bańki - i co dalej?

04.02.09, 15:26
wcoraj moje córci 3,5 roku postawiła bańki (4 bańki ~ 5 min).
I co dalej? kiedy widać jakąś poprawę? dziś wydaje mi się, ze ma
większy zielony katar i więcej pokasłuje. Stawiała pierwszy raz więc
nie wiem co dalej robić. Słyszałm też że można powtórzyc stawianie
baniek. Czy wtedy gdy brak porarawy, czy "profilaktycznie" raz
jeszcze.
z góry dziękuę za Wasze cenne rady
    • pasik Re: bańki - i co dalej? 04.02.09, 15:43
      aliklo napisała:

      > wcoraj moje córci 3,5 roku postawiła bańki (4 bańki ~ 5 min).
      > I co dalej? kiedy widać jakąś poprawę? dziś wydaje mi się, ze ma
      > większy zielony katar i więcej pokasłuje. Stawiała pierwszy raz więc
      > nie wiem co dalej robić. Słyszałm też że można powtórzyc stawianie
      > baniek. Czy wtedy gdy brak porarawy, czy "profilaktycznie" raz
      > jeszcze.
      > z góry dziękuę za Wasze cenne rady

      Mnie zawsze lekarka ostrzegała najpierw osłuchanie a potem przyzwolenie na bańki.
      Bo przy zapaleniu płuc nie wolno stawiać baniek.
      Bańki stawiasz wieczorem żeby dziecko się wygrzało zabieg powtarzasz na drugi dzień( czyli dzień przerwy). Małe dziecko powinno przebywać przynajmniej 3 dni w domu.
      Najczęściej objawy wzmagają się czyli tak jak jest u was
      • 5_monika Re: bańki - i co dalej? 04.02.09, 16:10
        z objawami jest różnie
        możesz postawić za 2 dni 2 szt jeśli nadal będzie potrzeba
        • maja4021 Re: bańki - i co dalej? 04.02.09, 16:47
          moja miala stawiane w piatek wieczorem i dzis w srode juz jest po
          chorobie z tym jej kaszel z flegma został ale juz ,,rozwiany" banki
          pomogłysmileacha mała ma 2,5 roku ,4 banki na 15 min
          • moniqep Re: bańki - i co dalej? 06.02.09, 21:10
            Same stawiacie? Czy jakis "specjalista"?. Tez slyszalam,ze w oskrzelach nie moze
            byc zadnych swistow wiec najpierw lekarz powinien osluchac. Wiem ,ze niektorzy
            jak dzicko tylko zaczyna infekcje to od razu stawiaja sami w domu.
            Banki prowokuja uklad immunologiczny do walki z wirusem. Tak wiec logiczne jest
            ,ze stan zdrowia moze sie po bankach pogorszyc. Organizm walczy wiec moze byc
            podwyzszona temp. ogolne oslaboenie i nasilenie objawow (kaszel,katar)
            Zastanawiam sie nad kupnem baniek. Ostatnio ciagle czytam na ten temat. Widze,ze
            naturalne metody wracaja do łask. Byloby super gdyby to dzialalo na moje
            dzieci.Homeopatia nie dziala.
            • patria5 Re: bańki - i co dalej? 09.02.09, 09:50
              my stawiamy bańki przy pierwszych objawach infekcji
              wg ulotki należy stawiać co drugi dzień i nie ma obowiązku siedzenia w domu
              oczywiście jeśli stan ogólny chorego jest zadowalający tzn., na pewno nie ma
              gorączki, a samopoczucie jest dobre

              ostatnio wybroniliśmy się w ten sposób z grypy
              mąż nie dał sobie postawić i poległ, skończyło się na antybiotyku i zapaleniu
              oskrzeli
              ale postawiłam córce ( 7lat)-gorączka do 38oC, bóle mięśni i stawów, praktycznie
              bez kaszlu
              podawałam także Bioaron C
              gorączka minęła po 1 dniu ( a wtedy była ta grypa z gorączką wysoką po kilka dni)
    • ell_anna Re: bańki - i co dalej? 23.02.09, 22:27
      Stawiam moim dzieciom bańki z dobrymi efektami już na samym początku objawów przeziębieniowych. Faktycznie, na pierwszy rzut oka, następuje nasilenie objawów (mokry odrywający kaszel, zwiększona wydzielina z nosa) wbrew pozorom jest to bardzo dobry objaw, bo ta wydzielina zamiast zalegać jest wydalana na zewnątrz. Dlatego ważne jest odkasływanie i częste oczyszczanie nosa (ja stosuję sterimar - woda morska). Stawianie baniek można powtórzyć po dwóch dniach. Ja stawiam bańki do ustąpienia objawów, ale to jest wersja dla osób bezwzględnie przekonanych do stawiania baniek i budzi wiele kontrowersji smile. Widzę olbrzymie pozytywne efekty. Moje dzieci lżej przechodzą różnorodne infekcje, na "moje oko" kilka razy uniknęliśmy antybiotyku. Sama tego nie wymyśliłam tu znajdziesz wiele wyczerpujących informacji www.medplus.pl/index.php?str=faq#ad%203.

      i coś co mnie bardzo przekonało, opis działania:
      www.medplus.pl/index.php?str=dzialanie
      pasik napisała:
      >Mnie zawsze lekarka ostrzegała najpierw osłuchanie a potem >przyzwolenie na bańki.
      >Bo przy zapaleniu płuc nie wolno stawiać baniek.

      szczerze mówiąc czuję się zaskoczona, bo bańki są głównie polecane przy zapaleniu oskrzeli i zapaleniu płuc.
      • basiarach1 Re: bańki - i co dalej? 23.02.09, 23:03
        Ja stawiam bańki już prawie 5 lat młodszemu dziecku.Jest b.delikatny i dużo
        choruje,gdyby nie bańki dostawałby mnóstwo antybiotyków.Ale najpierw proszę
        zawsze pediatrę o ocenę,czy nie ma głębszej infekcji.Przy zap.oskrzeli albo płuc
        musi być antybiotyk.
        Stawiam 8 baniek(tyle było w komplecie dla dzieci),nawet jeżeli któraś się
        odklei to nie jest to problem.
        Kiedy dziecko było małe ciągnęłam strzykawką 2 razy,teraz 3.Udzieci znajomych
        wystarczyło 2 razy.Bardzo docieplam dziecko i 3 dni nie wychodzimy na dwór.
        W ubiegły tyg.mały zachorował we wtorek,postawiłam mu bańki.W sobotę wyszliśmy
        na spacer,a dzisiaj już do przedszkola.
        Basia
    • bomba001 Re: bańki - i co dalej? 23.02.09, 23:19
      jestem zdziwiwiona- od dawien dawna banki stawia sie wlasnie na zapalenie
      pluc/oskrzeli.
      ja stawiam na wieczor, i jezeli dziecko sie dobrze ma, to nawet do szkoly idzie
      nastepnego dnia. na moich bankach i wg moich wyszukiwan nie ma potrzeby
      pozostawac w domu po bankach.
    • kowalikm Re: bańki - i co dalej? 24.02.09, 08:39
      Ja miałam stawiane bańki od dziecka. Parę razy dzięki temu udało się uniknąć
      szpitala. Nie pamiętam dokładnie, ale w "krytycznych" sytuacjach bywało, że
      oprócz antybiotyku (zap. płuc) mama stawiała mi wspomagająco bańki. Przy zap.
      oskrzeli to standard.

      Od kiedy mały skończył roczek proszę teściową, aby wspomogła mnie swoim
      doświadczeniem. Parę razy dzięki ogniowowym bańkom udało się właśnie uniknąć
      antybiotyku (był już zapisany).
      Ostatnio niestety się nie udało - po dwukrotnym postawieniu baniek (wtorek i
      piątek), w sobotę wybraliśmy się już do lekarza. Była utrzymująca się gorączka -
      przyplątała się infekcja bakteryjna.
      Podałam antybiotyk.

      Mam pytanie do doświadczonych mam (nie wiem jak w bańka z pompką) - czy
      rzeczywiście kolor baniek (ciała) zależy tylko i wyłącznie od siły zassania -
      próżni jaka się wytworzy wewnątrz. Ostatnio coś takiego powiedziała mi pani
      doktor. Przyznam, że mnie to zdziwiło, bo od zawsze pamiętam, że przy zap.
      oskrzeli czy płuc w niektórych miejscach były wręcz jagodowe, a przy lekkim
      przeziębieniu, grypie czyste lub delikatnie zaróżowione z okręgiem dookoła.
      To samo obserwuję u mojego brzdąca. Bańki przykłada teściowa. Słabo zassane
      zazwyczaj odpadają - zostaje ok. 5-6 na 10 min. Skóra jest "zassana" na taką
      samą wysokość i np wszystkie bańki są zaróżowione (co szybko przechodzi) a np.
      nad łopatką z prawej strony zostaje filotewy ślad (siniak) przez parę dni.
      Pamiętam, że kiedyś mama - podobne zdanie ma teściowe, mówiła mi że to ciemny
      kolor świadczy o stopni w jakim "zainfekowany" był organizm i że bańki
      "jakgdyby" wyciągają chorobę (czyli pobudzają zainfekowany organizm do działania
      i samoobrony). Czy ta "teoria" jest błędna? Czy kolor miejsca po bańce o niczym
      nie świadczy poza brakiem umiejętności stawiającego?
      • ell_anna Re: bańki - i co dalej? 24.02.09, 21:22
        kowalikm napisała:
        > Mam pytanie do doświadczonych mam (nie wiem jak w bańka z pompką) - czy
        rzeczywiście kolor baniek (ciała) zależy tylko i wyłącznie od siły zassania -
        próżni jaka się wytworzy wewnątrz. Ostatnio coś takiego powiedziała mi pani
        doktor. Przyznam, że mnie to zdziwiło, bo od zawsze pamiętam, że przy
        zap.oskrzeli czy płuc w niektórych miejscach były wręcz jagodowe, a przy lekkim
        przeziębieniu, grypie czyste lub >delikatnie zaróżowione z okręgiem dookoła.

        Mam dokładnie takie same obserwacje (bańki stawiam od 5 lat). Im silniejsza
        infekcja tym ciemniejszy kolor baniek. Zdarza się, że są ciemne tylko po jednej
        stronie. Gdy stawiam bańki przy pierwszych objawach choroby to są tylko nieco
        zaróżowione. Jakiś czas temu stawiałam bańki u dziecka ze stwierdzonym
        zapaleniem płuc (na zlecenie lekarza). Bańki miały kolor coca - coli (bardzo
        ciemny brązowy). U tego samego dziecka parę tygodni później bańki postawione
        przy pierwszych objawach choroby były tylko różowawe.

        Nie wiem jakie to ma wytłumaczenie, ale według mnie, bezwzględnie rodzaj
        infekcji ma wpływ na kolor śladów po bańkach
        • basiarach1 Re: bańki - i co dalej? 25.02.09, 22:46
          Pewnie macie rację mówiąc,że kolor śladów po bańkach jest odpowiedni do
          rozmiarów infekcji.Ja chciałam zwrócić uwagę na jeszcze inną rzecz,która mi się
          przydarzyła.1,5 roku temu mój syn przeszedł zap.płuc wywołane wirusem rsv.I
          przez 9 miesięcy po tej chorobie zupełnie przestał reagować na bańki,pomimo,że
          wcześniej był z powodzeniem leczony.Stawiałam bańki próżniowe,więc zawsze
          wiedziałam jakie robię podciśnienie,a śladów prawie nie było widać.Efekt
          terapeutyczny też był żaden.
          Dopiero po upływie 9 miesięcy te same bańki znowu zaczęły działać.
          Zaden lekarz nie potrafił mi tego wytłumaczyć.Sama zaczęłam się domyślać,że być
          może zbyt osłabiony organizm nie podejmuje pracy,pomimo,że podciśnienie było
          naprawdę mocne-3 razy na 15 min.
          I jeszcze chciałam się was zapytać:czy jest jakieś ograniczenie w częstotliwości
          stawiania baniek? Słyszałam już różne opinie,a nie chciałabym zrobić dziecku
          krzywdy.
          Basia
          • ell_anna Re: bańki - i co dalej? 28.02.09, 09:10
            basiarach1 napisała:

            >Ja chciałam zwrócić uwagę na jeszcze inną rzecz,która mi się
            > przydarzyła.1,5 roku temu mój syn przeszedł zap.płuc wywołane
            wirusem rsv.I
            > przez 9 miesięcy po tej chorobie zupełnie przestał reagować na
            bańki,pomimo,że
            > wcześniej był z powodzeniem leczony.

            Faktycznie przypominam sobie sytuację gdy dwa lata temu moja młodsza
            córka przeszła zapalenie płuc i też przez jakis czas stawianie
            baniek nie przynosiło zadnych efektów.

            Mnie jeszcze zastanawiała inna kwestia, że ona (moja
            młodszacóreczka) nigdy (nawet przy zapaleniu płuc) nie miała
            gorączki. Ja jednak cały czas stawiam bańki, bo jakoś bardzo jestem
            przekonana do ich działania (starszą córkę leczę głównie bańkami).
            Teraz zauważyłam, że młodsza zaczęła reagować na infekcje stanem
            podgorączkowym, a bańki działają znakomicie. Tłumacze sobie to tak,
            ze organizm zaczyna sam bronić się przed infekcjami.

            Co do częstotliwosci to faktycznie są rózne skrajne opinie. Ja
            stawiam praktycznie do ustapienia objawów choroby co dwa dni.
            Ostatnio przy jakieś wyjątkowo paskudnej infekcji stawialismy bańki
            pięć razy.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja