Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady !

17.10.03, 14:13
Witam
Mam pytanie odnośnie zawartego w tytule badania. W poniedziałek jadę z 15
miesięczną córeczką do szpitala, żeby wykonać to badanie. Jest podejrzenie,
że Ola posiada tylko jedną nerkę i to badanie ma to sprawdzić. Na usg (dwa
razy robione w kilkumiesięcznych odstępach czasu) za każdym razem wychodziła
tylko jedna nerka.
Czy któraś z mam spotkała się już z tym badaniem, czy jest ono uciążliwe dla
dziecka, czy podawany jest lek uspokajający. No i czy wogóle warto teraz
robić to badanie, jeżeli okaże się, że Ola ma wszystkie wyniki krwi i moczu
ok ? Czy to coś zmieni, że będę miała już teraz pewność? Bo może jeżeli to ma
być dla dziecka dużym stresem, a jest zdrowe, to może poczekać i za kilka lat
zrobić dopiero to badanie, kiedy będę mogła już małej wytłumaczyć cel takiego
działania.
Będę wdzięczna za odpowiedź.
Pozdrawiam
Magda
    • mami7 Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 15:17
      Moje dziecko miało takie badanie robione w wieku 18 miesięcy. Badanie jak badanie (mój młody już tyle tego przeszedł). Wprowadzają dziecku dożylnie kontrast. A potem leży jakieś 40 min. na "łóżeczku" i pani/pan ogląda jego nerki na komputerze. No nie wątpie, że wkłuwanie to nie jest przyjemne (ja nie znoszę), ale to jedyny ból. Potem trzeba dziecko po prostu zająć, żeby wyleżało swoje i się wysiusiało. Naprawdę są gorsze badania, jak np cystografia. Podobno jest to w miarę bezpieczne, bo dziecko nie jest naświetlane promieniami rentgena. I kontrast jest wydalany bez problemu z organizmu. Wiem już z doświadczenia. No i przed badaniem trzeba malucha napoić.
      Pozdrawiam i powodzenia
      • magolcia Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 15:22
        Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź - o tym pojeniu przed badaniem to nie
        wiedziałam. A czy podczas tego oglądania nerek, maluch musi leżeć zupełnie bez
        ruchu ? Bo u nas to raczej mało wykonalne... No i czy Twój synek miał podany
        jakiś lek uspokajający ? Jeżeli tak, to jak się po nim zachowywał ? Aha, czy
        taki ciekawski maluch nie ma ochoty wyrwać sobie wenflonu ? Moja to straszna
        panikara, ja chyba też (co widaćsmile
        Pozdrawiam
        Magda
        • mami7 Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 15:35
          My to badanie robiliśmy w Prokocimiu w Krakowie i tem panie są przygotowane (mama jest wypraszana tylko na czas podawania kontrastu). Tzn dysponują jakimiś zabawkami, zresztą same też się starały. Kontrast nie jest podawany przez wenflon, tylko ze strzykawki odpowiednia dawka dożylnie (to trwa dosłownie chwilkę). Moje dziecko bardziej płakało, z powodu mojego wyjścia niż z bólu. A i przywiązują pupę małego wiercipięty do tego "łóżeczka". Ale nie było tak żle.
          Przy rejestrowaniu, pani nam powiedziała, że dziecko ma być napojone, bo potem musi się zesiusiać też. Zresztą przy usg i cystogrtafii też.
          Nie o żadnym leku uspokajającym nie było mowy. Moje dziecko miało niestety mnóstwo różnych badań i zabiegów, dużo wizyt u lekarzy, pobyt w szpitalu, wenflony, zastrzyki kroplówki...już od 9 miesiąca życia (teraz ma 27 miesięcy).I mimo to do lekarza chodzi zawsze z przyjemnością. Nie ma żadnej awersji do lekarzy, fartuchów, etc. Więc chyba nie jest tak żle.
          • magolcia Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 15:50
            Hej
            Zazdroszczę Ci tak odważnego malucha - musi być bardzo dzielny smile
            Jeszcze raz dziękuję za informacje i pozdrawiam.
            Magda
    • natall Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 16:01
      Moj synek miał 2 razy robioną scyntygrafię nerek - w wieku 2 i 14 miesięcy.
      Badanie nie jest uciążliwe dla dziecka. Jedyna przykrość w wkłuwanie wenflonu.
      Nikt nie kazał mi poić dziecka ani nie wymagał od niego oddawania moczu po.
      Zresztą z racji jego wieku byłoby to całkowicie niemożliwe. NIe widziałam też
      aby jakiekolwiek dziecka pojono przed tym badaniem - a spędziałem chyb ze 3
      godziny w poczekalni. Scyntygrafię robiliśmy w Szpitalu Wojskowym we
      Wrocławiu . SAamo badanie trawło dośyć krótko, na pewno nie 40 minut. Nie
      pamiętam dokładnie ile, ale nie więcej niż 10 minut. Poźniej trzeba jakiś czas
      poczekać na wynik. Dziecko musi leżeć prawie bez ruchu ale nie jest to
      całkowice niewykonalne. Mój synek jest bardzo ruchliwy i żywy a leżał
      spokojnie zainteresowany i pochłonięty nowym otoczeniem. I co bardzo ważne
      dziecka nie trzeba rozbierać. NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ. To badanie jest ważne bo
      pokazuje jak nerki wydzielają i cz nie jest upośledzona ich funkcja.
      • magolcia Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 17:07
        My będziemy badane na Klinikach. Pocieszyłaś mnie z tym czasem badania. I
        rozbieraniem smile A ile czasu trzeba odczekać pomiędzy wprowadzeniem kontrastu, a
        zrobieniem samego badania ? Bo słyszałam, że przy nerkach to około 3-4 godzin -
        tyle czekać w szpitalu ???
        Magda
        • mami7 Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 20:31
          U nas wszystko trwało własnie 40 minut. Podanie kontrastu (bez wenflonu), potem mały leżał na łóżeczku i czekaliśmy, coś tam w międzyczasie panie oglądały na monitorach. po 40 minutach do domu. Mały miał badane nerki. Ale tak było u mnie. Nie wiem widocznie "co kraj to obyczaj".
          Pozdrawiam
      • mami7 Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 20:28
        Czyli wygląda na to, że różnie się w różnych miejscach przeprowadza to badanie. Bo chyba nie sugerujesz, że wyssałam to sobie z palca.
        • mami7 Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 17.10.03, 20:33
          mami7 napisała:

          > Czyli wygląda na to, że różnie się w różnych miejscach przeprowadza to badanie.
          > Bo chyba nie sugerujesz, że wyssałam to sobie z palca.

          Oczywiście było to skierowane do natall.
    • natall Re: Badanie: scyntygrafia nerek - proszę o rady ! 20.10.03, 11:52
      Oczywiście nie sugeruję, że wyssałaś to z palca. Niejednokrotnie przekonałąm
      sie na własnej skórze, że w każdym szpitalu jest inaczej. Np. mój synek mial 4
      razy robioną cystografię. Po raz pierwszy kazano by był na czczo, później
      nigdy. Cewnik miał zawsze zakładany tuż przed badaniem. Ostatnim razem (inny
      szpital) załozyli mu cewnik kilka godzin przed i mały strasznie płakał. A w
      ogóle pewien lekarz powiedział mi, że MEDYCYNA TO NIE JEST NAUKA ŚCISŁA. I tą
      złotą myślą się pożegnam. Różnica wynika chyba z faktu, że po podaniu kontrastu
      synek od razu nie powędrował na stół. Wezwali nas dopieo po jakimś czasie i
      dopiero wtedy sprawdzali jak nerki wydzialają
Pełna wersja