naati
30.11.07, 12:24
Moja córeczka ma 18 miesiecy. 15 miesiaca temu zachorowała na
zapalenie oskrzeli. Nagle. To był zwykły, wodnisty katar. W 3 dobie
zaczęłą bardzo mocno kaszleć, no i rzęzić. Skończyło sie tygodniowym
pobytem w szpiatlu. Dwie doby po wyjściu ze szpitala - rotawirus,
przebieg dosć łagodny, bo "tylko 2 dni"...
W niedzielę, znów po 3 dniowym ZWYKŁYM katarze ( obie choroby
przebiegały bez goraczki!!) znów zapalenie oskrzeli, tym razem także
z płucami. Zmiany na płucach były niewielkie, na zastrzyki
zareagowała dobrze, więc we wtorek moja pani doktor wypusciła nas do
domu na doustnym antybiotyku. No i dzisiaj znów wymioty, praktycznie
tak samo jak przy poprzedniej chorobie. Jestem w stałym kontakcie z
lekarką, po południu idziemy prywatnie na wizyte.
Moze ktoś tez przechodził coś podobnego?? Skad to wszytsko i tak
nagle? Do tej pory Halinka miała tylko katar, zadnych innych chorób.
Po pierwszym pobycie w szpitalu zauważyłam dolne 4, teraz górne 3,
ale az mi sie nie chce wierzyć, ze to przez zeby...
Poza tym nigdy nie była na nic uczulona, żadnych krostek, wysypek,
nicccPO prostu okaz zdrowia. Dodam jeszcze, ze mamy psa (dosć mało
higienicznego, bo to bokser, który pluje, ale od paru dni jest u
mamy, zeby nie znosił zarazków...
Nie wiem co mam zrobić, aby ją wzmocnić, moze ktoś to przechodził i
da jakąś radę

((
I ja już wysiadam i Ona bardzo się meczy...