alfa36
09.02.09, 20:05
Od wrzesnia moj debiutant przedszkolny sporo chorował. Zbadalam mu candidię, pasożyty- wszystko dobrze. Ma powiększony migdał, stwierdzono, ze do wycięcia, ale... od 1 stycznia moje dziecko nie chodzi do przedszkola i jest zdrowe (mial 10 dniowy antybiotyk). Opiekuja się nim dziadkowie, czyli brak kontaktu z czymkolwiek spoza ich domu (ewentualne krotkie wypady do sklepu czy do zdrowych znajomych). Panicznie boję się go zabrać do przedszkola, choć młody tęskni za przedszkolem, no i jego pobyt u dziadkow (a jest tam 5 dni w tygodniu) dezorganizuje nam życie rodzinne. I tak sobie myślę, dlaczego to moje dziecko całą jesień chorowało. Właściwie myślalam, ze nabawil się wprzedszkolu robaków, ale skoro teraz jest oki, to chyba jednak nie robaki.... Co myślicie?