daga_j
05.11.08, 23:46
Moja 4,5 latka strasznie kaszle. Męczy ją to głównie nocą, taki suchy, duszący
kaszel, prawie jakby miała zwymiotować czy raczej wukrztusić coś z głębi
gardła, ale jest to kaszel bezefektywny. Nie wiem już od czego to może być...
Była u alergologa na testach skórnych bo miała wcześniej wysypkę, pani
zapisała trochę punktów z pokarmówki, trochę wziewnych. A nie wyszło nic
oprócz traw, więc powiedziała byśmy przyszły w marcu lub kwietniu na kolejne
testy - bardziej kierunkowe jakie to trawy/zboża ją uczulają. A skórę po
prostu pielęgnować, natłuszczać, i w sumie gładka była. Oczywiście dopiero po
wizycie jakiś czas skóra się znów przesuszyła, zaczerwieniła w kilku
miejscach, ale poradziłam sobie z tym dobrymi kremami, ale pojawił się ten
okropny kaszel. Teraz się zastanawiam czy po prostu coś z wziewnych alergenów
nie zostało przeoczone, czy robiła test na roztocza, pleśń, a może coś jeszcze
innego drażni drogi oddechowe mojej córki? Bo w tych testach były dwie
nieznane mi nazwy łacińskie, na które zresztą nie wyszło uczulenie.
Poszłyśmy do laryngologa, pani dobrze zna córkę, bo niecały rok temu leczyła
też jej kaszel i nawracający katar, wtedy w wymazie wyszły nam dwie bakterie.
Teraz stwierdziła obrzękniętą śluzówkę nosa ale beż żadnej wydzieliny.
Wytłumaczyła, że ten nosek gdy dziecko śpi zmusza ją do otwarcia buzi, przez
co jej wysusza się gardło i ma odruch kaszlu. Zapisała nam Rhinocort do nosa
dwa razy dziennie, a na gardło taki nawilżający spray Glosal. Mówi, że nie
widzi by to było bakteryjne zakażenie. Ale niestety kaszel się nasilił.
Dziś teściowa (lekarz ogólny) osłuchała Emilkę i stwierdziła furczenie z
przodu tuż przed kaszlnięciem. Zaleciła włączyć Ventolin raz lub dwa razy
dziennie. Zastosowałyśmy dziś na noc ale nie widzę różnicy, bo piszę to
właśnie gdy córka co i raz ostro kaszle, biedna. Mam też jej podawać Eurespal.
A ja mam pytanie - skąd taki kaszel, czym on jest? (to takie pytanie w pustkę
bo wiem, że trudno byście mi odpowiedziały..)
Mam wrażenie, że w zeszłym roku przedszkola córcia miała wieczny nawracający
katar - ale nie taki zwykły cieknący tylko przytykający nos, trudny do
wysmarkania, a potem z tym wiązał się nocny kaszel. W czerwcu nawet zapalenie
płuc miała (ale nie była w szpitalu na szczęście) W tym roku przedszkola jest
nieco lepiej ale teraz kaszle jak stary gruźlik.. o ile bym rozpoznała
gruźliczy napad. A może to - odpukać - wstęp do astmy? do zapalenia płuc? do
czego jeszcze? jak rozpoznać np. zapalenie krtani, które podobno jest takie
niebezpieczne? No piszę to i dziecko mało płuc nie wypluje, co robić?