dziecko rzuca sie przed zasnieciem :(

13.08.03, 04:20
Moja coreczka ma 8,5 miesiaca. Rozwija sie jak ksiazkowe niemowle smile, przez
caly dzien jest ok, martwi mnie nieco jednak Jej zachowanie wieczorem.
Malutka usypia przy piersi, niestety bardzo niespokojnie. Kilkakrotnie odrywa
sie od ssania, gwaltownie wymachuje raczkami i nozkami i kreci glowka na
wszystkie strony sad. Dodam, ze w dzien tez zasypia przy ssaniu, ale wtedy
jest zupelnie spokojna, rowniez bez problemow zasypia w nocy, gdy nakarmie Ja
po przebudzeniu. Podobnie zachowywala sie wczesniej, ale wtedy spotkalam sie
z opiniami, ze to niedojrzaly jeszcze uklad nerwowy, albo ze dziecko,
machajac glowka, szuka mojej piersi. Moi najblizsi zas mowia, ze po prostu
Mala ma duzo energii. Nie wiem co o tym myslec, troche sie niepokoje,
dlatego, jesli ktos moze napisac cos na ten temat, bardzo prosze o odpowiedz.
Pozdrawiam smile.
    • stynka2 Re: dziecko rzuca sie przed zasnieciem :( 13.08.03, 17:04
      Absolutnie nie masz powodów do niepokoju! To naprawdę normalne zachowanie.
      Moja obecnie 16 miesięczna córka zasypiała i nadal zasypia dokładnie tak samo,
      tzn. przy piersi, kręcąc się przy tym, wymachując kończynami, stając na
      głowie, aż w końcu wycisza się i zasypia. Czasami to trwa kilka minut, a
      czasami dużo dłużej. Nie napisałaś, czy Twoje dzieciątko dobrze śpi w nocy,
      czy się nie wybudza? Bo moja córcia tak, od 3 miesiąca życia wybudza się po
      kilka, kilkanaśie razy w ciągu nocy. Była badana m.in. przez neurologa,
      psychologa, okazało się, że jest zdrowa, stwierdzono, że najprawdopodobniej to
      niedojrzały układ nerwowy maluszka (podobno może to trwać do 3 roku życia).
      Poza tym moja córka jest bardzo żywym dzieckiem, na wszystko żywiołowo
      reaguje, więc nic dziwnego, że zasypia kręcąc się, podobnie jak Twój maluszek.
      Tak więc nie przejmuj się, na pewno wszystko jest ok.
      Pozdrawiam
      Mama Justysi
      • ewa20033 Re: dziecko rzuca sie przed zasnieciem :( 14.08.03, 09:44
        stynka2 napisała:

        > Absolutnie nie masz powodów do niepokoju! To naprawdę normalne zachowanie.
        > Moja obecnie 16 miesięczna córka zasypiała i nadal zasypia dokładnie tak
        samo,
        > tzn. przy piersi, kręcąc się przy tym, wymachując kończynami, stając na
        > głowie, aż w końcu wycisza się i zasypia. Czasami to trwa kilka minut, a
        > czasami dużo dłużej. Nie napisałaś, czy Twoje dzieciątko dobrze śpi w nocy,
        > czy się nie wybudza? Bo moja córcia tak, od 3 miesiąca życia wybudza się po
        > kilka, kilkanaśie razy w ciągu nocy. Była badana m.in. przez neurologa,
        > psychologa, okazało się, że jest zdrowa, stwierdzono, że najprawdopodobniej
        to
        > niedojrzały układ nerwowy maluszka (podobno może to trwać do 3 roku życia).
        > Poza tym moja córka jest bardzo żywym dzieckiem, na wszystko żywiołowo
        > reaguje, więc nic dziwnego, że zasypia kręcąc się, podobnie jak Twój
        maluszek.
        > Tak więc nie przejmuj się, na pewno wszystko jest ok.
        > Pozdrawiam
        > Mama Justysi

        Moja mała ma 5 miesięcy i jestem przerażona jej zachowaniem przed zasnięciem i
        w nocy. Rzuca się tak jak pisałaś co wieczór, czasem rownież i w ciągu dnia, a
        po uśpieniu ( tylko przy piersi jestem w stanie ją uśpić) potrafi budić się co
        10, 15 min. Noce są po prostu koszmarne, jak uda się, zeby przespała godzinkę
        bez budzenia to jest sukces. W ciągu dnia jest bardzo różnie, czasem śpi ok.
        godzinki bez budzenia ale częściej wygląda to tak, ze usypiam ją np. godzinę a
        ona po 15 min już się budzi i tak "bawimy się całe dnie". Dodam, że jak się nie
        wyśpi w dzień to jest koszmarnie marudna i wieczorem usypianie trwa czasem do 3
        godzin.Wydawało mi sie, ze ją coś boli ale teraz już nie jestem pewna. Napisz
        czy Twoja Justynka rownież budzila się tak często w nocy i jak spała w dzień?
        Ewa mama Leny
        • stynka2 Re: dziecko rzuca sie przed zasnieciem :( 14.08.03, 13:08
          Cześć Ewa,
          No, to jakbym czytała o swojej Justysi, która ma teraz 16 miesięcy, ale jak
          miała tyle ile Twoje dzieciąto, spała dokładnie tak samo. Tzn. zarówno w nocy,
          jak i w dzień fatalnie - usypianie jej trwało koszmarnie długo (najpierw przy
          cycu, a potem obowiązkowe noszenie na rękach), a po 15 - 20 minutach pierwsze
          budzenie, potem znowu noszenie trwające około pół godziny i po około godzince
          następne budzenie. I tak do rana. A w nocy wrzaski, piski, pełzanie po łóżku,
          chodzenie po ścianach, tarzanie się, itp. cuda. Tak było przez wiele miesięcy.
          Zdiagnozowanych przyczyn jak już pisałam brak. W dzień też się wybudzała po
          15 - minutach i niestety nie należała do dzieci, które spokojnie poleżałyby
          chcoćby 5 minut w łóżeczku. Cały dzień domagała się noszenia w pozycji przodem
          do świata, bo ciekawska była zawsze, chciała wszystko widzieć. W wózku też nie
          za bardzo, najczęściej ją nosiłam, a wózek pchałam. Ech, to były czasy. Ale
          jak już mi usnęła w wózeczku na spacerze to był spokój przynajmniej na
          godzinkę. Najwyraźniej kołysanie wózka uspokajało ją. Jeżeli Twoja córka budzi
          się też w dzień, może spróbuj ją tak ustawić, aby zasypiała na spacerze.
          Zawsze to lepiej pchać dziecko w wózku, niż nosić po domu. Moja córka również
          w dzień była marudna, bo niewyspana i tak w kółko. No ale nie martw się, choć
          teraz trudno Ci w to uwierzyć pamiętaj, to naprawdę minie. Dzieci tak szybko
          dorastają. Warto też przebadać dziecko, sprawdzić, czy nie ma np. infekcji
          układu moczowego, mogą też być inne przyczyny. Jeśli to wszystko się wykluczy,
          trzeba się z tym pogodzić. I czekać, czekać. Dobrze byłoby gdybyś miała kogoś
          do pomocy. Ja mam fantastyczną nianię, jak już nie wyrabiam, to ją wzywam i
          sama odpoczywam, odsypiam zarwane nocki. No ale teraz jest już dużo lepiej,
          mniej wybudzeń, zdarzają się super nocki, są też i gorsze. Acha - jeszcze
          jedna sprawa - psycholog poradził nam, żeby pilnować stałości dnia Justysi,
          tzn. o tej samej porze jedzenie, sen , spacerki. Było to trudne na początku,
          bo mała budziła się codziennie o drastycznie innej porze, ale po kilku dniach
          udało nam się ją trochę okiełznać i chodziła już spać o 21, a nie np. o 1-2 w
          nocy, co zdarzało się, oj zdarzało. I muszę przyznać, że to pomogło, w dzień
          Justynka spała lepiej i była mniej marudna. Tak więc nie martw się, pamiętaj
          nie każde dziecko śpi idealnie, tak to już po prostu jest, życzę wiele
          cierpliwości i wytrwałości. Będzie dobrze!
          Pozdrawiam
          Mama Justysi - notorycznego niespacza
          • ewa20033 Re: dziecko rzuca sie przed zasnieciem :( 14.08.03, 13:33
            stynka2 napisała:

            > Cześć Ewa,
            > No, to jakbym czytała o swojej Justysi, która ma teraz 16 miesięcy, ale jak
            > miała tyle ile Twoje dzieciąto, spała dokładnie tak samo. Tzn. zarówno w
            nocy,
            > jak i w dzień fatalnie - usypianie jej trwało koszmarnie długo (najpierw przy
            > cycu, a potem obowiązkowe noszenie na rękach), a po 15 - 20 minutach pierwsze
            > budzenie, potem znowu noszenie trwające około pół godziny i po około godzince
            > następne budzenie. I tak do rana. A w nocy wrzaski, piski, pełzanie po łóżku,
            > chodzenie po ścianach, tarzanie się, itp. cuda. Tak było przez wiele
            miesięcy.
            > Zdiagnozowanych przyczyn jak już pisałam brak. W dzień też się wybudzała po
            > 15 - minutach i niestety nie należała do dzieci, które spokojnie poleżałyby
            > chcoćby 5 minut w łóżeczku. Cały dzień domagała się noszenia w pozycji
            przodem
            > do świata, bo ciekawska była zawsze, chciała wszystko widzieć. W wózku też
            nie
            > za bardzo, najczęściej ją nosiłam, a wózek pchałam. Ech, to były czasy. Ale
            > jak już mi usnęła w wózeczku na spacerze to był spokój przynajmniej na
            > godzinkę. Najwyraźniej kołysanie wózka uspokajało ją. Jeżeli Twoja córka
            budzi
            > się też w dzień, może spróbuj ją tak ustawić, aby zasypiała na spacerze.
            > Zawsze to lepiej pchać dziecko w wózku, niż nosić po domu. Moja córka również
            > w dzień była marudna, bo niewyspana i tak w kółko. No ale nie martw się, choć
            > teraz trudno Ci w to uwierzyć pamiętaj, to naprawdę minie. Dzieci tak szybko
            > dorastają. Warto też przebadać dziecko, sprawdzić, czy nie ma np. infekcji
            > układu moczowego, mogą też być inne przyczyny. Jeśli to wszystko się
            wykluczy,
            > trzeba się z tym pogodzić. I czekać, czekać. Dobrze byłoby gdybyś miała kogoś
            > do pomocy. Ja mam fantastyczną nianię, jak już nie wyrabiam, to ją wzywam i
            > sama odpoczywam, odsypiam zarwane nocki. No ale teraz jest już dużo lepiej,
            > mniej wybudzeń, zdarzają się super nocki, są też i gorsze. Acha - jeszcze
            > jedna sprawa - psycholog poradził nam, żeby pilnować stałości dnia Justysi,
            > tzn. o tej samej porze jedzenie, sen , spacerki. Było to trudne na początku,
            > bo mała budziła się codziennie o drastycznie innej porze, ale po kilku dniach
            > udało nam się ją trochę okiełznać i chodziła już spać o 21, a nie np. o 1-2 w
            > nocy, co zdarzało się, oj zdarzało. I muszę przyznać, że to pomogło, w dzień
            > Justynka spała lepiej i była mniej marudna. Tak więc nie martw się, pamiętaj
            > nie każde dziecko śpi idealnie, tak to już po prostu jest, życzę wiele
            > cierpliwości i wytrwałości. Będzie dobrze!
            > Pozdrawiam
            > Mama Justysi - notorycznego niespacza

            Dzięki za szybką odpowiedź. Ze spacerami nie tak latwo, zasypia albo nie drąc
            się wcześniej w niebogłosy. Najczęściej wychodzi babcia ale wiem, że ją
            przetrzymuje i mała w końcu zasypia a ja w tym czasie i tak denerwuję się, ze
            placze. Generalnie w wózku nie chce siedzieć, znaczy leżeć, bujanie nic nie
            daje. O czymś takim jak urególowany dzień na razie chyba nie ma mowy, nie do
            zrobienia. Badania krwi i moczu byly robione i wszystko ok. Rowniez USG
            brzuszka ok. Moze zrobie jeszcze posiew. Rozwija sie bardzo prawidlowo, juz
            prawie siedzi, smiesznie pelza i wszyscy mysla, ze przesadzam bo dzidzia taka
            cudna. A ja wykonczona i na granicy wytrzymalosci. No coz, pozostaje wierzyc,
            ze minie.
            Pozdrawiam cieplutko, i jeszcze raz wielkie dzieki
            Ewa


    • ewa9617 Re: dziecko rzuca sie przed zasnieciem :( 13.08.03, 21:52
      U mijej córci ( 3 miesiące) dokładnie tak samo. Też się przeraziłam bo to się
      stało po raz pierwszy w zeszłą sobotę. Przed smen i poprzebudzeniu rzucała się
      na boki kręcac przy tym okropnie główką. Ale po kilku dniach się uspokoiła i na
      razie jest OK.
      • adria1977 Re: dziecko rzuca sie przed zasnieciem :( 13.08.03, 23:56
        Bardzo dziekuje Wam za odpowiedz! smile Naprawde mnie uspokoilyscie smile. Super, ze
        jest takie miejsce, gdzie mozna znalezc zyczliwe wsparcie smile. Nie zagladam tu
        czesto, bo mam bardzo ograniczony dostep do necika, ale lada dzien bede miala
        lacze w domu smile, a to bedzie na pewno moja ulubiona stronka smile. Pozdrawiam
        cieplutko smile.
        • majah76 Re: dziecko rzuca sie przed zasnieciem :( 14.08.03, 01:59
          Przejdzie, przejdzie... U nas przeszło (wreszcie!!!), a było dokladnie, jak u
          Stynki wink)). Już nawet nie pamiętam kiedy, skonczyło się to koszmarne (jak ja
          to nazywałam) chodzenie po ścianch przed zaśnięciem (taka histeria połączona
          jakby z "napadem padaczki"sad ). Też w końcu "diagnoza": niedojrzały układ
          nerwowy. Niestety nadal mamy pobudki w nocy, choć już rzadziej. O wiele
          rzadziej... smile))))

          Majka, mama Oli (2,4 l)
Pełna wersja