mamaklaudi 21.11.07, 16:08 z przerwami dzień dwa.Co to może być? Jade dzisiaj do lekarza moze on coś doradzi? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
asik37 Re: wymioty u dwulatka już kilka dni.... 21.11.07, 18:39 moze jakaś odmiana grypy żoładkowej Odpowiedz Link Zgłoś
mamaklaudi Re: wymioty u dwulatka już kilka dni.... 21.11.07, 20:33 aczej jakas grypa,przepisał leki na wzdecia i wymioty i kazał czekać Odpowiedz Link Zgłoś
0grzybka1 Re: wymioty u dwulatka już kilka dni.... 22.11.07, 11:34 Pilnie obserwuj dziecko, bo takie wymioty są niebezpieczne. W wakacje synek też wymiotował, miał wtedy 20 m-cy,trwało to wszystko 2 dni, a trzeciej nocy tak sie odwodnił, właśnie przez wymioty, że wylądowaliśmy w szpitalu z podejrzeniem padaczki. Całą chorobę konsultowałam z naszym pediatrą, bo byliśmy 450 km po domu. Rano obudził sie i jak siadł na łóżku to cały zesztywniał i zero kontaktu. O czywiście karetka, szpital, seria badań. Okazało się po wszystkim, że to jest reakcja organizmu na wypłukanie elektrolitów z organizmu a nie żadna padaczka. Ale co się strachu najadłam, to moje. Dodam, że w szpitalu jeszcze były takie dwa ataki sztywności. Jest to oczywiście czarny scenariusz przy wymiotach, ale ja np. nie miałam pojęcia, że coś takiego może się dziać z dzieckiem. Więc napisałam to bardziej w celach informacyjnych, bo ja myślałam, że mi dziecko umiera. Tak strasznie to wyglądało. Nie miałam zamiaru wystraszyć żadnej mamy. Pozdrawiam i życzę zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaklaudi Re: wymioty u dwulatka już kilka dni.... 23.11.07, 07:50 Dzięki Ogrzybka 1, już mój synek czuje się lepiej nie ma wymiotów,a Twoją wypowiedż zapamiętam na długo) Odpowiedz Link Zgłoś
0grzybka1 Re: wymioty u dwulatka już kilka dni.... 23.11.07, 10:08 Bardzo się cieszę, że Twoje dzieciątko już ma się lepiej. A to o czym pisałam, mam nadzieję, że wiele matek będzie znało tylko z komputera. Ostatnie wakacje nad morzem były niewypałem. Jechaliśmy karetką na sygnale z Helu do Pucka. Brak pediatry na Helu. Niekompetencja lekarzy przekraczała wszelkie granice. Konsultowałam sie ze swoim neurologiem telefonicznie ( 450 km od domu). Oczywiście konsultacji neurologa na miejscu nie było. Bo nie było lekarza w całym Pucku. Wypisaliśmy się na własne żądanie po długich rozmowach ze swoim neurologiem. wracaliśmy do domku z duszą na ramieniu, z dwoma dawkami relsedu. Ale wszystko było w porządku. Dopiero w swojej miejscowości dziecko zostało przebadane wzdłuż i wszerz. Najgorsze co usłyszałam w szpitalu, to było takie stwierdzenie jednej lekarki do drugiej: a po co ci diagnostyka dziecka z innego miasta!!!!!! Kochane mamy dobrze się zastanówcie zanim wybierzecie sie z małymi dziećmi na wakacje na Hel. Tam nawet w szpitalu nie ma pediatry. Długie te moje wywody, ale musiałam sie wypisać ku przestrodze. Mój synek jest zdrowy i mam nadzieję, że tamto to był jednorazowy incydent. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaklaudi Re: wymioty u dwulatka już kilka dni.... 23.11.07, 10:17 Smutne jest to co napisałaś, ale najwazniejsze że wszystko skończyło się dobrze.Pozdrawiam. p.s.moja córcia gdy miała dwa latka miała drgawki gorączkowe to wiem co czułaś... Odpowiedz Link Zgłoś