Eksperyment:p

16.09.08, 19:01
bedę miała w tym roku okazje przekonać sie czy hartowanie dzieci od
niemowlaka sprawia, ze mniej chorują...
moje dziecko poszło do przedszkola w Danii. Jest tu zwyczaj
hartowania najwcześniej jak sie da...
widziałam wiele scen mrożących krew w żyłach dla przecętnej
matki-polki, np około 2 miesieczny niemowlak bez czapki podczas gdy
na dworze jest 15 st., roczniak kąpiacy się w zimnym morzu przy
wietrze, a my z mężem w grubych bluzach itp itd mogłabym
dłuuuuuuuuugo pisać.
Teoretycznie zrazków w przedszkolu powinno być mniej. Jak na razie
po miesiącu chodzenia synek ma katar i mokry kaszel
    • beatar9 Re: Eksperyment:p 16.09.08, 21:03
      witam...czyli złapał coś podobnego co przedszkolaki w kraju-jesteśmy
      już po infekcji wirusowej,która przetrzebiła szeregi w przedszkolu-
      na 20cioro przychodzi 11cioro,zdrówka życzę
    • mruwa9 Re: Eksperyment:p 17.09.08, 08:10
      dopiero po miesiacu ma katar? To znaczy, ze hartowanie dziala smile W
      polskim przedszkolu, kiszone w niewietrzonej sali, pierwsze infekcje
      zaczelibyscie zaliczac najpozniej po tygodniu. Moje dziecko, dopoki
      chodzilo do polskiego przedszkola, chorowalo w ukladzie 2-3 dni w
      przedszkolu/2 tygodnie w domu. I tak przez 3 lata..po wyjezdzie z
      Polski, w pierwszym roku szkoly, przebywajac wiekszosc czasu na
      dworze, a w budynku na bosaka, w sumie byl nieobecny z powodu
      choroby 3 (slownie: trzy!) dni. Przez caly rok szkolny!
      Zdecydowanie preferuje chlodny wychow..
      • sabko Re: Eksperyment:p 17.09.08, 11:05
        Nie uogólniajmy, nie wszystkie dzieci w Polskich przedszkolach tak bardzo
        chorują i nie wszystkie w Duńskich są zawsze zdrowe. Oczywiście my zawsze
        uważamy, ze u nas wszystko jest do kitu za to za granicą super, rewelacja.
        Moja córeczka debiutowała rok temu jako 2,5 latek w normalnym krajowym
        przedszkolu i pierwszą infekcję przechodziła dopiero w grudniu ( nic groźnego) i
        nie była wcale wyjątkiem choć oczywiście były dzieci które chorowały non stop.
        W tym roku natomiast mimo, że mała prawie całe lato siedziała na wsi, na "
        świerzym" powietrzu, biegała na bosaka, kapała się w zimnej wodzie itp, już po
        tygodniu przedszkola dostała katar a od poniedziałku siedzi w domu z zapaleniem
        gardła. Jak widać z tą odpornością też różnie bywa i nie ma co tak narzekać na
        nasze przedszkola.
        • olkaaaa Re: Eksperyment:p 17.09.08, 15:47
          no mój synek właśnie dzis jest w domu bo na wieczór dostał lekkiej temperaturki nachodził sie do przedszkola 16 dni
        • lena_madzia Re: Eksperyment:p 17.09.08, 17:19
          Oczywiście ja też jestem przeciwnikiem mówienia że wsztystko co
          Polskie to jest be, a zagraniczne cacy, bo wiadomo że tak nie jest.
          Duńczycy też by mogli sie od nas wiele nauczyć!
          Jestem po prostu ciekawa czy takie hartowanie na maxa popłaca.
          Duże znaczenie może mieć też to, że tu lekarze rzadko przepisują
          dzieciom antybiotyki, dziecku wykonuje się prosty test z kropelki
          krwi który wykazuje, czy dziecko zaatakował wirus czy tez bakterie.

          Na około 10 zakatarzonych i z temperaturą dzieci tylko dwoje sie
          kalifikuje do antybiotyku, reszta to wirus. A wtedy antybiotyk jest
          zupełnie zbędny, tylko niepotrzebnie dziecko jest faszerowane lekami.
          Zastanawiam sie dlaczego nie ma tego jeszcze w Polsce, a bardzo
          przydałoby się!!! Bo polskie proporcje sa odwrotne:na 10 chorych
          dzieci 8 dostaje antybiotyk!
          • olkaaaa Re: Eksperyment:p 17.09.08, 17:32
            Bo u nas głównie chodzi o kase!! Dużo też zależy od rodziców bo to oni bez zastanowienia dają antybiotyki mam koleżanke ona każdą infekcje dziecka daj antybiotyk mówi ,ze mósi bo syn ma chore nerki to dla mnie chore myśle ze antybiotyg na nerki gorzej zadziałą niż infekcja ale to moje zdanie..mogę się mylić
            • sabko Re: Eksperyment:p 17.09.08, 22:06
              Z tymi antybiotykami to się zgadza ale czasem rodzice też są bezsilni. Ja przy
              dwójce dzieci zmieniałam już 3 razy pediatrę ( nie wspomnę o kilku prywatnych) i
              co... antybiotyk,antybiotyk,antybiotyk sad czasem nie podaję, obserwuję dziecko
              ale czasem nie mam pojęcia co zrobić. Tak jest teraz starsza córka od kilku dni
              potwornie kaszle, nie miała innych objawów ale potrafiła przekaszleć pół nocy.
              Domowa metody nie skutkowały a lekarka przepisała antybiotyk bo niby gardło
              brzydkie i coś rzęży na oskrzelach. Nie mam 100% pewności że antybiotyk jest
              potrzebny ale przecież nie mogę ryzykować zdrowiem dziecka. Dodam, że po 2
              dniach podawania antybiotyku kaszel się zdecydowanie zmniejszył.
              • beatar9 Re: Eksperyment:p 17.09.08, 22:15
                witam,właśnie po skończonej infekcji wirusowej jednak zastanawiam
                się czy u nas z kropli krwi zrobią crp i wtedy jasność jest jak
                leczyć;tydzień temu po tygodniu opornej infekcji zrobiłam prywatnie
                na polecenie lekarza crp-WIRUS....dodam,że pediatra któremu ufam
                jeszcze bardziej po całym leczeniu upierał się od początku,że to nie
                bakteryjne-miał rację!!pewna jestem,że poprzedni lekarz syna zalecił
                by antybiotyk,albo faszerował eurespalem do znudzenia,pozdrawiam i
                zdrówka
Pełna wersja