ospa - wiem, że było, ale...

08.02.09, 21:01
jak pomagacie swoim maluszkom, gdy oprócz swiędzenia strasznie je bolą krostki. za nami nieprzespana noc, bo mała nie chciała nawet się położyć tak ją bolały plecki. w końcu po ibufenie i dipherganie(na uspokojenie) jakoś przysnęłą, ale do rana się wierciła i rozbudzała. może są jakieś metody.
    • green_land Re: ospa - wiem, że było, ale... 08.02.09, 22:21
      Nic odkrywczego nie napiszę - czasami po prostu trzymałam dziecko
      całą noc na rękach, w pozycji półsiedzącej, w łóżkuuncertain Można
      przeżyćsmile Poza tym lubię ją tulićsmile No ale lekko nie byłouncertain
      • annanaska Re: ospa - wiem, że było, ale... 08.02.09, 23:30
        no jasne, że da się przeżyć. moją też bym chętnie utuliła, ale nie dała się, bo chyba nawet pod paszkami ją bolało. chodziło mi oto jak ulżyć dziecku. no, cóż, było minęło. dzisiaj zasnęła już w miarę spokojnie, tylko się trochę drapie przez sen, ale chyba nie boli.
    • figrut Re: ospa - wiem, że było, ale... 09.02.09, 00:45
      Przed snem kąpiel w wodzie z nadmanganianem potasu. Moim to pomagało smile
      • aska34 Re: ospa - wiem, że było, ale... 09.02.09, 15:04
        na świąd koniecznie clemastinum
        pozdrawiam i życzę wytrwałości
        Joanna
      • marva Re: ospa - wiem, że było, ale... 11.02.09, 11:38
        Ja znowu jak swojego wykąpałam w wodzie z nadmanganianem potasu to
        szybko pożałowałam. Nie wiem czy zaczęlo go to sczypac czy co, ale
        darł nam sie chyba ze trzy godziny non stop. Plakał, piszczał,
        kręcił się. To była nasz najgorsza noc przy ospie. Potem pozostałam
        tylko na smarowaniu gencjaną i było lepiej. Choćinęło już dwa lata,
        to ja nadal nie mogę zapomnieć tej ospy u mojego syna. Jak On się
        wtedy męczył.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja