Alergie i dziedziczenie.

11.04.09, 18:26
Mam alergie na niektore pylki drzew, krzewow oraz siersc zwierzat.
Nie jest to silna alergia, wlasciwie oprocz obcych psow ( bo na
swojego psa i kota dziwnie nie mam ) przy ktorych faktycznie pojawia
mi sie swedzenie oczu, katar i w ostatecznosci atak astmy
oskrzelowej to nic nie mam. Jakos alergii na pylki nie odczuwam.
Moj maz nie jest alergikiem.
U mnie w rodzinie tez nikt nie jest, ponoc jest to choroba
dziedziczna.
Zastanawiam sie na ile podatne na zachorowanie na alergie bedzie
moje dziecko i czy beda to te same alergie czy inne np. pokarmowe?
    • ca.melia Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 18:35
      alergia nie jest dziedziczna. Może miec jedynie zwiększone
      predyspozycje do..
      przejdz się na forum zdrowie dziecka, i tam dowiesz sie
      wszystkiego.

      a tak na marginesie, juz sie o to martwisz? hmmm , zapędy na
      przewrażliwioną mamusię? smile))
      • dzidaa Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 18:49
        babka sie pyta jak dla mnie, ale czy od razu sie martwi na zapas. Ja sama miałam
        i nadal mam tysiąc pytan i wątpliwosci o aleregie. Ja jestem alergikiem
        <kontaktowym>, małz nie a córa okazało sie ze jest alergiczką, wcina pepti ha.
        • dzidaa Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 18:50
          a i jeszcze lepiej zeby mnie nic nie żądliło, bo wtedy juz gorzej
      • 18_lipcowa1 Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 19:55

        > a tak na marginesie, juz sie o to martwisz? hmmm , zapędy na
        > przewrażliwioną mamusię? smile))


        Nie martwie sie. Zwyczajnie pytam.
        • kra123snal Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 20:19
          Gdzieś czytałam, że ryzyko alergii wzrasta przy podaniu mleka,
          dlatego należałoby pilnować, aby nie dokarmiano w szpitalu, albo
          użyto HA. Dobrze, że już teraz się tym interesujesz.
        • joanna35 Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 21:51
          A martw się , martwwink - podobasz mi się w takiej wersjismileNapisz
          coś więcej - jak się czujesz?
          • 18_lipcowa1 Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 22:40
            joanna35 napisała:

            > A martw się , martwwink - podobasz mi się w takiej wersjismileNapisz
            > coś więcej - jak się czujesz?

            Czuje sie bardzo dobrze- bywam szybciej zmeczona, wczesnie chodze
            spac, miewam humory, ale poza tym wlasnie zaczelam drugi trymestr i
            wraz z tym minely mi wszelkie dolegliwosci z pierwszego.
    • kra123snal Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 18:35
      Dziedziczy się skłonność do alergii. W Twoim przypadku jest to ok.
      40% szans. Wzrasta w przypadku obojga rodziców a jeszcze bardziej,
      gdy są uczuleni na to samo. Niemowlaki najpierw mają alergię
      pokarmową, która może, ale nie musi, przejść w wziewną. Dziecko może
      też później się na coś uczulić. Zaleca się karmienie piersią
      (chociaż gdzieś czytałam, że to zmniejsza ryzyko astmy, ale zwiększa
      ryzyko alergii i sama głupieję).
      Niestety nie wiadomo czy, kiedy i jak Twoje dziecko może mieć
      objawy. Wiadomo na pewno, ze powinnaś w czasie karmienia unikać
      pokarmów silnie uczulających i nie mam na myśli nabiału, czy jaj, bo
      to wyjdzie w praniu smile Alergia nadal jest wielką niewiadomą i jak na
      razie zaleca się jak najdłuższe unikanie alergenów, chociaż uczulać
      może wszystko tongue_out
    • guderianka Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 18:38
      Dziedziczenie nie zawsze odbywa się tak samo, np. jeżeli dziecko
      otrzymało po rodzicach lub dziadkach dziesięć silnych genów
      warunkujących alergię, wiadomo, że na pewno zachoruje. Jeśli
      natomiast odziedziczyło piętnaście słabych genów, choroba może, ale
      nie musi się ujawnić. Najważniejsze geny umiejscowione są na
      chromosomie piątym. Geny te są odpowiedzialne za produkcję białek
      wpływających m.in. na czynność komórek tucznych. Wydzielają one
      substancje inicjujące reakcje alergiczne i prowadzące do rozwoju
      zapalenia alergicznego. Na chromosomie piątym znajduje się również
      gen wpływający na kurczliwość mięśni oskrzeli, a jak wiadomo,
      nadwrażliwość na bodźce wywołujące skurcz oskrzeli jest jednym z
      najważniejszych objawów astmy. Dzieci mogą odziedziczyć alergię nie
      tylko po rodzicach, ale także po dziadkach. Jeżeli matka choruje na
      astmę lub alergię, prawdopodobieństwo, że dziecko odziedziczy tę
      chorobę, jest nieco większe niż jeśli choruje ojciec. O dziecku,
      którego rodzice, dziadkowie lub rodzeństwo mają alergię, mówimy, że
      jest „obciążone atopią”, czyli skłonnością do chorób uczuleniowych.

      babyonline.pl/zdrowie_wszystko_o_alergii_artykul,1766.html
    • ik_ecc Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 18:47
      U mnie:

      Ja nie mam alergii na nic. Moja siostra ma alergie na kota. Wiecej w
      rodzinie alergii nie ma.

      Maz ma alergie na kota i niektore pylki. Jego brat tylko pylki.
      Wiecej alergii nikt nie ma.

      Dziecko ma koszmarna alergie na kota, lagodna na pylki, oraz
      mozliwosc szoku anafilaktycznego po zjedzeniu orzechow i jajek, plus
      mniej grozna alergie na nabial. (Powtorze - NIKT w obu rodzinach nie
      ma zadnej nietolerancji na zadne pokarmowe rzeczy.)
      • oli.nek Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 18:51
        na forum 'alergie' dziewczyny opisują taką dietę w ciąży, by dziecko było jak
        najmniej alergiczne. w każdym razie - jak najmniej chemii w twoim jedzeniu i
        otoczeniu.
      • kra123snal Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 18:53
        jak u Was wyszła możliwość szoku?
        • amoremio7 Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 20:12
          ja jako dziecko miałam skazę białkową ,odziedziczył ją po mnie mój syn (trzecie
          dziecko)
        • ik_ecc Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 20:23
          kra123snal napisała:

          > jak u Was wyszła możliwość szoku?

          Zaczelo sie od egzemy (bylo ok dopoki karmilam piersia, ale jak
          zaczelam dawac jedzenie, zaczely sie szopki). Potem po czyms z
          jajkiem dzieciak spuchl na czerwono, porzygal sie i baaardzo wyl - w
          szpitalu powiedziano nam zeby zrobic testy alergiczne i uwazac, bo
          kolejna reakcja moze byc gorsza. Testy alergiczne - wyszedl wysoki
          wspolczynnik IgE (czy jak to sie po polsku mowi) na jajka i orzechy,
          troche nizszy na nabial. Po nabiale sa "tylko" problemy zoladkowe i
          koszmarna egzema.

          Dla mnie to bylo z kosmosu. Teraz sie przyzwyczailam. Nosimy
          adrenaline.

          Poza tym dziecko (prawie 4 l.) jest zdumiewajaco zdrowe - przechodzi
          ze 3 lekkie przeziebienia na rok, nigdy nie brala antybiotyku.
          • kra123snal Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 21:49
            A orzechy podaliście wcześniej? Boję się podać te najsilniejsze
            alergeny a lekarka mówiła, że bez ekspozycji nie ma sensu robić
            testów alergicznych (u nas z krwi).

            Strasznie się boję szoku. Po rzyganiu po białku i uświadomieniu
            sobie, że za którymś razem może się nie skończyć na nawadnianiu.
            Lekarka twierdzi, że karetka zdąży smile
    • gagunia Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 20:37
      Pierwsze pytanie alergolog mojego dziecka było: czy Pani albo mąż mają alergię.
      Niestety mam na roztocza. Mąż nie ma żadnej alergii. Dziecko uczulone na
      roztocza. Alergia ujawniła się jak miał 2.5 roku. Obecnie, po 3 latach leczenia
      jest dobrze i leki odstawiliśmy. Ale najwyraźniej odziedziczył alergię po mnie.
    • osa551 Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 21:46
      Mój mąż ma alergię wziewną (+astmę w tej chwili), ja mam AZS, zwykle wywołany
      kosmetykami lub owocami/przyprawami. Za każdym razem coś innego mnie uczula i
      nie da się tego leczyć.

      Córka (6 lat) ma bardzo niewielką alergię na czekoladę i niektóre kosmetyki, tzn
      musi żreć tę czekoladę cały tydzień, żeby jej parę pryszczy wyskoczyło. Niby ma
      rozpoznany AZS, ale nie jest to jakaś tragedia, ja w jej wieku obijałam się po
      szpitalach.

      Syn nie wygląda mi na alergicznego (ma rok). Córka w jego wieku miała alergię na
      proszek do prania i inne kosmetyki.

      Dzieci wychowuję z dwoma psami i kotem, w absolutnie nie-sterylnych warunkach.
    • fajka7 Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 22:36
      Mnie lekarz powiedzial, ze oni teraz wszystkie dzieci traktuja
      awansem jak alergikow, poniewaz malo ktore dziecko nie jest uczulone
      zupelnie na nic, chociaz przejsciowo.
      Po prostu unika sie alergenow. Ale wplywu w sumie nie masz na to
      jaki egzemplarz Ci sie trafi.
      W przypadku alergii nie da sie przewidziec absolutnie nic.
      No ale dzieci z rzeczywiscie ciezkimi uczuleniami majace problemy w
      codziennym funkcjonowaniu sa jednak w mniejszosci na szczescie.
    • jusytka Re: Alergie i dziedziczenie. 11.04.09, 23:53
      Zarówno w mojej rodzinie, jak i męża nikt nie miał problemów z alergią, my
      również. Nasz syn miał AZS o dużym nasileniu, a obecnie astmę. W testach jest
      uczulony niemal na wszystko sad
    • iwona335 Re: Alergie i dziedziczenie. 12.04.09, 16:33
      Alergia pojawiła się u mnie w szkole średniej, szybko przybywało
      alergenów, okazało się,że jestem uczulona prawie na wszystko, nawet
      lekarz był przerażony - drzewa, krzewy, siano, zboża, roztocza,
      kurz, nawet pokarmowe - mięso kury, seler, po, orzechy itd.Potem 6
      lat odczulania i ostateczna diagnoza astma oskrzelowa. Z synem było
      w porządku do 5 roku życia, potem nagle spuchł, zaczął się dusić,
      ogromna pokrzywka, puchł w oczach w takim tempie, że przez kilka dni
      nie chodził (opuchnięte nogi), szpital, kolejne badania. Uczulony na
      kurz i roztocza, też odczulany w Instytucie Matki i Dziecka,
      diagnoza astma oskrzelowa IV stopień ciężkości. I jestem znowu
      przerażona, bo u mojej 3,5 letniej córki już widzę pierwsze objawy,
      poranny katar i pokasływanie. Mimo wielu czynników, chyba w dużej
      mierze decydują geny, w rodzinie mojej mamy prawie wszyscy mieli
      astmę, był nawet wiele lat temu przypadek uduszenia z powodu
      nieleczonej astmy. Po prostu uczymy się z tym żyć, bo to niestety
      choroba na całe życie jak mawia nasz lekarz. Ważne żeby w porę
      zacząć skuteczne leczenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja