greyprogrammer
30.12.08, 16:42
Witam,
u mnie sytuacja wygląda tak: mała od zawsze była niejadkiem. Trzeba się było
dobrze naskakać przy niej żeby coś w nią wdusić. Teraz ma 2,5 roku, niby umie
sama jeść, ale na kolację potrafi zjeść pół parówki. Jeżeli karmi się ją (ona
ogląda książeczki i zajmuje się wszystkim oprócz jedzenia) to zje bez problemu
dwie. Ostatnio do tego doszła mania "długiego gryzienia". Potrafi mielić mięso
w buzi 5 minut, wcześniej pogryzła i połknęła. Jak sobie radzicie z takim
niejadkiem ? Czy lepiej żeby zjadła mało, ale sama, czy lepiej zagadać dziecko
a wepchać więcej ?
Dzięki,
Przemek