ennkaa
23.01.08, 21:40
Ostatnio specjalizujemy się w dziwactwach. Najpierw córcia dostała
gradówkę, a teraz synek takie cudo. W poniedziałek przyszedł z
przedszkola z takim wywalonym czymś na zewnętrznej stronie dłoni.
Wygląda jakby miał pod skórą wiśnię albo oliwkę. Szczerze mówiąc
mało nie zemdlałam. Jakoś niejasno tłumaczył, ze się uderzył to
robiłam okłady ale nie zmniejszyło się. Dziś się wepchałam w kolejkę
do lekarza , więc tak na szybko tylko spytałam czy mam lecieć z tym
na prześwietlenie czy co. Nasz pediatra jest chirurgiem więc to
obejrzał i powiedział, że galgion i nic nie trzeba robić. Jako , ze
się wepchałam nie pytałam o nic więcej i dopiero teraz czytam co i
jak. Ja pierwszy raz coś takiego usłyszałam. Ktoś miał z tym do
czynienia u dziecka? Czy to może zniknąć? Rozgzrzewa? Chłodzić? Nic
nie robić? Synek ma pięć lat.