Nieprzespane noce

30.09.08, 14:51
Witam, mam problem z moim 7 miesiecznym synkiem. Nie przesypia on nocy mimo
tego ze mamy stałe pory kąpania, jedzenia itd. Mimo dużej porcji mleka jaka
zjada wieczorem budzi sie co 2 godziny na karmienie nocne. Prosze o rade smile
    • prosiakforti Re: Nieprzespane noce 30.09.08, 15:25
      nasz syn tez tak miał, taka uroda. Budził się o 23, 1, 3, 5 nad ranem.Przestał się budzić po ukończeniu 3 lat. Nie pocieszyłam Cię sad
      • natalek222 Re: Nieprzespane noce 30.09.08, 19:08
        troche mnie to przeraziło sad
        • prosiakforti Re: Nieprzespane noce 30.09.08, 23:05
          na pocieszenie, moje młodsze dziecko śpi jak aniołek od urodzenia. teraz trochę gorzej, bo żeby idą, ale ogólnie jest super.
    • happybogna Re: Nieprzespane noce 01.10.08, 14:24
      Uszy do góry!
      Kiedyś zacznie a powodów może byc mnóstwo. Ja nie przespałam żadnej
      nocy od prawie 2.5 lat i żyję.
      U nas było to związane z alergią, moim póściem do szpitala z
      młodszym dzieckiem, powrotem do pracy.
      Nie zawsze da się nauczyc dziecko przesypiania choć wiem, że są
      takie bobasy które pięknie śpią np. po ukończeniu 3 miesiąca życia.
      Doskonale cię rozumiem, że wstawanie co 2 godziny to koszmar, ale
      matka zniesie wszystko!
      Jeśłi wykluczysz głód sprbój pomyśleć czy cos nie dzieje sie takiego
      że on w nocy sprawdza czy jesteś.
      Może za gorąco, za grubo ubrany, 'zmieniłaś' mu jakis nawyk, cos
      nowego do diety wprowqadziłaś i boli go brzuszek, budzi się płacząc
      jakby go coś bolało czy poprostu szuka ciebie?
      Powodzenia
    • gaskama Re: Nieprzespane noce 01.10.08, 14:43
      Mój tak miał przez dwa lata. Tak długo go karmiłam piersią. Potem
      było trochę lepiej, ale całe noce przesypia dopiero od 4 lub 5 roku
      życia. Oczywiscie też mu się zdarzają pobudki i wołania mnie lub
      niemęża, ale niezbyt czesto.
    • sandrulka87 Re: Nieprzespane noce 03.10.08, 15:37
      dopomóż dzieciaczkowi czopkami VIBURCOL ! może jak przez jakiś czas je pobierze
      to mu się sen ureguluje..
      • gazdzinka1 Re: Nieprzespane noce 03.10.08, 17:20
        A po jaka cholere dziecku pakować czopki skoro nic mu nie jest. Wszyscy by
        chcieli żeby dziecko spało od dnia narodzin całą noc. On ma tylko 7 miesięcy.Mam
        dwójkę dzieci. Córka budziła się do dwóch lat bo karmiłam ja piersią a syn rok
        bo tylko tyle byl na cycku. Budził się w nocy bo chciał pić ale szybko mu to
        wybiłam z głowy. Teraz spi a jak się obudzi to woła nas i tyle. Idziemy do niego
        a jak uśnie to wychodzimy od niego.
    • jenny_curran Re: Przeczytaj Natalek222 - długie, ale może warto 03.10.08, 20:25
      Mój synek przez pierwsze 10 miesięcy swojego życia spał obok mojego łóżka w swoim łóżeczku typu kojec - szerokie, ale wygodne. Płakał co noc, budził mnie płaczem 5-6 razy w nocy. Pracowałam wtedy od 6.30, więc wyobraź sobie jak było niefajnie. Zwykle, gdy budził mnie płaczem (ale nie takim biednym załosnym tylko krzykliwym - domagającym się czegoś ewidentnie) rzucałam się na łeb na szyję do kuchni, aby w 30 sekund przygotowac mu mleczko (głupota - do próchnicy prosta droga!). Dostawał butlę, pił ciepłe mleko w swoim łóżeczku (głupota, bo mógł się zachłysnąć). Kiedy pił masowałam go przewieszona wpół przez kojec, patrzyłam jak miło zasypia pijąc mleko i będąc masowanym. I tu uwaga: w końcu jedna pediatra mi powiedziała, że robię dziecku krzywdę karmiąc go mlekiem modyf 2-3 razy w nocy, krzywdę jego brzuszkowi, jego ząbkom. Powiedziała mi, żebym zastanowiła się kiedy on najładniej zasypia w tym czasie, gdy dostaje butlę. Dłuuuuugo myślałam, kilka tygodni. I nagle stało się jasne: zasypiał jak go masowałam!!! Nie dlatego, że pił upragnione mleczko. Kolejnej nocy jak się obudził z wrzaskiem wzięłam go na ręce i przeniosłam do mojego łóżka, przytulałam, masowałam, bez mleka! Zasypiał jak zaczarowany. Doszłam do tego gdy skończył 10 mcy. I wiesz jak się teraz czuję? Jak skończona debilka. Moje dziecko mnie potrzebowało, bo budziło się w szerokim łóżeczku samotne, od jego boczku do boku łóżeczka 50 cm... Mega odległość. Potrzebował aby było ciaśniej, przytulniej..... Potem przeczytałam o tych niemowlęcych potrzebach w wielu książkach. Nie żebym namawiała Cię do wprowdzenia dziecka do Waszego małżeńskiego łóżka..... Ale pomyśl, może go wyjąć, ponosić, może nawkładać mu jakichś pluszaków - byle dużych do łóżeczka.... Nie wiem sama, ale nie szukaj tu winy w jego apetycie. Dziecko budzi się i czuje się samotne, budzi się i doskwiera mu cisza, moze budzi się gdy do pileluszki lecą siuśki, z różnych powodów się budzi. Mój syn ma dość ekstrawertyczną osobowośćsmile, budził się, bo potrzebował towarzystwa do spania. Spróbuj.
      • molla7 Re: Przeczytaj Natalek222 - długie, ale może wart 03.10.08, 22:33
        "uśnij wreszcie"- jedyna słuszna doktryna wyrodnych matek, ktore lubią spac w nocy jak bóg przykazał
        • jenny_curran Re: A to tak apropo czego? Trollujesz? 04.10.08, 09:16


          • molla7 Re: A to tak apropo czego? Trollujesz? 04.10.08, 17:43
            nie troluję. Wymieniłam pozycje ksiązkową, która pozwala zachowac rónowagę dziecko/matka.
            Kto powiedział, ze matka ma obowiązek umordowac się na maksa? Czy ktos ma na uwadze potrzeby owej matki?
            Dziecko spokojnie moze przesypiać całe nocy od niemowlecia.
            bo może to trywialne, ale w nocy sie spi. Układ pokarmowy i caly organizm odpoczywa zamiast przerabiac kolejną porcję mleka mody cz z cycka od przejętej matki, która jest w stresie, czy by nie zrobi dziecku krzywdy, jesli odmówi zapychania jedzeniem i krążenia miedzy dzieckiem i łózkiem.
            Potrzeby emocjonalne zaspakajamy w dzień.
            A trening racjonalnych nawykow zaczynamy od malego berbecia
            • jenny_curran Re: A to tak apropo czego? Trollujesz? 04.10.08, 18:49
              Czytałam wyrywki (nie przeczytałam całej ksiązki) o treningu zasypiania. Ciarki miałam na ciele. Jakos nie potrafiłabym być spokojna i pójść spać gdy moje dziecko mimo moich starań płacze i w tym płaczu błaga: nie odchodź, zostań ze mną, nie chcę spać sam. Nie wyrobiłabym emocjonalnie z takim treningiem jaki proponuje autorka owej książki. Choć przyznaję, byłam bardzo zmęczona przez 1,5 roku, ledwo kontaktowałam w dzień. Jeszcze parę tygoni, a nie wiem jakby się to skończyło, chyba moją wizytą u psychiatry, takie totalne niedospanie, organizm wołał: spać! Ale to się skończyło, gdy mój syn skończył 1,5 roku. Poprostu zaczął przesypiać całe noce, wprawdzie w moim łóżku, ale ok ..smile.
              Mam nadzieję, że autorka watku da radę i że jej maluch w końcu okaże się łaskawcąsmile.
      • mruwa9 Re: Przeczytaj Natalek222 - długie, ale może wart 04.10.08, 12:26
        jenny_curran napisała:

        . Moje dziecko mnie potrzebowało, bo budz
        > iło się w szerokim łóżeczku samotne, od jego boczku do boku
        łóżeczka 50 cm... M
        > ega odległość. Potrzebował aby było ciaśniej, przytulniej.....
        Potem przeczytał
        > am o tych niemowlęcych potrzebach w wielu książkach. Nie żebym
        namawiała Cię do
        > wprowdzenia dziecka do Waszego małżeńskiego łóżka..... Ale
        pomyśl, może go wyj
        > ąć, ponosić, może nawkładać mu jakichś pluszaków - byle dużych do
        łóżeczka....
        > Nie wiem sama, ale nie szukaj tu winy w jego apetycie. Dziecko
        budził się, bo potrzebował towarzystwa do spania.


        I dlatego lepiej zastapic obecnosc cieplej, zywej mamy martwym
        pluszakiem?
        Diagnoza dobra, ale terapia..signum tempori.
        • jenny_curran Re: Przeczytaj Natalek222 - długie, ale może wart 04.10.08, 14:07
          Pamiętaj, że nie każdy spi z dzieckiem. Ja owszem, ale bardzo wiele moich koleżanek od noworodka właściwie kładło dziecko spać w swoim łóżeczku, a nawet w dziecięcym pokoiku czuwając nad nim poprzez elektroniczną nianię. A tak na marginesie, ziejesz jadem, czy mi się tak tylko zdawało?
          • mruwa9 nie, nie zieje jadem 04.10.08, 21:10
            ale decyzje o wyrzucaniu mlodego z gniazda (sytuacja nienaturalna
            wsrod ssakow) podejmuja dorosli, nie niemowle. Niemowle domaga sie
            tego, co dla niego najlepsze i naturalne. Nie jestem wrogiem
            lozeczek, cudownie, jesli dziecko bez wiekszego bolu przyzwyczaja
            sie do niego, tylko pozazdroscic, ale niektore dzieci maja
            silniejsza potrzebe bliskosci matki i wiekszy lek przed
            rozdzieleniem , i wowczas rodzice nakazujacy spac swoim malutkim
            dzieciom osobno powinni miec swiadomosc konsekwencji takiego
            dzialania, odwaze sie napisac- wbrew naturze: cos za cos. Jesli
            dziecko jest zmuszane do spania osobno, rodzic musi sie liczyc z
            nocnymi pobudkami. Trudno. Naturalna konsekwencja podjetej przez
            rodzicow decyzji. A ze pisze- signum tempori? Bo w dzisiejszych
            czasach juz od noworodka oczekuje sie dojrzalosci i samodzielnosci
            (ma jesc co 3 godziny i sam zasypiac w swoim lozeczku, moze w
            osobnym pokoju. karmiony butelka od urodzenia, w kapieli kladziony
            na foczkach i tym podobnych ustrojstwach, myty myjka, w lozeczku
            matke zastapia pluszaki, odruch ssania zaspokoi smoczek lub kciuk,
            czyli- generalnie swiat zmierza do zupelnie bezdotykowego
            wychowywania dzieci, bo kazdy dotyk czy, nie daj, Boze, spanie z
            dzieckiem, to zboczenie i pedofilia.
            • jenny_curran Re: nie, nie zieje jadem 05.10.08, 09:25
              No wiem, wiem. Tak to bywa właśnie teraz z wychowywaniem, nie popieram takiego "odstawiania". Moje dziecko samo mi pokazało o co mu chodzi, chociaż załapałam po 10 mcach. Pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja