problem z jedzeniem

15.09.03, 20:09
Sluchajcie drogie emamy, mam problem z moja 1,5 roczna corcia.Prosze Was o
rade jak ja przekonac do jedzenia? Caly czes chce pic tylko mleko i nijak
nie moga jej przekonac do jedzenia innych rzeczy.O owocach to wogole mowy
nie ma.Jesli juz cos zje to suchy chleb , bo z maslem to odrazu przykleja go
do podlogi. Ach , no i grzana kielbaske.Probuje jak moge, robie dla niej
rozne rzeczy ale i tak nigdy sie tego nie tyka.Tylko mleko i mleko.Raz przez
tydzien nie podawalam jej mleka na sniadanie zeby sprobowala czegos
innego.Nic nie pomoglo.Pytalam lekarza co robic.Poradzil aby trzymac sie
stalej pory posilkow i jesli nie bedzie chciala jesc to nie zmuszac na sile
ale tez nic nie podawac pomiedzy tymi posilkami i probowac ja nakarmic przy
nastepnym.Nic nie pomaga.Jedynie co to mala litrami pije rozne soczki.Wiem ,
ze przez to brzuszek ma caly wypelniony wiec chyba nie czuje przez to glodu
ale z drugiej strony jak mam to zrobic nie dac jej pic ? a jak dalej nie
bedzie jesc? co mam zaczac glodzic dziecko czy jak? czy mialyscie moze
podobny problem?
    • anatemka Re: problem z jedzeniem 16.09.03, 03:33
      skąd ja to znam??smile jak młody miał półtora roku potrafił przez cały dzień zjeść
      łyżeczkę jajecznicy.No i mnie, bo jeszcze go karmiłam. Teraz ma 2,5, je trochę
      lepiej, ale wybredny jest i zależy na co ma łaskawie ochotęsmile Zamiast soków
      możesz dawać do picia wodę. A z Twojego talerza nie chce jeść?
    • andre20 Re: problem z jedzeniem 16.09.03, 10:15
      No, to moja mała nie jest taka najgorsza. Pije mleko z butli, objada się
      owocami - maliny, wcześniej porzeczki i agrest, bułeczki, biszkopty, chlebek i
      (nałogowo) chrupki. POdjada też danonki i banany - ostatnio mniej. Ale tak już
      na poważnie. Martwi mnie, że nie chce jeść z łyżeczki. Ciekawie zagląda na
      nasze talerze i ... odwraca z odrazą głowę, kiedy chcemy ją poczęstować. Jak ją
      skłonić do nowych potraw i smaków? Nie chce jeść ani nabiału, ani mięska, ani
      warzyw. Był już okres, że skusiła się na parę łyżeczek zupy i znowu nic. Dodam,
      że próbowałam ją nieco przegłodzić i podać coś innego niż mleko. Nie ma mowy!
      Wyględa jakby uważała, że najeść się można mlekiem a inne rzezcy to tylko
      przekąski.
      Może trafi do tego wątku jakaś e-mama, która już przezwyciężyła ten problem?

      POzdrawiam
      A.
      • marza_bb Re: problem z jedzeniem 16.09.03, 20:51
        Dziewczyny widze , ze nie tylko ja mam taki problem z mala.
        Troche mnie to uspokoilo, bo juz mialam wyrzuty sumienia ,ze gdzies popelnilam
        jakis blad.Inne dzeicki , ktore znam objadaja sie slodko a moja nic.Czasami
        cos skosztuje ale najczesciej zaraz to wypluwa.W efekcie potrafi nic nie
        przelknac przez caly dzien.
        uf...nie wiem co robic.

        pozdrawiam
    • paula101 Re: problem z jedzeniem 17.09.03, 13:45
      mój synek był wszystkożerny do czasu ostatniej choroby. typowa trzydniówka, ale
      to było już półtora tygodnia temu, a on od czasu zachorowania nic nie chce
      jeść. tylko kaszka albo jogurty i to też szybko sie nudzi. nie poznaję dziecka.
      niby już zdrowy, ale może coś mu dolega. pluje jedzeniem. kiedyś wypijał butlę
      mleka rano i wieczorem, teraz do ust nie weźmie. też się martwię, że popełniłam
      jakiś błąd, może trzeba było dawać mu różne rzeczy "do smaku", jak radzą babcie?
    • goska_d Re: problem z jedzeniem 17.09.03, 13:58
      Witam!
      Dołączam się do poprzedniczek... Moja mała (teraz 2 lata) też
      uwielbia "mlesio". Ogólnie rzecz biorąc jest niejadkiem a owoce są beee (nie
      tyka). Jednak ma napady wilczego wręcz apetytu i np. przez tydzień je b.ładnie
      zupki (ale broń Boże barszczyk - bo czerwony, ani ogórkowa, czy inne takie
      wynalazki), mięsko, jajecznicę na śniadanie, parówki, wędlinkę, pieczywko i co
      tylko zobaczy i chce spróbowac. Ale po tygodniu takiego "obżarstwa" przychodzi
      czas na "odchudzanie" i dla odmiany nie ma ochoty na nic oprócz
      oczywiście "mlesia", które mogłaby pić w każdej ilości i o każdej porze.
      Teraz już się tym nie przejmuję, ale kosztowało mnie to kupę nerwów. Mała
      rozwija sie nadzwyczaj dobrze (jest b. wysoka jak na swój wiek, waga OK,
      pięknie mówi, itp., itd. - czym by tu sie jeszcze pochwalić? wink))
      Ale do czego zmierzam... Jak miała niespełna rok i spodobało jej sie picie z
      butelki (miałam już trochę dość karmienia piersią) to nie chciała pić ani jeść
      nic innego. Zawsze były kłopoty z nakarmieniem jej "pokarmem stałym" (2-3
      łyżeczki góra), ale wtedy to był po prostu szok. Nawet nie chciała się spojrzeć
      na coś innego. Za przyzwoleniem pediatry (wyniki badań krwi i moczu OK) nie
      nalegałam, nie zmuszałam i dawałam "mlesia" ile tylko chciała. Trwało to DWA
      MIESIĄCE. Jedzeniem zainteresowała się na wczasach. Na stołówce wszyscy jedli
      to i ona sie domagała kilku kąsków, więc dawałam. Po powrocie czasem zjadała
      czasem nie. I tak przez długi czas. No a jak miała 1,5 roku to zaczęła urządzać
      takie tygodniowe wyżerki i diety na zmianę.
      Więc: O ile nic złego się nie dzieje z jej zdrowiem na Twoim miejscu po prostu
      bym cierpliwie czekała na zainteresowanie czymś innym niz mleko i soczki.
      Chociaż te soczki to jednak bym ukróciła. Słodkie, zapychają brzuszek, który na
      prawdę wtedy nie odczuwa głodu. Dawaj jej wodę, herbatki małosłodkie, ale
      soczki odstawiłabym na bok.
      No i niech patrzy jak dorośli jedzą. Dzieci lubią papugować albo niech np. ktoś
      kogo b. lubi (ale nie mama, tata i najlepiej nie dziadkowie) poda jej coś do
      zjedzenia - np. kawałek mięska, łyżeczkę zupki, itp.
      A przede wszystkim: niech nie wyczuwa, że Tobie zależy na tym żeby jadła. To
      zawsze przynosi odwrotny skutek.
      Powodzenia i nie przejmuj się... Zobaczysz, że kiedyś nie będziesz mogła jej
      powstrzymać przed jedzeniem.
    • anmala Re: problem z jedzeniem 17.09.03, 15:17
      Ja właśnie przeżywam podobne męki. Udało mi się jednak ukrucić picie mleka
      litrami. Po odstawieniu od cyca (23 miesiące) córa piła tylko mleko przez
      słomkę z kartoników (sojowe - krowiego nie może, a innych nie tyka), soczki też
      piła przez słomkę i w okropnych ilościach. Jedzenie szło na bakier. Wypijała na
      śniadanie 1/2 litra mleka ( jeden kartonik 2,80 zł), popijała zupy mlekiem,
      oczywiście wszystko przez słomki. KUPIŁAM KOLOROWE KUBKI W IKEI. Teraz tylko na
      dworzu podaję jej picie przez słomkę, w domu mleko, soczki - z kubeczków.
      Bardzo jej się to nie podobało, ale po dwóch tygodniach przeszła nad tym do
      porządku dziennego, teraz wybiera kolory kubków w których ma dostawać picie.
    • anmala Re: problem z jedzeniem 17.09.03, 15:19
      • marza_bb Re: problem z jedzeniem 17.09.03, 22:38
        Dziewczyny stokrotne dzieki.Teraz wiem , ze musze uzbroic sie w cierpliwosc i
        zastosuje sie do Waszych porad.
        Jeszcze raz bardzo dziekuje.

        Pozdrawiam
        Marzena
    • kangureq Re: problem z jedzeniem 18.09.03, 13:01
      Mam pytanie do wszyskich mam małych niejadków (mój skończył dopiero 5
      miesięcy, prócz cycusia dostaje zupki i przecierki po troszku na smaczek, nie
      jako cały posiłek, ale po troszku, żeby właśnie zaznajomił się z różnymi
      smakami i mu zresztą wyraźnie smakują), czym karmiłyście (pierś, butelka),
      kiedy zaczęłyście podawać inne pokarmy (zupki, przecierki) i jak maluchy
      reagowały (smakowało czy nie). Tak na marginesie to wyczytałam (jakieś
      czasopismo dla mam)że maluch może mieć różne okresy jedzenia wyłącznie czegoś
      (np makaronu)i lekarze każą nie głodzić a dawać ten makaron tylko aby
      urozmaicać (z serem, sosikiem, owocami, na słodko, kwaśno...itd) może i wy tak
      spróbujcie urozmaicać to mleko (płatki, kaszka manna, jogurciki, kefirki, może
      troche podgrzać, lekko osłodzić aby było jak mleko mamy). Nie wiem czy
      pomogłam, ale proszę o odpowiedx na moje pytanko.
      pozdrawiam
      Anita
      • marza_bb Re: problem z jedzeniem 18.09.03, 22:15
        Kiedy zaczelam wprowadzac sloiczki z warzywkami mala byla jeszcze na
        cycusiu.Poczatkowo byla troche zdziwiona co ja jej do buzi wpycham ,ale bardzo
        szybko polubila warzywka.Miesiac pozniej odstawilam ja od cycusia i mala
        zaczela pic mleko z butelki.Wszystkie sloiczki jakie jej podawalam strasznie
        jej zasmakowaly ,do tego stopnia , ze czesto otwieralam drugi sloiczek na
        jeden posilek.Po jakims czasie mala wiedziala juz co jej najbardziej smakuje i
        tak zaczela jesc co pare dni na zmiane ;raz makaron z szynka i kukurydza,po
        kilku dniach jadla znow tylko makaron z kurczakiem i pomidorem itp.Na wieczor
        zas codziennie domagala sie abend brei i tak az do momentu kiedy w wieku 8
        miesiecy zaczely wychodzic zabki.Nagle obrazila sie na jedzenie i tak jej
        zostalo do dzisiaj.
        Wiesz ja nie mam co jej urozmaicac bo ona sie i tak niczego nie
        tknie.Oczywiscie oprocz grzanej kielbaski.Wogole na widok jedzenia o
        konsystencji papki to mala sie wynosi jak najdalej od stolu.Ostatnio co jej
        sie zachcialo to panierka z kotleta.
        Ale zaczelam podawac jej mniej soczkow i probuje tez chowac butelke aby mala
        zaczela pic z kubeczka.Pomyslalam , ze smoczek w butelce tez moze byc powodem
        jej ciaglego wiszenia na flaszce ,bo ona od pol roku nie nukla smoczka.
        Narazie czekam na efekty.

        pozdrawiam
        Marzena
Pełna wersja