Upadek z jednego metra - dziecko rok i 3 miesiace

14.08.08, 11:53
Moja corka wczoraj spadla z metrowego murka w parku na trawe. Stalo
sie to w ciagu kilku sekund. Nawet nie zauwazylam, kiedy sie do
niego zblizyla. Z glowa w porzadku ale nie chodzi. Jestem
przerazona. Bylismy w klinice chirurgii dzieciecej. Nie ma zadnych
zlaman. Kregoslup w porzadku ( ale tylko po badaniu recznym), rtg
bioder tez nic nie wykazalo. Lekarze nie maja pojecia dlaczego
postawiona na nozki upada. Dzis idziemy na kolejna wizyte do
chirurga.
Jak sie ja trzyma za obie raczki to zrobi kilka krokow, ale jak ma
isc sama to sie przewraca i placze.
Bardzo sie boje. Mowia nam, ze wszystko powinno byc dobrze, ale jak
patrze na moje dziecko, ktore upada na ziemie po zrobieniu kroku to
serce mi sie na chwile staje...

Nie prosze Was o rady, co robic. Mieszkam w Niemczech i mam
wrazenie, ze to jedno rentgenowskie zdjecie bioderek to za malo.
Napiszcie, prosze, jesli wiecie jak wyglada postepowanie w takim
przypadku w Polsce. czy robi sie dodatkowe badania glowy (jakie?)
albo kregoslupa ( poza badaniem recznym)?
Dziecko ogolnie jest w dobrym nastroju, bawi sie chetnie zabawkami,
sprawnie raczkuje. Nie ma objawow wstrzasu mozgu, nie wymiotowalo.
Nie moze jednach chodzic.
Oszczedzcie tez mi prosze komentarzy o konsekwencjach niepilnowania
dzieci i o nieodpowiedzialnych matkach itd. Bylam dwa metry od
dziecka. Akcja byla nagla i bardzo szybka.
Pozdrawiam
    • bmb77 Re: Upadek z jednego metra - dziecko rok i 3 mies 14.08.08, 12:15
      Matko święta, współczuje Ci z całego serca. Jedno co przychodzi mi do głowy to
      badanie tomografem, ale o to ciężko. Wydaje mi się, że w tej sytuacji dziecko
      powinno bezwzględnie mieć prześwietlony kręgosłup. Badanie ręczne raczej
      niewiele wnosi. Pozdrawiam i życzę zdrowia dla córeczki.
    • aurita Re: Upadek z jednego metra - dziecko rok i 3 mies 14.08.08, 12:24
      hmmm w Polsce? Miejsce: Warszawa, stolica Polski
      ganialam sie z 1,5 roczna corka, upadla goniac mnie wiec nie widzialam co sie
      stalo. Wyla az tracila dech, pociekla jej krewka z nosa. Pojechalismy na
      Dzialdowska (szpital dzieciecy).
      A tam znudzony pan (potem sie okazalo ze lekarz)powiedzial ze jej nie zbada bo
      nie ma sprzetu (potem sie okazalo ze chodzi o taki wzierniczek aby do nosa jej
      zajrzec), pytal mnie czy dziecko spuchlo (a od placzu to jakie sie zrobilo) i
      wogole jak chce to moge sobie jechac do Zalesia (nie wiem gdzie to nawet jest
      ale poza Warszawa). Czyli w Polsce dziecko sie oglada...

      Moze mala sie poprostu boi? jezeliby miala cos zlamane to by nie stanela.
      rezonans to chyba tylko w uspieniu ogolnym...
    • tijgertje Re: Upadek z jednego metra - dziecko rok i 3 mies 14.08.08, 12:37
      wspolczuje serdecznie. Nie wiem, jak sie postepuje w takich
      wypadkach, bo niczego podobnego nie przerabialam, ale mam wrazenie,
      ze jezeli mala nie ma widocznych zlaman, to prawdopodobnie bardzo
      sie przestraszyla i kilka tygodni bedzie potrzebowac na to, zeby
      ponownie nabrac odwagi do samodzielnego chodzenia. Kiedy zaczela
      chodzic samodzielnie?. Moj mlody na poczatku strasznie sie
      przewracal, dlugo chodzil przy meblach, ale sam nie chcial, w koncu
      jak zaczal, to polecial jak decha do tylu, nabil guza i dopiero po
      miesiacu sie namyslil, wstal bez chwytania sie mebli i pobieglsmile
      No, ale ten moj to taki maly perfekcjonista, jak mu cos nie
      wychodzi, to tego nie robi. po mamie zresztawink Obserwuj dziecko,
      zmus lekarza, zeby dal skierowanie do neurologa, niech on zbada
      dziecko, jak nic nie znajdzie, to prawdopodobnie mala bardzo sie
      przestraszyla i zwyczajnie boi sie kolejnego upadku.
      • oli.nek Re: Upadek z jednego metra - dziecko rok i 3 mies 14.08.08, 14:31
        wiem co przeżywasz. miesiąc temu moja 3,5 latka spadła z 2 metrów ze ślizgawki
        też na trawę. żadnych złamań, żadnych siniaków. mięśnie brzucha bolały ją dobę.
        i to wszystko. pozbierała się szybko. ale też byłam cała w strachu.

        może jednak nadwyrężony staw, złamana kończyna. może sama jej nóżki podotykaj,
        sprawdź czy ją nie boli, czy nie popłakuje jak naciskasz. nie wiem co ci
        poradzić. ale wiem co teraz czujesz. życzymy by wszystko się bdb skończyło jak u
        nas!
        • rybalon1 Re: Upadek z jednego metra - dziecko rok i 3 mies 14.08.08, 15:10
          wygląda na to , że nic jej sie nie stało poza tym że mocno sie wystraszyła
          proponuje pomału z nią chodzić trzymając za rączkę dopóki nie pozbędzie sie tego
          leku i trochę nie zapomni całego zdarzenia
          • magdalas Re: Upadek z jednego metra - dziecko rok i 3 mies 14.08.08, 15:20
            współczuję ci z całego serca. wczoraj moja córka (z`1,5 roku)sss, wyrwała mi się
            na schodach i spadła uderzając głową o metalowy narożnik wykafelkowanych
            schodów, myślałam że zawału serca dostanę. Strasznie płakała, od razu pojechałam
            z nią na prześwietlenie głowy, ale na szczęście nic się nie stało. Ale jak sobie
            pomyślę co mogło się stać to mi się słabo robi.
            Mojej koleżanki syn wiele lat temu też się przewrócił jak był malutki i potem
            bał się chodzić, mam nadzieję że u ciebie też tak jest. Ale myślę sobie że jak
            traci równowagę to może wart byłoby uszy zbadać, nie wiem co prawda jakby
            błędnik mógł się uszkodzić od upadku, ale kto wie. Życzę aby to był tylko strach
            i pozdrawiam
    • dolores113 Re: Upadek z jednego metra - dziecko rok i 3 mies 14.08.08, 22:28
      Kochani, serdecznie dziekuje za odzew i cenne slowa. Jestesmy po
      wizycie kontrolnej w szpitalu chirurgicznym. Znalezlismy przyczyne -
      coreczka ma lekko sprecona prawa nozke na wysokosci kostki. Wczoraj,
      tuz po upadku, nie dalo sie tego zweryfikowac bo byla w szoku i
      prawdopodobnie slabo odczuwala bol. Musimy cierpliwie czekac az
      dolegliwosc minie. Po poludniu zrobila kilka kroczkow trzymajac sie
      naszych rak. Wiele wskazuje na to, ze w ciagu tygodnia z tego
      wyjdziemy - tak przynajmniej rokuja tutejsi lekarze.
      Jeszcze raz dziekuje za Wasze slowa oraz za to, ze nie przytrafil
      sie zaden wpis z epitetami pod moim adresem. Uwazajcie na swoje
      dzieci! Przekonalam sie wczoraj, ze trzy sekundy to duzo dluzej niz
      mi sie wydaje, a ciekawosc, sprawnosc i szybkosc takiego roczniaka
      to nie tylko powod do dumy ale i do wzmozonej czujnosci rodzica.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja