Rechabilitacja metodą Wojty

24.07.03, 01:38

Dziewczyny-powiedzcie proszę czy u was to dało jakieś efekty, bo jak muszę
męczyć moje maluszki co 3 godziny, a one tak bardzo płaczą ,to zaczynam
płakać razem z nimi i ciągle się zastanawiam czy te ich męki mają sens i czy
to naprawdę pomaga?Może będzie mi lżej jak mi napiszecie ,że dzięki temu
wszystko jest u waszych brzdąców jak należy...No i jak długo musiałyście
bądź musicie(o zgrozo!!!!)rechabilitować dzieciaczki?

Wszystkim mamuśkom obecnym i przyszłym życzę by ich pociechy nie wymagały
takich tortur
Ela F.
    • kamila_trojaczki Re: Rechabilitacja metodą Wojty 24.07.03, 12:07
      Witam Elu
      Metoda Wojty hmm niech zgadne chodzisz z dziewczynkami do Promyka na Swobodnej.
      Tak przerabialismy metode Wojty na Oli i Juli. Pani neurolog stwierdzila u Oli
      wiotkie nogi - bzdura bo pani ktora cwiczy dzieci powiedzial, ze nie bedzie na
      to cwiczyc Aleksandry bo nic takiego nie stwierdza, ale pocwiczy ja bo patrzy
      za bardzo na prawa strone. A u Julci stwierdzial odruch niemowlecy ktorego nie
      powinna miec tzn zacisnite piastki - fakt miala je i ogolnie najslabiej
      podnosila glowke. Powiem szczeze nie cwiczylismy dziewczynek bo jakos tak
      wychodzilo, ze maz pozno z pracy wracal, a ja no coz balam sie to cwiczyc. Ale
      jak przychodzilismy na wizyty kontrolne to pani stwierdzla, ze widac u dzieci
      poprawe smile hehehe cuda jakies. Jak bylam w ciazy to przestrzegano mnie przed
      Promykiem, ze naciagaja na wizyty i wymyslaja wiele nieprawidlowosci u dzeci.
      Spotkalam kiedys dziewczyne z ktora rodzilam i spytala czy chodze do Promyka,
      bo ona kiedys chodzila i zle wspomina bo pani neurolog powiedzila od tak, ze
      dziecko moze miec porazenie mozgowe, pojechali chyba na 1 Maja potwierdzic ta
      straszna wiadomosc okazalo sie, ze jest to kolejna bzdura pani neurolog i
      wogole, ze nie ma potrzeby cwiczenia dziecka metoda Wojty, bo nic mu nie jest
      rozwija sie prawidlowo. Zrezygnowalismy z uslug Promyka, ostatnio badalismy
      nozki dzieci - ortopeda nie w promyku - na 1 Maja wszystko ok a ide o zaklad
      ze w Promyku cos by wymyslili. Kolezanka mi mowila, ze jedno z jej dzici a ma
      ich 5 -atke ze jedna z jej corek byla dzwiczona i jako jedyna jest
      nadpobudliwa, mowi, z eod metody wojty - ale ja tam nie wiem. Zreszta
      cwiczenia sa rozne kazde na co innego. Aleksandzre samo minelo patrzenie na
      prawo, zreszta to byla nasza wina bo w lozeczku wszystko wisialo po prawej
      stronie ( karuzelaitd..) a Julci takze samo minelo zaciskanie piastek. Trudno
      co kolwiek doradzac sa zwolennicy i przeciwnicy Metody Wojty, pewnie cos daje,
      ale mi sie wydaje, ze kazde dziecko rozwija sie inaczej wiec po co mialm
      cwiczyc Julcie skoro samo zaciskanie piastek zniknelo. Zalezy jaka
      nieprawidlowosc maja twoje szkrabki bo to tez wazne. Cieplutko pozdrawiam. AAA
      u Dominika jak bylismy ostatni raz na kontroli to tez wymyslila, ze patrzy na
      prawo za bardzo hmmm wisz oni maja z nas kase bo niektorzy za wizyte placa ok
      50zl za nas kasa chorych wiec na jedno wychodzi a cwiczyc kogos trzeba.
    • ewa.dwojaczki Re: Rechabilitacja metodą Wojty 31.07.03, 08:33
      Witam,
      Jestem mamą kiedyś rehabilitowanych także metoda Vojty chłopców.
      Nie chciałabym oceniać wypowiedzi Kamili, ale wydaje mi się, że nie można
      sugerować komuś czy ma Cwiczyć czy nie bo każdy przypadek jest zbyt
      indywidualny. Raczej radziłabym się przed podjęciem decyzji skonsultować z
      innymi (kilkoma nawet) specjalistami.

      Nam rehabilitacja uratowała życie...i nasze bo to ogromna radość dla rodziców,
      gdy ich dziecko chodzi i Filipa przede wszystkim bo chodzi (mimo jak się
      pokazało porażenia mózgowego). Z Błażejem też ćiwczyliśmy.Okazało się, że byc
      może trochę nipotrzebnie (ale kto to wie, bo we wczesnym okresie życia trudno
      to dobrze, nawet specjaliście ocenićsmile)).
      Co do metody ćwiczen to zdania są podzielone. Na pewno jednak jest ona bardziej
      skuteczna (od np. NDT) u małych dzieci (od drugiego miesiąca życia). A że
      płaczą. Dobrze wykonane ćwiczenia nie powinny boleć-stanowią tylko dla dziecka
      dyskomfort (mokra pieluch też smile))) i dlatego płacze...tez bym płakała (gdybym
      nie umiała mówić) gdyby chciało mi się leżeć na lewym boku, a cała rodzina z
      przejęciem przekładała by mnie na prawy smile)))

      Pozdrawiam serdecznie
      Ewa


      • kamila_trojaczki Re: Rechabilitacja metodą Wojty 31.07.03, 15:04
        > Nie chciałabym oceniać wypowiedzi Kamili, ale wydaje mi się, że nie można
        > sugerować komuś czy ma Cwiczyć czy nie bo każdy przypadek jest zbyt
        > indywidualny. Raczej radziłabym się przed podjęciem decyzji skonsultować z
        > innymi (kilkoma nawet) specjalistami.

        Ja nie sugerowalam ze cwiczenie w/w metoda jest zle lub nie potrzebne, a
        jedynie opisalam jak sprawa miala sie w naszym przypadku. Nasze dzieci byly
        zdrowe, a neurolog kierowal nas na cwiczenia (cale szczescie ze placila kasa
        chorych), ktore pozniej okazaly srednio potrzebne. Przypomne ze skierowanie
        mielismy na zbyt wiotkie miesnie nog (Neurolog) a rehabilitantka stwierdzila
        ze nogi ma dobre, ale mozna pocwiczyc na cos innego i po chwili powstala
        diagnoza. Podobne wrazenia mialo kilku znajomych wiec nie jesto tylko nasza
        opinia. Przypuszczalnie przy powaznych problemach neurologicznych jest ona jak
        najbardziej uzasadniona natomiast przy zdorwwych dzieciakach bardzoej wyglada
        na naciganie.
        Najlepszym wyjsciem jest konsultacja u kilku neurologow i najlepiej w
        gabinecie bez silnych powiazan z rehabilitantami.
        Kazdy moze miec inne zdanie i my pokazujemy jedynie nasz punkt widzenia i
        kilku naszych bliskich zajomych ktorzy mieli kontakty z ta sama przychodnia.

        Piotrek
        • ewa.dwojaczki Re: Rechabilitacja metodą Wojty 01.08.03, 11:07
          Trochę mrozem powiało smile
          a mi własnie o to chodziło, że co innego miec pretensje (pewno uzasadnione) do
          specjalisty (specjalistów i przychodni), a co innego do ćwiczeń i ich
          konieczności.

          Pozdrawiam serdecznie
          Ewa
    • ewagg1 Re: Rechabilitacja metodą Wojty 01.08.03, 23:45
      Ja też miałam zalecone ćwiczenia Vojtą, ale zrezygnowałam z nich po miesiącu.
      Synek bardzo się zmienił, zrobił się bardzo płaczliwy i nie pozwalał zmienić
      pieluszki, był niespokojny jak go rozbierałam. Nie mogłam sobie poradzić z tym
      poczuciem ,że to moje ręce zadają mu bóli. Przeczytałam wszystkie posty na tym
      forum o rehabilitacji i dowiedziąłm się o metodzie NDT. Dzisiaj mały jest
      wesolutkim osmiomiesiecznym dzieciakiem, raczkuje siedzi i zaczyna wstawać. Nie
      żałuję decyzji o zmianie rehabiltanta i ośrodka. Zwłaszcza,że pani, która
      ćwiczy z moim dzieckiem jest przeszkolona w obu metodach ( Vojta i NDT ) Wg.
      badań i danych podawanych rehabilitantom metoda Vojty wpływa na psychike
      dziecka bardzo niekorzytsnie a przy takich problemach jak asymetria jest równie
      skuteczna jak NDT , więc po co niepotrzebnie męczyć dziecko. Chyba ,że masz
      jakiś inny poważniejszy problem z maluszkiem, nie chce doradzać bo nie znam
      szczegółów. Najlepiej zbadać sprawę u kilku specjalistów.

      pozdrawiam
    • kasiapom Re: Rechabilitacja metodą Wojty 02.08.03, 12:44
      Elciu! Ćwiczę z mioim Kubusiem 4 razy dziennie- ma jak na swoje 3 m-ce za
      bardzo zacisnięte piąstki, na początku płakałam razem z nim, ale uparcie
      ćwiczyłam.I naprawdę pomogło-otworzył wreszcie jedną rączkę, co jest wazne
      zwlaszcza przy lezeniu na brzuszku-moze sie wtedy swobodniej ruszac,kręcić i
      eksperymentować.Teraz bierzemy się za drugą... Nie wiem czy to dobrze, że
      zostałaś tak postraszona- te ćwiczenia są mioim zdaniem naprawdę skuteczne, a
      mamę trzeba wspierać,bo to dla niej ogromne obciążenie psychiczne. Wiem,że Ci
      ciężko,ale nie poddawaj się.A co będzie, jeśli coś zaniedbasz i to odbije się
      na dzieciaczkach?
      Życzę Ci dużo siły, cierpliwości i wytrwałości.I dla dzieciaczkow-duzo
      zdrowka.Pa
    • violik Re: Rechabilitacja metodą Wojty 03.10.03, 23:58
      Moja córka urodziła się mocno uszkodzona i zaczęła rehabilitację Vojtą mając 6
      tygodni. Codzień 4x powtarzałyśmy ćwiczenia i córka darła się niemożebnie.
      Ćwiczenia były mieszane -Vojta, NDT i Bobath i w szczytowym okresie właściwie
      większość dnia spędzałyśmy ćwicząc, tyle było gimnastyki. Alternatywą była
      operacja.
      Ćwiczenia zakończyłyśmy, kiedy miała 10 m-cy, bo wszelkie napięcia i bezwłady
      zostały wygimnastykowane.
      Kasia ma dzisiaj 4,5 roku. Jest nad podziw silna, szybka i zwinna. Na pewno
      przyśpieszyłyśmy rozwój ćwiczeniami. Ale czasem też zastanawiam się, czy stany
      płaczliwości i napady złych humorów nie są ubocznym efektem tych płaczów.
      Czasami szlochała aż do napadu kaszlu, a ja zaciskałam zęby i uciskałam ją, bo
      widziałam już ten nóż chirurgasad
      Na pewno od forumowych opini lepsza jest opinia neurologa/specjalisty do
      którego masz zaufanie. Ja na bardzo ufałam naszemu lekarzowi.
      Pozdrawiam,
      Wioleta
Pełna wersja