magdacierniakbajer
05.10.07, 20:56
Córcia od tygodnia kaszle i ma zapchany nosek. Jak powiedziałam we wtorek
paniom w przedszkolu, że mała jutro idzie do lekarza bo kaszle to kobieta
zrobiła na mnie dzikie oczy i powiedziała"o czym pani mówi. Jak zwykle pani
przesadza a dziecko czuje się dobrze".No ale nad ranem i w nocy dziecko kaszle
więc dla świętego swojego spokoju poszłam do pediatry. Tam dowiedziałam się,ze
oskrzela są czyste, krtań "taka sobie". Dał mi ketotifen i pyrosal i kazał
pokazać się dzisiaj. acha.Acha, jeszcze powiedział mi,że to najprawdopodobniej
alergia na kurz i kota w domu. Tak więc po przyjsciu do domu zdjęłam firanki w
pokoju małej odsunęłam tapczan i przewróciłam do góry nogami cały jej
pokój,żeby na pewno pozbyć się kurzu.No i Natalia na 3 godziny przestała
kaszleć. Ale w nocy wszystko wróciło.Dzisiaj byłam na kontroli o powiedziałam
temu lekarzowi,że dziecko ie śpi normalnie od niedzieli bo po 3-4 godzinach od
zaśnięcia budzi ją kaszel.A po takiej nocy jest ewidentnie niewyspana i
marudna.I co usłyszałam? "ja mam ją leczyć a nie wprawiać w dobry humor."No i
nie dał jej żadnego syropu po którym mogłaby trochę pospać.(myślałam,że
zapisze Natalii Difergan lub coś podobnego.)No i śmiał się ze mnie,że chcę iść
na łatwiznę zamiast leczyć mniej drastycznie. No i dostała Flixotide, którego
nie potrafi wdychać...I zamiast do siebie dmucha od siebie.A ja ie mam pomysłu
jak pomóc jej załapać o co chodzi w tym wdychaniu.Może ktoś mi pomoże? Albo
podpowie jak pozbyć sie kurzu na panelach podłogowych? I właściwie jak to jest
z tymi testami na alergie?