agama77
17.11.08, 19:42
dziś przeżyłam straszny szok!!!!! niewiem nawet jak to opisać,bo
jeszcze nie doszłam do siebie i mam starszny chaos w głowie.piszę,bo
moża jakieś inne dziecko też tak miało, i może to nic strasznego.
otóz wracając ze spaceru z 8msc córką, mała nagle ucichła.
myśałam,że zasnęła.zwróciłam się do niej,bo chciałam położyć ją w
wózku,a ona oczka otwarte i nic! nie kontaktowała!! krzyczałam do
niej a ona kompletnie zero reakcji. parę razy mocno szarpnęłam za
kurtkę to ocknęła się,ale nadal była nie swoja.jakby nie moje
dziecko.jakby nie ona. zadzwoniłam po męża,małą wsadziłam w wózek i
biegiem do domu. pod domem zatrzymałam się na chwilę ,córeczka
patzrała na mur przed sobą. wołaam ją po imieniu,a ona nawet nie
zwróciła głowy do mnie ,tylko tak delikatnie uśmiechała sie po
noskiem.jakby w innym świecie. trwało to wszystko jakieś 10-
15min,dla mnie wieczność. pózniej wszystko wróciło do normy. na
widok taty śmiała się jak zwykle,wszystko juz było ok.
dodam tylko ,że temp podwyższonej nie miała i cały dzień była
marudna,ale to zwaliłam na ząbki(idą,idą wyjść nie mogą).najgorsze
myśli przychodzą mi do głowy,na czele z autyzmem.