          Problem, ze tam KAZDY mogl umiescic tekst i NIKT tego nie weryfikowal. Podobnie
          z wieloma stronami. NIKT nie weryfikuje tresci.
          Wiec zakladajac, ze jestem przeciwnikiem szczepien to moge zalozyc strone,
          gdzie prefabrykuje dane (bo tez juz takie widzialam..). I ludzie w to wierza,
          choc nie ma badan lekarskich.
    • witek7205 Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 06:10
      "Jeśli ktoś świadomie chce rezygnować ze szczepień, to w tym
      powrocie do natury powinien być całkiem konsekwentny i nie oczekiwać
      od medycyny pomocy (kosztownej i wysoko specjalistycznej), jeżeli
      potem dziecko zachoruje na jedną z chorób zakaźnych."

      Jednym słowem kretyn.
      • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 06:55
        Nie, jeżeli ktos celowo(!!!) decyduje się na zaniechanie szczepień,
        darmowych i obowiązkowych(!!!) to powinien ponosic tego
        konsekwencje. Takze finansowe. Przestańmy traktowac sie niepowaznie.
        Nauczmy sie ponosic odpowiedzialność za swoje decyzje.
        Medycyna potrafi walczyc z wieloma chorobami między innymi poprzez
        zapobieganie/szczepienia. Ktos nie chce szczepić, więc odrzuca
        wyciagnięta reke - w związku z tym bierze na siebie
        odpowiedzialność .
        Dlaczego nikt sie nie oburza, e firmy ubezpieczeniowe nie płaca za
        rozbity samochód pijanego kierowcy? Pijąc alkohol był świadom
        zwiększonego ryzyka wypadku, a jednak pił. I konsekwentnie - NFZ
        jako ubezpieczyciel powinien miec prawo odmówic finansowania
        leczenia.
        Nie mylcie lekarza z NFZ.
        I jeszcze jedno - pieniędzy nie przybywa i tak jest ich bardzo mało.
        Jezeli zaczniemy leczyc wszystkich, którzy zachoruja na własne
        zyczenia ( np. zaniechania szczepień) przestanie sie leczyc tych,
        którzy zachorowali nie na własne życzenie.
        P.S. Jestem jak najbardziej za 100% odpłatnościa leczenia przez
        palaczy wszystkich chorób powstałych w wyniku palenia - nie tylko
        raka płacu, ale takze zawałów, chorób płuc itd.
        • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 07:33
          Wiesz Protozoa wink
          a ja w KOLEJNYM watku poprosze o AUTENTYCZNY przypadek smierci dziecka na skutek
          podania szczepionki.
          I to nei w Gornym Burkina Faso, a u nas, w Polsce.
          Poprosze o podanie nazwy szczepionki i danych dziecka, bym rzeczywiscie mogla
          sprawdzic.

          Bo narazie to pzypomina mi to wszystko takie gadanie w maglu 0 jedna pani
          drugiej pani. I raptem wychodzi, ze to nie Kowalskiemu ukradli psa, a
          KOwalskiego pies, tyle, ze ugryzl...
          • nikki30 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 15:15
            Jest na stronie organizacji dlaczego autentyczny przypadek śmierci miesięcznej
            Martynki z powodu niekrzepliwości krwi(powikłanie poszczepienne).Zdarza sie raz
            na trzy miliony...
            Wystarczyło przeprowadzić dziecku odpowiednie badania przed szczepieniem!
          • which Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 05.03.09, 00:49
            Nie wiem, od czego zacząć. + Jeśli Burkina Faso Cię nie interesuje (a szkoda, bo
            tam właśnie - w przeciwieństwie do jednego z najbogatszych w regionie państw,
            Gabonu smile - główną uprawą są cenione przez naszego prezydenta orzeszki ziemne),
            nie wiem, czy mogę dołączyć przykłady z Ukrainy i UE. USA zostawiam, chociaż
            JEDYNIE tam od wielu lat funkcjonuje system zgłaszania powikłań poszczepiennych
            + jest jakaś szansa na odszkodowanie.

            Może od cytatu:
            - "Przelom nastapil w polowie 2006r,kiedy zmarlsynej mojej kolezanki,wlasnie po
            szczepionce. Moj synek mial wowczas ol roczku,wszystkie szczepionki do tej pory
            zaliczal w terminie,jednak od tego momentu powiedzialam_stop! No i zaczęło się"
            [zastraszanie w przychodni]
            - Martynka:
            www.dlaczego.org.pl/d/index.php?option=com_content&task=view&id=104&Itemid=17
            - 6-tygodniowy Jaś i 1,5-roczny chłopiec z Przemyśla:
            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Niemowle-zmarlo-po-podaniu-wycofanej-szczepionki,wid,10489245,wiadomosc.html?ticaid=1773c&_ticrsn=3
            - 17-latek na Ukrainie:
            wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=9967353&ticaid=179c8&_ticrsn=3
            (osobną kwestią jest 90 przypadków hospitalizacji)
            - Jasmin z Niemiec:
            www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=411&Itemid=393&limit=1&limitstart=0
            (dla porównania - dawne już dane z VAERS:
            www.pro-life.org.pl/2007/10/sprawd-zanim-si-zaszczepisz.html)
            - dorosła Polka:
            wiadomosci.onet.pl/forum.html#forum:MSwxNSwxMSw0ODEyMzYxNywxMzAxODg4ODksNTU3MzEyMiwwLGZvcnVtMDAxLmpz
            - Anna Duncan, 17 mies., Anglia: www.jabs.org.uk/forum/topic.asp?TOPIC_ID=177
            - George Fisher, 18 mies., Anglia:
            www.metro.co.uk/news/article.html?Toddler_%91died_after_MMR_jab%92&in_article_id=428405&in_page_id=34
            - Madyson Williams, 1 rok, Anglia:
            www.vaccines.me/articles/igxgs-government-settles-death-of-one-year-old-by-mmr-vaccine-with-250000-compensation.cfm
            - ośmioro dzieci cytowanych w artykule naukowym "Pediatrics":
            www.vaccines.me/articles/ghxzy-death-after-mmr---george-fisher.cfm
            (przykładów jest więcej)
            ...
            - Grzesio (niewiele brakowało):
            polskalokalna.pl/wiadomosci/mazowieckie/siedlce/news/ratujcie-moje-dziecko,1075920,...
            Powikłania (tu tylko pojedyncze przykłady):
            - Chorzowskie Centrum Zdrowia Dziecka:
            dziecko.onet.pl/forum.html#forum:MSwyNzAsOCw0OTY5Mzc5MywxMzQwMjYzNTEsNTY3NDc4NywwLGZvcnVtMDAxLmpz
            - Sylwia: www.idn.org.pl/ogloszenia/sylwia/
            - Kongres USA bada bezpieczeństwo szczepionek:
            www.zdrowemiasto.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=2460&alt=45
            Oczywiście, można odrzucać związek pomiędzy szczepieniami a każdą z tych
            śmierci. Niestety, dużo bardziej prawdopodobne jest, że przyczyną było
            szczepienie. Kolejnym argumentem może być, że dokładny wywiad lekarski oraz
            zlecenie odpowiednich badań pacjentów przed szczepieniem, i/lub szczególnie
            dokładnej obserwacji po zabiegu, pozwoliłyby uniknąć tragedii. ALE TAK SIĘ NIE
            STAŁO. I trudno tu doprawdy mówić o winie rodziców. Za to można się dopatrzeć
            poważnych zaniedbań z innej strony...

            Dodam, że mimo wątpliwości zaszczepiliśmy córkę. Ogólnie bardzo odporna,
            szczepienia zniosła (mam nadzieję - czasem trudno przewidzieć długofalowe
            skutki) dość dobrze. Wątpliwości jednak rosną. I co ze słabszymi dziećmi, które
            szczepienia mają przecież szczególnie chronić? Bardzo bym chciała być
            przekonana, że tak właśnie jest.
            • hat_eater Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 05.03.09, 16:58
              Kawał dobrej roboty odwaliłaś, znajdując te przykłady. Dla mnie to jeszcze jeden
              dowód na to, że dzięki internetowi milczenie, którym wielu lekarzy otacza sprawę
              powikłań poszczepiennych, jest nie do utrzymania. I bardzo dobrze, bo wyrządza
              wiele złego. Na przykład zachęca do publikowania sensacyjnych "demaskatorskich"
              materiałów, gdzie czyjaś tragedia służy do ukazania całego systemu szczepień
              ochronnych jako mrocznego spisku.
              Bo szczepionki, jak niemal wszystko na świecie, mają swoją ciemną stronę -
              dlatego tak wpieniają mnie głosy wzywające do nieszczepienia dzieci w ogóle albo
              jak najmniej, bo tylko utrudniają ludziom wyrobienie sobie obiektywnego obrazu
              sprawy i zachęcają do przyłączenia się do jednego z dwóch obozów - za albo przeciw.
              A to nie jest kwestia, w której cała prawda leży po jednej stronie.
              Gdyby lekarze uczciwie przedstawiali rodzicom zagrożenia i korzyści ze
              stosowania szczepionek, to mogliby oni podjąć świadomą decyzję. Nie byliby wtedy
              podatni na zastraszanie, a jeśli coś złego przydarzyłoby się potem dziecku, nie
              czuliby się ofiarami zmowy. Poza tym wiedzieliby, że trzeba uważnie obserwować
              dziecko i szybciej reagowaliby na pierwsze objawy powikłań.
              Kiedy ja poszedłem szczepić syna, pediatra dopiero zapytana przeze mnie o skutki
              uboczne opisała ze szczegółami te niegroźne, dopiero zachęcana powiedziała, że
              są też te poważne, choć bardzo rzadkie. A sprawdzenie stanu zdrowia polegało na
              zapytaniu mnie, czy syn ma alergię i czy miał dziś gorączkę. Dzięki internetowi
              coraz więcej rodziców idzie z dzieckiem do lekarza uzbrojonych w jaką taką
              wiedzę o temacie, ale czy mamy być ekspertami od wszystkiego?
        • woda-niegazowana Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 14:50
          protozoa napisała:


          > P.S. Jestem jak najbardziej za 100% odpłatnościa leczenia przez
          > palaczy wszystkich chorób powstałych w wyniku palenia - nie tylko
          > raka płacu, ale takze zawałów, chorób płuc itd.

          To ja do palaczy dodałabym jeszcze grubasów i "kanapowców" . I wtedy okaże się, że polska służba zdrowia jest baaardzo bogata, bo mało ludzi ma obowiązek leczyć wink)))
        • salome81 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 13.01.09, 10:48
          A ja jestem za 100% odpłatnością leczenia przez zjadaczy cukru i białej mąki
          oraz wszystkich produktów ją zawierających takich chorób jak:grzybice,
          nawracające infekcje, pruchnicę, choroby serca, nowotwory, alergie, choroby
          psychiczne, cukrzycę i znawca tematu coś z pewnością by dodał.
        • rzekabug Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 03.09.09, 11:27
          Czy lekarz informujący pacjenta o ryzyku zabiegu powinien wymagac od pacjenta zgody na ten zabieg bo inaczej nie udzieli mu pomocy jesli jego stan się pogorszy mówiąc ze sam tego chciał bo nie zgodził się na zabieg? To w takim razie po co informuje się pacjenta o ryzyku jesli ten pacjent i tak nie ma wyboru? To samo tyczy się sczepionek gdzie o ryzyku lekarz nawet nie informuje, a powinien bo takie ryzyko jest, powikłania poszczepienne które mogą być tragiczne w skutkach, dziecko może umrzeć, być uposledzone, nie wspominając o tych lżejszych jak alergie. Moja córka miała alergię po szczepieniach i co? czy lekarz za swoje konsekwecje zapłacił? To ja się najeździłam z dzieckiem po szpitalach zakaźnych bo lekarz nawet nie wiedział co to jest, ropiejące placki na skórze, pierwszy powstał na szczepionce przeciw gróźlicy, wysłano mnie do poradi gruźliczej w mojej miejscowości, dalej wysłano mnie do poradni gróźliczej do innego miasta, z poradni do szpitala zakaźnego na oddział zakaźny z 8-miesięcznym niemowlakiem gdzie na korytarzu chodziły chore na gróźlicę dzieci, tam oddelegowali mnie na oddział dermatologiczny tam i tak nie wiedzieli co to jest ale przepisali antybiotyki i maście i wysłali do domu, stan się nie poprawiał zmieniłam lekarza ten dał drastyczną dietę na której byłam i ja bo karmiłam piersią i po dwóch tygodniach objawy przeszły. I co? kto tutaj był nieodpowiedzialny? Kto naraził moje dziecko? Kto powinien zapłacić za konsekwencje? Więc się nie dziw kobieto że rodzice się wahają skoro mają do dyspozycji lekarzy albo nieznających się na tym co robią i faszerujących dziecki wszystkim, albo robią to dla kasy, wiadom firma farmaceutyczna się odwdzięczy. Sami sobie taką sławę robicie ludzie stracili do was zaufanie i słusznie bo jak się widzi lekarza który na najmniejsze przeiębienie wypisuje antybiotyki to wiadomo o co chodzi. Przeczytałam pred chwilą artykuł niemieckiego profesora który jest przeciwny szczepieniom, uzasadnia swoją tezę badaniami, w Niemczech szczepienia nie są obowiązkowe jak to wytłumaczysz? Bo chyba nie tym, że tam się nie znają? Chcielibyście leczyc same grypy i zatrucia pokarmowe i gdy się trafi poważniejszy przypadek nie ważne czy to dziecko czy dorosły odsyłany jest od lekarza do lekarza. Taka jest prawda i przekonałam się o tym na własnej skórze. W dodatku pani doktor z poradni w Białymstoku powiedziała do mnie, że trzeba częściej zmieniać ręczniki sugerując, że to moja wina bo nie dbam o higienę dziecka, doprawdy żenujące i tutaj widac jak i w twoim przypadku, lekarze najczęściej obwiniają rodziców, na siebie patrzą bezkrytycznie.
    • przeciwcialo Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 08:59
      W niektórych krajach jak dziecko jest nieszczepione z powodu
      widzimisie rodziców ma kłopoty z zapisaniem sie do lekarza, żłobka,
      przedszkola czy szkoły.
      Jestem za ponoszeniem konsekwencji nieszczepienia. Takze tych
      finansowych.
      • nikki30 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 15:18
        Ja jak najbardziej zgadzam się z Panem doktorem.Skoro nie ma konsekwencji
        prawnych nie szczepienia dzieci to niech będą konsekwencje społeczne takiego
        postępowania rodziców.
        • mirra.3 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 17:21
          Ja bardzo chętnie poniosę koszty ewentualnego leczenia, zamiast
          wstrzykiwać w dziecko preparaty, którym nie ufam. I tak leczę się
          prywatnie, podobnie jak moja rodzina. Co nie zwalnia nas jednak z
          łożenia na obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, którego stawka
          wciąż wzrasta.
          • woda-niegazowana Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 19:23
            A ufasz ewentualnym wirusom czy bakteriom, które mogą wywołać chorobę ?????
            Czy leczenie prywatne to także szpital ??? ( w Twoim przypadku )
            Czy w prywatnym gabinecie dostajesz wszystkie recepty na 100 % ????
            • przeciwcialo Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 19:40
              Tez pomyslałam o choćby kilkudniowym pobycie na OIOM. Gabinetowo to
              mozna sie leczyc prywatnie. Głupie zapalenie wyrostka czy pecherzyka
              zółciowego nie da sie w gabinecie załatwic.
              • mirra.3 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 20:30
                Przechorowałam większość chorób wieku dziecięcego (odrę też) i nie
                nastąpiły z tego powodu żadne powikłania, a w zamian zyskałam
                naturalną odporność. Po szczepieniu p/wzw b (w wieku 17-tu lub 18-
                tu lat) rozpoczęła się moja "przygoda" z alergią, która trwa do
                dziś i skutecznie obrzydza egzystencję. Łącznie z atakami
                duszności. Do tego alergiczne zapalenie zatok z powikłaniami.
                Borykam się z tym obecnie. Czy to przypadek? Po otrzymaniu
                szczepionki dostałam wysypkę, która pojawiła się w kolejności: od
                nóg, porzez tułów, ręce i twarz a następnie zeszła dokładnie w
                odwrotnej kolejności. I od tej pory co rusz, miewam problemy
                skórne, spojówkowe, bądź astmatyczne. Mam wobec tego ufać
                szczepionkom? Co do recept - ponoszę odpłatność 100%. Natomiast w
                kwestii pobytu w szpitalu - napisałam, że leczymy się prywatnie i
                płacimy mimo to obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne (od wielu lat)
                nie korzystając z opieki nfz, więc w krytycznym wypadku leczenia
                szpitalnego (czego sobie ani bliskim jak najbardziej nie życzę)
                chyba nie ma prawa mi się go odmówić?
                • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 21:18
                  Bardzo mnie zastanawia ta odplatnosc 100% za wszystkie recepty i chcialabym to
                  zobaczyc na wlasne oczy.
                • nikki30 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 21:22
                  Mirra żadna klinika prywatna w Polsce nie przyjmie do siebie skomplikowanego
                  przypadku.Ciężko chorzy,przewlekle chorzy pacjenci dla prywatnych lecznic nie
                  istnieją.Skazana jesteś na NFZ.Ja też się leczę prywatnie ale jak moje dziecko
                  było ciężko chore to niezawodny był zwykły szpital powiatowysmile
                  • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 19.05.08, 21:41
                    Dodatkowo nie wiem czy szanowne kolezanki zauwazyly, ze tak naprawde nie
                    istnieja prywatne szpitale.
                    Owszem - istnieja prywatne kliniki jednego dnia, prywatne oddzialy poloznicze, a
                    wiec wszystko to, co jest w stanie szybko przyniesc kase (nastawione to jest na
                    zrobienie prostego zabiegu i max na nastepny dzien wypisanie pacjenta do domu).
                    Zaden obecnie szpital (pseudo szpital) z tych prywatnych w Polsce nie jest
                    przygotowany na dluzsza hospitalizacje np,. z powodu zakazenia drog moczowych u
                    dziecka (a to tylko 10 dni i podawanie dozylne antybiotyklu - podaje prosty
                    przyklad specjalnie i nie wglebiam sie w bardziej skomplikowane przypadki).

                    W bodajze tym roku zaczeto budowac pierwszy szpital z prawdziwego zdarzenia
                    prywatny. Zobaczymy czy bedzie mial wszystko oddzialy, wiadomo np. ze niektore
                    sa w ogole nieoplacalne, zas niektore baaardzo intratne wink
                • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 07:44
                  Ja także chciałabym zobaczyć recepte wypisana w prywatnym gabinecie
                  (!!!) na 100%!!!! Mylisz chyba dwie rzeczy- fakt refundacji z
                  miejscem wypisania recepty. Są leki nierefundowane ( płacisz za nie
                  100%) i nie jest ważne czy wypisał je lekarz w prywatnym gabinecie
                  czy w klinice uniwersyteckiej. I odwrtonie - za leki refundowane
                  przez NFZ ponosisz minimalna odpłatność nawet jeśli wypisał Ci je
                  lekarz prywatnie.
                  Tak więc nie wprowadzaj ludzi w błąd. No chyba, że leczy Cie lekarz
                  weterynarii - tedy WSZYSTKIE jego recepty sa w 100% odpłatne.
                  W Polsce sa szpitaliki zajmujące się leczeniem chorób mało
                  skomplikowanych. Korekta nosa, chirurgia jednego dnia, porody itd (
                  wyjątek, ale tez do pewnej granicy Centrum Carolina w Warszawie
                  wykonujaca operacje ortopedyczne). Ryzyko komplikacji niewielkie (
                  chociaz zawsze ono istnieje). Gdy dzieje sie cokolwiek
                  poważniejszego pacjent ląduje w państwowym szpitalu. Tak więc mogłaś
                  rodzić prywatnie, ale gdyby, nie daj Boże, trafił Cię zawał ŻADEN
                  prywatny szpital nie dotknął by Cię. Podobnie w przypadku chorób
                  zakaźnych, nowotowrowych, poważniejszych operacji ( nawet "zwykły"
                  wyrostek robaczkowy), chorób neurologicznych. O OIOMie nie wspomne,
                  bo sa to kwoty niemozliwe do zapłacenia przez srednio zarabiającego
                  Polaka. Tak więc po raz drugi nie mijaj się z rzeczywistością.
                  I powiedz jak to sie dzieje, że powikłania poszepienne sa tylko tu
                  na forum - w zyciu bardzo rzadko. W moim otoczeniu wszyscy byli
                  szczepieni i nikt nie miał żadnej reakcji poszczepiennej. U mojej
                  mamy wystepował 2-3 razy miejscowy odczyn ( lekkie zaczerwienienie),
                  który mijał nastepnego dnia.
                  Tak więc jeśli ktos nie chce szczepic - niech tego nie robi, ale w
                  przypadku choroby płaci - za wszystko : leczenie szpitalne ( wielu
                  chorób zakaźnych, zwłaszcza gdy wystapia powikłania nie da sie
                  leczyc ambulatoryjnie), leki. Niech wie, że publiczne
                  szkoły/przedszkola/żłobki mają prawo odmówić przyjęcia dziecka
                  nieszczepionego. Niepubliczne moga wybierać. Podobnie z wyjazdem na
                  kolonie/obozy. Organizator moze nie chcieć ryzykować i żądać
                  książeczki zdrowia ze szczepieniami.
                  P.S. Nie oznacza to, ze pozostała opieka zdrowotna jest odpłatna.
                  Jesli dziecko nieszczepione będzie wymagało np. operacji
                  okulistycznej będzie iało ja w ramach opłacanych przez rodziców
                  składek NFZ.
                  • mirra.3 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 11:56
                    Protozoa - nie leczy mnie lekarz weterynarii z prostego powodu: nie
                    jestem zwierzęciem, jeno człowiekiem, a tym zajmuje się lekarz
                    medycyny. Poza tym, nie uważam, aby lekarz weterynarii ustępował
                    czymkolwiek lekarzowi "od ludzi", a jego zadanie często bywa
                    trudniejsze choćby przez to, że zwierzęta mówić nie potrafią.
                    Zbaczamy z tematu, a ten pyta wprost: szczepić, czy nie? Od
                    dłuższego czasu siedzę w tym temacie, czytam różne fora i wniosek
                    nasuwa się taki: szczepienia mają zwolenników i przeciwników. Zatem
                    pozostawmy ludziom wolny wybór, bo tak będzie najrozsądniej.
                    Zwolennicy mają swoje racje, ale mają je również oponenci.
                    Wykłócanie się nie ma chyba sensu, bo i tak każdy zrobi to, co
                    uważa za właściwe. A przymuszanie do szczepień odgórnymi
                    przepisami, uważam za nieetyczne. Pisałam już w innym wątku, że
                    jeżeli nic się w tej kwestii w Polsce nie zmieni, wyjedziemy stąd
                    do kraju, który pozostawia rodzicom możliwość wyboru. Takie
                    podejście ma też wiele innych osób. Będziemy pracować na wzrost
                    gospodarczy innego kraju - płacąc tam podatki i wszystkie inne
                    należności - kraju, który w kwestii zaszczepienia dziecka pozostawi
                    nam wybór.
                    • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 12:04
                      Alez nikt Ci nie zabrania wyjezdzac wink
                      Wrecz jestem za tym, by tacy jak Ty czym predzej spakowali manatki i
                      wyjechali.
                      Masz racje bowiem w jednym: konsekwencje trzeba poniesc.
                      Nie chcesz szczepic dzieci, a beda potem konsekwencje, trudno,
                      sprzedasz majatek zycia a bedziesz leczyc dzieci za wlasny majatek a
                      nie za pieniadze panstwa. Wtedy nei bedzie to za "niczyje"
                      pieniadze, bo teraz wlasnie kazdemu sie tak wydaje, ze to wszystko
                      co ma, tych lekarzy, szpitale to jest za "niczyje" pieniadze...
                      Niestety - wszystko jest za czyjes, wszyscy sie na to skladamy.
                      I kazdy musi miec swiadomosc, ze jesli podejmuje ryzyko powiklan po
                      braku szczepien musi tez byc przygotowanym na leczenie tego.
                      Z pelna odpowiedzialnoscia finansowa.
                      • mirra.3 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 12:19
                        Dlaczego Madziulec piszesz wciąż o konsekwencjach? Przestańże mnie
                        wreszcie straszyć, bo mam oczy i uszy - dzięki temu widzę, słyszę,
                        wyciągam wnioski i krytycznie myśleć też potrafię wink Powikłania po
                        chorobach zakaźnych MOGĄ się zdarzyć, aczkolwiek NIE MUSZĄ.
                        Wszystkie natomiast piszecie tu, że niechybnie, na 100% się
                        przytrafią i będziemy się później czołgać do bram szpitalnych a bić
                        w piersi i pokutę czynić, wołając mea maxima culpa, coby nasze
                        dzieci łaskawie od głupich matek nieszczepiących przyjęto. Skąd ten
                        czarny scenariusz? Jeszcze odnośnie pakowania manatek i
                        pośpiesznego wyjazdu: wiedz, że nie wszyscy wyjadą, szara strefa
                        nieszczepiących i tak zawsze istnieć będzie.
                        • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 12:45
                          Zgoda, nie MUSZĄ, ale MOGĄ i, niestety, dość często się zdarzają.
                          Czy wiesz jak wyglada uszkodzona wątroba po WZW B? Ja, widziałam
                          takie wątroby na seksji.
                          Czy wiesz jakie powikłania moga towarzyszyc odrze? Ja wiem, na
                          szczęście tylko z książek i relacji pediatrów,bo dzięski
                          szczepieniom odry było stosunkowo niewiele. Gdy zaniechamy
                          szczepień - odra powróci, powikłania i tragedie również.
                          Widziałas ludzi po polio? Ja kilkoro. I wole doszczepic moje dorosłe
                          dzieci ( przy okazji dawek przpominających Td co 10 lat) niz
                          ryzykować.
                          Nie jest nigdzie powiedziane, ze akurat NAS ominie powikłanie, a
                          wtedy.....lepiej nie mysleć.
                          A co do konsekwencji - nauczymy sie wreszcie je pnosić. Tak jak
                          ponosi je pijany kierowca, który spowodował wypadek. Ba, nawet
                          niegroxna stłuczkę. Sam musi płacic za remont swojego samochodu i
                          samochodu na który wjechał.
                          • mirra.3 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 13:27
                            Nie widziałam Protozoa uszkodzonej wątroby po wzw b ale pisałam
                            wczoraj o tym ,co spotkało mnie po podaniu szczepionki przeciwko
                            tej chorobie. Nie sądzę, aby był to przypadek. Teraz jestem
                            alergiczką i bez leków obejść się nie mogę - a i te nie zawsze
                            wykazują skuteczność. Być może nigdy nie zaraziłabym się tym
                            wirusem, a szczepić się "musiałam".
                            • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 13:32
                              Nie nie musialas wink Moglas dobrowolnie nie isc na zabieg
                              chirurgiczny, nei klasc sie do ogolnie dostepnego szpitala itp.
                              Slowem - nie tyle nie narazac innych, ile... potem nei narazac
                              szpita, ze ich pozwiesz o wielomilionowe czy wielotysieczne
                              odszkodowanie o ile cos sie stanie wink
                              • mirra.3 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 16:24
                                madziulec napisała:

                                > Nie nie
                                musialas wink


                                A jednak musiałam Madziulec. To ustawa o chorobach zakaźnych mnie
                                do tego zobligowała - jako przyszłego pracownika służby zdrowia.
                              • which Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 04.03.09, 23:27
                                A bywają kraje, w których za zarażenie WZWB odpowiada SZPITAL. Zakażeń jest
                                niewiele. I nie ma tam obowiązkowych szczepień...

                                Zgodzić się mogę co do tego, że mieszkając w Polsce należy wziąć pod uwagę, że
                                na higienie w szpitalach też się "oszczędza"...
                            • przeciwcialo Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 14:23
                              Spotkałam się tylko z niewytworzeniem przeciwciał po szczepieniu po
                              pełnym cyklu szczepień.
                              Spotkałam sie tez z watrobami po zarażeniu wzw- większosc sekcyjna
                              albo wycinki diagnostyczne.
                          • mamciulka-nikulka Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 22.05.08, 10:13
                            protozoa napisała:
                            > A co do konsekwencji - nauczymy sie wreszcie je pnosić. Tak jak
                            > ponosi je pijany kierowca, który spowodował wypadek. Ba, nawet
                            > niegroxna stłuczkę. Sam musi płacic za remont swojego samochodu i
                            > samochodu na który wjechał.

                            Żeby móc egzekwować prawo, przepisy muszą być jasno sprecyzowane, a w przypadku
                            szczepień nie są. Obowiązek szczepień i pieniężne kary za nieszczepienie były
                            niezgodne z Konstytucją i Prawami Człowieka. Dlatego niedawno zostało to
                            zmienione, sformułowanie, że szczepienia są obowiązkowe pozostało, ale zniesiono
                            przepis o karach finansowych za nieszczepienie. Czyli dalej sprzeczność.
                            Ja bym się mogła zgodzić na konsekwencje odpłatnego leczenia powikłań
                            pochorobowych gdyby to działało w dwie strony. Bo wszyscy mówią na przykładzie
                            Stanów, że lekarz może odmówić opieki, jest droższe ubezpieczenie, nie przyjmą
                            do przedszkola itd. tylko, że z drugiej strony jak wystąpią powikłania po
                            szczepieniu to poszkodowany dostaje odszkodowanie od państwa, które bierze na
                            siebie odpowiedzialność. A co się mówi u nas - każdy rodzic ma brać pełną
                            odpowiedzialność za nieszczepienie, ale nic się nie mówi o pomocy osobom z
                            powikłaniami poszczepiennymi.
                            • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 22.05.08, 17:52
                              Tak, w obie strony!!! Tu się zgadzam.
                          • agamama123 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 25.05.08, 21:54
                            A widziałas dziecko z powikłaniami po podaniu MMR? Ja kilkoro w tym
                            najprawdopodobniej moje własne. I nikomu tego nie życzę.
                            • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 26.05.08, 07:13
                              Ja nie widziałam, ale pamiętam strach w oczach mojej matki i babci (
                              obie sa pediatrami), gdy ja ponad trzydzieści lat temu zachorowałam
                              na odrę. Nie było wtedy jeszcze szczepień. One widziały powikłania ,
                              w tym smiertelne, po odrze.
                              • agamama123 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 26.05.08, 10:47
                                A mój syn do mniej więcej 2 urodzin rozwijał sie prawidłowo - potem zaczął sie
                                wycofywać z kontaktu, pojawiło sie opóźnienie... Nie wiemy co spowodowało ten
                                stan ale jednym z pierwszych pytań w poradni genetycznej było to czy był
                                szczepiony MMR. I potem lekarze stwierdzili, ze jeśli nie znajdą innego podłoża
                                problemów to stawiają na to, że cechy autyzmu spowodowała właśnie ta nieszczęsna
                                szczepionka...Fajnie co?
                                Nikt nie zmusi mnie do podania tej szczepionki najmłodszemu dziecku.
                          • which Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 04.03.09, 23:23
                            W Japonii w ubiegłym roku 20 osób złożyło pozew o odszkodowanie za zarażenie
                            WZWB przez szczepienie.
                        • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 12:52
                          Jesli jestes swiadoma i za to zaplacisz - to rob co chcesz.
                          Ale nei groz nam, ze wyjedziesz wink Zrob to, ale wybacz, plakac po
                          Tobie nei bedziemy wink
                          • mirra.3 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 13:17
                            madziulec napisała:

                            > Jesli jestes swiadoma i za to zaplacisz - to rob co chcesz.
                            > Ale nei groz nam, ze wyjedziesz wink Zrob to, ale wybacz, plakac po
                            > Tobie nei
                            bedziemy wink

                            Nie sądziłam, że odbierzesz to jako "groźbę" Madziulec wink Niby po
                            co i komu miałabym się odgrażać, żę wyjadę? Po prostu napisałam o
                            moich planach emigracyjnych oraz ich podstawie i tyle. Co do płaczu
                            po mnie (a raczej jego braku), tego się akurat spodziewałam smile
                            • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 13:21
                              Alez nikt na sile nigdzie nikogo nie trzyma.
                              Kiedys jedna z dziewczyn pisala, ze za granica jest jeszcze gorzej.
                              Oczywiscie masz wybor, ale... sa konsekwencje, bo dziecka nie
                              przyjma do przedszkola, czy do szkoly...
                              I wtedy co? Zostajesz z tak zwana reka w nocniku. Warto? Nie wiem.
                    • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 12:09
                      Nic nie mam przeciwko lekarzom weterynarii!!!! Zaraz po wojnie, gdy
                      moja babcia kończyła studia ( wydział pediatryczny, tak kiedyś
                      bywało) dostała nakaz pracy w przychodni pod Ostrołęką . Miała być
                      tam jedynym lekarzem ( także od dorosłych). Można sobie wyobrazic
                      jaka była przerażona, ale urzędnik pocieszył ja, że na miejscu "w
                      razie czego jest "weteryNIARZ"- tak własnie powiedział, nie
                      weterynarz-. I ów lekarz weterynarii bardzo wiele wiedział i pomógł.
                      Także ludziom.
                      Nie zmienia to faktu, że recepty lekarzy weterynarii sa w 100%
                      odpłatne. Nie refunduje ich NFZ.
                      Tak jak rodzice mają prawo decydować lub nie decydowac o
                      szczepieniach, tak samo NFZ ma prawo nie finansować chorób
                      powstałych na życzenie ( bo pacjent nie skorzystał z możliwości
                      prewencji poprzez szczepienie, badania kontrolne itd).
                      Szkoły/przedszkola/żłobki maja także prawo nie chcieć
                      nieszczepionych dzieci.
                      A każdy z nasz jeśli tylko ma ochote i mozliwości ma prawo mieszkac
                      w dowolnym miejscu na świecie. Tego nikt nie kwestionuje.
                  • mamciulka-nikulka Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 22.05.08, 09:57
                    Protozoa napisała:
                    więc mogłaś
                    rodzić prywatnie, ale gdyby, nie daj Boże, trafił Cię zawał ŻADEN
                    prywatny szpital nie dotknął by Cię.
                    Podobnie w przypadku chorób
                    zakaźnych, nowotowrowych, poważniejszych operacji ( nawet "zwykły"
                    wyrostek robaczkowy), chorób neurologicznych. O OIOMie nie wspomne,
                    bo sa to kwoty niemozliwe do zapłacenia przez srednio zarabiającego
                    Polaka. Tak więc po raz drugi nie mijaj się z rzeczywistością.

                    Teraz to trochę ty się mijasz z prawdą. W najbliższej rodzinie mam kilka
                    przypadków operacji wykonywanych w prywatnej klinice, z operacją wyrostka i
                    usunięciem trzeciego migdałka włącznie. Z prostej przyczyny - terminy.
                    • przeciwcialo Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 22.05.08, 11:55
                      Nie widzisz róznicy miedzy wyrostkiem, porodem a zawałem? Po zawale
                      trudno nieraz z OIOM-u wyjść przez kilka tygodni. Po porodzie na
                      drugi dzień mozna zostac wypisanym, po wycięciu wyrostka po 24
                      godzinach pewnie też da się wypisac.
                      Nie sądze że przeciętnego obywatela którego stac na wycięcie
                      migdałów w prywatnej klinice stac byłoby na kilka tydodni leczenia
                      szpitalnego zawału już o rehabilitacji po zawałowej nie wspomne.
                      • przeciwcialo I jeszcze dodan ze 22.05.08, 12:19
                        noworodki z które maja problemy zdrowotne po porodzie sa odwożone do
                        szpitali i klinik opłacanych przez NFZ.
                    • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 22.05.08, 17:49
                      Prosty wyrostek - owszem, migdałki - nie ma problemu, ale w
                      przypadku perforacji wyrostka raczej nikt w prywatnej klinice nie
                      podejmie się leczenia.
    • kerstink Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 08:22
      Chcialabym wiedziec, kto zaplacil dr Albrechtowi za wywiad, kto zaplacil za
      umieszczenie tej reklamy w Gazecie. Kto byl pomyslodawca.

      Moglabym sie zgodzic z tego typu obowiazkowa profilaktyka pod warunkiem, ze
      metoda jest bezpieczna i skuteczna.

      Jak wiemy, bezbieczna ona nie jest. I to nawet w ramach tych 'uznanych' efektow
      ubocznych. Warto pamietac, ze te efekty sa dokladnie zdefiniowane i wszystko co
      wykracza poza te rame juz nie jest uznane jako efekt uboczny. Obejmuje to np.
      dokladnie okreslone okienka czasowe - jesli efekt uboczny wystepuje poza tym
      okresem czasu, to juz nikt tego nie uznaje. Tak jest wygodnie dla firmy, ktora
      chce zarejestrowac dany lek.

      Czesto przedstawione wykresy, ktore maja swiadczyc o skutecznosci szczepien w
      dawnych latach, nie sa dowodami. Nie uwzlednia sie wiele czynnikow w nich, jak
      np. polepszajace sie warunki zycia, lepsza higiena, zmiany w systemie kontroli,
      zmiana w definicji danej choroby, zmienione procedury zgloszenia itd.

      Jesli chodzi o 'naukowosc' szczepien, tj. tzw. EBM - evidence based medicine -
      to w przypadku szczepien poruszamy sie w najnizszych z pieciu kategorii.
      Kategoria 1 wymagaloby przeprowadzenia odpowiednich badan klinicznych z grupa
      ludzi szczepionych i nieszczepionych - nie ma takiego badania. Kategoria 5
      wymaga jedynie opinii ekspertow. Pozostale kategorie dotycza np. pytania, kto
      takie badanie przeprowadzil, czy istnieja konflikty interesow. Sprawa jest na
      tyle powazna, ze szczepienia stosuje sie u zdrowych ludzi, a nie u chorych, u
      ktorych czesto nie ma innego wyjscia.

      Jak jest wiec z ta skutecznoscia szczepien ? Co to wlasciwie znaczy ?
      Pierwotnie szczepienie mialo chronic przed choroba i jej ciezkimi skutkami.
      Teraz chce sie 'wymazac' danego wirusa lub inne drobnoustroje z calego
      spoleczenstwa. Czy to jest jednoznacznie z tym, ze dana choroba nie bedzie juz
      wystepowala ? I tu przyklad odry: bardzo rzadkim powiklaniem jest zapalenie
      mozgu (encephalitis), ktore nie zawsze daje sie wyleczyc - bywaja trwale
      uposledzenia. W badaniu przeprowadzonym w Skandynawii grupa Koskiniemi doszla do
      wniosku, ze mimo likwidacji odry poprzez masowe szczepienia, liczba przypadkow
      nie wyleczonych zapalen zostala taka sama. Autorzy badan dochodza do wniosku, ze
      poprzez szczepienia spektrum zapalen u dzieci sie zmienilo, jednak liczba
      przypadkow zostala taka sama z powodu innych starych lub nowych drobnoustrojow.

      Jak jest z dlugotrwalymi efektami masowych szczepien ? Tu zawsze sie podaje
      przyklad ospy, ktora podobno w wyniku szczepien byla zlikwidowana. Pisze
      'podobno', bo wokol tego rowniez sie tocza kontrowersje.
      Wiemy, ze na ogol szczepienia nie daja trwalej ochrony - dlatego czesto
      szczepienia powtorzyc. Zmienia sie wiek osob, ktore choruja np. na odre: sa to
      niemowleta i dorosli, u ktorych czesciej dochodzi do komplikacji niz u malych
      dzieci. Albo np. HiB w Anglii: w badaniach sie okazalo, ze dorosli maja teraz
      mniejsza odpornosc na te bakterie niz dorosli jeszcze jakis czas temu. Widocznie
      teraz juz nie moga sie zarazic ta bakteria (i przechodzic to niezauwazalnie),
      poniewaz nie ma juz zrodla infekcji. W ten sposob dorosli sa bardziej podatni na
      chorobe.

      Informacje na niekorzysc szczepien mozna mnozyc. Polecam do czytania:

      www.impf-info.de/index.php?option=com_docman&task=doc_download&gid=1&Itemid=310

      W tym watku sporo tez sie mowi o kosztach. Jeszcze nikt tak naprawde nie liczyl
      tych kosztow uwzgledniajac kazdy szczegol.
      Rodzice dzieci z powiklaniami poszczepiennymi maja ogromne koszty, ktore im nikt
      nie zwraca. Panstwowa sluzba zdrowia czesto nie umie leczyc tego (na autyzm daja
      leki, ktore maja dziecko uspokoic), a gdy rodzic wybiera inne drogi (np. metody
      alternatywne), to jeszcze ich straszy !
      Nikt nie liczy tych dzieci, ktore w wyniki szczepien masowych maja alergie,
      zniszczone jelita itp. Medycyna nie umie tego leczyc, lagodzi tylko objawy,
      jednoczesnie toczac walke ze wszystkimi, ktorzy chca wracac do metod naturalnych
      i ktorzy chca uniknac kolejnej dawki chemii, ktora nas moze truc.
      • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 09:48
        Dlaczego nei mowi sie o tym, ze autyzm jest choroba genetyczna i nei
        wazne czy dziecko bedzie czy nei bedzie szczepione a i tak bedzie
        mialo autyzm...

        Rany, czy taki ciemnogrod to tylko w Polsce?
        • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 10:06
          Wydaje mi sie, ze zbyt malo wiemy o mozliwym zwiazku autyzmu z szczepieniami,
          zeby stwierdzic, ze rozwiniecie objawow autyzmu nie bylo zwiazane z danym
          szczepieniem.
          Jak pewnie wiesz, kazda choroba, ktora w jakis sposob jest nam 'wpisana' w geny
          moze a nie musi sie pojawiac. Zalezy to czesto od zewnetrznych warunkow.

          Jaki ciemnogrod w Polsce ?
          • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 10:29
            Normalny wink

            Wystarczy popatrzec jak leczymy dzieci na forum wink
            Leki tez sobei przepisujemy na forum...
            • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 10:43
              To temat na inny watek. Osobiscie nie widze nic zlego, ze matki sobie doradzaja.
              To ma byc ten ciemnogrod ?
              • przeciwcialo Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 11:20
                Dobrze wiesz że na niektórych forach nie chodzi o doradzanie ale o
                leczenie i to jest złe. Wierzy się anonimowej osobie a nie
                lekarzowi.
                • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 11:29
                  Nie nazwalabym tego akurat ciemnogrodem, tylko rozpacz.

                  Zastanowmu sie, jaki wklad na takie zjawisko ma same srodowisko lekarskie ?
                  • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 11:51
                    Rozpacz?

                    Wiesz ile matek nawet nie zadzwoni do lekarza???
                    Pierwsze co robi to klik i pisze piosta tej czy innej tresci... I
                    sluha potem porad - roznej jakosci, zwykle raczej niestety
                    kiepskiej...
                    • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 13:34
                      Mysle, ze zwyczajnie przesadzasz.
                      • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 13:45
                        Od 3 lat zajmuje sie para-profesjonalnie wyszukiwaniem na forach
                        gazety i nie tylko watkow dotyczacych problemow z ukladem moczowym
                        dzieci i staram sie pomoc ludziom.
                        Nie jestem lekarzem, ale... w ciagu prawie 4 lat przeczytalam prawie
                        wszystkie dostepne na rynku polskim pozycje dotyczace nefrologii i
                        urologii dzieciecej, prenumeruje czasopisma lekarskie i czytam
                        publikacje dotyczace nefrologii i urologii w jezykach obcyhc.

                        I czytam niektore rady i parafrazujac Mickiewicza "wlos mi sie jezy
                        kiedy sie ogladam", bo takei bzdury czytam, takie bzdurne rady pisza
                        niektore matki.
                        I to jest tylko skromny wycinek zdrowia dziecka, naprawde nie
                        najczesciej sie zadarzajacy...
                        • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 13:51
                          Od obserwacji o tym, co pisza niektore matki, do wniosku o tym jak leczy
                          wiekszosc matek zagladajacych na forum - to daleka droga. Wydaje mi sie, ze
                          trudno wyciagnac wniosek, ale widze, ze ty umiesz - brawo.
                          • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 13:55
                            No to Ci powiem, ze niejednokrotnie czytalam, ze dziecku NALEZY
                            podac taki czy inny lek (wielokrotnei czytalam, ze nalezy podac
                            jakis antybiotyk - bez zrobienia posiewu!!!!).
                            Czytalam o pomyslach stosowania masci przeciwgrzybicznych na
                            zakazenia bakteryjne...

                            Oj, mnostwo tego.. Naprawde.
                            Przykladow sie sypie jak z rekawa.

                            I naprawde sarkazm i cynizm jaki wykazujesz nie musi byc wskazany.
                            Dla mnie tylko jest to glupota matek, ale coz... Co robic. Ludzie
                            nie maja ochoty zapoznac sie z dzilaniem ubocznym lekow,
                            przedawkowuja, odstawiaja w trakcie podawania, nie hartuja dzieci,
                            przegrzewaja..
                            A potem lecza na forum, majac pretensje do lekarzy, ze ich traktuja
                            z buta.
                            • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 14:05
                              > No to Ci powiem, ze niejednokrotnie czytalam, ze dziecku NALEZY
                              > podac taki czy inny lek (wielokrotnei czytalam, ze nalezy podac
                              > jakis antybiotyk - bez zrobienia posiewu!!!!).
                              > Czytalam o pomyslach stosowania masci przeciwgrzybicznych na
                              > zakazenia bakteryjne...

                              No cos, niejeden lekarz tak robi, jest to wrecz zjawisko masowe. Nie musze pisac
                              o tym, co w przypadku alergii lekarzy wymyslaja i zalecaja - masakra !

                              Ludzie maja ochote sie zapoznac z dzialaniem ubocznym lekow - dlatego wlasnie
                              taki watek: szczepic, czy nie. Ale to u ciebie uchodzi za ciemnogrod.
                              Niekonsekwentna jestes.
                              • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 14:12
                                Nie. To nie lekarz tak mowi. To forumowiczka tak kaze drugiej
                                forumowiczce, twierdzac, ze w przypadku jej dziecka wlasnie podjeto
                                takie leczenie.
                                Nikt nie zastanawia sie jaka jest przyczyna choroby - czyli co ja
                                wywolalo, czy sa takei same objawy.
                                NIC!!!!

                                I o tym dokaldnie pisze.
                                Nie o lekarzach, a o ciotkach forumowych.
                                • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 14:23
                                  Ale to wlasnie czesto lekarze zalecaja antybiotyki bez robienia antybiogramu,
                                  albo nawet gorzej w przypadku gdy mamy do czynienia z wirusem. To czesto dla
                                  lekarzy jedynym rozwiazaniem jest podanie sterydu, zamiast poszukac przyczyne
                                  problemu. A niejedna 'ciotka' z forum dobrze radzi, by sprawdzic pokarmy.
                                  Wiec jest po prostu roznie, a nie mozna uogolnic. Dokladnie o tym pisze.
                                  • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 15:27
                                    Zgodnie z zasadami sztuki nalezy zrobic posiew i antybiorgam,
                                    zaczekac co wyrośnie i przeanalizować . Tylko to trwa mniej więcej
                                    tydzień. Lekarz podaje więc antybiotyk , który uważa za najbardziej
                                    odpowiedni na podstawie swojej najlepszej wiedzy. Forumowa ciotka
                                    czeka, bo antybiotyk jest trucizną, bo wie lepiej, bo w końcu za nic
                                    nie odpowiada, bo jest anonimowa. Forumowa ciotka doszukuje się
                                    alergii, robaczycy itd.
                                    • moniam_1 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 20:18
                                      Na wielu forach ostatnio bardzo "modne"są robaki.A odrobaczanie jest metodą na
                                      wszystkie niemalże chorobysmileUporczywy kaszel robaki,alergia robakismileRobaki są
                                      wszędzie!Niektóre dzieci są nawet częściej odrobaczane niż psy i kotysmile
                                      Jednak mało, która matka zdaje sobie sprawę jakie to szkodliwe!
                                      No i od dawien,dawna hit moda na nieszczepieniesmile
                                      • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 21.05.08, 07:48
                                        Robaki to dosyc istotna sprawa u dzieci, ktore bardzo latwo sie nimi zarazaja.
                                        Sprzyja temu nasz tryb zycia (przedszkole, zlobki), zle nawyki zywieniowe, ktore
                                        stwarzaja idealne warunki dla nich. I nie zapominajmy o candidzie, ktora jest
                                        zmora naszych czasow.

                                        Byc moze sa dzieci, ktore sa czesciej odrobaczane od psow, ale mysle, ze to sa
                                        nieliczne wyjatki.

                                        Nie jest to tak szkodliwe, jak toksyny wydalane przez pasozyty.

                                        Nieszczepienie nie ma zwiazku z moda.
                                    • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 21.05.08, 07:42
                                      > odpowiedni na podstawie swojej najlepszej wiedzy.

                                      Wlasnie. A mam wrazenie, ze ta wiedza jest zbyt waska u wielu lekarzy. Dlatego
                                      antybiotyk jest bezpiecznym dla lekarza rozwiazaniem, a niekoniecznie dla
                                      pacjenta. Analogicznie ze sterydami.

                                      > czeka, bo antybiotyk jest trucizną, bo wie lepiej, bo w końcu za nic
                                      > nie odpowiada, bo jest anonimowa.

                                      I bo sama przeszla rozne historie i chce pomagac. A matka, ktora szuka porade,
                                      moze rozwazyc jej rady.

                                      Protozoa, w zasadzie na twoje posty w ogole nie nalezy odpisac - z nich wynika,
                                      ze zatrzymalas sie w swoim rozwoju, albo jestes trollem i wcale niezwiazana ze
                                      sluzba zdrowia. Sklaniam sie, po przeczytaniu twoich postow, do drugiego wariantu.
                                      Jesli chodzi o szczepienia, kompletnie brakuje twoich argumentow, oprocz tych co
                                      mozna czytac w reklamach w gazetkach dla kobiet i matek.
                                      • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 22.05.08, 18:16
                                        Nie wlasnie.
                                        Na tym polega problem, ze zaczynamy w pewnym moemncie wylaczac myslenie...
                                        • kerstink Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 26.05.08, 07:46
                                          > Na tym polega problem, ze zaczynamy w pewnym moemncie wylaczac myslenie...

                                          No cos, na to nie ma rady. Mi trudno wylaczyc myslenie.
                            • mamciulka-nikulka Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 22.05.08, 10:34
                              madziulec napisała:

                              > No to Ci powiem, ze niejednokrotnie czytalam, ze dziecku NALEZY
                              > podac taki czy inny lek (wielokrotnei czytalam, ze nalezy podac
                              > jakis antybiotyk - bez zrobienia posiewu!!!!).
                              > Czytalam o pomyslach stosowania masci przeciwgrzybicznych na
                              > zakazenia bakteryjne...

                              Hmm, to ciekawe co piszesz. Ja nie jestem lekarzem, jednak jakąś wiedzę o
                              leczeniu dziecka mam z doświadczenia i tego jakie leczenie proponują w danych
                              sytuacjach mi lekarze. Tak, czasem służę radą, ale nie jest to mój wymysł tylko
                              opowieść o tym, jak w takiej sytuacji leczył moje dziecko lekarz. Ostatnio
                              mojemu dziecku pediatra przepisała antybiotyk na zapalenie gardła, bez
                              posiewu!!! Poszłam, więc do innego lekarza, na moje pytanie o posiew powiedział:
                              A po co?
                              Więc wg mnie wiedza matek na forum to ta sama wiedza, którą przekazują im
                              lekarze w gabinetach. Tylko tu mają okazję podyskutować i zastanowić się, czy
                              oby napewno.
                        • which Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 04.03.09, 23:31
                          Pozostaje poczekać, aż poświęci Pani tyle czasu na studia nad skutecznością
                          szczepionek.

                          Włos się może zjeżyć na głowie, w rzeczy samej.

