Czy wasze dzieci też wciąż chorują?

19.03.09, 22:24
Witam wszystkie forumowiczki,
Mimo tego, że sama nie mam jeszcze dzieci, ale problem ten dotyka mnie
praktycznie na co dzień. Mam siostrę cioteczną, której dzieci wciąż są chore,
na antybiotykach, w szpitalach etc., to samo jest z dzieckiem koleżanki z
pracy. Jej synek (4-letni) przynajmniej raz w miesiącu przyjmuje antybiotyk!
Jestem lekko zszokowana, bo przecież to nie jest normalne! Nie wiem, może
teraz tak po prostu jest, że dzieci mają zmniejszoną odporność, są alergikami
od urodzenia i muszą wciąż przyjmować jakieś lekarstwa. Powiem szczerze, że
bardzo mnie to nurtuje i dlatego chciałam poznać "wasze historie" smile
Dodam, że próbując ustalić przyczynę i moje wnioski są takie: u siostry w domu
panuje temperatura sauny, kiedyś myślałam, że zemdleję z gorąca będąc u niej
(wytłumaczyła mi, że jeśli w domu jest niemowlę, to tak być musi (jedno z
dzieci ma rok, drugie 5), z kolei koleżanka z powodu tego, że synek był
wcześniakiem prawie wcale nie zabiera go na podwórko, jedynie gdy jest super
pogoda, czyli latem i inaczej nie można.
Uważam, że one po prostu za przeproszeniem chrzanią głupoty, i nie mają racji.
Ale może ja się nie znam smile
    • kropkacom Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 19.03.09, 22:34
      > Mimo tego, że sama nie mam jeszcze dzieci, ale problem ten dotyka mnie
      > praktycznie na co dzień.

      Ciebie? smile Chyba te dzieci ich rodziców.

      Moje w zeszłym roku chorowały na okrągło. W tym roku jest lepiej ale jednak ...
      • kocianna Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 19.03.09, 22:43
        Ja mam astmatyczkę, która... nie choruje. Znaczy, w zeszłym roku (pierwszym
        przedszkolnym) miała 4 infekcje wirusowe (takie po 3 dni), ospę i zapalenie
        krtani. W tym roku raz potężną wirusówkę, całą rodziną leżeliśmy i zdychaliśmy,
        i na tym koniec. Od czasu do czasu zaostrzenia astmy, ale wychodzimy z nich
        sterydami, bez antybiotyku i bez ZLA dla mnie.

        Astmę Młoda odziedziczyła po rodzicach, a przy jej pierwszym kaszelku (miała z 6
        tygodni) pediatra kazała: kupic nawilżacz, obniżyć temperaturę w domu do 18
        stopni i wychodzić na dwór (był luty). I dawać sól do noska.

        W efekcie przez całe 4-letnie życie Młodej antybiotyk ogólny był w użyciu
        trzykrotnie.
      • ellena Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 19.03.09, 23:00
        Ja jestem z tych bardziej współczujących wink Serio, zastanawiam się, jak to
        możliwe, żeby dziecku potrzebny był wciąż antybiotyk. Sama pamiętam, jakiś czas
        temu jak zaczynałam studiować nieustająco chorowałam i lekarz profilaktycznie
        (bo bez badań czy to wirus, czy bakteria) przepisywał mi antybiotyk. W końcu
        trafiłam do przychodni studenckiej, w której lekarka wypisała mi rutinoscorbin,
        jakiś preparat z czosnkiem, syrop i kazała wyleżeć. I tak skończyły się moje
        nieustanne choróbska i antybiotyki smile
    • wieczna-gosia Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 19.03.09, 22:49
      zamyslilam sie gleboko kiedy moje dzieci byly chore ostatnio i mi wyszlo ze
      jakis katar zaliczyly we wrzesniu smile
    • driadea Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 19.03.09, 22:53
      MOja nie choruje wcale (odpukać). Miała trzydniówkę i ospę, ze dwa razy katar.
      Nie podaję sztucznych witamin, syropów, żadnych świństw na wzmocnienie. Chodzi
      do przedszkola trzeci rok, nie przegrzewam jej ,a spacery chodzimy albo nie,
      nie ma reguł. Młoda ma 5,5 roku.
    • figrut Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 19.03.09, 23:54
      Chorowała córka, ale ja mieszkałam wtedy z rodzicami i moja Mama panikara przy
      każdym kaszelku który dla mnie był TYLKO kaszelkiem trzęsła się i mówiła do mnie
      "jak jej się coś stanie, to nawet nie wyobrażam sobie co z tobą będzie" i tym
      sposobem młoda na każdy kaszelek dostawała antybiotyk przykładnie podawany
      przeze mnie (wtedy wystraszoną 19 letnią matkę), pod czujnym okiem babci, czy
      aby wszystko właściwie robię. Efekt był taki, że do lat nastoletnich wychodziła
      z wielkim trudem z błędnego koła braku odporności dzięki któremu byle drobne
      choróbsko przekształcało się w nadkażenia bakteryjne - antybiotyk żeby wyleczyć
      - jeszcze słabsza odporność, przeziębienie, rozwinięcie - antybiotyk oczywiście
      big_grin i tak w kółeczko.
      Synowie to już inna bajka. Z porodówki wrócili - jeden w body z długim rękawkiem
      i różowych śpioszkach z weluru przykryty spranym, bawełnianym kocykiem w
      foteliku samochodowym (było wtedy 18 stopni ciepła), młodszy w body z krótkim
      rękawkiem bez śpiochów i kocyka (był 5 maj i upał). W domu kąpani w pokoju z
      otwartymi oknami. Na spacery zwykle w body z krótkim lub na golaska, w
      najzimniejsze letnie dni było body, pajacyk z weluru + ten sprany kocyk.
      Starszy syn (prawie 7 lat) antybiotyk dostał jak miał pół roczku przy jednej
      chorobie i to nie potrzebnie, młodszy syn (nie całe 5 lat) antybiotyk dostał w
      wieku 3 lat na anginę ropną - i to by było jak na razie na tyle PODANYCH
      antybiotyków, aczkolwiek przepisanych było dużo więcej. Zapalenie oskrzeli leczę
      bańkami, nie antybiotykami (choroba, przy której dzieci najczęściej dostają
      antybiotyk). Od września chorzy byli - ospa wietrzna u dwóch sztuk i jakiś katar
      z kaszlem (pewnie zapalenie oskrzeli) też od września mieli. Kaptur zakładają
      kiedy im jest zimno, a nie mnie (nie noszą czapek, mają bluzy z kapturem). Nigdy
      w życiu nie założyłam im zestawu - koszulka i na to bluzka. Bluzki z długim
      rękawkiem leżą nie używane jako nie trafione prezenty od odwiedzającej rodziny.
      Zakładam im trykotki z krótkim rękawkiem, na spacer zimą na to idzie ciepła
      bluza i na bluzę kurtka. Rajstopy zakładam jak idziemy na długi spacer i jest
      minusowa temperatura, lub też nawet +5, ale lodowaty wiatr. Z odporności
      młodszych jestem zadowolona smile
    • ik_ecc Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 00:18
      Moja 4-latka jeszcze nigdy nie brala antybiotyku. Od czasu do czasu
      jest przeziebiona, co trwa 3-7 dni i jeszcze sie nie zdarzylo zeby
      nie funkcjonowala przez przeziebienie. Tylko raz w zyciu miala
      przeziebienie z kaszlem - reszta to tylko glut.
      Raz miala jelitowke - to byla jej najciezsza choroba.
      Ma alergie pokarmowe.
    • ez-aw Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 00:55
      Ja mam takie dziecko. Wcześniak, bezdechowiec i alergik. Najpierw leczony na bezdechy tuż po porodzie. W 6 tygodniu życia szpital z powodu bezdechu - na szczęście okazało się że to zapalenie płuc. Ale i tak leżeliśmy miesiąc. Później spokój do września (w miedzy czasie drobne katarki, jedno zapalenie oskrzeli leczone w domu). We wrześniu poszedł do żłobka - po 7 dniach, bezdech, obturacyjne zapalenie oskrzeli, szpital itp. Leczyłam dziecko przez 6 tygodni (ze żłobka oczywiście zrezygnowałam i do pracy nie wróciłam). Listopad spokój, grudzień - masakra. Najpierw zapalenie płuc leczone w domu, bo w szpitalu brak miejsc. Wyzdrowiał na 4 dni. Duszności, obturacyjne zapalenie oskrzeli. Wyszliśmy ze szpitala na początku stycznia i "odpukać" do teraz jest spokój. Wychodzi mi że w swoim 15-miesięcznym życiu miał 5 razy antybiotyk. Jest na lekach odpornościowych i mam nadzieję że to trochę pomoże.
      Jeśli chodzi o temp to w domu jest około 21 stopni (pomimo przykręconych grzejników nie da się zmniejszyć). Młody chodzi po domu w body i rajstopkach. Nie widzę po nim by był zgrzany, czy coś takiego. Parę razy pytałam lekarzy czy dobrze ubieram, czy mogę coś zrobić. Wychodzi na to że jest ok.
      Aha, na spacer nie chodzę tylko jak leje, lub jest poniżej 10 stopni. Więc nie do końca pasuję do tego co napisałaś, a jednak dziecko choruje sad
    • gacusia1 NIe! 20.03.09, 02:14
      Jak pisalam w watku o myciu i praniu wszystkiego,nie przesadzam ze
      sterylnoscia,nie zwracam uwagi na przeciagi,nie przegrzewam dzieci
      ani siebie,nie swiruje,jak dziecko nie chce czapki tylko kaptur w
      mroz -36'C,nie ubieram dziecka na noc w polarowy pajacyk a pod to
      koszulka,majtki i skarpety,nie zakladam dziecku kozakow gdy nie ma
      sniegu........itp.itd. jestem tragicznie wyrodna matka i dzieki temu
      moje dzieci choruja 2 razy do roku na przeziebienie albo inny wirus.
      Mlody ma 3 i pol roku i najciezsza jego choroba byl katar.
      • marzeka1 Re: NIe! 20.03.09, 07:22
        Mam podobną taktykę jak Gocusia1, też rzadko chorują, ostatnio syn złapał
        infekcję po prawie 2 latach. Mam w rodzinie ciągle chorujące dziecko, ale matka
        je od zawsze przegrzewa, prawie na podwórku nie bywa, chucha i dmucha, a
        antybiotyk średnio co miesiąc, dwa. No i warzywa i owoce to przecież nie zje, bo
        "nie lubi", ale słodycze i chipsy- owszem.
        • zuzanka79 Re: NIe! 20.03.09, 14:59
          Nie. Ja jak wyżej. Moje dziecko ostatni raz chorowało dwa lata tamu,
          ale to była ospa ( przyniesiona z przedszkla więc się nie
          liczy smile ). I wtedy to też ostatni raz miałam L4. Lekarkę moje
          dziecko widzi na bilansach i ew. jak spadnie z rowera i nie wiemy
          czy się nie połamał, połknie coś co sie do połknięcia absolutnie nie
          nadaje ( np pionek od gry). O przypomniało mi sie byliśmy w jesieni
          z brodawką na palcu. Ale ja tego w kategorii chorób nie traktuję.
    • gryzelda71 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 07:34
      Chorują.Przez 3 dni leczę sama domowymi sposobami.Jak nie ma poprawy(objawy
      nasilają się) idę do lekarza i stosuję się do jego zaleceń.Nie reaguję
      histerycznie jak musi przyjąć antybiotyk.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 07:34
      moje dziecko łapie jakies przeziębienie ok 2-3 razy w miesiącu, teraz korzystamy
      z groty solnej to jest lepiej. Niedawno była w szpitalu ponad 2 tyg - końskie
      dawki antybiotyków. JEst alergikiem. Pierwszy antybiotyk wzieła kiedy miała 2
      tygodnie potem do ok 6 msc była ciagle na antybiotykach co uważam przesądziło o
      jej odporności.
      mieszkania nie przegrzewam a na dworze mała jest jak najczęściej ok 3 godz
      dziennie więc nie trzymam jej w domu w saunie. W tej chwili jest po tym szpitalu
      ale kaszle znowu. Wcale nie jest łatwo żyć mając takie dziecko i patrzec na
      dzieci które nigdy nie chorowały. I słuchać opini że wina rodziców
      • kropkacom Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 07:44
        Ja sobie do zarzucenia nic nie mam (nie przegrzewam, mają urozmaiconą dietę).
        Mamy dobrą doktorkę która sama jest chora jak przepisuje antybiotyk więc jak go
        zaleci to wiem że trzeba. W zeszłym roku robiliśmy badania w rożnych poradniach
        i na tej podstawie uodparnialiśmy, daliśmy wyciąć trzeci migdał, zaszczepiliśmy
        na pneumokoki. W tym roku jest lepiej. Oczywiście zazdroszczę mamą które mają
        wiecznie zdrowe dzieci ale tylko tyle.
        • kiraout Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 08:02
          moja 4,5 latka też urodziła się jako wczesniak. też przesadzałam z ciepełkiem w
          domu, ale skończyło się po miesiącu w domu, jak lekarka op...ła mnie, ze w
          takiej saunie, to se mogę węża trzymać a nie dziecko, które miało problemy z
          oddychaniem (bezdechy).
          I od tamtej pory jest tylko lepiej: temperatura w nocy- 18 stopni (najlepiej),
          codzienne spacery (sąsiedzi pukali się w głowę jak widzieli mnie z małą
          niespełna roczną w wózku przy -15 stopniach), potem bieganie boso, chlapanie w
          morzu - bo chciała w zimnym. Owszem, trochę chorowała (ale pierwszy z dwóch jak
          do tej pory antybiotyków dostała w wieku 2 lat), ale w mig nabrała odporności po
          pół roku chodzenia do przedszkola i jeszcze zimniejszym wychowie (mieszkamy w
          Anglii i wzorem tych dzieci ubieramy nasze. Działa!!!)
          Teraz mam dziecko krzepkie i w ogóle nie chorujące, nawet kiedy wokoło choróbska
          szaleją i wszyscy w rodzinie leżą pokotem.
          Ostatni katar miała rok temu! big_grin
    • amagdacz Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 07:55
      ellena napisała:
      > Uważam, że one po prostu za przeproszeniem chrzanią głupoty, i nie mają racji.

      Chrzanią głupoty z tym się zgodze ale....
      Ja z moją córeczką od urodzenia chodziłam na spacery w każda pogode.Pamiętam jak
      sąsiadka starsza kobieta rzuciła się na moje dziecko i prawie je chciała udusic
      kocem patrzac na mnie jak na wyrodną matke że ja w taka pogode z dzieckiem
      wychodze a nie było nawet minus tylko zimny wiatr.Mała leżał cieplutko w
      wózeczku i jedyna osoba której przeszkadzał zimny wiatr byłam ja.A i tak w wieku
      4 miesiecy zachorowałana zapalenie oskrzeli i od tej pory się zaczeło....Mam na
      szczęscie lekarza który naprawde bardzo rzadko daje jej antybiotykli i leczymy
      inhalacjami.na spacery dalej wychodzimy nawet jak pada choc na chwilke.Tylko jak
      zaczyna miec problemy z oskrzelami to odpuszczamy sobie wychodzenie na mróz bo
      zimne powietrze pobudza skurcz oskrzeli.w domu mamy poniżej 20 stopni a w
      sypialni od 17 do 18 czasem nawet było i 16.tak się przyzwyczailiśmy i jak jest
      wiećej to mi jest gorąci i spac nie moge.
      Takze czasem jest to wina przegrzewania i niewychodzenia na dwór a czasem po
      prostu tak jest...
      • alesio23 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 08:11
        najgroźniejszą przypadłoścą mojego dziecka był kaszel. Nie wiem
        jaką mamy temp w domu. na spacer wychodzimy kiedy mi się chce
        (ostatnio mi się nie chce) napewno nie kiedy jest b. zimno czy
        wieje mocno.
    • alexandra74 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 08:20
      mój najmłodszy od małego chory, obecnie "wytrzymał" 10 tygodni bez
      antybiotyku. U nas jak na sezon zimowy to absolutny rekord.
    • smerfetka8801 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 08:48
      nie nie choruje ma kontakt z ludźmi zarazkami zimnem chłodem deszczem i śniegiem.
    • babsee Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 08:54
      Po obserwacji dzieci ze żlobka i teraz przedszkola wysnulam takie
      wnioski:
      1.Jak dzieciatko zaczyna atybiotyki ok. 6 mies życia to faktycznie
      jest potem problem z odpornością.
      2.Jak dziecię jest izolowane(czyli brak żlobka,brak znajomych
      dzieci, brak piaskownic z innymi brudnymi dziecmi)to choruje
      czeście.Robi sie bledne kolo,bo potem matki izolują zeby sie nie
      zarazilo.
      3.Nie ma czasu na doleczanie infekcji-malo ktory lekarz mowi,malo
      ktory rodzic ma tez te wiedze( i czas),ze po antybiotyku,odbudowanie
      odpornosci trwa minimum 6 tygodni!!
      4.Robienie z igły widły-czyli na katar antybełt,na lekkie zapalenie
      oskrzeli-antybełt, na zapalenie gardla-antybełt.Tymvczasem naprawde
      antybiotyk powinien byc ostatecznoscią bo to wlasnie one sa winne
      pozniejszego upośledzenia odproności.
      5.Złe odżywianie-malo ktory rodzic widzi w tym zródlo chorob-
      tymczasem spoyzwanie duzej ilosci nabialu powoduje
      zaśluzowanie,ktore u dzieci mających slabe oskrzela doprowadzi
      wlasnie do stanu zapalnego.U wiekszosci powoduje katar lejący ktory
      po tygpdniu,dwoch nadkazi sie i robi bakteryjny.
      Wpcyhają niewiarygodne ilosci slodyczy jakby bez kompletnej
      swiadomosci ze cukier to najlepsza pozywka dla bakterii i grzybów.

      Czasem sa po prostu dzieciaczki chorowite i tak bylo tez
      za "moich "czasów. Sa słabsze i juz.Szczegolnie wczesniaczki.
    • lola211 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 08:56
      Niektore taka maja.Moja cora tak chorowała do 6 r.ż.A potem jej
      przeszlo.
      • babcia47 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 18:10
        coś jest w tym 6-tym roku zyccia moi chorowali mniej lub wiecej w
        okresie przedszkolnym, na szczęście po poczatkowym nagminnym
        przepisywaniu antybiotyków, które sama przestałam podawac gdy
        zorientowałam sie ze nie sa konieczne..trafilismy na doskonała pania
        doktor, która stosowała inne srodki i "domowe" metody a antybiotyk
        przepisywała gdy była tego naprawde konieczność..kazdy z moich synów
        z przekroczeniem 6 lat i pójsciem do zerówkowej grupy w przedszkolu
        przestawał chorować prawie na zawsze.
        Przy okazji.. przegrzewanie pomieszczeń w których przebywa dziecko
        ma tylko wady..po pierwsze wysusza sluzówki, które w ten sposób nie
        moga sie bronić przed zarazkami (brak sluzowej ochrony), po drugie
        przy wyjsciu na zewnatrz mogą powodować szok termiczny, nasilony
        jeszcze gdy dziecko jest juz np. ubrane ciepło do wyjscia a dorosły
        jeszcze się szykuje do wyjscia..a stąd juz tylko krok do
        zaziębienia..wnuka ubierałam w domu "z grubsza" siebie wczesniej
        tez, bo troche gimnastyki trzeba by małą roczną "glizdkę" zapakować
        w buty,dresik i kombinezon, czaptę ubierałam w windzie a rekawiczki
        juz na zewnatrz i tylko wtedy gdy sama ich potrzebowałam
    • alba27 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 09:09
      Moje nie chorują ( za to ja ostatnio ciągle chora chodzę), od
      września byli tylko tydzień na chorobowym z powodu lekkiego
      przeziębienia. Co stosuję? Przede wszystkim codziennie na dworze!!!
      Nieważne, że jest -5 czy -8 stopni, od pierwszych dni swojego życia
      staram się ich nie przegrzewać, dbam o ich dietę, dużo warzyw,
      owoców, czosnek, miód, od niedawna wprowadziłam tran. Jak zaczyna
      się kaszelek dostają witaminę c, drosetux i czywiście herbatę z
      cytryną i miodem. Niedawno rozmawiałam z koleżankami z pracy,
      których dzieci chorują i same przyznały, że nie chodzą codziennie na
      spacery, czasmi po prostu im sie nie chce, albo nie dają dzieckiom
      warzyw, bo nie lubią. Mi też się nie raz nie chce, ale dbanie o
      zdrowie dziecka uważam za swój obowiązek. Wydaje m się, że świeże
      powietrze i dobra dieta to podstawa. Moje dzieciaki mają teraz 4 i 5
      lat a antybiotyk każde z nich dostało zaledwie 2 razy w życiu. Nie
      wiem natomiast jak to jest z dziećmi, które są alergikami, ponieważ
      z takimi nie mam do czynienia i jeśli chodzi o wcześniaki to chyba
      też są bardziej chorowite, al mogę się mylić.
    • faq Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 09:37
      niestety, odkad mloda poszla do przedszkola non stop zapchany nos i kaszel,
      antybiotykow nie daje, bo to jakies wirusice albo niestety alergia. Ale mimo, ze
      na szczescie nie choruje ciezko to juz szlag mnie trafia pomalu.
      Sauna to w kazdym przedszkolu jest niestety, w domu mamy normallnie i tez
      niemowlaka, ktory katarki lapie od siostry.. czekam wiosny z utesknieniem i mam
      nadzieje, ze to tylko z przegrzania a nie alergia jednak.
    • teraz_asia Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 10:57
      Szczerze? Po wieloletnich obserwacjach co najmniej 20 znajomych
      dzieci (mam przyjaciółki niemal wszystkie wielodzietne), jak słowo
      honoru, nie znalazłam żadnej zależności między przegrzewaniem i
      chuchaniem na dziecko, a zwiększoną ilością chorób. Widzę dzieci
      czapkowane i owijane, przekarmiane na maxa- perfekt zdrowe, i
      takie "na boso po trawie", z wiecznie wiszącym gilem i charczące.
      Stawiałabym raczej na inną zależność- "pakiet startowy", czyli
      pierwsze miesiące życia, komplikacje po urodzeniu, wcześniactwo
      itp.Mój syn, z sepsą w drugim miesiącu życia, który pochłonął 10
      różnych antybiotyków przez pierwsze pół roku życia, miał chorobowo
      przerąbane przez wiele lat, łącznie z drenażem uszu, migdałami itp.
      Nie sądzę, żeby był kiedykolwiek takim idealnie zdrowym człowiekiem,
      któego nie imają się choroby. Moja córka, perfekt zdrowa po
      urodzeniu, pierwszy antybiotyk dostała jako 4- latka, nawet jeśli
      coś łapie, to wychodzi szybko i bezboleśnie. Moje dzieci same
      decydują, co chcą założyć, i w jakiej temperaturze dobrze się czują.
      Tyle tylko, że w domu mam programowo zimno, bo nienawidzę spać w
      ciepłym pokoju. Acha, obydwoje genetycznie, po tatusiu, są
      alergikami, i obydwoje wychodzą z domu, kiedy chcą, czyli od
      wczesnej wiosny do późnej jesieni mogliby od rana do nocy. Więc
      dwoje dzieci, takie same "warunki chowu", a efekt zdecydowanie
      odmienny.
      • lola211 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 14:37
        nie znalazłam żadnej zależności między przegrzewaniem i
        > chuchaniem na dziecko, a zwiększoną ilością chorób. Widzę dzieci
        > czapkowane i owijane, przekarmiane na maxa- perfekt zdrowe, i
        > takie "na boso po trawie", z wiecznie wiszącym gilem i charczące.

        Mnie wk..rwia zdanie matek, ktorych dzieci nie choruja, a ktore
        przypisuja to szczescie wlasnym metodom i zasadom, winiac matki
        chorujacych dzieci.Gó... wiedza.Ich dzieci nie choruja nie dlatego,
        ze maja takie fantastyczne wszystkowiedzace mamuski tylko dlatego,
        ze po prostu takie maja organizmy.Wcale nie trzeba dzieci
        przegrzewac, by chorowaly.Jest mnostwo czynnikow , ktore maja wplyw
        na to.Fajnie napisac, ze jest sie taka luzara, dzieci boso, bez
        czapki jak sie ma dziecko niechorujace.jak sie ma takie, ktore
        choruje MIMO hartowania, to w pewnym momencie zaczyna sie te czapke
        zakladac, majac dosc ciaglych infekcji.
        Moja córka nigdy nie miala przeziebienia, ktore daloby rade zalatwic
        rutinoscorbinem.Bez wlaczenia wlasciwego leczenia juz na poczatku
        choroby czekalo nas zapalenie oskrzeli i pluc.Stosowalam rozne
        metody hartowania, naturalnych srodkow- nic nie działalo.Nic
        kompletnie.
        W wieku 6 lat jak reka odjal.
        • e_r_i_n Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 15:02
          Tez mysle, ze to nie jest taka prosta zaleznosc - brak przegrzewania
          = brak chorob.
          Chociaz pewnie kiszenie dziecka w niewietrzonym pomieszczeniu, non
          stop w dwoch warstwach sprzyja chorobom.
          Nie takiego prostego zwiazku rowniez w temacie brak
          przedszkola/zlobka = brak chorob.
          Moje dziecko, zlobkowe od roku, potem przedszkole, teraz szkola,
          chorowalo maks 2 razy w roku (nie licze drobnych katarkow,
          wywalanych z organizmu syropem z cebuli), na zapalenie krtani (a to
          raczej przypadlosciowe, nie odpornosciowe). Poza tym mial raz angine
          ropna, dwa razy rota i raz ospę. Antybiotyk bral dwa razy - na
          angine i z powodu problemu z zebem.
          Dzieci brata mojego meza z kolei maja lat cos kolo 5 i 3 i
          antybiotykow braly wiecej, niz ja przez cale zycie. A do
          przedszkola/zlobka chodza pierwszy rok.
          • lola211 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 15:14
            > Chociaz pewnie kiszenie dziecka w niewietrzonym pomieszczeniu, non
            > stop w dwoch warstwach sprzyja chorobom.

            Zgadzam sie.Protestuje jedynie przeciwko niespawiedliwemu wrzucaniu
            do jednego wora przypadkow faktycznie blednego postepowania i tych
            niezawinionych.Bo skad jedna z druga moga wiedziec, dlaczego dzieci
            choruja, skoro nawet lekarz tego nie wie?
        • id.kulka Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 18:50
          lola211 napisała:

          > Mnie wk..rwia zdanie matek, ktorych dzieci nie choruja, a ktore
          > przypisuja to szczescie wlasnym metodom i zasadom, winiac matki
          > chorujacych dzieci.Gó... wiedza.Ich dzieci nie choruja nie
          dlatego,
          > ze maja takie fantastyczne wszystkowiedzace mamuski tylko dlatego,
          > ze po prostu takie maja organizmy.Wcale nie trzeba dzieci
          > przegrzewac, by chorowaly.Jest mnostwo czynnikow , ktore maja
          wplyw
          > na to.

          Otóż to smile
          Moje pierwsze dziecko chowane "chłodno" - przegrzać się nawet po
          prostu nie dał, bo się darł wniebogłosy; często na spacerach;
          zróżnicowana dieta; nie izolowany jakoś specjalnie... I co? Przez 2
          i pół roku zdrowy jak rydz, za to potem jak sie rozkręcił, to chyba
          nadrabia zaległości...
          Pediatrę mamy fajną, nie ładuje antybiotyku na dzień dobry, tylko
          jak juz naprawdę trzeba. A trzeba często, niestety.
          Ma 3,5 roku, w przedszkolu był łącznie kilka tygodni w tym roku... :-
          (
    • mim288 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 11:16
      Moje nie chorują, pediatrę ogladam na okoliczność szczepień, albo w
      pierwszych miesiącach po urodzeniu z okazji wizyt kontrolnych.
      Chodzą do przedszkola, chowane są "chłodno" (w ogólnej opinii
      jestem wyrodną matką, co to dzieci z gołymi nogami i bez czapek
      chociaż zimno itd).
    • mirkad Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 12:07
      moja Milenka jest wcześniakiem i nasze obawy dot. ew. chorowania
      były przeogromne - tym bardziej że kilka godzin po naszym wyjściu ze
      szpitala dopadło nas wirusowe zapalneie płuc co skończyło się
      reanimacją na IP i kolejnymi tygodniami w szpitalu
      mimo to, Milenka ma dziś 2 latka i 3 m-ce, i ani jednego antybiotyku
      od wyjścia ze szpitala (czyli od niecałych 2 lat)
      z tym że nie byłam zwolenniczką przegrzewania, trzymania w domu
      itp.; wychodzimy na spacerek codziennie (chyba że jest - 20, super
      wieje lub leje), w domu temperatura umiarkowana, pozwoliłam się jej
      kąpać w jeziorze (z duszą na ramieniu ale było ok), skakać po
      kałużach, latać po podwórku podczas niewielkiego deszczu w
      pelerynce, w wannie siedzi tak długo aż woda ochłodnie i nie ma
      siły która by ją wyciągnęła wcześniej; jednym słowem nie trzęsłam
      się nad nią (choć łatwo mi to nie przychodziło), starałam sie
      zachować zdrowy rozsądek i umiar i uważam że sie opłaciło (mimo
      odwiecznych narzekań babć na mój "zimny" wychów cieląt)
      Milenka świetnie radzi sobie z infekcjami - była kilka razy b.
      mocno przeziębiona i pomagały zwykłe domowe środki, katarek zdarza
      jej się tylko w sezonie jesienno - zimowym
      mam za to przyklad w domu obok - dziewczynka urodzona w terminie,
      pierwszy raz wyszła na spacerek jak miała 4 miesiące (bo urodziła
      się w styczniu i było zimno), wychodzi tylko jak są idealne warunki
      atmosferyczne (ja przy ich postępowaniu czasami wychodzę na
      nawiedzoną), efekt ogólny jest taki że niemal każde wyjście (i tak
      żadkie) kończy się przeziębieniem; no i to że moje dziecko czasami
      po spacerze jest brudne i ochlapane to też nienormalne (bakterie!!!!)
      • basia0212 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 14:25
        Moje dziecko przeziębia się średnio raz na 5 miesięcy, antybiotyk dostawał
        ostatnio dwa lata temu!I nigdy go nie hartowałam, jak jest brzydka pogoda to
        siedzi w domu, a w domu temperatura zmienna rano bywa 17* wieczorem 25* ale jest
        odpowiednio ubierany i nie choruje wcale.
    • bourjous Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 14:53
      Moja Jula nie chorowała prawie wcale do 4 lat. Starałam się jej nie przegrzewać,
      często wychodzić itp. Od wrześnie jest w przedszkolu i niestety się zaczęło, co
      kilka tygodni ma jakiś kaszel, katar. Jak mocno kaszle staram się ją wyleczyć
      domowymi sposobami (miód, czosnek etc), natomiast jeżeli nic nie pomaga idziemy
      do lekarza.
    • rita75 takiego lekarza... 20.03.09, 15:20
      etc., to samo jest z dzieckiem koleżanki z
      > pracy. Jej synek (4-letni) przynajmniej raz w miesiącu przyjmuje
      antybiotyk


      takiego lekarza...
      to za j...ja wieszac
    • lelieb Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 20.03.09, 15:29
      Moja córeczka ma 8,5 miesiaca.Do tej pory miała ze 2-3 razy drobne infekcji i
      katar.Od poniedziałku ma zapalenie oskrzeli,od wczoraj zastrzyki.Koszmarsad
      Pogorszyło się nie wiadomo skąd.
      • bweiher Prawie wcale nie chorują. 20.03.09, 16:34
        Syn 5 lat, bliźniaki rok.Nie chorują.Oprócz jesiennych katarów nie wiem co to
        chore dziecko.Nie wiem nawet jak podaje się antybiotyk dziecku.Bliźniaki też
        były wcześniakami.
        Dzieci mojego brata też ciągla chorują i mimo tego ze nasze się z nimi
        stykają-nie są chorzy.
    • rybkaa78 Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 24.03.09, 14:42
      taaak moje dzieci wciąż przynoszą coś z przedszkola..a najgorzej, że
      w tym stanie robią się strasznie marudne i płaczliwesad Opiekuję się
      nimi i muszę im wymyślać wciąż nowe zabawy, bo to chorowanie staje
      się dla nich już codziennością ostatnio. A wy macie jakieś dobre
      metody żeby pobawić sie z maluchem jak leży z temperaturą w łóżeczku
      i potrzebuje uwagi swojej mamy? (apropo jest fajny konkurs w necie
      na ten temat i można wygrać jakieś gadżety za dobre rady
      www.homeopatiaok.pl/portal/konkurs3/default.aspx )
    • mamapodziomka Re: Czy wasze dzieci też wciąż chorują? 24.03.09, 15:07
      Mloda lat 5, do 2 r.z. nie chorowala nigdy (mimo, ze jej nie izolowalam,
      wychodzilysmy na plac zabaw, spotykalaysmy sie z kolezankami, raz wtygodniu
      klub malucha), potem pierwszy rok przedszkola koszmar - non stop byla chora, po
      roku juz super, z jedno-dwa przeziebienia na rok. Antybiotyku doustnie nie brala
      nigdy, raz miala do oczu, bo akurat nie moglam ja sie zarazic (praca), a przy
      leczeniu nie-antybiotykowym zaraza przez 3 dni.

      Generalnie wsrod moich znajomych przegrzewane, wychuchane, trzymane w domu
      dzieci, ktorym czesto podaje sie antybiotyki moze nie choruja czesciej, ale
      choruja inaczej. Dluzej, z nawrotami, ciezej.

      Drugie dziecko najczesciej choruje wczesniej, za to nie ma az w takim stopniu
      efektu pierwszego roku w przedszkolu. Ale to moje obserwacje tylko i do probki
      statystycznej maja sie nijak wink
Pełna wersja