stawy biodrowe - problem z odwodzeniem nóżek

05.08.03, 23:22
Moja malutka ma 7 tygodni. W tamtym tygodniu byłyśmy u ortopedy i wszystko
było ok., ale ze wzgledu na położenie miednicowe w ciąży (poród cc) trzeba
było wykonać usg. na usg też wszystko było ok. Ale dzisiaj z wynikami usg
poszlismy znowu do ortopedy (ale już innej) i ortopeda stwierdził że jest
słabe odwodzenie nóżek i mała przez miesiąc musi nosić tzw. poduszkę(kawałek
tak jakby gąbki w pokrowcu z szelkami). Strasznie szkoda mi tej mojej
malutkiej bo zapewne nie jest to za wygodne, ale zastanawia mnie jedno: czy
nie wystarczy szerokie pieluszkowanie tylko trzeba koniecznie zakładać te
szelki? Może ktoś miał podobny problem i podzieli się ze mna doświadczeniem?
    • natalju Re: stawy biodrowe - problem z odwodzeniem nóżek 06.08.03, 11:43
      U mojej Julki stwierdzono to samo już w szpitalu i zalecono szerokie
      pieluchowanie. Na następnej wizycie u ortopedy po 1 miesiącu stwierdzono że to
      jednak za mało i musi byc poduszka Frejki, ewentualnie zamiast tego filcu
      wsadzic pieluchy i tak robiłam. Niestety po miesiącu na następnej kontroli
      okazało się ze to nie wystarczy - przepisano szynę koszli i z nią męczyliśmy
      się do 10 miesiąca. Gdybym jednak odrazu zastosowała Frejkę i przestrzegała że
      jednak dziecko musi ją nosić cały czas bez wyjątku(nam pozwolił na kąpanie)to
      może skończyłoby się wcześniej. W tej chwili Julka ma roczek i dwa tygodnie już
      zaczyna chodzić i wszystko jest ok.
      Wiem że będzie Ci żal dziecka ale im wcześniej zaczniecie stosować tym szybciej
      się to skończy. A jeśli się poddasz to w najlepszym przypadku skończysz tak jak
      my, w najgorszym gips i leżenie w szpitalu, albo operacje które i tak
      przeważnie sie nie udają. Na wszelki wypadek spróbuj skonsultować to jeszcze z
      innym lekarzem ale jeśli potwierdzi diagnozę - Nie lekceważ! Pozdrawiam i
      trzymam kciuki za Was.
    • goska_d Re: stawy biodrowe - problem z odwodzeniem nóżek 06.08.03, 15:05
      Przede wszystkim radziłabym wybrać się do doświadczonego ortopedy. Sama się
      przekonałam, że większość tych niedoświadczonych natychmiast (niezależnie od
      problemu) zaleca różnego rodzaju aparaty (poduszka Frejki to przy tych
      urządzeniach wysiada...) zamiast np. szerokiego pieluchowania, układania często
      w pozycji żabki itp. Tak na wszelki wypadek: bo na pewno daje szybsze i
      pewniejsze rezultaty. Tylko, że zapominają, że dzieci czasami niepotrzebnie w
      tym się męczą.
      My (moja córcia i ja) miałyśmy szczęście trafić na dobrego specjalistę, który
      przy nieco spłaszczonych panewkach i niewystarczającym, jak na dziewczynkę,
      odwodzeniu nóżek zalecił właśnie to co napisałam powyżej: nawet podwójna tetra
      na pampersa i leżenie na brzuszku - może nawet w takiej pozycji spać w dzień
      pod kontrolą rodziców. Trwało to ok. 2-3 mies. Na kolejnej wizycie wszystko
      było OK, tetra zniknęła ale spanie na brzuszku zostało do dziś (2 lata) bo
      wręcz uwielbia. Przy podobnych problemach córka znajomej dostała aparacik na
      kilka miesięcy. W międzyczasie zmienili ortopedę na bardziej doświadczonego i
      angażującego się, który kazał niewygodne i męczące ustrojstwo zdjąć i po
      podobnych praktykach jak u nas wszystko jest w jak najlepszym porządku.
    • bunia17 Re: stawy biodrowe - problem z odwodzeniem nóżek 07.08.03, 08:05
      Chciałabym cię uczulić abyś nie zaniedbywałatej sparwy i stosowała się do
      zaleceń lekarza.U mojej córci również stwierdzono w szpitalu złe odwodzenie
      nóżki oraz objaw przeskakiwania. Mała była leczona od razu, niestety musiała w
      wieku 2 misięcy być unieruchomiona w gipsie z uwagi na fatk, iż poza dysplazją
      w lewej nóżce stwierdzono zwichnnięcie stawu biodrowego. Wydawało się to
      straszne ale nie było tak żle, Niunia nawet ani razu nie zapłakała z tego
      powodu - w przeciwieństwie do mamy.Teraz wszystko jest Ok ninia w wieku 11
      miesięcy zaczęła stawać pierwsze kroki, gips miałyśmy 6 tygodi a póżniej szynę
      Koszli - w sunmie leczenie zakończyliśmy po 4 misiącach. Ale wierz mi widziałam
      mamy które trafiały do różnych lekarzy i ich dzieci kończyły w szpitalu na
      wyciągu, koszmar - widziałam 5 miesieczną dziewczynkę które leżała 5 tyg. z
      nóżkami do góry na takim wyciąg bez przerwy - straszne!!!! Z całego serca
      polecam Dr. Okłota jest fanasztycznym specjalistą, nie straszy, nie wkłada na
      siłę dzieci w szyny i inne urządzenia, polecam - jeżeli chccesz namiary daj
      zanć na bunia17@ gazeta.pl
      Pozdrawiam !!!!!
      • gra6 Re: stawy biodrowe - problem z odwodzeniem nóżek 07.08.03, 21:39
        dziękuję za posy. Jutro wybieram się do dr Jagody, podobny dobry specjalista.
        Jeżeli też zaleci poduszkę Frejki nie będę protestować. Mała od wczoraj ją nosi
        i nawet tak mocno nie kaprysi. Mam nadzieję że jakoś przetrwamy ten miesiąc i
        nie będzie musiała nosić żadnej szyny. Chyba bardziej cierpię ja niż ona.
        • dusia7 Re: stawy biodrowe - problem z odwodzeniem nóżek 07.08.03, 23:04
          Hej,

          Opiszę przypadek swojej córci (Klaudia -09.04.2003). Jak mała miała 4 tyg.
          ortopeda stwierdził słabe odwodzenie nóżek i kazał zrobić USG, jakby było dobre
          to i tak szerokie pieluchowanie. Zrobiłam Usg - było dobre, ponieważ zaczynały
          się upały i bałam się małą zawijać w tetrowe pieluchy, żeby się nie odparzyła
          poszłam do innego ortopedy (dr JAgody), który obalił teorie szerokiego
          pieluchowania. Dziecko musi nosić luźne ubranka !!!!!!!!! (nie może być
          krępowane dwoma dodatkowymi pieluchami - musi mieć swobodę ruchu nóżek), często
          trzeba kłaść dziecko w pozycji żaby na brzuszku i nosić na brzuchu (nózki
          opasują Twój brzuch). Gdyby nie było poprawy dr zalecał rozwórkę Koszli. I
          tutaj uwaga po tygodniu trafiłam do wspaniałego pediatry - który stweirdził u
          małej wzmożone napięcie mięśni kończyn dolnych i górnych - i to była u małej
          przyczyna słabego odwodzenia nóżek, gdyż dziecko cały czas miało napięte
          mięśnie. Zastosowanie u takiego dziecka rozwórki Koszli pogprszyłoby tylko
          sprawę gdyż wznogloby napięcie mięsniuowe. Radził zaczekać2 mies. i
          skontrolować na USG, skoro pierwsze było w granicach normy to pewnie nie jest
          to kwestią stawów. Kupilismy luźne ubranka, kładliśmy w pozycji żaby,
          rehabilitowaliśmy wzmożone napięcie mięśni..... i zrobiliśmy na koniec 4
          miesiąca USG - stawy są pięknie rozwinięte a córcia do dziś nie odwodzi do
          końca prawidłowo nóżek. Oczywiście kiedy interwencja ortopedyczna jest potrzbna
          (np. rozwórka Koszli) trzeba ją stosować, ale radziłabym też wybrać sie też do
          doświadczonego pediatry (pierwszy pediatra do którego chodziliśmy wogóle nie
          rozpoznał problemu WNM), który bada dziecko kompleksowo a nie tylko z punktu
          widzenia ortopedycznego. Ale dr Jagoda to dobry wybór (ma wspaniałe podejście
          do dzieci).


          pozdrowienia,

          Justyna z Klaudią
Pełna wersja