olusza3
01.08.07, 16:54
Witam!
Wiem że o stulejkach juz było ale ja z troszke innym problemem.
W zeszłym tygodniu mojemu synkowi spuchł siusiak.
Pediatra stwierdziła stan zapalny i wysłała do chirurga,ten z kolei zalecił tygodniowa kuracje wstrzykiwania Rivanolu ,uprzedził ,że są początki stulejki, i że małego czeka zabieg chirurgicznego odciagania napletka.
Na kontroli przyjął nas inny lekarz, jak się pózniej okazało ordynator oddziału, i nic nie mówiąc ani nie pytając ,sciągną małemu napletek na siłę.Zalecił okłady z rumianku i wizyte w dniu następnym.
W efekcie napletek jest popekany.
Na wizycie kontrolnej następnego dnia znowu trafiliśmy do pierwszego chirurga ten stwierdził ,że napletek jest popekany ,że teraz trzeba go wyleczyć i za kilka tygodni przyjśc a wtedy ustalimy termin zabiegu chirurgicznego.
Ja sie pytam co jest grane?
Bo mam juz mętlik w głowie, to po co było to odciąganie napletka na siłę?
Czy macie może jakiś pomysł co stosowac żeby się zagoiło?
Może ktoś miał podobny wypadek?
Poradźcie proszę bo ja już nie wiem co robić ?
Może iść prywatnie do jeszcze innego chirurga ?
Wybaczcie chaotyczność wypowiedzi ale sama nie wiem co dalej?
Pozdrawiam!