Do mam "wielkich krzykaczy"

14.07.03, 23:31
Może któraś z was ma podobny problem do naszego. Jesteśmy rodzicami
siedmiotygodniowej Marleny. Problem polega na tym, że mała ciagle płacze. A
właściwie wrzeszczy lub wręcz piszczy. Karmię ją piersią, nie jem białka
krowiego i innych "niedozwolonych" rzeczy. Są dni, że dzieciak wrzeszczy non
stop jedynie z przerwami na jedzenie i 5-cio minutowe drzemki. Nie mam
pojęcia co jej może być. Czy możliwe jest żeby kolka tak się objawiała?
Zaznaczam, że nie ma jakichś stałych pór kiedy ten płacz się pojawia. Zdarza
się to po jedzeniu i przed... Uspokaja się jedynie przy piersi, nic wiecej
nie pomaga, nawet noszeniesad(( Lekarka nie widzi większego problemu, bo
Marlena dobrze przybiera na wadze. Jezeli ktoś przeszedł coś podobnego i może
podziecić się radami będziemy niezwykle wdzięczni za pomoc!
    • olenka12 Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 15.07.03, 04:53
      Witam,
      To niestety mogą być kolki. Zajrzyj na stronę Niemowle, wątek "a on płacze i
      płacze". Mój Daniel właśnie krzyczy okropnie więc idę. Pa
    • brucha Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 15.07.03, 16:24
      hej,

      mój obecnie 20 miesieczniak w opisywanym przez ciebie wieku jak nie jadł i nie
      spał (a było tego duzo mniej niż we wszelkich instrukcjach obsługi do
      niemowlaków) to wył, wrzeszczał i jęczał. i to jak!. Jak nie miał kolki to
      pomagało przytulanie do mnie i noszenie, a jak miał kolkę to czasami poagał
      Viburcol, a poza tym nic. jak atakowała kolka mały robił sie siny i sztywny z
      bólu i wrzeszczał tak, że zamierałam z przerażenia. Porobilismy podstawowe
      badania (krew, mocz) - były ok. jako, ze kolce towarzyszyły kupy składające się
      głównie z krwi i sluzu byłam na ostrej diecie (kartofle, ryz, pieczony schab i
      bebilon pepti). nie wiem czy mu to pomogło na kolki, ale mnie na talię na
      pewno. trwało to ok 5 miesiecy, potem samo przeszło.
      I wtedy gdyby mi ktoś powiedział, że z tej kupy nieszczęścia wyrosnie
      najpogodniejsze dziecko świata to nie uwierzyłabym, a naprawdę nam super
      radosnego śmieszka w domu.

      powodzenia i cierpliwości
      m.

      jesli mogę cos poradzić to poróbcie badania - krew, mocz (zapalenie układu
      moczowego u takich maluchów potrafi boleć). ja jeszcze byłam u nneurologa - tak
      na wszelki wypadek, ale poza asymetrią nic nie znalazł.
      • dora31 Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 15.07.03, 20:55
        cześć!
        Wiem co to znaczy jak dziecko non stop płacze.Jeszcze do teraz pamietam te
        nieprzespane noce,nerwy....i ten ciągły płacz.
        Mój pierwszy synek także ciągle płakał,uspokajał się przy piersi.
        Przez pierwsze dni nie spał 24! godziny na dobe tylko płakał.Jak miał 9 dni
        wylądował z tego powodu w szpitalu,gdzie wykluczono wszelkie choroby typu
        infekcje itp.
        Dostalismy skierowanie do neurologa dziecięcego.
        Dodam,że dziecko miało silne napięcie mięśniowe,robiło tzw.mostek i długo
        trzymało zaciśnięte piąstki.
        Pani neurolog stwierdziła niedojrzałość układu nerwowego lub jego lekkie
        uszkodzenie np wskutek porodu.
        Dostaliśmy też skierowanie na USG mózgu,które na szczęście nic nie wykazało.
        Synek płakał tak do ok.6 miesiąca.Później przestał.Teraz ma już 5,5 roku i
        rozwija się wspaniale.Ma też braciszka,z którym na całe szczęście nie było
        takich problemów.
        Co bym Ci radziła:Zrób dziecku podstawowe badania,wizyta u neurologa też nie
        zaszkodzi.....
        pozdrawiam
        Dorota
    • karatina Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 15.07.03, 21:32
      purzyki napisała:

      Uspokaja się jedynie przy piersi, nic wiecej
      > nie pomaga, nawet noszeniesad((

      Mój starszy synek, podobnie jak dzieci moich koleżanek wisiał na cycku przez
      pierwsze trzy miesiące życia. Więc jeśli twoje dziecko uspokaja się przy piersi
      i wtedy nie płacze może warto się poświęcić i posiedzieć albo poleżeć z
      dzidziusiem przy cycu. Wiem, że to nie takie proste są jeszcze inne rzeczy do
      zrobienia, ale z każdym dniem powinno być coraz lepiej.
    • ariwo Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 15.07.03, 21:43
      Miałam ten sam problem. Moja córeczka płakała non stop przez 6 miesięcy (teraz
      ma 14 miesięcy i wszystko jest w porządku). Cały czas trzeba ją było nosić
      zasypiała tak jak twoje dziecko na 5 minut a potem znowu trzeba ją było nosić.
      Ty przynajmniej masz tak że uspokaja się przy piersi, a moje dziecko nawet nie
      chciało ssać piersi więc musiałam przejść na butelkę. Też odwiedzaliśmy
      wszystkich możliwych lekarzy m. in. neurologa, który nic nie stwierdził.
      Lekarka z przychodni rejonowej stwierdziła że dziecko taki chyba ma charakter,
      a ja już z sił opadałam. Przez to noszenie cały czas na rękach moje maleństwo z
      opóźnieniem się rozwijało, później zaczęła siadać i późno zaczyna chodzić.
      Jedyne co ci mogę poradzić to cierpliwość, choć wiem że to się wydaje trudne.
      Ale kiedyś to musi minąć, prawda?
      Pozdrawiam Iwka.
    • dewcia Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 15.07.03, 22:31
      Hej. U mnie podobnie, ale ja juz doszłam do wniosku, że to sprawa
      temperamentu. Moja Zuzia ma 10 miesiecy, a nadal jak coś dzieje się nie po
      jej myśli to... lepiej wiać z domu. No ale z nią można już się jakoś dogadać,
      przez pierwsze 3 miesiące miałam rece wyciągnięte do kolan. Pozdrawiam
    • ewa20033 Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 15.07.03, 22:42
      To i ja dołącze do was. Moja Lenka 19.o6 skończy 4 miesiące i niestety nie
      widzę poprawy. Dzisiaj w dzień spala godzinkę, za to wrzeszczała dobrych kilka
      godzinek, a teraz usypiałam ją przez 3godz i w końcu zasnela wrzeszcząc zakuta
      w nosidełko. Odłożylam, nawet nie rozpiełam, zeby nie obudzić a przede mną
      kolejna wspaniala noc ( do ok. 5 rano) z 5 lub 6 pobudkami. ja już chyba nawet
      nie muszę spać.
      Ewa
      • olenka12 Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 16.07.03, 09:30
        A czy mała śpi z tobą czy osobno? Nasz synek też często płacze przez kolki w
        ciągu dnia. W nocy śpi dobrze od 10 do 4 rano z 2 przerwami na papu odkąd go
        kładę w naszym łóżku. Zasypia przytulony do piersi a jak jest głodny nie muszę
        go rozbudzać.
        Poza tym uspakaja go nagrzewanie suszarką (dmuchać na brzuszek), na krótko ale
        zawsze smile
        Pozdrawiam serdecznie. Oleńka
    • olenka12 Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 16.07.03, 09:32
      Polecam też wątek "kolka demolka - Ratunku!" w tym dziale.
      • purzyki Re: Do mam 'wielkich krzykaczy'- Do olenki 16.07.03, 20:39
        Dziękuję za dobre rady. Czuję się nieco podniesiona na duchu smile
        Co do pytania Oleńki... Mała śpi najpierw w swoim łóżeczku (po kapieli i
        wieczornym karmieniu), a kiedy się w nocy obudzi to ją zabieram do nas. I
        cycusiamy sobie do rana. Wyglada to trochę nerwowo, bo śpię jak królik smile
        Małej sie ulewa i boje się żeby się nie zachłysnęłą. Po takim seansie, rano
        dzieciak sie strasznie denerwuje i płacze, bo mu mleko podchodzi do gardła.
        A jak ty sobie radzisz z problemem ulewania w nocy?

        • olenka12 Re: Do purzyki 18.07.03, 09:45
          Naszemu synciowi szczęśluiwie w nocy nie ulewa się dużo. Wystarczy pieluszka
          pod buzią. Około 4 budzi się jednak z płaczem i marudzi bo ma problem z gazami
          i kupką. Trzeba go masować, nosić i nagrzewać. Jeśli dzidzia naprawdę zalewa
          się mlekiem możesz podawać przed karmieniem pewne specyfiki. Na forum mamy
          polecają coordinax (chyba tak się to pisze). Warto spytać lekarza i zajrzeć do
          wątku "Ulewanie" z 8 lipca w tym dziale.
          O to jak mała śpi pytałam moją przedmówczynię ponieważ pisała, że prawie nie
          śpi w nocy. O Marlence sporo wiem bo czytałam jeszcze inne wątki. Powodzenia!
          Zapraszam przy okazji na naszą stronę "Daniel synek Oli i Rolanda" w dziale
          Zdjęcia, zdjęcia.
    • martine1 Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 16.07.03, 21:56
      Moj synek ma obecnie 14 miesiecy, ale od mniej wiecej 3-go tyg. do 3-go
      miesiaca zycia mial potworne kolki. Gdy tylko rano otworzyl oczy, zaczynal
      wrzeszczec, ale tak, ze bebenki w uszach pekaly. I tak do wieczora z malymi
      przerwami na jedzenie i sen. Calymi dniami nosilam go na rekach, siedzac na
      kanapie bez sniadania w koszuli nocnej do poludnia nie smiejac sie rusztc.
      Zadne lekarstwa cud nie pomagaly. Probowalismy esputicon, gripe water i
      plantex. Az w okolicach konca 3-go miesiaca nagle jak reka odjal. Jedyne
      pocieszenie to ze po takim chrzcie bojowym nic juz nie jest straszne, zadne
      zabkowanie czy inne przypadlosci nie moga sie bowiem z kolka rowna.
      Trzymam kciuki!
    • maga102 Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 17.07.03, 14:19
      Nie bardzo Cię pewnie pocieszy stwierdzenie, że u nas tez tak było i choć
      walczyliśmy z tym jak mogliśmy, to trochę to trwało zanim udało nam się kolki
      pokonać.
      Nasz mały miał kolki od urodzenia do 4 miesięcy.
      Nie było w jego płaczu żadnej regularności, płakał rano i wieczorem i w nocy.
      Płakał i się cały naprężał.

      Wszyscy lekarze stwierdzali, że to kolki i trzeba przeczekać.
      Ale jak tu czekć kiedy my nieprzytomni z niewyspania i dziecko się straszliwie
      męczy?
      Jeden tylko lekarz powiedział, ze tradycyjny lek na kolki, czyli kminek u
      naszego bejbika nie pomoże, bo mały ma zbyt pobudzony układ pokarmowy.
      Dlatego, absolutnie nie stosować żadnych herbatek kminkowych, zadnych grip
      water.
      Zmienił mu mleko na Nutramigen, kazał mi jeść (dziecko miało karmienie mieszane)
      tylko ryż, marchew, ziemniaki, schab.
      Nutramigen odrobinę pomógł.

      Ale dalej dziecko płakało.

      Oczywiście było kładzione na brzuszku, noszone na brzuszku, ogrzewane lekko
      suszarką itp, itd.

      Dowiedzieliśmy się o pewnym homeopacie, który leczy beznadziejne przypadki (za
      taki już zaczęliśmy uważać naszego Misia)
      Homeopata dał dwa leki: Spascuprel na bóle brzuszka, a jeśli nie pomoze
      Chammomila Nicotiana (ten lek sprowadzaliśmy z Niemczech, bo u nas go nie ma).
      Spascuprel nie pomógł, natomiast Chammomila pomogła.
      Oba leki są w ampułkach, trzeba je wyciągac strzykawką i dawac po kroplece
      dziecku co 15 min.

      U nas to wyglądało tak, ze Filipek dostał kropelkę Chammomili i jak dalej
      płakał to za 15 min, drugą kropelkę, aż się w końcu uspokajał.

      Koło 10 razy dziecko dostawało ten lek,aż kolki zaczęły sie pojawiać rzadziej.
      Potem tylko od czasu do czasu. Po 4 miesiacu ustąpiły zupełnie.
      Do dziś jak Filipka boli brzuszek daję mu Spascuprel i dziecku to pomaga.

      Życzę powodzenia w walce z kolkami
      a leki, mimo wszytsko, radzę skonsultować z lekarzem.
      Pozdrawiam
      Magda
      • evi_evi Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 17.07.03, 23:17
        Mojemu Misiowi pomaga na kolki grip water podawana rano i wieczorem po 1
        łyżeczce, a w ciągu dnia 2-3 razy dostaje po 1 kropli esputicon. Od kiedy tak
        robię zapomnieliśmy o kolkachsmile
        Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka
        • purzyki Re: Do mam ..powiało optymizmem 18.07.03, 20:07
          Podziękowania dla wszystkich którzy "poswięcili swój czas" żeby nam
          odpowiedzieć.
          Z Mrrleną od jakiegoś tygodnia jest nieco lepiej. A oznacza to, że już non stop
          nie wyje, ale ma też przerwy w czasie których troszkę się pouśmiecha, pomacha
          nóżkami...
          Nadal jednak miewa napady tego szalonego pisku. Nic jej wtedy nie pomaga tylko
          przystawienie do piersi. Babcia z Dziadkiem to się boją z nią sami wychodzić na
          spacery "w teren", bo jak zacznie koncert, to wstyd przed ludźmi smile Dzięki
          Bogu, że mamy ogródek to mała łyka świeże powietrze. I co wy na to? Miałyscie
          może "ten" problem? Mam nadzieję że minie.
          Już słyszę moją pociechę (a jest po drugiej stronie domusmile)))) więc konczę i
          czekam na dalsze wskazówki.
          Agunia z Marlenką
          • urszk Re: Do mam ..powiało optymizmem 20.07.03, 21:50
            Hej! Naprawdę się nie martw, wiem, jak to jest. Rok temu urodziłam córeczkę,
            były upały, mała płakała, tak jak u Ciebie. Myślałam wtedy, że coś jest nie
            tak, bo tak małe dziecko to tylko śpi, chyba, że je coś boli. Z perspektywy
            czasu, to bym połozyła się z maleńką pod drzewkiem w cieniu na cały dzień i
            niech ssie. Jak skończy miesiąc, spóbuj dać smoczek, ale ostrożnie, żeby nie
            zrezygnowała z piersi.
            > Nic jej wtedy nie pomaga tylko
            > przystawienie do piersi.
            No i właśnie to rób. Tylko musisz mieć pomoc w domu dosłownie na zawołanie.
            Jeśli nie mąż, to rodzice, koleżanka.
            >Babcia z Dziadkiem to się boją z nią sami wychodzić na
            > spacery "w teren", bo jak zacznie koncert, to wstyd przed ludźmi smile
            Jaki wstyd? To tylko nam się tak wydaje, że nasze dziecko najgłośniej płacze,
            ale przecież dzieci płaczą, więc nie ma się czego wstydzić.
            Pozdrówka i pięknych chwilek z córeczką
            Ulka
    • olenka12 Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 22.07.03, 02:33
      To znowu ja. Ciesz się tym, że dzidzia uspakaja się chociaż przy cycusiu, u nas
      to działało tylko na początku. Przesiadywałam z z przyssanym Danielkiem
      godzinami aż pękła mi sutka i dostałam zapalenia piersi. Lekarz zalecił
      antybiotyk i zdecydowanie krótsze karmienia (15, 20 minut). I wtedy z
      bezradności kupiliśmy smoka. Cód wynalazek! Malutki lubi z nim zasypiać w dzień
      i uspakaja się po jakimś przykrym przeżyciu (np: szczepienia). Tylko na te
      cholerne kolki nic jeszcze nie możemy poradzić. Synek pręży się i kopie już
      przy karmieniu a potem jak go weźmie to strach słuchać. Wczoraj mój mąż
      oświadczył w nerwach, że jak dzieci tak muszą cierpieć to on już nie chce
      następnego. Mam nadzieję, że mu przejdzie smile
      I zdanko o ulewaniu. Danielkowi strasznie się ulewało po infacolu na kolki i
      musieliśmy odstawić. Nie wiem czy wy też coś dajecie.
      Dzięki za odwiedziny naszej strony, czekam na fotki Marleny.
    • steffa Re: Do mam 'wielkich krzykaczy' 22.07.03, 11:31
      Juz byl poruszany ten problem: wrzuc "placze" lub "ciale placze" i wyskoczy!
Pełna wersja