Rola tłuszczów w żywieniu dzieci

20.11.07, 13:49
Udało mi się dogrzebać do wątku który został zapoczątkowany przez Annamaria6, w formie naruszającej regulamin forum.

Tłuszcze mają niedocenione znaczenie w biochemii człowieka. Dziś kiedy dominuje fobia tłuszczowa w zasadzie prawie wszystkie dzieci mają deficyt tłuszczów zwierzęcych w pożywieniu. Nawet "klasyczni" dietetycy mówią o tym że dzieciak (1-2 lat) potrzebuje dziennie 45-50 g tłuszczu. Dla zobrazowania to jest w zasadzie 1/4 szklanki. Pokaż ilu rodziców daje tyle tłuszczu dziecku.
1) budulec dla układu nerwowego forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=72154932&a=72154932

2) Nie pamiętam gdzie mam ten artykuł ale kwasy tłuszczowe mają działanie bakterio i wirusobójcze. Stąd zalecenia aby nie myć skóry za często i za dokładnie detergentami, które niszczą warstwę lipidową, ale i wewnętrznie też to tak działą, stąd metoda leczenia gorący mlekiem z masłem i miodem, niedźwiedzim czy psim sadłem. Oczywiście nie muszą to być tak egzotyczne tłuszcze. chodzi poprostu o smalec. We wspomnianym artykule bylo opisane jak to odpowiednie tłuszcze muszą być wbudowane w sciany komórkowe. Przy zbyt małej podaży, albo co gorsze podaży tłuszczów modyfikowanych jak w margarynie następują takie zmiany w scianie komórkowej, że jej odporność na atak wirusa/bakterii jest obniżona.

3) tłuszcze olejów a zwłaszcza margaryn miękkich(przekształcone z cis w trans) mogą wchodzić w ściany komórkowe również komórek skóry, a tam po naświetlaniu ultrafioletem (słońce/solarium) zamieniają się w wolne rodniki, które jako bardzo aktywne cząsteczki mogą zniszczyć DNA komórki. W razie określonego uszkodzenia dostajemy raka, czerniaka lub innego takiego. Czytałem artykuł w którym badacze łączą popularyzację olejów i margaryn, która nastąpiła w początku lat 70-tych, z wzrastającą liczbą zachorowań na czerniaka. Jako chemik wcale się temu nie dziwię. W końcu prawie każdy wie że oleje pod wpływem światła i tlenu z powietrza ulegają szybkiemu zepsuciu, to zjawisko in vivo przybiera łańcuchowej reakcji rodnikowej.
4) z tłuszczami jako źródłem energii organizm człowieka lepiej sobie radzi niż z cukrem. Wolno sie wchłaniają z jelita, omijają wątrobę, w przeciwieństwie do cukrów i aminokwasów, które żyłą wrotną płyną w 100% przez wątrobę. Są preferowanym paliwem dla prawie wszystkich tkanek. Wymagają mniejszej ilości enzymów do włączenia ich w cykl Krebsa (podstawowy proces pozyskiwania energii w żywym organizmie).
Deficyt tłuszczów w organizmie to jedno, ale nadmiary cukrów w dobie fobii tłuszczowej Low-Fatt ma chyba jeszcze większe znaczenie.
Człowiek przez tysiąclecia kiedy powstawał (ewolucyjnie bądź nie) zanim nie został rolnikiem praktycznie nie miał dostępu do większych ilości węglowodanów czyli cukru. cała nasza biochemia jako taka dostosowuje się do spalania cukrów, ale to co się dziś dzieje, kiedy człowiek potrafi wypić litr soku (150 g czystego cukru) zjeść 1/2 kg pieczywa (250 g cukru) i inne ryże, owoce czy same słodycze, musi powodować takie kłopoty jak cukrzycę, otyłość, miażdżycę itp.
Po prostu organizm, żeby bronić się przed podniesionymi poziomami cukru musi coś z nim zrobić. Jak juz nie może tego spalić zamienia to w tłuszcz, cholesterol itp. Dopiero jak już insulina nie działa na komórki, które się buntują przed wchłanianiem cukru poziom glukozy skacze powyżej poziomu przy którym zaczyna pojawiać się w moczu.
Wcześniej wysokie poziomy insuliny przyspieszają starzenie, nowotworzenie itp.