                          Z powodu skrajności opinii, oraz głupoty lekarzy nie tak znów rzadziej, jak
                          pacjentów.
        • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 11:18
          Ciemnogród w Polsce ma sie nadzwyczaj dobrze!!!
          Najlepszym "lekarzem" jest Goździkowa, sąsiadka, szwagier.
          Najskuteczniejsze metody "leczenia" to homeopatia. Szczepienia
          są "be".
          Wiedzę o chorobach wszelakich czerpie się z forów internetowych (
          jedna pani drugiej pani),kolorowej prasy i ploteczek na klatce
          schodowej.
          • zosiad Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 11:53
            To tylko swiadczy niestety o poziomie pomocy, jaką świadczy w Polsce
            medycyna konwencjonalna i ogólnie dostępna.
            W tym sensie to rzeczywiście mamy ciemnogród sad
            • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 20.05.08, 12:01
              Nie, medycyna konwencjonalna potrafi pomóc. Oczywiście nie zawsze.
              Trzeba tylko w odpowiednim czasie zgłosić się do lekarza i rzetelnie
              go o wszystkim poinformować.
              Nie jak pacjent np. z choroba nowotworową ( niekoniecznie dziecko)
              choruje od 2 lat i jest "leczony" homeopatią. "Leczenie" nie pomaga,
              więc jednak idzie się do lekarza, a wtedy bywa juz za późno.
              Antybiotyki nadużywane są rzeczą zła, ale leczenie infekcji
              bakteryjnej ziołami w konsekwencji może doprowadzic do ciężkic
              powikłań, o czym też dobrze by było wiedzieć.
              • zosiad Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 21.05.08, 01:23
                protozoa napisała:

                > Nie, medycyna konwencjonalna potrafi pomóc.


                To prawda, czesto potrafi. Ale w PL najczęściej "jej się nie chce" sad
                Zbyt często pacjent spotyka się z arogancją, lenistwem,
                niewiedzą a zasadę /przede wszystkim nie szkodzić/
                zastąpuje /przede wszystkim zarobić/
                To smutne.

                • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 21.05.08, 07:35
                  A pacjent nawet jak trafia na lekarza, ktory zechce pomoc to i tak... zaczyna
                  kombinowac:
                  - jak nie wykupic lekow
                  - jak brac je krocej
                  - moze ich w ogole nie brac, bo moze lekarz chce go otruc
                  - czy napewno lekarz przepisal dobra dawke
                  - a moze zamienic lek na inny (bo kiedys to dostalam inny, wiec napewno lekarz
                  pomylil sie)

                  i milion roznych..
                  W zwiazku z tym pacjent jest NIEDOLECZONY z wlasnej winy. I ja, gdybym byla
                  lekarzem to tez by mnie szlag trafial.
                  • mamciulka-nikulka Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 22.05.08, 10:47
                    madziulec napisała:

                    > A pacjent nawet jak trafia na lekarza, ktory zechce pomoc to i tak... zaczyna
                    > kombinowac:
                    > - jak nie wykupic lekow
                    > - jak brac je krocej
                    > - moze ich w ogole nie brac, bo moze lekarz chce go otruc
                    > - czy napewno lekarz przepisal dobra dawke
                    > - a moze zamienic lek na inny (bo kiedys to dostalam inny, wiec napewno lekarz
                    > pomylil sie)

                    Takie rzeczy omawiam zawsze w gabinecie z lekarzem. Choć uważam, że lekarze
                    bardzo często stosują nadgorliwą asekurację czyli dać więcej, żeby nie było.
                    Ostatnio trafiło nam się zastępstwo, kontrola po 5cio dniowej
                    antybiotykoterapii, został lekki wodnisty katarek. Pani przepisała krople do
                    nosa antybiotyk ze sterydem na 10 dni. Jak zawsze zapaliło mi się czerwone
                    światełko. Za 2 dni nie było śladu po katarze, bez kropelek.
                  • kinga127 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 26.05.08, 11:26
                    a ja słuchałam lekarzy i to nie jednego czy dwóch, w przeciągu 8 lat "leczenia"
                    byłam u wielu szukając pomocy i to zarówno prywatnie jak i w ramach NFZ,
                    "dorobiłam się" uszkodzenia wątroby w wieku 28 lat. Po ośmiu latach w końcu
                    trafiłam na rozsądnego lekarza i porządne badana, potem diagnoza a potem.....
                    płacz, bo badania wykazały, że nie mogą podjąć leczenia bo wątroba uszkodzona,
                    więc sorry ale ja ZAWSZE zastanawiam się teraz czy leczenie proponowane przez
                    lekarza jest ok, czy nie. Mojemu dziecku też Pani pediatra przepisała na zmiany
                    skórne steryd, wydawało mi się to co najmniej dziwne, skonultowałam to z
                    dermatologiem (na szczęście trafiłam na rozsądną babkę) i obyło się bez sterydów
                    chociaż na efekt leczenia trzeba było poczekać dłuzej. Więc nie mów mi, że matki
                    nie chcą leczyć wg wskazań lekarza bo trzeba też swój rozum mieć,a lekarz
                    niestety nieomylny nie jest. Gdzieś kiedyś usłyszałam, że: na 100 lekarzy, 90
                    nie szkodzi, 9 szkodzi a 1 leczy. I życie pokazuje, że tak jest sad((
                    • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 26.05.08, 11:36
                      Zastanowmy sie ile jest matek, ktore idac do lekarza zabiera KOMPLETNA
                      dokumentacje medyczna dziecka???

                      A ktora wie dokladnie co jest dziecku?? Jesli choruje na cos przewlekle?? Malo
                      ktora. I to nei dlatego, ze lekarz nie tlumaczy, tylko dlatego, ze matki nei
                      zaprzataja sobie tym glowy.
                      Potem sprawa lekow - a to zapomna, a to podadza nie to co trzeba, a to nie
                      podadza, bo wyjda z zalozenia, ze moze nie potrzeba.
                      Poczytaj forum ile jest matek, ktore pytaja czy aby napewno trezba tyle dawek
                      antybiotyku na np. zapalenie oskrzeli. I ma sie chec napisac: nie, nie podawaj,
                      od razu idz z dzieckiem do szpitala, tylko nie miej do nikogo pretensji, jesli
                      dziecko bedzie dlugo chorowalo i wlasciwie nigdy nie dojdzie do siebi, bo to
                      beda powikladnia dlugofalowe...


                      Tak robi wiekszosc rodzicow.
                      Wiec o czym my mowimy???
                      • kinga127 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 26.05.08, 12:13
                        No cóż ja jestem taką matką, czasem zdarza mi się że nie pamiętam co kiedy
                        podawałam i w jakiej ilości ale mam swój "magiczny" kalendarzyk gdzie zawsze mam
                        wszystko odnotowane. I całą historię choroby i zażywane leki przypominam
                        pediatrze gdy idę z dzieckiem, bo jemu to sie nie chce przejrzeć kartoteki
                        dziecka. A z tą "sprawą leków" to chyba przesadziłaś, większość matek raczej nie
                        jest upośledzona i pozwolę sobie przypuszczać że podaje leki prawidłowo, a nie
                        że poda nie to co trzeba, czy zapomni...
                        Chociaż musze przyznać że czasem też krew mnie zalewa jak czytam, że ktoś wbrew
                        woli lekarza chce wyleczyć bez antybiotykoterapii, np. zapalenie oskrzeli. Ale o
                        wielu rzeczach kiedyś nie wiedziałam i teraz z perspektywy czasu dziwię się, ze
                        nie wiedziałam takich oczywistych rzeczy, ale to przychodzi z czasem i po to
                        jest forum, żeby zasięgnąć opinii i móc się poradzić, bo ktoś wcześniej znalazł
                        się w podobnej sytuacji i może coś podpowie. smile)))
                        • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 26.05.08, 12:48
                          Kingo - zadne dziecko nie jest takie samo.
                          Chocby z powodu wagi, wiec ilosc leku nie jest taka sama.
                          Chocby z powodu istniejacych schorzen dodatkowych. Chocby z powodu istniejacej
                          alergii u dziecka...

                          Wiekszosc matek nie wie nic o lekach. Poda lek, ktory moze spowodowac jakas
                          interakcje i matki tego nie wiedza i potem jest placz i zgrzytanie zebow...

                          Matki nie sa uposledzone i nie to chcialam napisac, raczej to, ze maja cos w
                          sobie takiego ze one i tak wiedza najlepiej. Lepiej od Ciebie,a le gorzej, ze
                          czasem tez od lekarza. Stad wlasnie nie powiedza lekarzowi o wszystkim.
                          • toplu Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 25.06.08, 10:00
                            1. Chyba po to idę do lekarza, bo uważam go za specjalistę w dziedzinie zdrowia
                            i właśnie leków. Ja wiem, że Polska to jest taki kraj, gdzie trzeba potrafić
                            wszystko - od wymiany rury pod zlewem, poprzez naprawę samochodu aż do
                            konfiguracji sieci WIFI oraz znajomość echokardiografii. Taka specyfika -
                            wszyscy (no może prawie) chcą cię oszukać, zbyć lub po prostu im nie zależy;
                            2. O zaufaniu w nakazy lekarza posłużę się przykładem. Moja miesięczna córka
                            zareagowała nadmiernym odczynem po szczepieniu przeciw gruźlicy. 1 lekarz kazał
                            nam udać się do kolejnego, zalecał przemywać sodą i przewidywał przebicie
                            odczynu. 2 lekarz zabronił przemywać, ma samo wyschnąć i zniknąć, wszystko jest
                            w porządku. 3 lekarz powiedział, że sodą mamy przemywać miejsce odczynu, po
                            pęknięciu przemywać gencjaną. Broń boże niech nikt nie przebija bo będzie się
                            dużo gorzej goiło i mogą być komplikacje.
                            Powiedz mi, czy w takim przypadku matka lub ojciec, nie może mieć obiekcji co do
                            diagnozy, oraz dalszego sposobu postępowania lekarzy? Czy mamy iść jeszcze do 97
                            lekarzy i metodą statystyczną obliczyć sobie, że skoro 80 powiedziało, żeby
                            przemywać sodą to tak robić?
                            Żeby nie było zupełnie off topic, dodam że każdy z lekarzy miał inną wersję wad
                            i zalet szczepionek skojarzonych i pojedynczych a ja mam zupełnie namieszane w
                            głowie. Może gdybym po prostu wysłuchał jednego lekarza, dał zaszczepić dziecko
                            i nie próbował myśleć o tym, czy ta bezduszna maszyna robienia kasy na naszych
                            odczuciach ("nie uratujesz dziecka przed chorobą? Nie kupisz "lepszej"
                            szczepionki żeby nie cierpiało? Co z tego że wstrzykujemy mu dawkę rtęci.") chce
                            tylko mojego dobra, miałbym spokój. Poddałbym się bezwolnie modzie, zapomniałbym
                            o temacie, a nawet jeżeli dziecko zachoruje, to lekarz znajdzie 100 różnych
                            powodów niż powikłania poszczepienne. Nie rozumiem tylko jednego. Skoro dziecko
                            z mlekiem matki dostaje wszystko co mu do życia potrzeba, to dlaczego dzieci nie
                            można szczepić w późniejszym okresie, po zakończeniu karmienia? Czy nie dlatego,
                            że w tak słabo rozwiniętym małym organizmie nie widać skutków ubocznych
                            szczepienia i wszystko można zwalić na genetykę?
                            Na prawdę nie wiem, czy szczepić, na co szczepić, pojedyncze czy skojarzone itp?
                            Co bym nie zrobił będzie źle...
                          • brunetka75c Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 28.06.08, 06:53
                            witam ponownie madziulec i protoze wy znowu swoje jak sie domyślam
                            czytać mi sie nie chce
    • mondokane Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 06.06.08, 08:01
      "Na ospę szczepić na pewno warto, bo jest niebywale zakaźna, trwa długo i
      wbrew pozorom wcale nierzadko powoduje powikłania (zapalenie móżdżku, ropowice
      skóry)."

      Co to za doktor, ktory takie teksty mowi? "Wcale nierzadko" czy to jest
      rzetelne informowanie rodzicow? Przeciez to nie jest lekarz, ale
      przedstawiciel handlowy jednego duzych koncernow farmaceutycznych!

    • trail1 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.06.08, 22:08
      O rety, az przykro to czytac. Co za bzdury, i to lekarz pisze? A o tej alergi to
      juz wogole! Ciekawe ile dostaje od firm farmaceutycznych za pisanie takich
      glupot. Zadne szczepienia nie powinny byc obowiazkowe, kazdy rodzic chce dla
      swojego dziecka najlepiej i wedlug tego wybiera. Powazne skutki uboczne po
      szczep. rzeczywiscie sa rzadkie ale tak samo bardzo rzadkie sa powklania po
      chorobach, jak nie rzadsze. Czy szczepie czy nie nie ma nic do tego, moje
      dziecko powinno otrzymac taka sama pomoc medyczna jak kazde inne.
    • ruda110 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 09.06.08, 15:58
      Do protozoa
      czytam Twoje posty i w wielu kwestiach się zgadzam, ale przyznam, że
      czasem drażni mnie Twój liberalny (czyt. nieludzki) stosunek do
      spraw leczenia. W jakimś wątku pisałaś, że jesteś za tym, że jesli
      ktoś płaci to ma dostęp do usług medycznych w trybie pilnym; ci
      którzy nie mają kaski czekają... Pewnie jest to słuszne ze względów
      ekonomicznych, prawo rynku itd. ale ja wciąż nie mogę zrozumieć,
      dlaczego jesteśmy dla siebie tacy okrutni. Moja córeczka chorowała
      na jedną z b. rzadkich chorób genetycznych, wygięta w lit. C,
      płacząca i nie rozwijająca się w ogóle, nie uzyskała pomocy w
      szpitalu wojewódzkim, a w CZD wyznaczono jej termin przyjęcia na za
      8 miesięcy (już wtedy nie żyła). Bardzo pokrętnymi drogami
      dotarliśmy do mądrego i wrażliwego lekarza, ale zanim tak się stało
      wydaliśmy wiele pieniędzy, które lekarze chowali do szuflady
      rozkładając ręce... Myślę czasem, że wśród lekarz wielu jest cyników
      zupełnie nie czułych na ludzkie nieszczęscie. Pytam za co płacę -
      kiedy ten, który bierze za wizytę 300 zł mówi "nie potrafię pani
      pomóc". Zatem "dzień dobry" i badanie trwające 3 min. jest aż tak
      cenne choć nic z niego nie wynika? I nie była to niestety postawa
      odosobniona. Czy liczą się tylko pieniądze. Jesteście grupą zawpdową
      świetnie wykształconą i dlatego chcecie by was ceniono, ale dlaczego
      tak madrzy ludzie w pogoni za pieniędzmi dają się obedrzeć z
      człowieczeństwa? Nie rozumiem.
      Czy naprawdę uważasz, że ten kto nie ma pieniędzy nie zasługuje na
      szybką i profesjonalną pomoc? To straszne. Ciebie być może będzie
      stać, ale nie wszystkich. Niech giną wobec tego?
      I jeszcze jedno chwaliłaś się gdzieś, że bywasz złośliwa, niemiła i
      krzykliwa wobec pacjentów? Dlaczego? Ja spędziłam z moim dzieckiem
      wiele miesięcy w szpitalu i takie obcesowe osoby jak Ty odbierały mi
      wolę życia, siły do walki. W Twój zawód empatia powinna być wpisana.
      Przeczuwam jednak, że jesteś niezłym lekarzem smile Pozdrawiam
      • brunetka75c Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 28.06.08, 06:55
        podpowiem tym które nie chcą szczepic tylko oświadczenie że nie
        szczepisz i koniec bajki!!!!!!!!! bo inaczej to cie zaszczekają
    • rudena Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 28.06.08, 13:15
      Dzieci rodzilismy w domu z miezem we dwoje. Nie szczepimy. Starsza corka ma 4
      lata, nie brala antybiotiki. Do lekarza nie chodzimy. Chodzi do
      przedszkola,rozwija sie normalnie. Mlodszy ma 2 lata. Nie choruje,nie obciaza
      NFZ. Nie bierze antybiotyki.

      Zycze wszystkim najlepszego....
      • protozoa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 13.01.09, 12:51
        Są powikłania porodu, których nie mozna przewidzieć. Bywa nagłe odklejenie
        łożyska, czasem "siada" tętno płodu - i co wtedy? Nawet gdyby mąż był
        ginekologiem-położnikiem niewiele zrobi. A z opisu sądzę, ze nie jest, więc w
        najlepszym razie może wezwać karetkę ( tu już obciąża NFZ) albo samochodem do
        szpitala ( tez szpital obciąża NFZ). Dowiezie rodzącą zywą albo nie, dziecko ma
        niewielkie szanse. Ty miałaś szczęście innym może go zabraknąć.
        Unikanie szczepień jest fajne do czasu. To, że Twoje dziecko do 4 roku życia nie
        brało antybiotyku nie jest niczym nadzwyczajnym. Jeden z moich synów nie brał
        nigdy w zyciu, a ma 19 lat. Drugi raz w swoim równiez 19 letnim życiu.
        Widziałam w szpitalu matki klęczące przy lóżeczkach dzieci, które zachorowały na
        choroby, których można uniknąć dzięki szczepieniom. Jednym się udało - dzieci
        wyzdrowiały i dobrze się rozijaja, inne miały mniej szczęścia i dzieci wyszły
        uszkodzone np. po zapaleniu opon mózgowych, a jeszcze inne straciły dzieci. Jak
        chcesz ryzykować - Twój interes. Tylko gdy nastąpia komplikacje wynikające z
        Twojego podejścia do medycyny, w ciągu jednego pobytu w szpitalu "zjesz" składki
        NFZ-owskie całej rodziny i innych ludzi. Czego Ci nie zyczę i jako matka i lekarz.
      • fifinka2 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 28.01.10, 11:11
        Zazdroszcze smile
        Ja tez przestalam szczepic smile Mam zdrowe dziecko smile
        • jk0308 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 17.02.10, 12:42
          polecam artykuł w Nieznanym świecie (styczniowy nr) o
          szczepieniach.Naprawdę warto go przeczytać. Pozdrawiam
    • krzyskup Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 17.02.10, 10:38
      a ja mam taką małą prośbę do wszystkich, którzy piszą o powikłaniach. Podajcie
      dwa przykłady takich powikłań. Potwierdzonych, spowodowanych przez
      szczepionkę, a nie lekarza, który ją podał mimo przeciwwskazań. Tylko dwa, za
      to konkretne.
      Bo do tej pory w dyskusjach słyszałem tylko "moja koleżanka słyszała, że
      dziecko koleżanki siostry kuzynki".

      pzdr,
      krzyskup
      • marcin231082 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 04.03.11, 14:08
        witam serdecznie jeden przykład znam przyjaciółka z pracy cioci mojej żony chciała jak najlepiej dziecko ma teraz autyzm udokumentowane że przez szczepionkę!
        • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 04.03.11, 14:59
          A moglabym poprosic o nazwisko lekarza, ktory UDOKUMENTOWAL to, ze jest to przez szczepionke?
    • marcin231082 Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 04.03.11, 13:52
      Witam!!!
      Jestem świeżo upieczonym tatą, właśnie zaczynam wkraczać w rozdział szczepień i bardzo zainteresował mnie ten temat, czy warto szczepić?
      Sami zobaczcie www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm
      I KOMU TU WIERZYĆ ????
    • marcin231082 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 04.03.11, 14:16
      www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm
      • gabrielle76 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 06.03.11, 22:11
        Witaj Marcinie smile mysle ze powinniście szczepic swoje dzieciatko ale z rozwaga, bez podawania kilku szczepionek jednego dnia, lepszą sa odpłatne sa lepiej oczyszczone, pilnujcie żeby dziecko zawsze było zdrowe przy szczepieniu. Jesli chodzi o autyzm to wierze ze MMR moze go wywołac dlatego nie szczepiłam mojej córki ta szczepionką.

        P.S z Madziulec nie wdawaj sie w dyskusje ona nie ma zielonego pojęcia na temat szczepień wink
        • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 07.03.11, 00:03
          Wiara podobno czyni cuda ;0
          Wiec nie jest istotne, ze ilus tam lekarzy prowadzi badania, ze na tym forum pisano, ze Amisze nei choruja, bo sa nie szczepieni, po czym.. wasza znienawidzona Madziulec wyciagnela niczym krolika z kapelusza informacje, ze jednak Amisze autyzm maja, tylko.. jest pewien problem, ze oni po prostu zyja w tak zamknietych swoich kregach, dzieci do lekarzy nie prowadzaja itp., ze trudno stwierdzic tak naprawde ile osob u nich i na co choruje.

          Tak wiec wczesniej czy pozniej na kolejnych forach, a to zdrowie dziecka, a to neimowle, a to e-mama kolejne "rewelacje" byly obalane.
          Najbardziej jakis czas temu podobaly mi sie watki na e-mamie. Kwintesencja po prostu wiedzy z jednej strony i ignorancji z drugiej.

          Co jakis czas jednak pojawiaja sie nowe osoby (ja bym to okreslila nowe nicki, bo styl pisania dokladnie taki sam), ktore wyciagaja te juz zakurzone watki i wpisuja rewelacje albo pisza "o tak tak, ja to szczepic nei bede". I tyle, wystarcza, by na nowo rozgorzal na chwilke temacik. Tymczasme wystarczyloby zignorowac, by za doslownie 4 godziny znow temacik byl zakurzony i taka biedna gabrielle76 nie miala zupelnie o czym pisac ;0

          Pozdrawiam. Czekam prawde mowiac na nazwisko lekarza, bo mnei to niesamowicie ciekawi, ktory tak autorytatywnie stwierdzil zwiazek szczepienia i autyzmu. Toz to jakies nowum an skale swiatowa i kwalifikuje sie naprawde do Nobla.
          • gabrielle76 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 07.03.11, 11:57
            Madziulec ale kto tu Cie nienawidzi?? Ty wzbudzasz tylko litość, jestes strasznie sfrustrowana i szukasz tu ciagle zaczepek żeby się wyzyć big_grin a o szczepieniach nie wiesz nic, zupełnie nic dlatego dyskusja z Toba to strata czasu
            • madziulec Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.03.11, 09:21
              Pozwolisz, ze z racji infantylnych komentzry bede Cie traktowac tak, jak na to zaslugujesz?
              • gabrielle76 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.03.11, 11:55
                Kobieto jesli nie masz nic do powiedzenia to sie nie odzywaj to watek o szczepieniach nie o twoich frustracjach
          • pantau007 Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 10.03.11, 20:07

            > Pozdrawiam. Czekam prawde mowiac na nazwisko lekarza, bo mnei to niesamowicie c
            > iekawi, ktory tak autorytatywnie stwierdzil zwiazek szczepienia i autyzmu. Toz
            > to jakies nowum an skale swiatowa i kwalifikuje sie naprawde do Nobla.

            Andrew Wakefield

            Co do jego racji, to polecam smile
            www.mp.pl/artykuly/?aid=57993
    • mamalgosia Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.03.11, 11:57
      Palaczom powinno się odmawiać leczenia raka płuc?
    • ania_dentystka Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.03.11, 13:31
      Urodziłam się w Stanach. Od kilku lat mieszkam w Polsce, ale co najmniej dwa razy w roku lecę za ocean. Byłam szczepiona według obowiązującego tam kalendarza- szczepień było więcej niż w Polsce. Chyba nikt nas nie zmuszał, ale rodzice przy zapisie do przedszkola, szkoły, wyjazdach na obozy musieli wylegitymować się świadectwem szczepienia mnie i brata. Dokładnie tego nie pamiętam, ale tak mi się wydaje.
      Moje dzieci są szczepione według rozszerzonego polskiego kalendarza.
      • myelegans Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 11.03.11, 02:30
        W Stanach do tej pory tak jest. Kalendarz szczepien szeroki, w pelni refundowany. Od przedszkola, po szkole, obozy, zajecia sportowe, uniwersytet na kazdym kroku trzeba przedstawiac zaswiadczenie o aktualnych szczepieniach i to zarowno w placowkach publicznych jak i prywatnych. Rozpoczynajac tutaj studia musialam dolaczyc zaswiadczenia o szczepieniach, zaszczepilam sie MMR i nie bylo zmiluj sie. Nie dostalabym stypendium.

        Nie znam rodzicow, ktorzy nie szczepia. Jest niewielu lekarzy rodzinnych i pediatrow, ktorzy przyjna do swojej praktyki pacjentow, ktorzy nie szczepia dla zasady, po prostu nie chca brac na siebie odpowiedzialnosci i pozniej placic odszkodowania za "malpractice"
    • kasiek.mi11 Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 06.01.12, 00:40
      Mam 4 dzieci w wieku od 28 do 10 lat. Wszyscy byli szczepieni, żaden nie miał powikłań. Mam dużą rodzinę, siostry, braci kuzynki i kuzynów, siostrzeńców i siostrzenice. Mam dużo znajomych z dziećmi. Pracuję w szkole gdzie jest pielęgniarka i wszystkie dzieci są szczepione. Grono rodzinne, znajomi i przyjaciele to spora grupa osób które były szczepione. Piszę głównie o szczepieniach podstawowych (obowiązkowych). Jedno moje dziecko chorowało na świnkę i miało potem zapalenie opon mózgowych. Na szczęście wyszło z tego bez ubytku na zdrowiu. Nie szczepiło się wtedy jeszcze na świnkę. Spośród tej grupy osób nie znam nikogo, kto nie szczepi. Nie znam też nikogo kto miałby powikłania poszczepienne. Z wieloma lekarzami miałam do czynienia - trafiałam na lepszych i gorszych. Podobnie trafiałam na lepszych i gorszych nauczycieli, sprzedawców, księży, dentystów, pisarzy, polityków, policjantów, rzemieślników itd. Jeżeli miałam wątpliwości w rozmaitych sprawach, starałam się o zdanie osób do których mam zaufanie lub wybierałam opcję najbardziej dla mnie logiczną i wynikającą z mojego doświadczenia. Nie zawsze mi się udawało wybrać dobrze. W przypadku szczepień jestem przekonana w 200% że mam rację, że dobrze robię i w ten sposób uchroniłam (chronię) moje dzieci przed gorszymi chorobami. Uważam także szczepienia za obowiązek wobec społeczeństwa. Nie doszukuję się wszędzie dziejowych spisków różnych koncernów farmaceutycznych czy innych. Wkurza mnie przekonanie niektórych osób o tym, że "mnie się należy bo....", "mam prawo sama decydować o życiu i zdrowiu swoich dzieci...." Owszem, masz prawo - o ile twoje decyzje nie wpływają na życie i zdrowie innych. A w tym przypadku wpływają - przekroczenie punktu krytycznego osób niezaszczepionych na daną chorobę doprowadzi do wzrostu jej występowania. W kilku krajach już tak było np. z odrą. Wolałabym nie przekonywać się o tym osobiście choć przypuszczam, że mnie bezpośrednio nie uderzyło by to. Są przypadki, kiedy dzieci nie należy szczepić i to rozumiem. Ale nie rozumiem decyzji rodziców dzieci zdrowych, normalnie odżywianych itd. o zaprzestaniu szczepień. Uważam, że powinnością państwa jest dbać o zdrowie i jakość życia swoich obywateli i obowiązek szczepień dla mnie jest spełnieniem tej powinności. No i nie rozumiem, dlaczego większość osób wypowiada się w imieniu bliżej nieokreślonych grup. Może jednak niech każdy pisze w swoim imieniu i tylko o swoich doświadczeniach a nie o tym co usłyszał, czy przeczytał w internecie? Każdy może napisać co chce, a głupi ten, kto wierzy we wszystko bezkrytycznie. Ja piszę o tym co przeżyłam i zobaczyłam
      Pozdrawiam
    • saguaro70 Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 06.01.12, 17:21
      Gdyby dzisiaj urodziło mi się drugie dziecko na pewno nie byoby szczepione. Nie tylko na pneumokoki, ale także tymi obowiązkowymi.
      Tyle w temacie.
      • observa Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 10.04.12, 16:23
        moje pierwsze dziecko miało UDOKUMENTOWANE powikłania neurologiczne po DTP

        moje drugie dziecko dostało dziś rano na żółtaczkę i właśnie zaczęła się "jazda"

        wiem jedno, niektóre szczepienia są konieczne bo szansa na zachorowanie jest większa niż na powikłanie - tym niemniej można zmniejszyć ryzyko powikłań opóźniając termin szczepień

        dziecko przed pójściem do przedszkola ma nikłe szanse na zarażenie się czymkolwiek spośród chorób na które jest szczepione więc w większości przypadków wystarczy przesunąć termin szczepienia. po 1 roku życia system nerwowy jest na tyle rozwinięty że szczepionki już dużo mniej szkodzą

        dlatego np. DTP moje drugie dziecko dostanie za rok najwcześniej

        tego typu system wprowadziła np. Japonia - tam szczepienia które u nas dostają niemowlęta podaje się dopiero 2-3 latkom
    • srk76 Szkodliwe szczepienia ? Prawda czy fałsz ? 05.06.12, 10:57
      Sporo słyszę ostatnio o szkodliwości szczepień naszych dzieci. Powiem szczerze łatwiej zaufam lekarzowi niż osobom często histerycznie opowiadającym o szkodliwości szczepień. Dużo się ostatnio organizuje grup dyskusyjnych w tym temacie. Część z rozmówców pochyla się z troską oraz z rozsądkiem nad problemem i to mi się akurat podoba. Jednak cześć z dyskutantów wykazuje cechy fanatycznych wojowników o likwidację szczepień obowiązkowych i to już mi się podoba znacznie mniej. czytaj dalej...
    • srk76 Czy szcepienia szkodzą ? 06.06.12, 20:05
      Pewnie tak. Jak każdy jeden lek czy substancja wprowadzana do ludzkiego organizmu. Jednak głosy ludzi o likwidacji obowiązkowych szczepień są zbyt niebezpieczne by można je lekceważyć:

      Szkodliwe szczepienia ?
    • zeimark Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 08.10.12, 20:37
      Odpowiedz jest prosta.Wiadomo, że nie szczepić.
    • krasnal_tomasz Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 09.10.12, 20:49
      Ja nie wiem, szczepiłem moje dziecko niedawno, przed szczepieniem było bardzo chorowite, po szczepionce cisza, zero objawów grypy, zero choróbska. Pytałem lekarza o opinie oraz czytałem artykuły na stronie Pogromcy mitów medycznych, czyli dwa całkiem pewne źródła i to mnie uspokoiło smile
    • mamalgosia Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 09.10.12, 21:00
      Ludzie lubią bezkrytycznie ulegać modom. Teraz jest moda na nieszczepienie. I dumę ze swojego postępowania.

      Może powrót gruźlicy czy innych chorób tę modę zweryfikuje
    • seopol szczepmy się, dajmy zarobić lekarzom 11.11.12, 00:40
      Szczepmy się. Wszak autorytety tak mówią więc pewnie tak trzeba. Szkoda że tylko te autorytety to sprzedajne dziwki które za pieniędzy są w stanie wszystko nam powiedzieć. Polecam artykuł:
      biznes.onet.pl/wczasy-za-lekarstwa,18570,5221743,news-detal
    • beattka.mom Re: Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie 11.11.12, 20:24
      ja nie szczepię. Nie widzę potrzeby, lekarz też nie zalecił szczepienia na grypę. Na odporność daję tylko Bioaron C.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja