wioleta.mg
05.04.09, 08:07
wiem, ze dziś niedziela i pewnie niewiele mam zagląda, ale moze
znajdzie się choć kilka, mam duży problem z synem. od środy pojawił
się mocny katar, kaszel i podwyższona temperatura, lekarka dała
eurespal i syropki. Mały przy eurespalu się zakrztusił, pluł
wymiotował, bszysko było podane strzykawką w małych, podzielonych
sawkach. Nie chce przyjmować, zupełnie nic, wszystko zwraca, wypluwa
i jest straszliwy płacz. W piątek wylądowaliśmy znów u lekarza, bo
mały już w nocy gorączkował 39,5. dostał antybiotyk, fromilid.
Pierwsza dawka z kaszką na łyżeczce poszła, ale kolejna już nie,
znów wypluł, nie było mowy o podaniu dziecku czegokolwiek,
temperatura cały czas wysoka, dziecko antybiotyku nie przyjmuje na
żadne już sposoby, nie wiem co robić. jedyne co bieże to nurofen,
który nieznacznie obniża temperaturę, bo do 37,5. dziś już
niedziela, żadnej poprawy, mały leków nie przyjmuje, a do tego
niewiele zjada, bo chyba się juz boi, ze dostanie w jedzeniu
lekarstwo. Temperatura przed godziną była 38,5 dałam znów nurofen i
zasnął. ja już nie wiem co robić. Opadam z sił i z pomysłów,
szpitala się obawiam, ale chyba będę musiała się spakować i jechać,
co gorsza starsza dwulatka też bardzo chora, tyle że ta chociaż leki
przyjmuje, narazie bez antybiotyku bo nie gorączkuje. Jestem
przerażona, błagam poradźcie coś, co robić.