rehabilitacja

24.06.03, 03:08
Mam pytanie do osób które już to przeszły. Podczas rutynowego badania przez
pediatrę, pani doktor stwierdziła, że nasz Kacperek (4 m-ce) za słabo
podnosi głowkę leżąc na brzuszku. Odwiedziliśmy neurologa, którego diagnoza
trochę nas zaniepokoiła. Otóż lekarka stwierdziła u małego około
dwumiesięczne opóźnienie w rozwoju ruchowym, tendencję to wyginania się w
prawą stronę, napięcie mięśni prawej rączki, chowający się kciuk, czyli
typowe objawy dla dzieci z wadami neurologicznymi, na które nie zwróciliśmy
uwagi wcześniej (niestety). Dostaliśmy skierowanie do poradni
rehabilitacyjnej.
Tam miła pani po dokładnych oględzinach dziecka, nie stwierdziła żadnych
patologicznych zmian jeśli chodzi o rozwój ruchowy. Zauważyła jedynie
nieznaczne skrzywienie kręgosłupa w części szyjnej. Dodam, iż po wizycie u
neurologa, a przed wizytą u rehabilitantki, zaczeliśmy intensywnie pracować
nad małym, ograniczyliśmy noszenie (a przyznaję, było tego za dużo),
zachęcaliśmy do chwytania zabawek leżących także po lewej stronie ciałka,
obracania się właśnie w lewą stronę. Postępy po kilku dniach były widoczne.
Doszliśmy do wniosku, że nosząc go, nie daliśmy mu szansy na prawidłowy
rozwój ruchowy, skutkiem czego są te opóźnienia.
Ćwiczenia (Vojty) jakie zaleciła nam rehabilitantka były dość makabryczne,
byliśmy przygotowani na płacz małego, ale nikomu nie życzę takiego widoku.
Jesteśmy z żoną gotowi do wykonywania tych ćwiczeń (wg rehablilitantki ok. 4
m-ce), chociaż oboje pracujemy i trudno będzie wykonywać to 4 razy dziennie.
Ale skoro ta wada jest właściwie nieznaczna (wg słów pani od rehabilitacji)
i mając na uwadze to, ile mały nauczył się odkąd przestał być zbyt często
noszony, czy jest sens katować małego?
Co radzicie: zasięgnąć jeszcze opinii innych lekarzy, kontynuować ćwiczenia,
czy próbować stymulować jego rozwój w "normalny" sposób.
Wiem że ten temat był juz wałkowany na forum, ale mam nadzieję że ktoś z
doświadczeniem w tej materii podzieli się swoja opinią.

