to może być padaczkowe...

13.06.07, 21:10
rzekła dziś pani neurolog! Witam Was. Chodzi o to że moja Mała ma 2 latka i
juz 4 raz w swoim życiu ma w nocy mocne wzdrygnięcia rączek i nóżek, nie
tylko przy zasypianiu ale przez cały sen,czasem ją to wybudza. Wszystko sie
uspokaja po 2-3 dniach a za miesiąc znów to samo.Wolę myśleć że to nadmiar
wrażeń lub jakieś lęki. Oczywiście mamy skierowanie na EEg -co tez mnie
przeraża bo nasłuchałam się to i owo o tym badaniu (ma być we śnie). Czy
któraś z Was ma jakieś doświadczenia związane z takim problemem? Dodam, że
Mała jest wesoła, zdrowa i żadnych innych kłopotów nie mamy. Dziękuję za
posty.
    • annagp3 Re: to może być padaczkowe... 13.06.07, 23:14
      ja miałam takie badanie robione az dwa razy, wsumie nic nie wyszło i okazało
      sie ze to na tle psychicznym... ale ja miałam robione to badanie w wieku 16
      lat, jedno z zamkniętymi oczami, poprostu miałam odpoczywać i tyle nie mysleć o
      badaniu, a drugi raz to komputerowo, wszczykiwali mi jakiść płyn po którym
      śikać mi sie chciało wink) ale tak własnie miało być, tu tez nic niewykryli, a
      własnie jak masz oczy zamkniete to nad nimi miga ci takie światełko, dzięki
      temu mogą dokładniej zdiagnozowac czy to padaczka, ja zle nieragowałam, tylko
      jak wstałam to faktycznie w głowie mi sie kręciło i źle sie czułam...
      powodzenia na badaniu
      • yoka1 Re: to może być padaczkowe... 14.06.07, 09:49
        mój 4,5letni synek ma stwierdzoną padaczkę właśnie w badaniu EEG. Ale on nie miał żadnych objawów, po prostu pewnego wieczoru stracił przytomność i miał 2-minutowy bezdech poprzedzony dużym napięciem mięśniowym rączek i nóżek. Badanie EEG nie jest groźne i normalnie jest prowadzone nie na śpiąco, ale u tak małej dzidzi jak Twoja, nie dali by rady go zrobić, bo trzeba leżeć spokojnie, nie płakać, nie ruszać się, a taka dzidzia nie wytrzyma 30 minut w ciszy. ZAłożą jej na głowę taki "berecik" z miękkich rureczek, pod którymi są przewody zapisujące pracę fal mózgowych na komputerze. I to wszystko, potem zaanalizują i dowiesz się ,czy są zmiany padaczkowe w falach. Jeśli tak, a owe drgawki były częste, mała dostanie leki antypadaczkowe i będziecie kontrolować przebieg padaczki. Myślę, że powinnaś zrobić też tomograf głowy małej, tak dla własnego świętego spokoju.
        • mama_anuszy Re: to może być padaczkowe... 14.06.07, 19:52
          dziękuję, będę musiała też oswoić się z myślą jeśli faktycznie coś wyjdzie nie
          tak...pozdrawiam
          • verdana Re: to może być padaczkowe... 15.06.07, 23:08
            Padaczka u dzieci świetnie się leczy. Nawet jesli to padaczka, to nie jest to
            powod do rozpaczy, naprawdę!!
            • mama_anuszy Re: to może być padaczkowe... 23.06.07, 12:47
              bardziej martwią mnie następstwa. Naczytałam się o regresie w rozwoju dziecka
              przy padaczce. Małej wyszły wyładowania napadowe na eeg. W poniedziałęk dopiero
              konsultacja u neurologa. Czy wezmą ją na oddział? Brr....
              • yoka1 Re: to może być padaczkowe... 24.06.07, 22:16
                Świetnie Cię rozumiem, ja po pierwszym strasznie mocnym ataku o mało nie umarłam ze strachu, wzięło nas pogotowie na oddział i jak tam napatrzyłam się na skutki padaczki u niektórych, to po prostu wyłam całe noce, gdy mały spał. A potem gdy wyszliśmy ze szpitala i naczytałam się, to zwyczajnie myślałam, że to koniec i napadło mnie czarnowidztwo. Ale trafiliśmy na fajną panią neurolog i ona bardzo obrazowo nam naświetliła sprawę i nie martw się, aby doszło do regresu, to muszą być strasznie silne ataki z utratą przytomności i bezdechem, częste czyli kilka-kilkanaście na dobę i nie myśl, że to niemożliwe, niestety możliwe, widziałam na własne oczy takie dzieciaczki kilkuletnie. A przy mini-wyłączeniach lub bardzo rzadkich atakach regres nie następuje, to nasze myślenie z dawien dawna, teraz padaczka inaczej wygląda i dzieci często ją mają, i wyrastają - i tego Ci życzę!!!! Głowa do góry!!! Jeśli potrzebujesz pogadać, to napisz na maila gazetowego.
                • mama_anuszy Re: to może być padaczkowe... 25.06.07, 10:54
                  dzięki yoka- dziś się dowiem wszystkiego od naszej neurolog, zobaczy wyniki
                  małej. Pozdrawiam.
                  • madzia456 Re: to może być padaczkowe... 02.07.07, 15:52
                    co powiedziała pani neurolog? pozdrawiam
                  • yoka1 Re: to może być padaczkowe... 02.07.07, 16:46
                    i co pani dr rzekła? wyjaśniło się coś?
                    • mama_anuszy Re: to może być padaczkowe... 31.07.07, 15:07
                      czas leci- nie było nas. Skończyło się na hydroxyzinum, ale mała śpi spokojnie
                      więc nie musiałam dawać. Niemniej jednak patrze zawsze na nią jak zasypia,
                      czasem zdarzają się wzdrygnięcia, ale te całonocne mnie wystraszyły. Od
                      miesiąca jakoś spokój.Pozdrawiam
            • zzz12 verdana, to milo z twojej strony, 07.09.07, 12:05
              ze starasz sie mame_anuszy pocieszyc, ale nie pisz bzdur, ze
              padaczka sie tak swietnie leczy.. co prawda farmakoterapia uwalnia
              stale od napadow ok. 65% chorych, ale nadal ponad 30% miewa napady,
              lzejsze lub ciezsze. Prawda, to nie jest powod do rozpaczy, bo
              rozpacz jest malo tworczym zachowaniem, a padaczka jest choroba
              przewlekla, dla wielu- na cale zycie, po prostu trzeba nauczyc sie z
              nia zyc. Zaakceptowac trudno, ale zyc trzeba.
              Lekkie napady pojawiajace sie sporadycznie nie uposledzaja rozwoju
              dziecka. Jesli po bodajze 2 latach leczenia zapis eeg ulega
              normalizacji a dziecko nie ma napadow, lekarze ostroznie probuja
              odstawic leki, czasem sie udaje, ale nie mozna tego uznac za regule,
              ze tak sie dzieje zawsze.

        • sandihali Re: to może być padaczkowe... 31.07.07, 15:59
          Witam mam pytanie czy ten bezdech byl poprzedzony jakims uderzeniem ?.Moj maly
          upadl i zaniosl sie z placzu wystapil bezdech .Lekarz powiedzial ze to
          zaniesienie i wyrosnie ale ja sie boje bo to juz drugi raz ostatnio mialam
          wrazenie jak by tracil na sekunde przytomnosc albo jestem przewrazliwiona !!!
          Dziekuje za wszystkie podpowiedzi POZDRAWIAM ANNA
          • mama_anuszy Re: to może być padaczkowe... 31.07.07, 16:06
            Ania miała raczej "zrywy" mięśni przez całą noc (jakieś 3 doby to trwało,w
            czasie snu) próbowałam to skojarzyć z jakimiś upadkami i raz faktycznie spadła
            z tapczana i uderzyła się o stół, bardzo się też wystraszyła, no a potem były
            te wzdrygnięcia senne
            • mama_anuszy Re: to może być padaczkowe... 07.09.07, 11:14
              dziś znowu się zaczeło... nieprzespana noc... sad
    • mama_anuszy Re: to może być padaczkowe... 07.09.07, 11:15
      może to od tego uderzenia w nos...(z innego wątku)
      • yoka1 Re: to może być padaczkowe... 08.09.07, 15:49
        Witaj! Dawno Cię nie było. Fakt, że wszelkie uderzenia mają wpływ na ewentualne ataki, ale chyba trzeba by spytać lekarza. U nas odpukać cisza. Mały chodzi do przedszkola i czasami rozmyślam, co wyrabia. Oby żadnej z nas więcej nie spotykały napady.
        • mama_anuszy Re: to może być padaczkowe... 09.09.07, 20:36
          witam-trwało to jak zawsze około 2 doby- dziś już spokojnie- uff...
          • neomia Re: to może być padaczkowe... 10.09.07, 18:37
            Przy sytematycznym braniu leków i u takich maluchów wyjście z epi
            jest bardzo prawdopodobne. Leki odstawia się powoli po trzech
            latach od ostatniego napadu. Regres może wystąpić przy bardzo
            silnych, częstych napadach, bardziej narażone są niemowlaki.
            Wiekszość chorych na epi prowadzi normalne życie.
            Obserwuj swojaą córke, zapisuj czestość i długośc napadów. Później
            przydaje się przy rozmowie z neurologiem.
            My właśnie powoli odstawiamy leki.
    • ania_i_ja Re: to może być padaczkowe... 18.09.14, 10:43
      Witajcie- wątek sprzed lat... mój zresztą, bo niestety problemy wróciły... Najgorsze jest to , że dziś (Ania-już 9-ciolatka) miała te krótkie zrywy (wzdrygnięcia) także w dzień, jak się ubierała do szkoły sad Czeka nas chyba wędrówka do neurologa....
      Pozdrawiam
      Ola
      • blueluna Re: to może być padaczkowe... 21.09.14, 17:34
        Ale przez ten cały czas, od założenia wątku, był spokój?
        Tak czy owak - neurolog koniecznie, ale w międzyczasie myślę że warto by było małej sprawdzić jonogram, poziom wit. B12 i D. Czasem takie objawy są wynikiem niedoborów.
Pełna wersja