odkąd poszła do przedszkola....

16.03.08, 22:37
czyli od grudnia, młoda choruje średnio co drugi tydzień (przed
Wigilią byłyśmy kilka dni w szpitalu z zapaleniem dróg oddechowych),
zwykle łapie ją nagły silny katar i kaszel. Wcześniej tydzień ją
kurowałam wg syropów i leków poprzednich przeziębień (z sinecodem,
drosetuxem, lipomalem jestem na ty, krople do nosa zamieniłam na
euphorbium, inhalowałam solą fizjologiczną – wszystko to wcześniej
dobrze działało), wróciła do przedszkola i - po tygodniu znowu to
samo. Jednak nic tym razem nie skutkowało, więc lekarka zapisała
leki inhalacyjne i pomogły z dnia na dzień na kaszel, potem na
katar – jest dobrze, jutro idzie do przedszkola, ciekawe jakie będą
święta…. Mam do Was pytanie – czy miałyście doświadczenie z lekami
odpornościowymi? doustnymi lub szczepionkami? Wiem, że takie się
podaje dzieciom, ale jestem zielona w temacie, bo mała do grudnia
ubiegłego roku była okazem zdrowia, a nie trzymałam jej z dala od
ludzi, chodziłam też na różne zajęcia dla dzieci – i było ok... Też
tak macie – miałyście? Podzielcie się proszę wiedzą, wiem, że
podobno najgorszy pierwszy rok w przedszkolu, ale może mogę jej
jakoś pomóc odpornościowo? Może czymś ją wzmocnić na tym etapie /za
tydzień skończy 3 l./. Czy u Was to zadziałało?
I jeszcze ta sepsa czyhająca, cholera jasna, płakać mi się chce jak
słyszę o tych zmarłych dzieciach w przeciągu kilkunastu godzin
choroby….. Daleka jestem od paniki, ale niepokój gdzieś tam we mnie
siedzi, matki tak mają smile.
    • cocco15 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 16.03.08, 22:54
      U nas było to samo, myslałam że to wina wirusów w przedszkolu, ale
      okazalo się że alergia. Syn miał ciągle lejący, przezroczysty katar.
      A o wzmacnianiu odporności ostatnio czytałam na www.homeopatiaok.pl,
      artykul. nawet ciekawy.
    • wronka30 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 16.03.08, 23:03
      Niedawno sama zalozylam podobny watek, ale mi go przeniesli na
      zdrowie dziecka, wiec sie nie zdziw jak z twoim tez tak zrobia. Oto
      watek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=577&w=76449475&a=76449475

      Bylam u lekarza ponownie, i poradzil mi czekac, dziecko ma nabrac
      same odpornosci wedlug lekarza, bez zadnych wspomagaczy. Pozniej
      niby bedzie chorowac sporadycznie. Mala od dwoch tygodni nie jest
      chora, ale pewnie niedlugo cos zlapie. Ja przy kaszlu czy katarze
      prowadzam do zlobka, jedynie jak jest goraczka to nie. Tak to
      musialaby siedziec caly czas w domu, a ja zrezygnowac z pracy (katar
      jest praktycznie zawsze). Pozdrawiam, i zycze cierpliwosci.
      • wronka30 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 16.03.08, 23:05
        Moze teraz sie poprawnie wklei:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=76449475&a=76449475
        • pinkweb Re: odkąd poszła do przedszkola.... 17.03.08, 20:34
          cytat z wątku:
          "możesz w to nie wierzyć, ale synkowi szwagierki pomogło, tez non
          stop chorował i pojechali z nim do takiej starszej babki, która
          stwierdziła ze mały jest zauroczny, oduroczyła i jak ręką odjoł."

          że też nie mam takiej starszej babki pod ręką...

          dziękuję za wątek, popróbuję z tym bioaronemc

      • myelegans Re: odkąd poszła do przedszkola.... 17.03.08, 15:54
        NIe ma udowodnionych wspomagaczy odpornosci, ktora nabiera sie w
        miare przechorowania. Ja mialam 4-6 angin ropnych w sezonie, nie
        liczac przeziebien, ktore byly stale. I tak odkad poszlam do
        przedszkola az do 10 roku zycia, do tego stopnia, ze nie dalam
        szanse zadnej chorobie zakaznej. Pozniej przeszlo jak reka odjal i
        tak juz zostalo, pozniej chorowalam sporadycznie, nawet jak
        wiekszosc klasy polegala.

        Moj bratanek podobnie, przechorowal caly zlobek i przedszkole. Teraz
        3 klasista chodzi codziennie na basen, jest w szkole sportowej,
        wychodzi z basenu z mokra glowa, woda w uszach i nie choruje.
      • anna-t220 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 20.03.08, 12:44
        Nie wiem czy wiesz, ale właśnie dzięki takim "cudownym mamusiom" jak
        Ty jest ten wątek. Jakby dzieci chore nie były wpuszczane do
        przedszkoli i żłobków, to nie byłoby tutaj o czym pisać! Moja mała w
        ogóle nie choruje, ale i tak kurw... dostaje, jak widze matki
        prowadzące dzieci do przedszkola prawie z zapaleniem płuc. Czasami
        warto pomyslec o innych, a na czas choroby zawsze mozna miec
        opiekunke. Pozdrawiam.
    • salommea Re: odkąd poszła do przedszkola.... 17.03.08, 13:48
      u mnie to samo odkąd mała chodzi do złobka. Wcześniej w ogóle nie
      chorowała. Ostatnio lekarka zapisała nam na receptę jakieś
      uodparniajace leki (właśnie przeciw chorobom układu oddechowego) ale
      nie miała jeszcze możliwości jej podać, bo katar nie znika już
      miesiac a leki trzeba podawać, gdy dziecko jest zupełnie zdrowe.
      Lekarze pocieszają, że po około pól roku chodzenia do złobka mała
      powinna się uodpornić.
    • olima17 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 17.03.08, 14:47
      No to witaj w KlubiesmileMój synek odkąd poszedł do przedszkola (
      przedtem nie chorował a ja byłam pewna że jest super odporny- o
      święta naiwności!)w wieku 3 lat zaliczył kolejno-trzykrotne
      zapalenie uszu, wycięcie trzeciego migdała,grypę, zapalenie
      oskrzeli, ospę i rotawirusa(pobyt szpitalny) to w pierwszem
      roku "chodzenia" do przedszkola. W drugim jest znacznie lepiej bo
      tylko szkarlatyna go dopadła a katarów i kaszlu już nawet nie liczę.
      Piszesz o lekach do inhalacji-radzę ostroznie bo najczęściej są to
      leki sterydowe, które doraźnie bardzo pomagają, ale nie radze ich
      stosowac na dłuższą metę i z pewnością nic na własną rekę bez
      porozumienia z lekarzem, no chyba że inhalujesz dziecko solą
      fizjologiczną to bez przeszkód. Dostawał na uodpornienie-kolejno:
      esberitox( tabletki,u nas bez rewelacji), biostyminę ( na bazie
      aloesu, w miarę pomagało), Bronchovaxom ( sczepionki doustne, nie
      bardzo je tolerował zawsze miał przy tym lekką gorączkę, tran (
      tylko od jesieni do wiosny)Za radą naszej kochanej pani doktor
      uzbroiłam się w cierpliwość i jak tylko mam okazję zabieram małego w
      góry( mieszkamy nad morzem). Nie wiem czy to wszystko co przeszedł,
      czy te leki uodparniające czy w końcu wyjazdy, dość że jest lepiej (
      odpukać w niemalowane). Jeszcze jedno -antybiotyki daję w
      ostateczności, codziennie wychodzę na spacer (1-2 godz.), pakuję w
      młodego mnóstwo warzyw i owoców i moooooooocno wierzę że w końcu
      kiedyś się wychorujesmilePozdrawiam!
      • pinkweb Re: odkąd poszła do przedszkola.... 17.03.08, 20:20
        no ładnie, niezły wynik jak na jeden rok smile a leki sterydowe
        oczywiście podaję na zalecenie lekarza, trzeba przyznać, że
        skuteczne. Ja to bym najchętniej trzymała się u małej homeopatii,
        ale niestety, mało skuteczna.
    • gika_gkc Re: odkąd poszła do przedszkola.... 17.03.08, 14:59
      u nas leki stymulujace odporność przepisne przez immunologa po serii
      badań niewiele zmieniły sytuację
      chyba pozostaje Ci po prostu uzbroić się w cierpliwość
      ja obserwuję, że okresy zdrowia stopniowo się wydłużają
      lekarze nam powiedzieli że układ odpornościowy musi się wytrenować
      aczkolwiek rozumiem twoje zdenerwowanie i irytację, bo mi też trudno
      przechodzić przez to bez nerwów
    • pinkweb Re: odkąd poszła do przedszkola.... 17.03.08, 20:26
      dzięki Wam serdeczne za odpowiedzi, cóż, uzbrajam się więc w
      cierpliwość na następne lata... tylko dużo stresu w tym, bo za
      każdym początkiem przeziębienia jest niewiadoma, w jakim kierunku to
      pójdzie i jak daleko. Pozdrawiam Was i życzę jak najmniej bakcyli
      wokół!
    • osa551 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 18.03.08, 09:56
      Moja córka zachorowała tak naprawdę po raz pierwszy 3 dni po
      rozpoczęciu zajęć w przedszkolu. W pierwszej grupie chodziła do
      przedszkola i równolegle opłacałam opiekunkę, bo chorowała tak
      często. Na wiosnę jej minęło i druga grupa już raczej bez zakłóceń.
      Ponoć dziecko po pójściu do przedszkola może chorowac nawet 7-8 razy
      w trakcie pierwszego roku. Moja zaliczyła 7 razy ...
      • jawn7 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 18.03.08, 18:55
        To ci zazdroszczę,że tylko 7 razy.Ja już przestałam liczyć ile to
        było razy.Moje blizniaczki zaczęły drugi rok życia przedszkolnego i?
        I nic się nie zmieniło.Jedna ma usuniety migdał,przeszły
        uodparnianie Ribomunylem-bez zmian,w tym roku był Luivac-jedna
        dostała tylko jedna serię,druga nie zdążyła nawet zacząć bo non stop
        chora.W styczniu były 5 dni w przedszkolu a w lutym-4.Alergii nie
        mają za to wyszedł refluks IIIstopnia.Po wdrożeniu leków i trzymaniu
        diety miało być lepiej a nie było.Inny lekarz zmienił im leki i
        zobaczymy co dalej.Trzy tygodnie temu dopadła je wysoka
        gorączka,wymioty i ostre bóle brzucha.Trafiłyśmy do
        szpitala.Diagnoza-zapal.płuc,u jednej-glistnica i prawdopodobnie-
        rotawirus-nowa odmiana-lekarze sami nie wiedzieli.Powiedziałam dość!
        Wypisałam je z przedszkola(nie pracuję bo straciłam pracę przez
        zwolnienia),dużo spacerujemy,warzywa,owoce itd.Przynajmniej teraz
        widzę radość na ich twarzach.Mam nadzieję że jak najdłuzej będą
        teraz zdrowe,że się wzmocnią.Jednak boję się wrzesnia-zapisałam je
        do przedszkola.Ale mamy jeszcze pół rokusmile
        Życzę dużo zdrówka dzieciaczkom bo wiem jaki to ból gdy go nie ma.
        • pinkweb Re: odkąd poszła do przedszkola.... 18.03.08, 19:41
          ło matko... podejrzewam, że się wzmocnią u boku mamy smile
          • ju8 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 18.03.08, 20:38
            Tran i tymianek do picia. Moja mala wczesnie byla tym pojona. Wiele osob mowilo, ze jak pojdzie do przedszkola to sie zacznie. Poszla i nadal nie chorujesmile A dodam, ze tutaj gdzie mieszkamy to potrafia dzieci wyposcic bez kurtek jak jest 10 st...zreszta nikt sie nie przejmuje czapka czy szalikiem, jak mala nie dopilnuje to lata bez "ocieplaczy", i oczywiscie niezaleznie od pogody dzieciaki bawia sie na dworze 3 razy dziennie...taki dziki krajsad
            • pinkweb Re: odkąd poszła do przedszkola.... 18.03.08, 20:51
              ech, tran łyka, tymianek ma w każdym obiedzie, bo ja to i do zupy i
              do ziemniaków i do sałatek lubię, ale przesilenie widać mocniejsze.
              A czy ten kraj to UK? bo słyszałam,że tam dzieci zimą w kolanówkach
              biegają
              • ju8 Re: odkąd poszła do przedszkola.... 18.03.08, 23:17
                Dokładnie tak, dobrze jak podkolanówki mają.....

                Jak pisałam, moja łyka tran (i omega-3) i tymianek od dawna, może dlatego taka
                odporna albo dlatego że taka jej uroda, nie wiem.
                Pamiętam, że moja koleżanka miała bardzo poważny problem z 7 letnim synem,
                ciągle był chory. Zaczęła kupować jakiś aloesowy specyfik i bardzo mu to pomogło.

                Pamiętam także, że u mnie w domu brat (starszy) ciągle chorował a ja dzieciństwo
                przeżyłam niemal bez chorobowo.
                • sylasss Re: odkąd poszła do przedszkola.... 19.03.08, 09:39
                  pinkweb,

                  spróbuj, dla świętego spokoju, zrobić dziecku wymaz z gardła i nosa.
                  Nam też przytrafiały się infekcje co tydzień od momentu, gdy młody
                  poszedł do przedszkola. Po wymazie okazało się, że młody niestety ma
                  gronkowca złocistego. Zrezygnowaliśmy ze żłoba, młody jest leczony,
                  a potem dostanie szczepionke na wzmocnienie odporności IRS 19. Może
                  tędy droga? Oczywiście żywie nadzieję, że Twoje dziecko nie złapało
                  tego świństwa.
                  Życzę wszytskiego dobrego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja