Historia mojego Ulewacza - proszę o rady

05.07.07, 20:49
Mój synek skończył 6 miesięcy, od urodzenia towarzyszy nam ulewanie. Przez
miesiąc był karmiony piersią, potem wszedł Bebilon, zaraz za nim Bebilon AR,
trochę się poprawiło. Ale teraz problem znowu przybiera na sile, mały ulewa
mleko, a także każdą zjedzoną zupkę czy kaszkę. Lekarz mówił że jak skończy 6
miesięcy to problem się rozwiąże, a tu coraz gorzej. Mój pediatra to żadna
rewelacja, ale zmienić go nie mogę bo w moim miasteczku jest jeszcze tylko
jeden i podobno jeszcze gorszy. Mały dobrze sypia, dobrze przybiera na wadze.
( 9 kg - można powiedzieć kolos, masa urodzeniowa 4kg ) Jednorazowo jest w
stanie zjeść 120 ml, jada co cztery godz.
Wiem tylko że w takich przypadkach powinno się zrobić USG. Nie wiem czy mój
szanowny lekarz da mi skierowanie.O zmianie mleka też nic nie mówi, a ja boję
się eksperymentować na własnym dziecku bez konsultacji. Pozdrawiam pola.
    • monikaa13 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 05.07.07, 20:54
      oczywiscie zrob usg na refluks, nawet prywatnie ok 70zl, bedziesz mogla choc
      jedno wykluczyc

      znajmoje syn ma 10 msc, od dawna , nie od urodzenia, wymiotuje, co zje
      wymiotuje, co wypije wymiotuje, teraz dostaje lekarswto, jak je dostanie od
      razu wymiotuje, tez nie wiadomo co to jest
      rozwija sie prawidlowo, przybiera az za dobrze, tylko te wymioty
      • berenia Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 05.07.07, 23:17
        Moj Mlody tez ma pol roku, tez ulewa jak dziki jak tylko zapomne mu dodac
        Nutritonu do mleka, ale sie tym juz nie przejmuje - jego siostra tak miala do
        roku. Poniewaz strasznie plakal przez pierwsze trzy miesiace, zrobilam mu
        badanie w kierunku refluksu (ph-metria, nic przyjemnego, rurka przez nos),
        ktore wykazalo refluks w granicach normy rozwojowej. Na Twoim miejscu, jesli
        syn nie wykazuje z powodu ulewania oznak dyskomfortu, to dalabym sobie spokoj i
        przeczekala jeszcze te pare miesiecy.
        • kind27 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 05.07.07, 23:21
          Nie wim jak jest u was i czy cos poza ulewaniem zauwazylas ale u mnie jak synek
          ulewal byl to pierwszy znak-alergia.
        • elise1 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 07.07.07, 20:01

    • e-pola Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 06.07.07, 12:42
      Mój synek nie wykazuje żadnych typowych objawów alergii, brak wysypki, wygląda
      zdrowo i dorodnie, ale czytałam że częste ulewanie to zawracanie kwaśnej treści
      z żołądka do przełyku, a przełyk nie jest odporny na działanie kwasów, więc
      jest to bardzo niebezpieczne. Dlatego tak sie martwię, mój lekarz znowu każe mi
      czekać, aż samo przejdzie a ja mam dość, przebieram synka 10 razy dziennie, nie
      wyrabiam z praniem, sama chodzę zarzygana i boję się że kiedys może się
      zachłysnąć tym co ulewa
      • aleksandra1977 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 06.07.07, 13:16
        u mojej 7 tyg. córeczki jest dokładnie tak samo.
        Byliśmy u pediatry, zmieniliśmy mleko najpierw na Bebilon, potem na Nutramigen,
        a teraz na Nestle NAN AR. Ulewa nadal, ale mniej i nie tak gwałtownie, bo
        zdarzało się, że zwracała chlustając pokarmem. Pranie i przebieranie 10 razy
        dziennie. Do tego bardzo płacze, nie daje się położyć w łóżeczku, co sprawia, że
        noszę ją właściwie cały czas.
        Pediatra zlecił zrobienie USG jamy brzusznej, bo istniało podejrzenie
        pylorostenozy, choć jest to choroba 4-krotnie częściej występująca u chłopców
        niż u dziewczynek,. Możesz sobie poczytać tutaj:
        www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/2943_pylorostenoza_przerostowe_zw%C4%99%C5%BCenie.html
        U mojej córeczki USG wykazało refluks przełykowo-żołądkowy.
        Zalecenia pediatry to karmienie dziecka małymi porcjami, ale częściej, aby nie
        dopuścić do tego, aby było bardzo głodne, karmienie mlekiem NAN AR, lub
        dodawanie do innego substancji zagęszczającej Nutriton (można kupić w aptece),
        dziecko ma spać na materacu ułożonym pod kątem 30 stopni (pod nogi łóżeczka
        podłuż np. 2 grube książki, a pod materac w wózku np. złożony gruby ręcznik).
        Ponieważ córeczka jest bardzo rozdrażniona, płacze, to dostaliśmy od lekarza
        luminal w czopkach, a osłonowo na żołądek trilac (daję jej 1 kapsułkę rano i
        wieczorem).
        • aleksandra1977 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 06.07.07, 13:28
          jeśli boisz się zmienić mleko bez konsultacji z lekarzem, to kup w aptece
          Nutriton i dodawaj, wg informacji na pudełku, do każdego posiłku, a nawet
          herbatki, czy soczku. Pokarm gęstnieje dopiero w brzuszku dziecka, więc nie
          zauważy zmiany konsystencji jedzenia, czy picia. Nutriton jest to mączka chleba
          świętojańskiego, w pełni bezpieczna dla noworodków, niemowląt i małych dzieci.
          Koszt Nutritronu ok. 20zł.
          • e-pola Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 06.07.07, 19:44
            Większość z tych zasad stosuję. Dziecko śpi pod kątem 30 stopni z segregatorem
            pod materacem, pije bebilor AR, który w swym składzie ma mączkę chleba
            świętojańskiego, je małymi porcjami, sam po 120 ml wypycha butlę z dzióbka. W
            poniedziałek idę się zorientować odnośnie wykonania badania USG. Aleksandro
            bardzo dziękuję za pomoc. Nie wiedziałam że refluks dotyka częściej chłopców
            niż dziewczynki, słyszałam że jest tak z kolkami. Ach te chłopaki wszystko
            biorą na swoje maluśkie barki.
            Gdybym miała dobrego pediatrę, no ale urok małych dziur.... jest dwóch a jeden
            lepszy od drugiego....Mój uważa mnie za spanikowaną mamuśkę i zawsze jak mówi
            to zwraca się do męża - szowinista jeden....
            • arras-k Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 06.07.07, 20:12
              Mój synek ma prawie 10 miesiecy.Do niedawna miałam ten sam problem.Synek
              ulewał, czasami hlustajaco po wszystkim.Najbardziej po moim mleku!Czasami nawet
              2 godziny po jedzeniu potrafił b.dużo ulać!Problem jednak powoli sam znika.Mały
              tak od 8 miesiąca zaczął ulewać cora mniej!Teraz zdarza mu sie to sporadycznie.
      • spa746 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 07.07.07, 20:10
        Oj znam to doskonale, jakbym czytała o własnym synku. U nas zaczęło się gdy
        synek miał 5 tygodni. Tragedia. kilka razy dziennie pranie, dywany w plamach,
        kupilismy narzuty na kanapy. Gdy wychodziłam gdzieś z synkiem to brałam rzeczy
        do przebrania dla niego i siebie. Synek ma swteirdzoną skazę białkową i do
        mleka pediatra zalecił podawac zagęszczacz. Pomogło ale tylko na pewien czas,
        potem znowu się nasiliło. W 4 mies. wprowadziliśmy nowe pokramy. Chyba przez
        prawie 2 mies. synek nie był w stanie przyswoic soku, bo wręcz wylewał się z
        niego. Obiadki i deserki też ulewał. Mogę cię pocieszyc. Powolutku ale
        nastapiła poprawa. Teraz synek ma 8,5 mies i jest super, wypija 250 ml soku na
        poczekaniu i nic. Czasem zdrarzy się że uleje ale sporadycznie i nie dajemy
        zagęszczacza. Jeśli dziecko prawidłowo przybiera na wadze nie ma sensu
        faszerowac go lekami. Byliśmy z synkiem u chirurga i lekarka pwoeidziała że są
        leki ale działają dopiero po kilku miesiacah stosowania więc lepiej nie
        faszerowac dziecka Chemią a przeczekac. Myślę, że u was będzie bardzo podobnie.
