jagabaga92
22.03.09, 21:42
"Najbardziej niebezpiecznym źródłem zatrucia rtęcią w obecnych czasach są
jednak szczepionki. Do konserwacji wielu z nich używa się środka o nazwie
Thimerosal, który zawiera 49,6% etylortęci (...) Skutki zatrucia rtęcią są
bardzo poważne. Rtęć ingeruje w działanie enzymu potrzebnego do trawienia
glutenu i kazeiny, stąd nadwrażliwość ludzi zatrutych rtęcią np. na wszystkie
produkty mleczne. Rtęć wywołuje również uszkodzenie systemu odpornościowego,
który nie radzi sobie z bakteriami naturalnie występującymi w naszym
organizmie np. z candidą. Przerost tego grzyba wywołuje tzw. cieknące jelito -
stan, w którym uszkodzona powierzchnia jelita przepuszcza niestrawione
cząsteczki do obiegu krwi, co wywołuje alergie. Osoby zatrute rtęcią często są
alergikami."
to fragment artykułu "Nie truj dziecka szczepionkami" - całość:
www.we-dwoje.pl/nie;truj;dziecka;szczepionkami,artykul,4839.html .
Właśnie sie na niego natknęłam i skojarzyłam, że najczęściej skaza białkowa
ujawnia się u dzieci w 2-3 miesiącu życia, a więc po wielu szczepionkach
praktycznie "pod rząd". Mój synek ma skazę białkową w postaci AZS właśnie od
2-3 m-ca życia (teraz ma niecałe 5 lat) i myslałam jeszcze przed chwilą, że to
wina pasozytów, ale on poza skazą nie ma innych objawów mogacych wskazywac na
pasozyty (badania w standardowym labie oczywiście nic nie wykazały). Ale ten
artykuł pokazał mi inną drogę szukania winowajcy. Napiszcie, proszę, co Wy o
tym sadzicie?