Oznaczanie grupy krwi dziecka

11.10.03, 12:16
W szpitalu po porodzie nic nie zostalo wpisane do ksiazeczki zdrowia dziecka.
Troche mnie to zdziwilo, ale ponoc teraz sie nie oznacza...dlatego mam
pytanie:gdzie i kiedy moge dziecku zrobic takie badanie, ile to kosztuje, jak
wyglada badanie? Jestem zwyczajnie ciekawa jaka grupe krwi ma moja coreczkawink
Czy odziedziczyla ja po mnie, czy jak wiekszosc po tatusiu sad
Pozdrawiam
MarzenaBo & Alicja(4.11.02)
    • b113 Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 11.10.03, 22:25
      Nie pamietam juz ile kosztuje takie badanie, ale na pewno jest to
      kilkunastozlotowa najwyzej kwota. Jest to bardzo stresujace dla dziecka bo
      krew trzeba pobrac z zyly, wiec nie kazda pielegniarka to potrafi.Ja bylam w
      ambulatorium przyszpitalnym, a krew pobieraly pielegniarki z oddzialu
      noworodkow. Placz okropny i nie chcialabym jeszcze raz przez to przechodzic.Ja
      wykonalam oznaczenie tylko dlatego ze malutek mial miec operacje.(w 4 m.
      zycia)
      Basia
    • umargos Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 11.10.03, 22:59
      Hm..u nas zostało wpisane, choc uprzedzono mnie, że w razie konieczności,
      właśnie jakichś kłopotów zdrowotnych, w przypadku których wymagana jest
      znajomość grupy krwi dziecka badania muszą zostać powtórzone, a te z książeczki
      nie będą brane pod uwagę. Bo jak pamietam kiedy sobie w wieku nastu lat
      oznaczałam grupe krwi, nikogo nie interesował wpis w mojej książeczce zdrowia
      dziecka, a tam była oznaczona grupa krwi.
      Inna sprawa, ze w naszym przypadku z uwagi na konflikt serologiczny oznaczano
      grupę krwi dziecka, żeby ustalić czy ja musze dostać zastrzyk...
      Pozdrawiam
      Ula
      • aniaop Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 12.10.03, 09:49
        Teraz w szpitalu po porodzie nie oznaczaja. Jak moje dziecko mialo miesiac,
        dostalo skierowanie na morfologie. Zapytalam wtedy, czy moge tez zrobic grupe,
        zeby dowiedziec sie jaka ma. I uslyszalam, ze nie. Bo krew trzeba pobrac 2 razy
        i dosyc duzo jej, wiec bez powodu teraz malym dzieciom sie takich badan nie
        robi. Tylko, jak jest ku temu potrzeba. Wiec dziecko ma teraz 1,5 roku i ja
        nadal nie wiem, jaka grupe krwi ma.
        • mamamamamama Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 12.10.03, 10:34
          Witan!!
          Moja corcia ma wklejona do ksiazeczki kartke z grupa krwi.
          Miala robione to okropienstwo w 4 dniu zycia poniewaz miala zoltaczke fiz.
          silna i musieli wykluczyc konflikt serologiczny , ale z tegoco wiem to krew do
          badania grupy krwi pobieraja teraz tylko jak jest taka koniecznosc.
          • marzenabo Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 12.10.03, 12:04
            Dziekuje bardzo za odpowiedzi. Teraz chociaz wiem jak to wyglada...napewno
            oszczedze dziecku takiego stresu, tym bardziej ze nie jest nam ta wiedza
            niezbedna.
            Pozdrawiam
            MarzenaBo
      • 11ulla Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 12.10.03, 21:12
        u mnie tez oznaczono ze względu na konflikt serologiczny, ale jak poprosiłam o
        wpisanie, to oznajmiono mi że krew bada się tylko z pępowiny i tylko raz i
        niestety nie jest to badanie dokładne i nie wpiszą mi tego do książeczki

        u mnie wyszło że synek ma "plusa", a ja jako że mam "minusa" dostałam zastrzyk
        zastanawia mnie tylko czy faktycznie synek ma plusa....co prawda dali mi
        zastrzyk, ale z odmowy wpisania grupy krwi wynika że lekarze wcale nie wiedza
        jaką grupę ma maleństwo
    • edyta774 Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 13.10.03, 10:48
      Nie wiem na ile jest to prawda, ale w szkole rodzenia powiedziano nam, że nie
      wpisują tego badania grupy krwi do książeczki, ponieważ może się ona zmienić.
      Dopiero badanie po ok. roku daje wynik na całe życie.
      • umargos Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 13.10.03, 17:10
        Nie może się zmienić. I upływ roku nic tu nie zmienia. Faktem jest natomiast,
        że badanie trzeba wykonać dwukrotnie, aby je wynik potwierdzić. Bez potrzeby
        nikt nie robi tego w przypadku małych dzieci.
        Pozdrawiam
        Ula
    • kangureq Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 13.10.03, 21:35
      Grupa docelowa chyba ustala się w ciagu trzech miesięcy od porodu, bo
      wcześniej jest taka jak matki smile w końcu mama pompuje swoją krew w dzidzie w
      brzuszku.
      pozdrawiam
      anita
      • umargos Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 13.10.03, 21:45
        Grupa krwi uwarunkowana jest genetycznie. A krew matki i płodu nie miesza się,
        a przynajmniej nie powinna. Stąd w ogóle istnieje problem konfliktu
        serologicznego. Trzy razy podczas ciąży miałam robiony tzw. pośredni odczyn
        Coombsa, każdorazowo wyszedł ujemny, stąd wiadomo było, że nie dochodzi się do
        mieszania mojej krwi i krwi dziecka lub, że możemy mieć taką samą grupę krwi.
        Nie mamy, ona ma po tatusiu, a krew nam się nie mieszała.
      • anna.michal Re: Oznaczanie grupy krwi dziecka 13.10.03, 23:10
        Co za bzdura z tą krwią.
        Tak jak pisze umargos - grupa krwi i czynnik Rh jest warunkowany genetycznie.
        Ty masz swoją krew, a dziecko swoją. I niekoniecznie taką jak matka. Ponieważ
        ja mam rh ujemne, to mój synek miał badaną krew zaraz po porodzie i ma po mężu.
        A do wpisu wymagane jest chyba dwukrotne badanie, więc w książeczce niestety
        nie mam wpisu.

        Ania
      • l2m o krwi dziecka i krwi matki 15.10.03, 17:36
        kangureq napisała:

        > Grupa docelowa chyba ustala się w ciagu trzech miesięcy od porodu, bo
        > wcześniej jest taka jak matki smile w końcu mama pompuje swoją krew w dzidzie w
        > brzuszku.

        Wcale nie. Istnieje coś takiego, jak bariera fetoplacentarna. Jej funkcja - to
        uniemożliwienie lub, przynajmniej, utrudnianie transportu "niepotrzebnych"
        substancji z krwi matki do organizmu dziecka.
        Chyba Cię zmyliło to, że w krwi matki można znaleźć komórki, pochodzące od
        dziecka. Tak jest, w istocie, ale ilość przedostających się w obie strony przez
        tę barierę komórek jest naprawdę znikoma.
        Przedostanie się większej ilości krwi matki do organizmu dziecka powoduje
        groźną patologię, grożącą dziecku śmiercią - żółtaczkę hemolityczną. Przyczyną
        jej jest właśnie różnica grup krwi matki i dziecka, wywołująca gwałtowną
        reakcję imunną. Tak że o żadnym pompowaniu krwi matki do organizmu dziecka nie
        ma mowy, i to na żadnym z stadiów rozwoju embrionalnego.
        Grupa krwi dziecka jest, rzeczywiście, uwarunkowana genetycznie, i ustala się
        od razu. Może różnić się od grupy obu rodziców. Na przykład, jak jedno z nich
        ma I (0) grupę, a drugie - IV (AB), to ich dziecko będzie miało II (A) lub III
        (B). Inne warianty są niezmiernie rzadkie (o ile pamiętam, zafiksowano tylko
        jeden przypadek tego rodzaju; jest on znany jako "fenomen bombajski")).
        Inna rzecz, że do organizmu dziecka może się przedostać bardzo mała ilość krwi
        matki. Taka ilość powoduje bardzo słabą imunną reakcję organizmu dziecka;
        objawy żółtaczki nie występują (przez ową słabość reakcji), ale rezultat
        badania grupy krwi może zniekształcać się, bo to badanie ma charakter właśnie
        imunologiczny. Z tego to powodu, jak myślę, nie wpisuje się do książki
        rezultatów badania krwi noworodków. No i, rzeczywiście, cały ten proceder
        pobrania krwi z żyły u noworodków powinien się podejmować tylko w przypadku
        rzeczywistej potrzeby.
        Pozdr.
        • kangureq Re: o krwi dziecka i krwi matki 15.10.03, 17:58
          No to teraz juz wiem smile wyjaniłaś to w miarę jasno i chyba zrozumiełam smile Wiem
          tylko tyle, że koleżanki synkowi sprawdzali grupę krwi ze względu na możliwość
          wystąpienia konfliktu serologicznego. I chciała, aby wpisano grupę krwi
          małemu do książeczki i powiedzieli, że grupa jest jeszcze docelowo nie ustalona
          i dopiero później się ustali.
          Pewnie nie chciało im sie tłumaczyć
          pozdrawiam
          anita
Pełna wersja