iwonag25
24.03.09, 20:10
Moja córka bardzo często choruje na górne drogi oddechowe. Nie
byłoby to problemem, gdyby sobie radziła z wirusami. Ale nie radzi.
Każdy katarek i kaszelek kończy się zapaleniem oskrzeli, mimo iż
staram się niwelować przeziębienie we wczesnym stadium różnymi
sposobami. Niestety zawsze kończy się albo inhalacjami ze sterydów,
albo antybiotykiem. Lekarka przepisała jej Broncho-vaxom na
uodpornienie. Ale że ta szczepionka działa dopiero po 3 miesiącach,
zaproponowała dodatkowo 3 dawki jakiejś szczepionki w zastrzyku
(niestety nie znam nazwy), żeby nadbudować tę odporność do momentu
zadziałania broncho-vaxom`u. Problem w tym, że ja zawsze byłam
przeciwna tego typu "oszustwom" na organizmie. Ale że widzę, iż
córka coraz gorzej i częściej choruje, zdecydowałam się na tę
kurację broncho-vaxomem. Jednak bardzo, ale to bardzo zastanawiam
się nad podaniem jej tej drugiej szczepionki. Boję się, że
całkowicie zburzę jej naturalną odporność (a raczej jej resztki).
Nie znam się na tym, nigdy się tym nie interesowałam, ale teraz ta
sprawa dotyczy mnie i nie wiem całkowicie co myśleć.
Aha, cóka ma przerośnięty trzeci migdał. Nie usuwaliśmy go jeszcze,
gdyż właśnie ciągle jest chora.
Chciałabym zrobić dobrze, ale nie wiem którą ścieżkę wybrać.
Nie oczekuję podjęcia za mnie decyzji, ale może przedstawione przez
Was argumenty pomogą mi podjąć tę właściwą decyzję.