lyloo78
26.11.08, 20:52
Witam
Synek właśnie skończył 2 latka i mamy zaległe 2 szczepienia : odra-świnka-różyczka i błonica-krztusiec. Problem polega na tym, że synek bardzo często przeziębia się, w zeszłym roku jak zaczął chorować we wrześniu tak skończyło się chyba w marcu/kwietniu. Pediatra nie widzi w tym problemu. Dzieci chorują i tyle. Ze względu na uczulenie na jajko skierowano nas do alergologa by podjął decyzję o szczepieniu lub nie MMR II. Tam usłyszałam, że taką decyzję podejmą w poradni szczepień. W poradni szczepień powiedziano nam, że uczulenie na jajko nie jest żadnym przeciwwskazaniem i natychmiast trzeba dziecko zaszczepić bo już jest dawno po terminie. Kazano tylko zrobić test na przeciwciała odpornościowe. Zrobiłam i IgG i IgA wyszły poniżej normy. Pediatra i alergolog zgodnie twierdzą, że dzieckiem powinna się zająć poradnia zaburzeń odporności a w poradni szczepień stwierdzono, że te wyniki mieszczą się w granicach błędu laboratoryjnego.
Już sama nie wiem co robić, synek od września tego roku jest już przeziębiony bodajże 5 raz. Od ostatniego przeziębienia minęło zaledwie 2 tygodnie i znowu jest chory

Oprócz alergii na jajko w testach wyszło jeszcze uczulenie na kazinę, cytrusy i orzechy jest również dzieckiem bezglutenowym.
Naprawdę już nie wiem co robić, chciałabym żeby dziecko zostało ewentualnie zaszczepione w okresie wiosenno-letnim nie teraz. Lekarka z poradni szczepień uparła się jak najszybciej zaszczepić "bo właśnie na oddziale są cyganie co przywieźli z Anglii odrę".
Normalnie zwaliła mnie z nóg tą argumentacją

Z problemem zostałam kompletnie sama bo rodzina to wogóle nie widzi problemu a mąż, no cóż...tłumaczy się tym, że pracuje.