monia8007
12.12.07, 15:50
Postanowiłam napisać ten post, gdyż niedawno przeżywałam chorobe mego synka.
Wszystko zaczęło się w trzeciej dobie życia, zauważyliśmy zażółcenie na ciele
małego, przyszła położna i stwierdziła żółtaczkę fizjologiczną, która po kilka
dniach powinna zejść. Minęła 7 doba a tu w cale nie jest lepiej.
Postanowiliśmy z mężem pojechać do szpitala, a tu same przykre niespodzianki.
Pobrali małemu krew i okazało się, że ma bardzo wysoka bilirubinę (odpowiada
za żółtaczkę) i musieliśmy zostać w szpitalu (pomijam warunki szpitala, a
raczej ich brak). Nasz synek leżął w inkubatorze i był naświetlany specjalną
lampą prawie dwie doby z kiklku godzinnymi przerwami, w których mogłam wziąć w
ramiona moje dziecko i nakrmić piersią( gdy był w inkubatorze podawano mu mój
pokarm, który ściągałam i dowoziłam). Drugiego dnia pobytu w szpitalu
poprosiła nas na rozmowę lekarz prowadzący, króra powiedziała, iż stan małego
jest poważny, gdyż oprócz wysokiegoo poziomu bilirubiny, ma również
podwyższone enzymy wątrobowe (aspaty i alaty). I zaczęło się Nasz synek został
przebadany od głowy po same stopy ( usg głowy echo serca, bad. na HCV,
cytomegalię, toksoplazmozę, mimo, że byłam badana w ciązy). Z wielką obawą
jeździliśmy do naszego synka, baliśmy się , że w każdej chwili usłyszymy coś
złego. Nasze maleństwo było 10 dni w szpitalu dziecięcym, poczym lekaże
rozłożyli ręce p0onieważ nie potrafili powiedziec dlazcego mały cały czas ma
znacznie podwyższone enzymy wątrobowe tzw. transaminazy i GGTP, dlatego
skierowano nas do poradni przy szpitau zakaźnym (oczywiście bylismy
przerażenie nie wiedza, co dolega naszemu dziecku) Dlatego kożystając okazji ,
że syn wrócił do domu, wezwałam na wizyte neonatologa, który po zapoznaniu sie
z wynikami szpitalnymi, stwierdził, że u niemowląt transaminazy są
podwyżśzone, a w przypadku naszego syna mogą być znacznie wyższe gdyż
przechodził siilną żółtaczkę. Ponadto te wyniki mogą odbiegać od norm jeszcze
przez dłuższy czas, nawet do roku. I taką sama diagnoże usłyszelismy w
przychodni szpitala zakaźnego. Oczywiście jesteśmy pod opieka tej poradni mały
co kilka tygodni będzie mial powtarzane badania. Napiałam to wszystko tak
dokładnie , gdyż sama jeszcze dwa tygdnie temu poszukiwałam wszędzie odpowidzi
na dolegliwości mojego synka,obawiając się najgorszego. Teraz jestem
spokojniejsza, gdyz wiem co się dzieje z moim dzieckiem.