pozdrawiam wszytkich
marek
supertata

    • mdu Re: rehabilitacja 24.06.03, 05:51
      miałam te same wątpliwości co Ty i Twoja żona widząc jak pierwszy raz
      rehabilitują moją córeczkę. Rehabilitowałam ją również przez 4 miesiące od 4 do
      8 miesiąca życia - podobne objawy do Waszego synka. Rehabilitację zakończyłam
      na własną decyzję popartą diagnozą innego lekarza niż prowadzący do tej pory.
      Gdybym przeczytała Twój list miesiąc temu - odradziłabym rehabilitację, bo
      skoro Mały reaguje jak opisujesz - wystarczy może masaż, może zabawy
      stymulujące obie strony ciała, ale ... od 3 tygodni obserwuję u mojej, teraz
      już prawie rocznej, córeczki pewnien tik i NIE JESTEM PEWNA - czy miałaby go
      gdybym nie przerwała rehabilitacji (a przerwałam między innymi dlatego, że nie
      mogłam się pozbyć uczucia, że 4 razy dziennie męczę niepotrzebnie okropnie
      płaczące dziecko). Na jutro jestem zarejestrowana do neurologa - po wizycie u
      niego dam znać co stwierdzono - jeśli będziecie zainteresowani. Zawsze jednak
      warto zweryfikować diagnozę u innego lekarza. Jeśli jesteście z Wrocławia -
      mogę podać Wam namiary. Powodzenia - i życzę mądrej decyzji - jak najlepszej
      dla Waszego Synka.
      • mdu Re: rehabilitacja 26.06.03, 05:51
        jak obiecałam - raportuję - Emilka jest zupełni zdrowa - a zachowania, o
        których pisałam, a które budziły mój niepokój - są zupełnie normalne.
        Hurrrrraaa!!!! Gdybym miała dziś znów zaczynać rehabilitację (oczywiście piszę
        tylko o tym co ja bym zrobiła) - najpierw skonsultowałabym jej konieczność z
        innym neurologiem (najlepiej z innego ośrodka, kręgu, fundacji) i na własne
        życzenie poszłabym zobaczyć jak dziecko będzie reagowało na obie metody -
        dopiero potem (sama!) decydowałbym, którą mam wybrać. Nie mogę oprzeć się
        wrażeniu, że Emilka była ćwiczona Vojtą nie dlatego, że jej braki były
        faktycznie duże - tylko dlatego, że pani doktor, która ja prowadziła, jest
        specjalistką w tej metodzie (niestety o tym dowiedziałam się kiedy Emilka już
        była od jakiegoś czasu rehabilitowana). Jeszcze raz życzę Wam powodzenia
    • ewamaja Re: rehabilitacja 24.06.03, 08:52
      Witam. Dziś juz chyba po raz ostatni idziemy na rehabilitację. Kamil ur się
      4III a od początku maja ćwiczyliśmy metodą Vojty i jeszcze kilka ćwiczeń
      rozluźniających. Ja widzę kolosalne zmiany w wygięciu kręgosłupa i napięciu
      mięśni. Jeśli chodzi o reakcje dziecka to mogę Cię pocieszyć iż z kazdym dniem
      jest coraz lepiej. Kamil najlepiej znosi pierwsze poranne ćwiczenia. Najgorzej
      jest z tymi ostanimi,niekiedy serce Mi się kraje ale wiem,że to dla jego
      dobra. POza tym to podobno nie boli dzieciaczka tylko jest w nich wielka
      potrzeb awyzwolenia się ze skrępowania, które narzuca im to ćwiczenia.
      Wytrwałości Wam życzymy. Ewa i Kamil
    • joa_boa Re: rehabilitacja 24.06.03, 09:32
      Metoda Vojty nie jest jedyną, ani najlepszą metodą rehabilitacji niemowląt i
      małych dzieci, ale zdaje się, że wśród neurologów i rehabilitantów nieco
      starszego pokolenia najbardziej rozpowszechnioną - w kazdym razie w Polsce.
      Coraz częściej jednak słyszę opinie, że tak urazowa metoda jak metoda Vojty
      niekoniecznie służy dziecku, chociaż je "rehabilituje". Istnieją metody
      rehabilitacji, które nie sprawiaja dziecku bólu i którymi można pracować nawet
      z bardzo małymi niemowlętami. Nie wiem, skąd jesteście, ale warto popytać o
      kogoś, kto rehabilituje metodą ndt, Bobathów.joa
    • mama_ola Re: rehabilitacja 24.06.03, 10:14
      Witaj!
      Moja córeczka ma obecnie dwa miesiące. Kilka tyg. temu poszłam z Julką do
      neurologa ponieważ niepokoiło mnie jej wykrzywianie się, układanie główki tylko
      w jedną stronę, drżenie rączek i nóżek itp. Pani doktor powiedziała, że maleńka
      ma bardzo silne napięcie mięśniowe (jej pierwsza wstępna diagnoza brzmiała:
      porażenie. Nie będę tu już pisać jak się czułam dopóki nie odebraliśmy wyników
      EEG i USG główki... Były w porządku!). I mimo bardzo silnego napięcia
      rehabilitantka nie zaleciła nam żadnych nieprzyjemnych dla Maleńkiej ćwiczeń -
      pokazała jak ją mamy teraz nosić, podnosić, przewijać. Przecież te czynności
      wykonujemy kilkanaście/kilkadziesiąt razy dziennie i to są ćwiczenia mojej
      Julci. Po dwóch tygodniach już pani doktor stwierdziła znaczną poprawę.
      Dlatego jeśli istnieją jakieś delikatniejsze metody, to po co męczyć dziecko???
      Dowiedz się telefonicznie jakimi metodami pracują rehabilitanci i znajdź
      takiego, który nie sprawi dziecku bólu. To, że boli nie znaczy że to
      najskuteczniejsza metoda - "jak boli to działa" to błędne założenie.
      Pozdrawiam!
      • mamamona Re: rehabilitacja 24.06.03, 12:16
        hej,
        moja córka miała stwierdzone słabe napięcie mięśniowe w 2 miesiącu życia. Pola
        miała na domiar złego ulubioną pozycję do karmienia, je tylko prawą moją
        pierś, leżąc na lewym boczku - prawego wcale nie obciążała.

        trafiliśmy na mądrą panią neurolog, która zaleciła nam ćwiczenia metodą NDT
        Bobath.
        są to ćwiczenia zupełnie niestresujące dla dziecka, coś w rodzaju stymulacji
        dla wykonywania właściwych ćwiczeń, obciążeń odpowiednich boków. naszej Polci
        bardzo się one podobały, i tak jak zaczęliśmy z niczym - nawet nie przekręcała
        się na boczki, tak lawinowo, dosłownie w ciągu dwóch miesięcy polubiła prawy
        boczek, leżenie na brzuszku, czołganie się do tyłu, potem skok na kolanka,
        bujanie na rączkach i kolankach i ni z tego ni z owego zaczęła raczkować!!!!

        polecam ten zestaw ćwiczeń, nie trzeba rehabilitować metodą Vojty, ćwiczenia i
        wam się spodobają i przy umiejętnej rehabilitantce, część z nich będziecie
        potrafili wykonać w domu (odpowiednie podnoszenie, noszenie, zabawy z
        dzieckiem, przewijanie, ubieranie wg schmatów metody).

        szukajcie - wiele dają, sukces właściwie murowany. i jeszcze jedno - im
        wcześniej zaczniecie, tym szybciej skończycie. trudniej rehabilitować
        dzieci "zaniedbane" - starsze. rehabilitacja mojej córki trwała do dwóch
        miesięcy, przy zajęciach raz na tydzień, no i naszym wkładzie pracy w domu.

        pozdrawiam,
        mona
        • karola40 Re: rehabilitacja 25.06.03, 10:25
          Moja córeczka (teraz ma 13 m-cy)jest również rehabilitowana metodą NDT-Bobath.
          Jak miała 4 miesiące lekarz stwierdził obniżone napięcie mięśni i oóźniony
          rozwój ruchowy ale zapewnił mnie ze jak będę ćwiczyć to gdy moja Mała zacznie
          chodzić nasz koszmar się skończy...
          I prawie się już kończy...
          Do rehabilitacji takich maleństw muszą być fizjoterapeuci którzy mają
          uprawnienia do ćwiczeń z niemowlakami (i to nie zależnie od metody)!!! My
          trafiliśmy do ośrodka Wczesnej Interwencji gdzie rehabilitowano zarówno NDT
          Bobath`ami jak i metodą Vojty.
          Nie będę się wypowiadać co jest lepsze bo żaden ze mnie autorytet, ale...
          Uważam, że powinniście się skonsultować się jeszcze z jakimś neurologiem.
          Moje zdanie jest takie lekarz jest lekarzem (zwłaszcza w takiej specjalności) a
          rehabilitant rahabilitantem (on nie jest od odruchów czy mózgu).
          Po co macie sobie kiedyś "pluć w twarz", że coś zaniedbaliście...
          A swoją drogą to faktycznie dzieci często płaczą przy rehabilitacji (nie
          zależnie od metody)ale nie dlatego, że je to bardzo boli tylko dlatego, że mają
          zakodowane swoje wzorce ruchu (błędne zresztą) i sprawia im duży wysiłek gdy
          próbuje się zmianić te wzorce. Wszystkie dzieci się buntują przy ćwiczeniach.
          I jescze jedno może dobrzeby było gdyby ortopeda obejrzał jego kręgosłup - bo
          co to za opinia rehabilitanta???
          Ja również życzę Wam mądrej decyzji - abyście mogli wraz z Waszym synkiem
          kiedyś o tym zapomnieć.
          Pozdrawiam
          Karola
          Gdybyście mieli jakieś pytania chętnie odpowiem:kredyty@skok.pl
    • edzia73 Re: rehabilitacja 26.06.03, 12:06
      CZęść!!
      Jestem mamą 8 miesięcznych blizniaków Jasia i Oli.
      Od 3 miesiąca Jaś jest rehabilitowany metodą NDT-Bobath.
      Jak się zaczęło? Podczas wizyty kontrolnej lekarz pediatra zsugerował
      konsultacje z lekarzem neurologiem. Specjalnie szukalam neurologa ze
      specjalizacją pediatri, podpytałam się kolezanek. jak sie okazało trafiłam na
      madrego lekarza który najpierw zrobił USG główki a potem zalecił
      rehabilitację. Okazalo się, że ma on bardzo słabe mapięcie mięsniowe, nie
      podnosi główki, opóźnienie w rozwoju ruchowym wynosi ok. 2 mce. Dodatkowo
      Jasiu zaczął przyjmować witaminy i Calcmag.
      Rehabilitant przychodzi do nas 2 razy w tygodniu. Jasiu zaufał jego dłoniom.
      Zdarza się, że jest marudny (zmeczony, śpiacy,glody). To w końcu duży wysiłek
      dla tak małego szkraba. Raz Jaś zasnął na rękach podczas ćwiczeń.
      Zgadzam się z tym co napisały wcześniej dziewczyny na temt tej metody. Ja
      również musialam sie nauczyć nosić, pielęgnować dzieci. O samodzielnym
      wykonywaniu cwiczeń nie ma mowy. Natomiast jest dużo zabawy.
      Teraz Jasiu pięknie sie turla, leży sobie na brzuszku, pełza, jest ciekawy
      świata. Podczas pobytu nad morzem chodziliśmy wszyscy na basen.
      Od początku co miesiąc jest kontrola u lekarza neurologa i jak długo to było
      możliwe USG główki (w tym miesiącu ostatnie bo ciemiączko się zarosło). Wiem,
      że Jaś będzie do momentu samodzielnedo chodzenia pod opieką neurologa i
      rehabilitanta.
      To moja historia. Nic nie radzę życzę spokoju i cierpliwości. Może warto
      jeszcze raz iść do neurologa???
      Pozdrawiam Edzia
    • antosh1 Re: rehabilitacja 08.07.03, 14:52
      witam
      u moejgo jasia równiez stwierdzono obniżone napięcie osiowe i ukąłdanie
      neisymetryczne, głowkę jasiek trzymał zwrócono stale w jedna stronę -
      rehabilitowalismy Jasia metdoą ndt - na vojtę sie nei zgodziliśmy (jestem
      pedagogiem wiem jak wyglądały po którce obydiwe metody) - samam odszukałam
      rehabilitanta kóremu jas poddał sie całkowicie - po polecona przez panią
      neurolog pani była conajmniej beznadziejna a już na pewno nie z podejsciem do
      niemowlaka. Pan rehabilitant okazał sie cudowny i już po trzech !!!!
      tygodnaich pracy Jasiek nie skrecał głowki w jedną stonę i zaczął sie
      przewracać na brzuszek (miał wtedy 3,5 mieisąca!)
    • mamaanuli Re: rehabilitacja 08.07.03, 17:00
      Witam

      moja córeczka była rehabilitowana przez 4 miesiące metodą NDT. Wszelkie
      asymetrie, skrzywienia ustąpiły. Teraz jest sprawnym ruchowo dzieckiem. Nie
      polecam metody Vojty, gdyż od tej motody odstąpili juz prawie wszyscy.
      Zwolenników ma chyba już tylko w Polsce, gdyż przeszkolenie naszych
      rehablitantów idzie opornie. Córeczka była rehabilitowana w szpitalu na
      Działdowskiej. Bardzo polecam.

      Pozdrawiam

      Mama Anuli
    • ewagg1 Re: rehabilitacja 08.07.03, 22:02
      Mojego synka Mikołaja rehabilituję od 2,5 miesiąca życia , początkowo Vojtą ale
      tylko przez trzy tygodnie.Metoda jak dla mnie zbyt drastyczna , a pozatym w
      naszym przypadku nie przyniosła żadnych efektów , mały strasznie się bronił i
      nie osiągaliśmy pożądanych reakcji . Pozatym strasznie wpływała na jego
      psychikę i zachowanie . Z pogodnego dziecka z dnia na dzień zmienił sie w
      płaczącego i rozkapryszonego bobasa.Metod NDT Bobathów przyniosła efekty już po
      dwóch tygodniach. Pod koniec czwartego miesiąca przekręcał się juz w obie
      strony. W połowie szóstego zaczął raczkować. Teraz zaczął siódmy miesiąc i
      zabiera się do siadania. Jak dla mnie rewelacja. Nie będę się wypowiadać na
      temat tych dwóch metod ale znajdź rehabilitanta,który zna je obie " a on prawdę
      Ci powie "

      Pozdrawiam
      • szpulakasia Re: rehabilitacja 09.07.03, 08:16
        My też rehabilitujemy naszą małą Marysię ale uważam że moja rehabilitantka nie
        za bardzo do tego się nadaje dlatego jesli ktoś miałby namiary na kogoś super
        dla 2 miesięcznego niemowlaka to byłabym wdzięczna.Jestesmy z Rybnika
        woj.śląskie.Możecie polecić kogos prywatnego kto przychodziłby do domu bo
        malutka źle reaguje na zmiany otoczenia.Wielkie dzięki!!!
    • barbin Re: rehabilitacja 10.07.03, 21:09
      Super tato, jeżeli możesz napisz w jakim mieście mieszkasz.
      Moja mała zaczęła byc rehabilitowana met. Vojty- sama ją wybrałam, bo wiem, że
      ma doskonałe efekty. Ale oczywiscie po pierwszym dniu się poddałam.
      Znalazłam 2 inne ośrodki- pierwszy państwowy, metoda Bobathów- byłoby fajnie,
      ale rehabilitantka nie potrafiła sobie poradzić z płaczącym dzieckiem.
      Wybrałam ośrodek prywatny- niestety 40 zł/godz.- ale pod każdym względem
      rewelacja.
      • szpulakasia Re: rehabilitacja do Barbin 10.07.03, 21:56
        Mam taki sam kłopot,w państwowym ośrodku rehabilitantka nie za bardzo umie
        sobie poradzić z płaczacym niemowlakiem ale ja niestety nie znalazłam nic
        prywatnego,może mieszkam w zbyt małym mieście jestem ciekawa skąd jesteś bo ja
        jestem skłonna zapłacić .Podaję mój mail bo jestem ciekawa szczegółów proszę
        napisz skąd jesteś!!!szpulakasia@tlen.pl
    • anitat Re: rehabilitacja 11.07.03, 15:27
      Może zdziwi Was to co napiszę, ale ja z własnego doświadcczenia (a właściwie z
      doświadczenia mojego dziecka) uważam, że metoda Voity nie jest taka zła. Mój
      Michał w 3 miesiącu życia miał stwierdzone przez neuurologa zwiększone
      napięccie kończyn dolnych i górnych + asymetrię. Skonsultowałam oczywiście tę
      diagnozę u innego niezależnego lekarza i rozzpoczęliśmy rehabilitację, która
      trwała aż do czasu, kiedy mały nie zaczął chodzić (w 12 miesiącu życia). Był
      rehabilitowany w ośrodku w Dąbrowie Górniczej metodą wg rehabilitanmtki
      mieszaną z przewagą Voity. Mały nie płakał i nawet lubił się gimnastykować w
      ten sposób. Myślę jednak, że to nie motoda a podejście rehabilitanta jest
      ważniejsze. Moja Pani miała wsspaniałe podeejście do Michała, a on ją bardzo
      lubił, znosił nawet ćwiczenia "na siłę". Polecam ośrodek w Dąbrowie, choć nie
      wiem, czy wszyscy rehabilitanci stamtąd mają taki "dar" do dzieci. Ja osobiście
      nie żałuję, że mały był rehabilitowany tą metoda bo przyniosła ona wprost
      rewelacyjne efekty
      Anita
    • dusia7 Re: rehabilitacja 12.07.03, 03:14
      Hej,

      Z radością dołożę trochę swoich doświadczeń. Kiedy u mojej małej Klauduni
      pediatra stwierdził w 6 tyg wzmozone napięcie mięśni byłam przerazona ,nic na
      ten temat nie wiedziałam. Zaczęłam czytać dostępną literaturę na ten temat
      (raczej medyczną) i byłam jeszcze bardziej przerażona chociać pediatra
      przekonywał mnie, żebym nie wpadaław panikę, że wzmożone napięcie mięsni nie
      powoduje żadnych trwałych konsekwencji ale dziecko nie rehabilitowane może
      znaczne później usiąść, raczkować, chodzić, może też brzydko chodzića a
      rehabilitacja zwiększy konfort życia takiemu dziecku. Bałam się, że jednak coś
      przede mną ukrywa, dopiero wizyta u wspaniałej pani neurolog rozwiała moje
      obawy. Pani nawet intuicyjnie wyczuła, ze naczytałam się medycznych opracowań,
      że wzmożone napięcie jest m.in. objawem porażenia mózgowego. Stwierdziła
      wzmożone napięcie kończyn górnych i dolnych i lekką asymetrię ułożeniową.
      Zaleciła rehabilitację matodą NDT - Bobath. Rozmawiałam też z nią o Wojcie.
      Powiedział, że tą metodę stosuje się raczej u dzieci starszych, które trudniej
      wyprowdzić z patologicznych zachowań. Tak, tak otóż wzmożone napięcie mięsni u
      dzieci powiduje, że do mózgu wysyłane są nieprawidłowe sygnały z mięśni, tzn.
      zaciśnięte piąstki zaczyna dziecko (jego mózg) traktować jako normalne
      zachowanie, niestety nieprawidłowe. Przecież dziecko musi nauczyć się chwytać,
      dodatkowo zaciskanie piąstek powoduje dalsze napinanie mięśni (sprawdźcie to na
      sobie - potrzymajcie kilka minut zaciśnięte pięści). Podobnie jest z nóżkami,
      żeby dziecko nauczyło się obracać musi podkurczać nózki unosząc bioderka do
      góry. dzieci ze wzmożonym napięciem mięśni trzymają nóżki wyprostowane na
      sztywno, nie mają więc szans nauczyć sie obracania bo mózg nauczył się,
      żapamiętał nieprawidłowe zachowanie. Metoda Wojty faktycznie jest bolesna,
      ponieważ polega na uciskaniu pewnych miejsc na ciele dziecka związanych z
      nerwami. Kojarzy mi się to z masażem, który robiła mi akupresurka ( dwa nery
      uciskaly na siebie i powodowąły niewyobrażalny ból) - masaż nie był przyjemny
      ale efekt rewelacyjny. Ale przecież nasze maleństwa tego nie rozumieją.
      Wracając do rzeczy wybrałam metode NDT - Bobath. Już pani neurolog sugerowała,
      żeby wybrać rehabilitanta, który pokaże jak pielęgnować i ćwiczyć z małą i to
      na razie wystarczy. Ale ja nasłuchałam się tyle dobrego o ośrodku w Warszawie
      gdzie rehabilituje się tą metodą i postanowiłąm wybrać ten. Trafiłam natomiast
      do innej rehabilitantli niż tę, którą mi polecano (u tamtej miałm szansę
      zapisać się dopiero za miesiąc). No i niestety nie spodobało mi się podejście
      tej pani do mojego dziecka - dziecko darło się cały drugi seans i to był nasz
      ostani seans u tej pani. Rozmawiałam z neurolog po tym fakcie i uwaga
      powiedziała, że jeżeli dziecko nie akceptuje rehabilitanta i cały czas płacze
      to taka rehabilitacja nie pomoże a wręcz odwrotnie może wzmóc napięcie mięsni -
      bo dziecko się denerwuje i jescze bardziej napina. Dziecko może płakać
      początkowo, szczególnie podczas wprowadzania ćwiczeń, gdyż pokazuje mu się
      zupełnie nowe ułożenie ciała, które nie jest "naturalne" dla niego. Dostaliśmy
      namiary na rehabilitantkę, z CZD. Pani ta zbadała małą (jej odruchy).
      Nieprawda, że rehabilitant jest tylko od rehabilitowania!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.
      Ci ludzie posiadają (przynajmniej powinni) posiadać szeroką wiedzę na temat
      rozwoju ruchowego dziecka - nam pani pokazuje nawet książeczki ze zdjęciami jak
      powinny wyglądać pewne odruchy dziecka w poszczególnych miesiącach życia. NA
      pierwszej wizycie pokazała jak pielęgnować dziecko (nosić, przewijać, podnosić,
      kłaść) ze wzmożonym napięciem mięsni i trzy proste ćwiczenia, które mieliśmy
      wykonywać 4 razy dziennie. Dodatkowo zaleciła częste kąpanie małej (2 razy
      dziennie - wieczorem i w dzień na hamaczku) - woda dodatkowo rozluźnia, a od 3
      miesiąća basen. Ustaliła wizytę kontrolną po miesiącu. Pielęgnowanie wychodziło
      nam całkiem nieźle, tylko ja czasami ulegałam małej, która uwielbia zasypiać w
      pozycji pionowej i później spać na moim brzuchu. Z ćwiczeniami bywało różnie,
      szczególnie z jednym, którego moja Klaudia nie cierpiała ale próbowałam
      systematycznie wykonać je ale nie na siłe, jak zaczynała płakać w niebogłosy i
      prężyć się, dawałam spokój i po 2 -3 tyg. udało się, wykonywaliśmy je 2 razy
      dziennie - nawet śmiała się w trakcie jak ją rozśmieszałam. Bałam się wizyty
      kontrolnej u rehabilitantki, bo nie do końca zastosowaliśmy się do wszystkich
      zaleceń i jeszcze mój pediatra powiedział, że nie widzi dużej poprawy bo
      piąstki cały czas zaciśnięte. Ale tak mała reaguje na obce osoby i niecidzienne
      sytuacje. A muszę jeszcze dodać, że dodatkowo stylulowałam jej rączki zabawkami
      (uczyłam chwytania) i szybko osiągnęliśmy tutaj sukces bo ona jest strasznie
      ciekawska. Teraz skończyła 3 miesiące i chyta w obie rączki zabawki (podawne
      jej lub wiszące z na macie) i potrafi je utrzynać bez problemu a nawet włożyć
      do buzi. A dzisiaj strasznie ją ucieszyło jak mnie złapała za włosy i
      pociągnęła smile. NA wizycie kopnrtrolnej u rehabilitantki okazało się że poprawa
      jest bardzo duża. Po pierwsze nie ma aysmetrii, pod drugie wzmożone napięcie
      kończyn dolnych ustąpiło (fakt mała wieżga nóżkami aż miło - 2 dni temu kopneła
      mnie w oko) Górne są jeszcze napięte ale wszystkie odruchy dla dziecka 3 mies
      jak najbardziej prawidłowe. Dostaliśmy nowy zestaw ćwiczeń - będziemy ćwiczyć
      obracanie i termin kolejnej wizyty za 3 tygodnie. Ciekawa jestem czy pani
      neurolog potwierdzi osiągnięcia mojej córci - mam wizytę we wtorek. Ale długi
      wywód, uf.... ale wiem jakie miałam wątpliwości z tą rehabilitacją i płaczem
      mojego dziecka a jest krzykaczką straszną (potwierdziła rehabilitantka - ale
      potrafi opanować jej płacz - dodatkowo powiedziała, ze mi "współczuje" jak mała
      zacznie raczkować bo to dziecko wulkan energii). MAm nadzieje, że te moje
      wypociny mogą komuś pomóc.
      Na zakończenie kilka wniosków jaie mi się nasunęły:
      1. Im wcześniej zaczyna się rehabilitację efekty są szybsze i trwa ona krócej.
      2. Jeżeli dziecko zaczyna jako mały dziubdziuś (2-3 mies) może wystarczyć sama
      pielęgnacja i proste ćwiczenia. - metoda NDT na tym polega
      3. Metoda NDT przyspiesza rozwój ruchowy dziecka - gdyz pokazuje im się jak
      należy się obracać itd. Słyszałam,że dzieci rehabilitowne w ten sposób potrafią
      usiąść w 4-5 mies.
      4 nie należy się zniechęcać, ze przy jakimś ćwiczeniu dziecko płacze, nie
      współpracuje, nie zmuszać dziecka ale wytrwale wracać do tego ćwiczenia na
      następny dzień aż zaakceptuje. Najwspanialszą nagrodą za wytrwałość jest jak
      dziecko zaczyna się uśmniechać podczas takiego ćwiczenia i traktować je jak
      zabawę - tak było u mnie.
      Pzrepraszam jeszcze raz za dłucgie wypociny ale tak się cieszę,że u mojej
      Klauduni jest poprawa,

      Pozdrowienia,

      Justyna z Klaudią (09.04.2003)
      • plomyk Re: rehabilitacja 12.07.03, 23:42
        Witajcie,
        u mojego synka stwierdzono asymetrie wynikajaca z krecza szyi, czyli
        uszkodzenia okoloporodowego. Rehabilitujemy od od 3 tygodnia zycia. Mamy
        cudowna rehabilitantke w Warszawie - p. Zofie Szwiling. Wizyta u niej kosztuje
        80pln za godzine pracy z MAckiem, ale efekty sa rewelacyjne. Oczywiscie
        cwiczymy metoda NDTsmile
        Jesli ktos chce namiary to chetnie podam mailem: plomyk@it.pl,
        pozdrawiam,
        ANia
Pełna wersja