Klopot ze zwiększaniem tłuszczu w diecie zwłaszcza dorosłych, którzy mają mniejszą ruchliwość itp. polega na tym że łącząc tłuszcz i cukier (co jest polską przeciętną) powoduje że o ile tłuszcz jest preferowanym paliwem, pozostający w organizmie cukier ma większe klopoty w dostawaniu się do nakarmionych już tłuszczem komórek. to oczywiście powoduje że insuliny musi być więcej i więcej, czyli rośnie nam insulinooporność a to już wstęp do cukrzycy. Dlatego ważne jest by cukru było odpowiednio niedużo (cukier we wszystkich postaciach i tych słodkich, i tych w mące), a to bywa trudne. O ile tłuszczu się nie da zjeść za dużo bo w pewnym momencie staje w gardle, albo spowoduje tłuszczowe rozwolnienie, to produktów mącznych można zjeść tyle ile żołądek pozwoli.
Pozdrówka
Jacek
    • annamarta6 Re: Rola tłuszczów w żywieniu dzieci 20.11.07, 20:45
      wink
    • pacsirta Re: Rola tłuszczów w żywieniu dzieci 20.11.07, 21:17
      przyznam, że bardzo mnie zainteresował Twój wywód...
    • madziulec Dieta Kwasniewskiego???? 20.11.07, 21:29
      okazala sie szkodliwa.
      www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3335a.php
      I tak prosto zaszkodzic dziecku.. A przeciez to wlasnie sugeruje stosowac Ziemianin_pl - tluszcze, tluszcze i jeszcze raz tluszcze.
      • ziemianin_pl Nie, wciąż mówimy o racjonalnym zywieniu! 20.11.07, 22:55
        To prawie reguła, że w diecie przeciętnego Polaka jest zbyt dużo tłustych potraw. Jednak tłuszcz jest niezbędny w diecie dziecka. Do końca trzeciego roku życia 50% kalorii w diecie dziecka powinno pochodzić z tłuszczu.
        50% daje 500kcal a to daje 55g tłuszczu objętościowo 1/4 szklanki.
        To cytat normalnego dietetyka, a nie z Kwasniewskiego.
        A swoją drogą to cytowani przez ciebie naukowcy mają problem, bo siedzą w danych z lat 60-tych, dziś już obowiązują inne prawdy. Nawet w cytowanym przez siebie wykładzie z biochemii masz to napisane czarno na białym.


        zestawmy te 2 zdania:
        Twój cytat ze służby zdrowia
        " Wiadomo jednak, że dieta obfitująca w nasycone kwasy tłuszczowe zwiększa stężenie cholesterolu we krwi. W diecie typowej wchłanianie dobowe cholesterolu wynosi przeciętnie 300 mg, a synteza wewnątrzustrojowa wynosi około 1 g na dobę."


        i twój cytat z wykładu z biochemii:
        ( drmichalak.pl/data/studenci/bioch6.htm )
        Niska korelacja poziomu cholesterolu z miażdżycą wynika też w dużej mierze z tego, że cholesterol znajdywany w blaszkach miażdżycowych jest w dużej mierze syntetyzowany na miejscu w ścianie tętnicy pod wpływem insuliny, jedynie w niedużym stopniu jest on pobierany z krwi. Podwyższony poziom cholesterolu we krwi nie jest więc bezpośrednią przyczyną tworzenia się złogów cholesterolu. W zdecydowanie większym stopniu wynika to z nadmiaru insuliny indukującej jego syntezę. Stwierdzanie więc, że cholesterol jest przyczyną miażdżycy jest więc merytorycznie w dużym stopniu niepoprawne.

        Czy zauważyłaś ze w 2 zdaniu mamy napisane że cholesterol blokujący naczynia krwionośne powstaje w wyniku działania nadmiaru insuliny? Czy wiesz skąd się ten wysoki poziom bierze? Czy nawet jeśli by w 1 cytacie była zawarta prawda, to drugie zdanie biochemika pokazuje że miażdzycę bedziesz miała dzieki wysokim poziomom insuliny? a ta jest wysoka przy przeladowaniu organizmu cukrami a nie tłuszczem.
        A w ogóle, to wszystkim polecam ten wykład z biochemii, jest napisany w miarę przystępnym językiem, zwłaszcza wnioski.
        • madziulec Nie. Zadajmy sobie pare prostych pytan 20.11.07, 23:48
          Czym jest insulina? (ta prawdziwa!)
          Na co ma wplyw?

          Skad wiadomo ze napewno w diecie dziecka powinno byc 50% kalorii z tluszczu? (jakie BADANIA NAUKOWE i GDZIE PRZEPROWDZONE {jakie szpitale, ew. jaki einstytuty zywienia to potwierdzaja}
          Skad wiesz, ze naukowcy, ktorych cytuje czerpia dane z lat 60? (nie iwesz skad maja dane!!! a zakladasz od razu, ze sa przestarzale, a jedynie Twoje sa najlepsze i najwlasciwsze)

          Czy insulina w swoim skladzie zawiera cukier lub weglowodany?


          I teraz odpowiedz na tylko ostatnie pytanie dla laikow nie pamietajacych lekcji z biologii:
          Insulina to anaboliczny hormon peptydowy o działaniu ogólnoustrojowym, odgrywający zasadniczą rolę przede wszystkim w metabolizmie węglowodanów, lecz także białek i tłuszczów. (por. pl.wikipedia.org/wiki/Insulina).

          Pozdrawiam Cie Przyjacielu, ale na dwoch forach piszesz przeciwne rzeczy i wystarczy chyba z jednego kopiowac Ci na drugie i sie zaraz zapetlisz wink
          • szamalka Re: Nie. Zadajmy sobie pare prostych pytan 21.11.07, 00:21
            Przepraszam, że się wtrącam w wasz wątek. Temat mnie przyciągnął.
            Większość mężczyzn w rodzinie mojego męża miała
            hipercholesterolemie, miała bo już opuściła ten świat w jej wyniku.
            Odkąd jestem z moim mężem i dowiedziałam się o tym schorzeniu to na
            hasło 'więcej tłuszczy' jestem uczulona. Oczywiście w mądrych
            rzeczach jakie piszecie macie racje ale w praktyce w większości
            polskich rodzin takimi źródłami są: margaryna, masło, serki topione,
            smażone mięso, zasmażki, majonez. Nieczęsto ludzie wiedzą, że
            tłuszcz tłuszczowi nierówny, że jest HDL i LDL. Również wielu ludzi
            nie łączy smukłej sylwetki z nadmiarem cholesterolu a to błąd bo
            takie przypadki też się często zdarzają. Najprostszym badaniem jest
            lipidogram.
            Jeśli chodzi o żywienie dzieci i niemowląt to oczywiście powinny w
            swoim jadłospisie mieć również składniki (zawierające tłuszcze też).
            I znowu pułapka: sięgając po jogurt gdy widzimy napis "0%" to sie
            cieszymy i go wybieramy, tak on ma zero cukru ale tłuszczu dużo,
            naprawdę dużo. Z tym tłuszczem jest tak jak z cukrem, jest go dużo w
            wielu produktach ale o tym niewiemy.
            W moim domu nieuświadczy się margaryny (niema dobrej margaryny, to
            jest trucizna bez względu na cene), chipsów, majonezu, oleju. Za to
            codziennie jest w użyciu czosnek i dosłownie litry oliwy (tylko z
            pierwszego tłoczenia, tylko z oliwek). I tak mi się wydaje, że
            biedne dzieci od małego są bombardowane margaryną itp a zamało jest
            jescze w polskiej kuchni oliwy i czosnku.
            Pewnie trochę nie na temat się wstrzeliłam ale wasza dyskusja (a
            raczej pojedynek) pomimo, że jest bardzo ciekawa to trochę
            encyklopedyczna.
            Pozdrawiam
          • ziemianin_pl pytania takie sobie, ale cóż odpowiem na niektóre 21.11.07, 00:27
            tia, znow pytanie od smigła jak z tym atakowaniem węgli.
            Prowokujesz mnie czy naprawdę nie rozumiesz tego co pisze/cytuję?

            we fragmencie:
            "Podwyższony poziom cholesterolu we krwi nie jest więc bezpośrednią przyczyną tworzenia się złogów cholesterolu. W zdecydowanie większym stopniu wynika to z nadmiaru insuliny indukującej jego syntezę."

            napisano że nadmiary insuliny wywołują budowę blaszki miażdzycowej. A ty mi na to pytasz:

            > Czy insulina w swoim skladzie zawiera cukier lub weglowodany?

            czy naprawdę nie wiesz co powoduje podwyższony poziom insuliny czy tylko udajesz?
            Nigdy nie słyszałaś że jedzenie nadmiarów cukru, albo szybkowchłanianego cukru (czyli produktów o wysokim indeksie glikemicznym) powoduje podnoszenie poziomów insuliny.
            fruktoza o niskim indeksie glikemicznym za to również generuje produkcję cholesterolu i trójglicerydów (mocno skorelowane z miażdzycą):

            (...)
            2. Fruktoza nie wymaga aktywnego transportu w jelicie, by się dostać do krążenia, gdyż jej stężenie we krwi jest zerowe. Po zjedzeniu fruktozy zalewa ona wątrobę i silnie pobudza szlaki syntez triglicerydów i cholesterolu.

Pełna wersja