lidiam1
18.02.08, 11:03
witajcie, moim problemem jest b. czeste chorowanie 4,5 letniego
synka. Od dwóch lat non stop choruje. Podejrzewam że pani dr do
której chodzilismy pół roku przyczynila sie do obnizenia jego
odporności, skąd wiem (dowiedzialam sie od innych lekarzy ze leki
które przepisywala byly zbyt silne). Ale oczywiscie nei wykluczam ze
przyczyna tkwi gdzies indziej. Skrótowo: pół roku go leczyła, potem
maly mial zabieg przepukliny - leczony byl nawet antybiotykiem na
katar bo byla grozba ze do zabiegu go nie dopuszczą. Potem krótko po
zabiegu poszedl do przedszkola o od tamtej pory wyglada to tak: 2
dni w domu i 3 tygodnie na antybiotykach. Nie piszcei mi ze dziecko
musi sie uodpornić, panie z przedszkola mówią\ ze owszem dzieci
chorują ale nie tak jak moje. ciągnie to już sie drugi rok, jestem
załamana. Mały poprzedni rok chorował głównie na krtan i zawsze ten
katar cuchnący, teraz to najczesciej zapelenie oskrzeli i płuc. On
bardzo chce isc do przedszkola a ja znów go urlopowałam na 3
miesiace bo nie mam sumienia patrzec jak sie meczy gdy jest chory.
cZesto go brzuch boli, sądze ze to od leków, w kale mu nic nie
wyszło. Tu gdzei mieszkamy nie ma małych dzieci, chcialabym by do
tego przedszkola wrócil, mam 3 m-ce na poszukanie przyczyny.
Zastanawiam sie nad kliniką badan zaburzen odporności we Wrocławiu,
bo tam należymy. Czy to ma sens? moze jednak sama cos wczesniej moge
zrobić? poradzci bo nie wiem juz co robić. NO i wiem ze jesli nie
wróci do przedzkola za 3 m-ce to go wypiszą bo w kolejce czekają
inni. On chyba sie załąmie...Co do alergii to nie zauwazylam by po
czyms co zje chorował, testy mial jeszcze nie wszystkie robione.
serdecznie pozdrawiam