Kto miał do czynienia z takim przypadkiem??

26.11.08, 14:41
Koleżanka urodziła wczoraj córeczkę. Dziecko dostało 4 pkt w skali APGAR. Zostało zabrane na intensywną terapię z drgawkami. Dzieciątko podduszone podczas porodu. Koleżanka jest dużą dziewczyną, więc lekarz, który był przy porodzie wymyślił sobie, że "taka kobieta" to musi urodzić sn. Pomyłka. Skurcze parte trwały 2,5 h. Dzieciątko tkwiło w kanale rodnym, na cięcie było za późno.
Co teraz, czy przy takim niedotlenieniu są jakieś szanse... tffffu, czy dzieciątku nic nie będzie?? Wiadomo, mózg dość długo nie miał powietrza, no i te drgawki. Dziś drgawki ustąpiły, dziecko samo oddycha, nadal jest na intensywnej, dostaje leki. Z koleżanką nie ma kontaktu. Strasznie się o nią martwię i o maleńką również.
Może miałyście podobne przejścia??
Bardzo proszę o jakieś komentarze.
    • monika7895 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 15:12
      oj to straszne,takiego lekarza to ...szkoda gadac,nie znam ,zadnego
      takiego przypadku,jeju no zycze oby Twojej przyjaciolce sie ulozylo
      i zeby dzidzia byla zdrowa,bo to jest najwazniejsze,a swoja droga to
      bym podala tego lekarza do sadu..
    • suso Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 15:35
      znam podobny przypadek. Chłopiec po ciężkim porodzie urodził się w
      zamartwicy, generalnie w bardzo ciężkim stanie, dostał 3 punkty. Na
      początku było ciężko, ale dziś chłopak ma 6 lat i rozwija się
      normalnie, wogóle nie widać, że miał tak ciężki start.
    • anik801 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 16:09
      Syn mojej koleżanki urodził się w zamartwicy,ponieważ ona rodząc
      straciła przytomność(na cięcie było już za późno).Mały był
      reanimowany.Dziś ma 7 lat.Jest zupełnie zdrowy i jest jednym z
      inteligentniejszych dzieci w klasie.Znam też
      przypadek,dziewczynki,która dostała 2pkt.i niestety były z nią
      problemy zdrowotne.Rozwijała się z opóźnieniem i musieli bardzo dużo
      poświęcić czasu i pieniędzy by dogoniła rówieśników.Teraz chodzi do
      szkoły i uczy się tak jak inne dzieci.Jedyne co jej pozostało to
      kłopoty z mówieniem(mówi,ale jąka się i jakby zawiesza).Myślę,że
      każde dziecko to inny przypadek.Czasem dziecko,które dostanie 4 pkt.
      będzie potem zdrowe jak ryba,a dziecko które początkowo dostanie
      8pkt.czy nawet 10 może okazać się chore.
      • a.bc Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 16:31
        4 to nie 3 lub 2
        U takich maluchów jak została szybko udzielona pomoc wszystko
        powinno byc w porzadkusmile
    • saa_aa Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 16:25
      4 pkt. na początku o niczym nie przesądzają - ważne jest ile punktów
      dziecko dostaje później. Moja starsza córka też urodziła się w
      zamartwicy z 4 pkt. ale po 10 min otrzynmała 8 pkt. Lekarz po
      porodzie powiedziała, że niewiadomo co dalej będzie... Teraz ma 3,5
      roku rozwija się b.dobrze, bez problemów mimi trudnego początku.
      Nie najważniejsza jest ilość dostanych pkt na początku, wszystko
      zależy od opieki i tego jak silne jest dziecko. pozdrawiam
    • anulkau Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 17:29
      Dziękuję, podniosłyście mnie na duchu. Pozostaje czekać.
      Pozdrawiam.
    • mea8 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 17:32
      Mój siostrzeniec po skandalicznie przeprowadzonym porodzie (na
      zachodzie Europy) dostal 2 pkt. 2 tygodnie spędził na intensywnej
      terapii. Teraz jest 2,5 rocznym okazem zdrowia. Takze uszy do góry.
    • madziara344 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 18:19
      Ja mam brata co miał jeden punkt w skali apgar,owinoł sie pępowiną
      ma teraz 27 lat,jest magistrem i nikt by nigdy nie pomyślał że to
      dziecko urodziło sie w takiej krytycznej sytuacji
    • neti181 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 18:19
      az mi sie wierzyc nie chce ze sa jeszcze tacy lekarze ktorzy sie kieruja tusza
      rodzacej a nie sprawdza czy to dobre dla dzidziusia , tez nie ejstem zbyt mala -
      wiec co ? mam sie bac ?? az mnie cholera bierze jak sobie pomysle o tym durnym
      lekarzu
    • jaszczka Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 19:45
      Mój syn był przyduszony podczas porodu, tez 2 godzinne parcie, za
      duże dziecko w stosunku do wielkosci miednicy, ale na szczęście
      zdecydowali na czas z cesarka.
      I tak był rehabilitowany przez rok, teraz na szczęście rozwija sie
      prawidłowo.
      Mysle, że wszystko jest mozliwe i pewnie nawet lekarze nie wiedzą,
      jakie będą skutki.
    • cathinka76 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 21:47
      anulkau, moja córcia urodziła sie w zamartwicy, dostała na poczatku 1 pkt. po 5
      min. 5. Oprócz wzmozonego napięcia mięśniowego obserwowanego juz od 2 doby życia
      i kwasicy nic jej nie było. Była rehabilitowana metoda Bobathów do 9 miesiąca,
      rehabilitacje rozpoczelismy juz w 1 tyg. zycia. Rozwija sie prawidlowo. Teraz ma
      20 miesiecy, roczek podreptala na wlasnych nozkach, gada jak najeta i jest
      bystra jak jej rowiesnicy. Nie ma reguly. najwazniejsze, zeby trafila do
      specjalisty, ktory oceni ewentualne problemy jak najwczesniej. Co do zaskarzania
      lekarza to popieram. Ja zaniedbalam, bylismy oboje w stresie co z dzieckiem i
      odpuscilismy sobie. W dobie nagonek na cesarke takie przypadki niestety zdarzaja
      sie i pewnie zdarzac sie beda coraz czesciej. Pociesz kolezanke, ze poki co
      niech sie nie zamartwia. Najwazniejsze to skonsultowac sie z neurlogiem. Polecam
      dr. Kuczyński z CZD - prowadzi tez prywatna praktykę.
    • denea Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 21:53
      W rodzinie męża mamy chłopca właśnie urodzonego po przedłużającym
      się porodzie... co tam urodzonego, wypchniętego przez cały obecny
      personel oddziału uncertain Nie wiem dokładnie, ile miał pkt ale pierwsze
      godziny były przerażające - ale jest zdrowy, nie wymagał żadnej
      rehabilitacji, rozwija się bardzo dobrze.
      Trzeba wierzyć, że będzie dobrze.
      Swoją drogą może warto złożyć doniesienie do prokuratury ?
    • kasiak37 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 22:07
      ja tez mialam parte przez 2.5 godziny wiec to nic nie przesadza.I wytlumacz mi
      jak mozg mogl nie miec powietrza skoro dziecko nadal bylo zlaczone z matka
      pepowina i to ona dostarcza dziecku i skladniow odzywczych i tlenu w postaci
      utlenowanej krwi?
      • monika19782 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 22:37
        Mojej koleżanki syn urodził się w podobnych okolicznościach,
        przedłużany na siłę poród, wody zielone, dziecko urodziło sie w
        zamartwicy, dostał 1 punkt, obecnie chłopczyk ma 8 lat, jest
        zdolnymm, mądrym chłopcem i bardzo sympatycznym. Tak małe dzieci
        posiadają nadprzyrodzone siły do regeneracji. Zyczę dużo zdrowia
        maluszkowi.
      • lena_madzia Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 23:24
        kasiak37 napisała:

        > ja tez mialam parte przez 2.5 godziny wiec to nic nie przesadza.I
        wytlumacz mi
        > jak mozg mogl nie miec powietrza skoro dziecko nadal bylo zlaczone
        z matka
        > pepowina i to ona dostarcza dziecku i skladniow odzywczych i tlenu
        w postaci
        > utlenowanej krwi?


        jest to możliwe. W moim wypadku tak było- dziecko było już w kanale
        rodnym a ja nie miałam już siły przeć.
        Położna przystawiła mi do brzucha KTG i puls dramatycznie osłabł co
        oznaczało że dziecko sie właśnie dusi.

        Na chłopski rozum pępowina powinna dostarczać wtedy tlenu ale z
        jakiegoś powodu tak nie bylo

        bosze jak sobie przypomne ten poród...to mnie ciarki przechodzą

    • kowalikm Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 26.11.08, 23:37
      anulkau napisała:

      > Koleżanka urodziła wczoraj córeczkę. Dziecko dostało 4 pkt w skali APGAR.
      Nie martwić się. To świadczy tylko o tym, że trzeba bacznie obserwować dziecko.
      Szczególnie w pierwszych latach życia.
      O ILE JEST TAKA POTRZEBA być może konieczne będą ćwiczenia. Często przy przy
      niedotlenieniu występują problemy z napięciem mięśniowym.

      Trzeba dziecko obserwować i tyle. My dla świętego spokoju i za sugestią pediatry
      (mały nie miał wszystkich odruchów w książkowym czasie) byliśmy pod opieką
      dobrego neurologa. Neurolog zaleciła nam ćwiczenia, na które uczęszczaliśmy 2xw
      tygodniu od 3mca do 12. Potem nic się nie działo brzdąc ma 2,5 roku, rozwija się
      książkowo, gada jak najęty i moim zdaniem jest bardzo inteligentnym dzieckiem.
      Nadmienię, że u mnie po porodzie APGAR był 6 a potem 8. Grunt, żeby w przypadku
      problemów szybko (bardziej profilaktycznie) być pod fachową opieką. U tak małych
      brzdąców większość ewentualnych komplikacji wynikłych podczas porodu można
      usunąć podczas rehabilitacji. Gorzej jak się takie sprawy zbagatelizuje...

      Aczkolwiek mój mąż miał 4 w APGAR potem chyba 6 (34 lata temu) i jest całkiem
      niezłym programistą po studiach. Podobnie szwagier - to też zdolna bestia. Jak
      byli mali dużo chorowali co nie znaczy, że był to wynik niedotlenienia. Ja
      miałam 10 i pierwsze 4 lata przechorowałam chyba wszystkie możliwe świństwa
      wieku dziecięcego.

      Nie ma się co przejmować - najważniejsze to cieszyć się maluszkiem (on wbrew
      pozorom bardzo dobrze odbiera uczucia rodziców), stawiać się regularnie na
      bilanse w poradni pediatrycznej i być pod kontrolą neurologa (szczególnie na
      początku).

      Porada - w przypadku następnego porodu siostrzyczki/braciszka zmienić lekarza i
      szpital.
    • diabliqe79 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 27.11.08, 10:34
      Witaj, moja córka była owinęta pępowiną wokół szyi i ciała, i również tkwiła w
      kanale rodnym, w ogóle była dość dużym dzieckiem 4300/59, obwód główki 34cm, a
      obwód klatki piersiowej 38cm(dlatego utknęła ramionkami), w pierwszej minucie
      dostała 5 punktów a w kolejnej 2. Trzeba było podać jej tlen i zrobić masaż
      serca. Miała mikro wylew krwi do mózgu, czego skutkiem były drgawki prawej
      strony, oraz sinica wybroczynowa. Przez dwa tygodnie naszego pobytu w szpitalu
      robiono jej wiele badań,m.in. punkcję lędźwiową, usg głowy. Po powrocie do domu
      odwiedziliśmy wielu specjalistów, neurologa, audiologa, laryngologa, okulistę.
      Dzisiaj córa ma 10 lat jest fajną i zdrową dziewczyną.Oczywiście nie obeszło się
      bez dość ostrej alergii oraz problemów nefrologicznych ale nie wiem czy to przez
      problemy przy porodzie.
      • maga785 Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 27.11.08, 12:14
        Sama urodziłam się 30 lat temu z dużym niedotlenieniem.Przez rok
        byłam rehabilitowana i obserwowana.Lekarze oczywiście poinformowali
        rodziców o tym że moge być dzieckiem niepełnosprawnym.Niedotlenienie
        nie wyrządziło wiekszych szkód.Jedynie przez kilka lat byłam pod
        kontrolą neurologa z powodu nerwicy.Dziś jestem zupełnie
        zdrowa.Skończyłam studia prawnicze z dobrym wynikiem.Żyję normalniesmile
        Głowa do góry będzie dobrze, czego z całego serca maluchowi życzę!
    • anulkau Re: Kto miał do czynienia z takim przypadkiem?? 28.11.08, 09:56
      Dziś się dowiedziałam, że malutka miała wylew krwi do mózgu, niestety nie wiem jak rozległy. Lekarze straszą, mówią że jest bardzo źle. Malutka nie może być ruszona z inkubatora, nie da się jej przewieźć gdzieś do specjalistycznego szpitala... Straszna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja