U mojego synka w przedszkolu ospa

14.03.09, 12:31
Dziś się dowiedziałam, syn od 3 tygodni nie chodził do przedszkola,
bo był chory i nie chciałam go zaraz po antybiotyku dawać. A teraz
to na razie go nie poślę, chociaż był szczepiony na ospę. A jak w
przedszkolach Waszych dzieci? Mi wychowawczyni powiedziała, że to
norma na wczesną wiosnę.
    • matysiaczek.0 Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 12:53
      moja starsza dwa lata temu na ospę chorowała (z przedszkola przywlokła)...lajcik...ale wiem, że bywa krucho. A ona nawet temp nie miła podwyższonej. Ja za to zachorowałam kidyś jak miłam 20 lat - porażka totalna, myślałam, że pryszcze to pozostaną mi do końca zycia...a jedna "mondra" pielęgniarka to ręce załamała, że pewnie "teraz to o dziciach mogę zapomnieć". Mam dwoje zdrowych urwisów smile
      • mearuless szcepienie jest p. ospie! 14.03.09, 13:05

        i teraz doktor mi zaproponowala dla starszej.
        a;le ja nie jestem do konca przekonana.

        jesli moge sie pod ten watek podpiac to poprosze o opinie.
        ja ospe mialam i przeszlam ja lekko i bezstresowo.
        wiem jednak ze sa powieklania.

        moje pytanie:
        czy szczepicie p. ospie????a jesli nie to dlaczego??
        no i drugie" czy znacie osoby z groznymi powieklaniami po ospie?????
        • na_pustyni Re: szcepienie jest p. ospie! 14.03.09, 13:12
          nie zaszczepiłam, bo nie byłam do końca przekonana
          nie znam nikogo z powikłaniami po ospie
        • umasumak Re: szcepienie jest p. ospie! 14.03.09, 13:14
          mearuless napisała:


          > moje pytanie:
          > czy szczepicie p. ospie????a jesli nie to dlaczego??
          > no i drugie" czy znacie osoby z groznymi powieklaniami po ospie?????


          Ospa według powszechnie panującej opinii, to choroba którą warto przebyć jak
          najwcześniej, w wieku przedszkolnym właśnie. Ja moją młodszą córkę szczepiłam za
          radą pediatry rodzinnego, nie dlatego żeby to w 100% miało zapobiec
          zachorowaniu, a dla tego, że ponoć po szczepieniu nawet jak sie zachoruje, to
          przebieg choroby jest łagodniejszy i nie ma powikłań.
          Moja starsza córka miała niestety powikłania po ospie - przez wiele tygodni
          tworzyły się jej wielkie, głębokie i bolesne ropnie, brała kilka antybiotyków
          naraz, co bardzo osłabiło jej odporność. Mam nadzieję uniknąć takiej sytuacji
          przy młodszej.
          • somebody1234 Re: szcepienie jest p. ospie! 14.03.09, 19:57
            Ja zaszczepiłam...dwójkę...5 lat i 1,5 roku...no i miesiąc później była epidemia
            ospy w przedszkolu u córki...sporo dzieci poległo...córka miała jeden wieczór
            podwyższoną gorączkę oraz dwa pryszcze...młodszy szczepiony też miał jeden dzień
            z gorączką oraz parę pryszczyków...
        • babowa Re: szcepienie jest p. ospie! 14.03.09, 13:27
          mea , ja szczepiłam córke p/ospie ale i tak zachorowała

          Tyle , ze miała dosłownie 3 krostki na krzyz i bardzo łagodnie przez
          to przeszła
    • na_pustyni Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 13:11
      U mojej córki w przedszkolu ospa była w październiku, ale ona - jedna jedyna z
      grupy - zachorowała w styczniu. Nie szczepiłam jej. Wysypało ją właściwie
      wszędzie (oprócz oczu i ust, co podobno też się zdarza), miała gorączkę podczas
      wysypu. Nie drapała się, bo dostała Heviran. Nie ma blizn, choć zostało jeszcze
      trochę różowych plamek. Bardzo się cieszę, że ma to za sobą, bo ja miałam ospę
      jako nastolatka i to był koszmar.
    • dag_dag Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 13:26
      Nie szczepiłam córki na ospę, wręcz prowadzałam ją wszędzie gdzie miała okazję
      się zarazić i oczywiście nie zaraziła się... Z przedszkola i szkoły też jako
      jedna z nielicznych niczego nie przyniosła. Ja i mąż nie chorowaliśmy na
      zupełnie żadną zakaźną chorobę dziecięca. Teraz jestem w drugiej ciąży i drugi
      raz trzęsę się by przypadkiem się niczym nie zarazić...
    • figrut Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 15:05
      Nie szczepiłam. Cała trójka ospę przeszła bardzo łagodnie. Tylko najmłodszy miał
      temperaturę jeden dzień. Gdyby nie krostki, po młodych nie można by było poznać
      że są chorzy. Nie drapali się. Może to dla tego, że jak tylko pojawił się
      pierwszy pęcherzyk, zaczęłam ich kąpać w wodzie z nadmanganianem potasu, a może
      zwyczajnie udzielił się im mój stoicki spokój na wieść o ospie tongue_out
      • miarka71 Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 15:16
        nie szczepiłam smile)) młody załapał jak miał 4 lata. 5 dni gorączka 2
        dni spokój i znowu temp 40st i angina ropna sie przyplątała , tak
        samo było z różyczkąsmile))) a mówili mi wszyscy ,że choroby te
        łagodnie się przechodzismile))
    • dorotadu Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 15:19
      u nas i w zerówce ospa i w domu
      młoda chora była 2 tyg temu
      a od wczoraj chory młody
      ale przynajmniej będziemy miec z głowy
      przy ospie córki lekarz mówił o szczepieniu ale stwierdziliśmy
      wspólnie ze gra nie warta świeczki
    • lena_madzia Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 17:48

      U nas w przedszkolu też masa dzieci chorowała na ospę,
      a co do mojego synka alergika to w tym okresie miał na ciele kilka
      krostek, i do dziś sie zastanawiam czy to nie była ospa, czy alergia
      na coś.
      • roksanaa22 Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 17:54
        Córa i syn mieli na przełomie stycznia i lutego.
        Córa(3,5) przeszła lekko,niewiele strupków,gorączka tylko 2 dni.Syn
        (6,5) gorączkował b.wysoko,wysypało go nawet na powiekach,jaderkach
        i przy pupie.Strasznie się męczyłsad
        Od nich zaraził się 30-sto letni kolega mojego m.Przeżył koszmar
        podobno...
        • alyeska Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 18:27
          Szczepilam obydwoje dzieci. Juz kiedys o tym pislam na emamie. U mego
          synka byla ospa w przedszkolu on sie nie zarazil. 70% dzieci z jego
          grupy tak , czesc szczepionych przeszla lagodnie, nieszczepieni o
          wiele, wiele gorzej.
          Znam dwa przypadki smiertelne po zachorowaniu na ospe.Jeden niemowlak
          i druga starsza osoba.
    • kinga127 Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 18:32
      Ja dzisiaj miałam szczepić, ale okazało się, że nie ma szczepionki w
      hurtowniach, no i musimy poczekać aż będą.
    • m.i.n.e.s Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 20:02
      Do tej pory zaluje, ze nie zaczczepilam dziecka przeciwko ospie. To
      co przezylismy podczas jego choroby to byl koszmar,a tak
      przynajmniej zlagodzilibymy objawy.
      • antarka Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 20:43
        Moja Jula (5 lat) choruje już od dwóch tygodni-naszczęście już koniec,Od wczoraj
        choruje najmłodszy Kacper (2)i dzisiaj zaczął średniaczek Wiktor (3).
        Jula bez gorączki i w miarę łagodnie.Chłopaki też bez gorączki...wszyscy biorą
        Heviran i puder w płynie...
        Pozdrawiam
    • johana19 Re: U mojego synka w przedszkolu ospa 14.03.09, 22:43
      Nie szczepiłam bo w sumie jestem przeciwniczką szczepień jako
      takich, a uważam, że ospę powinno się przejść w dzieiństwie. To nie
      jest groźna choroba dla dziecka natomiast dla dorosłego może mieć
      już bardziej poważne konsekwencje. Sama jako dziecko nie chorowałam,
      a zaraziłam się (właśnie z dziećmi pracując) jako 20-kilkulatka,
      koszmar jakiś choć podobno jak na dorosłą to i tak łagodnie
      przechodziłam. Moja 4-letnia córka, jak chodziła do żłobka, to tam 3
      x była epiemia ospy. Młoda nie złapała. Od września chodzi do
      przedszkola. Wysypy ospy były 2 x i moje dziecko (mimo tego, że
      praktycznie nie opuszcza dni w przedszkolu) znowu się wywinęło. Do
      czasu. Właśnie jest w takcie choroby. Pierwsze dwie krostki pojawiły
      się we wtorek po południu, pod wieczór następne trzy i lekki stan
      podgorączkowy. Drugi wysyp (już dosyć mocny) był na drugi dzień z
      rańca. Na szczęście trzeciego wysypu nie było. Temperatury też brak.
      Wysypana jest, to fakt, na szczęście z przewagą plamek niż krost
      z "płynem". Najwięcej tego na brzuchu i plecach i we włosach. Trochę
      pod pachami i na twarzy. Na rękach i nogach sporadycznie. Więszkośc
      już zaczyna zasychać smile No i cieszę się, że w końcu ją złapało bo
      jestem aktualnie w ciąży (na szczęście ja już swoją ospę miałam) i
      wolałam żeby przeszła to póki jeszcze malucha na świecie nie ma smile

      NASZA LENA i mały
      lipcowy LOKATOR
Inne wątki na temat:
Pełna wersja