        Cierpliowści i przede wszystkim nie wolno wyobrażac sobie najgorszego...
    • oli77 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 06.07.07, 23:25
      mój synek ulewał, bardzo dużo, jednocześnie bardzo przybierał na wadze. Trwało
      to długo, na pewno ponad 6 m-cy z czasem przeszło. Robiłam USG brzuszka i nie
      potwierdziło refluksa. Teraz mam malutką córeczkę i to samo, również ulewa sad
      Chyba taki urok moich dzieci. Czasem już nie wyrabiam, bo wszystko mi śmierdzi
      skwaśniałym mlekiem, chodzę zarzygana, bo po przebraniu i tak w najbliższym
      czasie mam ulewkę na sobie. Poranek zawsze zaczyna sie od ulania na mnie i na
      łóżko solidnej porcji po całej nocy (w nocy raczej nie ulewa), na razie czekam
      na poprawę i piorę, przebieram i znowu piorę...
      • moonnika1 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 07.07.07, 15:23
        WITAM,
        Mój synek ma 2,5 mies. i ten sam problem, ulewa niemal po kazdym posiłku
        (karmiony wyłącznie piersią), duużo ulewa, czasem mniej, ale generalnie ulewa
        codziennie i prawie po każdym jedzonku. Chodziłam po lekarzach, bo bardzo z
        mężem martwiliśmy się, że na coś jest chory ( przybiera suuper ładnie na wadze,
        nawet do 500 gr tygodniowo ). Trafiliśmy do baardzo dobrej pani doktor
        pediatra, neonatolog. I ta pani doktor dopiero wytłumaczyła nam co jest naszemu
        synkowi, wcześniej z tego powodu trafiłam z synkiem nawet do szpitala, i nic z
        tym nie zrobiono,miał usg i było ok,, ta pani doktor powiedziała, że nasz synek
        ma nierozwinięty dobrze układ pokarmowy, i może tak u lewać nawet do 9
        miesiąca, oczywiście jeśli dziecko dobrze przybiera na wadze, i jego
        samopoczucie jest dobre. Martwimy sie nadal o to ulewanie, ale żeby nasz syn
        nie zachłysnął sie , bo potrafi mu sie ulac nawet po 2 godz. od jedzonka. Także
        jak dziecko dobrze sie rozwija, to znak, że ma nie rozwinięty układ pokarmowy,
        trzeba przeczekać, i samo minie.
    • jutakg Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 07.07.07, 17:34
      witaj w gronie mam ulewaczysmile mój obecnie 3-letni synek ulewał a własciwie
      wymiotował do półtora roku, zmiana mleka, nutriton, leki różne nie pomagały ...
      jedynie lekko ograniczały ilość zwymiotowanej substancji ... oczywiście żaden z
      wielu lekarzy u których byliśmy nie miał nic specjalnie ciekawego do
      powiedzenia na temat jego dolegliwości ... a ponieważ rósł jak na drozdżach i
      rozwijał sie zupełnie prawidłowo w pewnej chwili się przyzwyczaiłam nawet do
      plam absolutnie wszedzie i do specyficznego smrodku ... jedyne co mi
      przeszkadzało do końca to wyraz obrzydzenia na twarzy osób u których byliśmy np
      w odwiedzinach albo które widziały takie akcje na spacerze czy gdzieś ... teraz
      mam drugiego synka 2-miesięcznego i zaczyna robić podobnie jak brat choć z
      trochę mniejszym natęzeniem ... ale pewnie i tak będzie wesoło smilesmilesmile Ogólnie
      skoro się dobrze rozwija i mu to wymiotowanie nie przeszkadza nie martw się ...
      przyjdzie odpowiedni czas to mu przejdzie.
    • e-pola Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 07.07.07, 19:57
      No właśnie jemu to "rybka", czy znowu ma mokro za kołnierzem, tylko ja się
      denerwuję. Czekaliśmy z mężem aż skończy pół roczku bo liczyliśmy na poprawę,
      założyliśmy sobie że pół roczku stuknie a ulewanie minie jak ręką odjął - jak
      się czegoś bardzo chce to można się nieźle zakręcić. Jak mały zje to my w
      napięciu czekamy kiedy chluśnie....nasze rozmowy jak się nie widzimy zaczynamy
      od słów, "ulał dzisiaj?", "a ile razy?" "a dużo"....taka mała schiza, ale to
      wszystko z troski i miłości
      • jonaska Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 07.07.07, 21:14
        miałam i mam to samo. i pierwsze dziecko i drugie. teraz mały skończył 7
        miesięcy i jeszcze ulewa tyle samo. ale z tego co pamiętam lada moment powinno
        minąć. jeszcze miesiąc-dwa.tak było u mojego starszego synka. najgorzej, kiedy
        mały tak ulewa po zjedzeniu zupki, wszystko od razu musze namoczyć, bo się nie
        spierze. gorzej, kiedy uleje ze 2 godz po jej zjedzeniu, kiedy jesteśmy na
        dworku. już zawsze mam ubranie na przebranie na spacerku.
        • e-pola Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 07.07.07, 21:36
          co do plam po zupce, jak się tego pozbyć?????????
          Właśnie przez to ulewanie mam problem z dopraniem ciuszków małego.
          Niedługo firma produkująca Vanish przyśle mi złotą kartę klienta.
          Ale Vanish nie daje rady.
          Mogłabym dużo ubranek dostać od koleżanek ale nie pożyczam bo wiem że wszystko
          zafajdamy i będzie wstyd oddać, więc kupujemy i mamy potem orginalne nie do
          podrobienia ciuszki w pomarańczowe kropy
          • katia20001 Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 07.07.07, 23:36
            Hej,
            widzę, że wiele mam martwi się ulewaniem - i nie tylko ja mam ulewające
            dziecię. To pocieszające. Nie wiem jak u was, ale my byliśmy z córcią u
            neurologa, który stwierdził, że ma trochę słabe napięcie mięśni brzuszka (tych
            krzyżujących się) i to jest powód jej ulewania.Córcia nie chciała się
            przekręcać. Dostaliśmy ćwiczenia na brzuszek i się ciut poprawiło. Przede
            wszystkim od razu nauczyła się przekręcać i opierać na przedramionach. Gdy
            przestałam ćwiczyć to znów ulewa. Może u was jest podobnie?
          • jutakg Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 08.07.07, 22:17
            Co do plam to u mnie rewelacyjnie sprawdzał sie Vanish Oxy Action. Robiłam taki
            koncenracik z ciepłą woda i smarowałam plamy, tak namoczone leżały sobie z
            godzinkę dwie a potem do pralki i jeszcze trochę Vanisha do proszku. Zazwyczaj
            działało od razu ... w przypadku bardziej opornych plam powtarzałam operację
            dwa-trzy razy. Wszystko da się przezyć ... pozdrawiamsmile
    • e-pola Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 10.07.07, 20:06
      Po wizycie u lekarza skierowania na USG nie dostałam, więc idę prywatnie.
      Zmieniłam jednak mleko na NAN 2 i od dwóch dni ulał może ze cztery
      razy????!!!!!!
      Jestem w szoku - mam nadzieję że tak juz zostanie i że nie cieszę się zbyt
      wcześnie.
      • lilacz Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 11.07.07, 10:15
        A ja (za namową męża)zaczęłam podawać małemy mniejsze porcje jedzonka>Karmie od
        urodzenia butlą, dzidzia bardzo łapczywie je i w ciągu max. 10 min zjada np. 180
        ml. i czasem jest dalej płacz. Teraz dostaje 150 ml. i od 3 dni tylko raz
        ulał.Myśle że krzywdy mu tym nie zrobie, bo i tak dużą część tego co zjadł
        zwymiotował. Pozdrawiam
    • e-pola Re: Historia mojego Ulewacza - proszę o rady 14.07.07, 17:04
      już tydzień jesteśmy na NAN-ie 2, nie uwierzycie ale mały przestał ulewać!!! Ja
      jeszcze nie wierzę. Jakie to proste - zmienić mleko, a zanim do tego doszło
      dzieciak pół roku szamał Bebilon i ulewał jak dzik!!! Na USG okazało się że
      wszystko jest w porządku ( cena USG 130 zł ).
      Dziekuję wszystkim za pomocne rady.
      Pozdrawiam pola.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja