Do hedom1

01.10.03, 13:00
Cześć,
Trafiłam wczoraj na Twój post z czerwca nt. robienia mostków i prężenia się.
Mam podobny problem, mój syn (skończył właśnie 3 miesiące)również wykonuje
podobne akrobacje i także jest rehabilitowany (urodził się w ciężkiej
zamartwicy) metodą Vojty i NDT. Ciekawa jestem jak długo takie mostki robiła
Twoja córka i jak idzie rehabilitacja (jakimi metodami ją rehabilitujesz?).
Pozdrawiam,
Iwona
    • hedom1 Re: Do hedom1 01.10.03, 22:38
      Hej,
      Moja mała robiła takie mostki około 1,5 do 2 miesięcy. Rehabilitujemy ją metodą
      NDTB i teraz mała ma 7 miesięcy i od miesiąca raczkuje, a od 2 tygodni wstaje
      przy wszystkich meblach a od około tygodnia chodzi trzymając się kanapy lub np.
      przechodzi od fotela do kanapy cały czas trzymając się czegoś. Jak sama widzisz
      osiągnięcia ma ogromne i jest bardzo sprawna. Nie ma śladu po napięciu a z
      asymetrii zostało jej jedynie to, że jak wstaje to zazwyczaj podnosi najpierw
      prawą nogę ale pracujemy nad tym.
      Na te mostki najbardziej pomogły jej ćwiczenia na piłce i kołyski (chyba wiesz
      o czym mówię) oraz sadzanie i noszenie pleckami do nas równocześnie robiąc
      kołyskę. Podczas rehabilitacji mała nigdy nie płakała.
      Pytaj jesli coś jeszcze chcesz wiedzieć
      Pozdrawiam
      • iwonamk Re: Do hedom1 02.10.03, 17:44
        Witaj,
        Dzięki za odpowiedź. Bartek też dobrze znosi rehabilitację, przy Vojcie na
        początku płakał, ale teraz to nawet się uśmiecha podczas ćwiczeń, a jeśli
        chodzi o NDT to lubi te ćwiczenia od początku. Ja ćwiczę z nim NDT raz albo dwa
        razy dziennie po kilkanaście minut plus oczywiście właściwe sposoby noszenia
        itp., a raz w tygodniu przychodzi do nas terapeuta. A ty jak dużo ćwiczyłaś?
        Też widzę, że te ćwiczenia dają efekty, bo np. Bartek już od dwóch tygodni
        potrafi przekręcać się na boczki (26.09 skończył 3 miesiące. Jeśli chodzi o
        napięcie to jest jescze nieznacznie wzmożone, a asymetrii, która była na
        początku, to już nie widać. Jeszcze przy leżeniu na brzuszku trochę rączki mu
        uciekają w bok.
        A jeśli chodzi o Twoją małą to rzeczywiśćie efekty rewelacyjne. A dlaczego
        musiałaś ją rehabilitować?
        Pozdrawiam,
        Iwona
        • hedom1 Re: Do hedom1 02.10.03, 23:23
          Hej,
          Moja mała urodziła sie z infekcja wewnątrzmaciczną i miała chwilowe problemy z
          oddychaniem 4 godziny po porodzie - spedziła trzy dni w inkubatorze i na
          kroplówce i pierwsze 6 dni życia na 2 antybiotykach. No i wypisali nas z
          wzmożonym napieciem i ryzykiem, że doszło do niedotlenienia ale robiliśmy USG i
          wszystko ok.
          Ja ćwiczyłam z nią bardzo różnie. Zazwyczaj 3-4 razy po 10-15 minut plus
          odpowiednie podnoszenie, trzymanie itp.
          Pozdrawiam
          • iwonamk Re: Do hedom1 03.10.03, 22:38
            Cześć,
            Mój mały urodził się w zamartwicy, tak naprawdę nie wiadomo dlaczego, bo poród
            przebiegał sprawnie i bez żadnych przesłanek, że coś jest nie tak. Poza tym
            później robiliśmy badania na toxo, cytomegalię i też są ujemne więc trudno
            powiedzieć dlaczego tak się skończył poród. W każdym razie Bartek leżał 9h pod
            respiratorem. Też robiliśmy USG główki 2 razy i wszystko jest ok. Mam nadzieję,
            że wszystkie ewentualne negatywne skutki uda nam się zminimalizować dzięki tym
            ćwiczeniom. Zmobilizowałaś mnie i postaram się ćwiczyć więcej, przynajmniej na
            razie, zanim wrócę do pracy.
            Pozdrawiam,
            Iwona
Pełna wersja