Wytrzymała tydzień...

06.09.09, 14:33
Moja 5-latka cały poprzedni rok (zaczęła przedszkole) przechorowała.
Zakończone zapaleniem płuc i szpitalem w czerwcu. W czerwcu, lipcu i
sierpniu do przedszkola nie chodziła i nie chorowała wcale. Nic.
Nawet kataru. A kąpała się w jeziorze, biegała boso, jadła lody,
wszystko normalnie, bez chuchania i dmuchania na nią. A teraz...
Pochodziła kilka dni do przedszkola i znów to samo. Dziś w nocy
gorączka, katar, ból gardła. Dziś cały dzień gorączka 38-38,5 C.
Właśnie podałam Paracetamol, bo mi jej już było szkoda. Męczyła ją
już ta gorączka. Przez wakacje przyjęła dwie dawki Broncho Vaxom.
Łyka też tran. I teraz pytanie do Was forumowiczki: walczyć dalej
czy zabrać na ten rok z przedszkola, bo chodzi mi coś takiego po
głowie...?
    • alpepe Re: Wytrzymała tydzień... 06.09.09, 15:48
      moim zdaniem nie zabierać. Hartować dalej, stawiać bańki, jak się coś zaczyna
      dziać, nie przegrzewać i uzbroić się w cierpliwość.
    • dorek3 Re: Wytrzymała tydzień... 06.09.09, 21:06
      Proponuję zacisnąć zęby i przetrwać kolejny sezon. U nas rozpoczęty 4 rok przedszkola. Jeden przechorował dwa pierwsze i w trzecim już ok (tzn były tylko wirusówki i tylko 4) drugi niestety chorował dalej (4x zapalenie uszu w tym jedno w szpitalu).
      Ja mam nadzieję iż końcu będzie efekt tej nieustającej immunizacji. Moi tez teraz zdrowi nieprzerwanie od czerwca (dwóch katarów nad morzem nie liczę) i mam nadzieję że ten stan jeszcze potrwa.
      Tez polecam bańki na każdy początek choróbska i rozwagę przy antybiotykach.
      Jak teraz odpuścisz to w szkole będziesz mieć to samo.
      • meusus Re: Wytrzymała tydzień... 06.09.09, 21:34
        my żlobkowi, ale tez poprzedni rok caly czas katary ropne i z tego
        to ucho to zatoki naszczescie nic powazniejszego ale to bylo
        strasznie meczace dzicko mialo poprawe na czas brania antybiotyku po
        jego zakonczeniu odnowa to samo, mial 3 miesiace przerwy wakacyjnej
        od zloba poszedl od pierwszego i w pt wieczór znowu dokladnie to
        samo katar ropny maly caly zakorkowany ,naszczescie już wiemy ze ma
        3 migdal i dzwonimy jutro do naszego laryngologa zeby znowu dal leki
        na tego migdalak bo inaczej sie nie da a z wycieciem niestety
        podobno musimy poczekac do 3 latek zobaczymy, dodam tez ze przez
        cale 3 miesiace siedzenia w domu chlodzenia przebywania w
        przeciagu ,kapieli bylo ok
        • kasia782 Re: Wytrzymała tydzień... 06.09.09, 22:11
          4 dni przechodziła, 4 latek, dzis zapalenie oskrzeli duszności!!! szpital..
          jestem u kresu
          • sonia-3 Re: Wytrzymała tydzień... 06.09.09, 22:47
            Matko. Czytam i już mi słabo. Moja 5 letnia córka cały ubiegły rok przedszkolny również przechorowała- non stop katar i zapalenie uszu. Teraz nie chodzi do przedszkola, bo w środę wyjeżdżamy dopiero na urlop i nie zaryzykowałam jej puścić na parę dni. Ale wiem, że jak pójdzie, to pewnie podzieli los dzieci które już są chore.Nas pewnie czeka usunięcie migdała( zaraz po przyjeździe mamy wizytę u laryngologa). A co do uodpornienia to już w tym roku odpuszczam faszerowanie Ją różnymi cudami- nic to nie pomogło, a tylko wzmogło apetyt, którego nigdy Jaj nie brakowało.Ale do przedszkola będzie chodziła. Bo jeśli jest to kwestia wychorowania, to moim zdaniem lepiej niech choruje teraz, jak jeszcze jest zabawa, niż gdy miałaby chorować jak zacznie sie nauka.Powodzenia. Pozdrawiam
            • sheryll Re: Wytrzymała tydzień... 07.09.09, 08:15
              To jeszcze dodam najświeższe wieści z placu boju: zrobiłam syrop z
              cebuli. Z oporami, ale piła wczoraj kilka razy po duzej łyżce. Dziś
              jakby lepiej. Gorączki już w nocy nie miała, katar mniejszy. Kiełuje
              we mnie nadzieja, że tym razem obejdzie się jednak bez
              antybiotyków...
              • alpepe Re: Wytrzymała tydzień... 07.09.09, 09:27
                to ja ci podam moje sposoby, na dużą gorączkę, kiedy dziecko leciało przez ręce:
                pyrosal, wiem, słaby, ale zbijałam tylko tyle, by dziecko w miarę było
                przytomne, akurat moja rzadko gorączkowała. Poza tym nacierałam vaporubem
                (niektórzy radzą u tak małych dzieci Pulmex, bo vaporub może być niebezpieczny,
                ale u moich córek, nawet u młodszej nic się nigdy nie działo). Vaporubem
                smarowałam również stopy i na to skarpetki. Poza tym na gorączkę stosowałam u
                siebie i u córek gorące, nie letnie, a gorące kąpiele z solą, bez mydła i potem
                do łóżka. Na katar i kaszel polewałam dziecku ubranko olejkiem rozmarynowym lub
                tymiankowym (trzeba unikać kontaktu ze skórą, bo będzie palić). Poza tym zawsze
                po chorobie zostawiałam dziecko jeszcze z tydzień w domu. Jak córka miała cztery
                lata, to już mi tak nie chorowała, a jak chorowała, to po kuracji dostawała
                IRS19, ale ponoć go już wycofano z rynku, to była szczepionka donosowa w sprayu,
                nam pomagała na 4 miesiące. No i zawsze starałam się unikać antybiotyków.
    • mamma1975 Re: Wytrzymała tydzień... 10.09.09, 13:34
      Ja mam to samo. Dziś poryczałam się na maksa. 4-latek, cały poprzedni rok to
      katastrofa, 3 dni w przedszkolu 3 tygodnie w domu i tak od 3 września do końca
      maja. W wakacje wycięliśmy mu 3 migdał, miałam nadzieję,że będzie lepiej. Od
      poniedziałku chory, w przedszkolu wytrzymał 4 dni. Ryczę już od poniedziałku, bo
      nie mam siły. Znowu zapalenie oskrzeli. Wiem że on ma astmę oskrzelową, że
      wyrośnie okolo 7 roku życia, ale jest u kresu. Też się waham czy posyłać, płacę
      1tys zł za prywatne przedszzkole do którego on w miesiącu chodzi np 4 dni z 23
      (tak było w zeszłym, roku). Jest totalnie załamana. Łudziłam się nadzieją że po
      wycięciu migdałka będzie lepiej.
      • magdek2 Re: Wytrzymała tydzień... 10.09.09, 15:52
        nie pocieszę raczej, moja 4,5 latka w ubiegłym roku była w
        przedszkolu gościem, dopiero ostatnie dwa miesiące przechodziła jako
        tako, w tym roku przechodziła 5 dni, z tym że po weekendzie poszła
        kichająca ale bez kataru, ale kichała od soboty, z tym że jest
        podejrzenie o alergię i bierze claritine non stop, we wtorek już nie
        poszła bo stan podgorączkowy i mega katar, dzisiaj rano bez temp a
        po południu już owszem jest 37,3, ja już też opadam z sił, nie
        bardzo jest z kim ją zostawić, co będą zresztą tłumaczyć każdy
        wie... sad
        zmierzam do tego, że zaczynam mysleć o ignorowaniu zatkanego nosa i
        tego 37,3 po południami ale może źle myślę, też już nie mamy sił
        daję teraz bioaron c, brała już rybomunyl, polivakcynę (chyba tak
        się pisze), ma wycięty 3 migdał, guzik z pętelką, w przedszkolu
        roznosi się wszystko w tempie ekspresowym uncertain
        • dorek3 Re: Wytrzymała tydzień... 12.09.09, 23:41
          obawiam się że jak zaczniesz ignorować 37,3 i w takim stanie będziesz posyłać dziecko do przedszkola to jak w końcu je zostawisz w domu to będzie już naprawdę chore. Właśnie dlatego, że system immunologiczny jest niedojrzały i obciążony należy dać mu szansę a nie jeszcze bardziej dokładać.
      • i_love_my_babies Re: Wytrzymała tydzień... 10.09.09, 15:54
        dołączam się w bólu: u mnie jest to samo, 4-latek ubiegły rok w
        przedszkolu przechorował dokładnie jak u Ciebie: 3 dni przedszkola,
        3 tygodnie w domu. W tym roku po 3 dniach przyniósł jakieś świństwo,
        załapał mąż, 3-miesięczny synuś i moja mama. Całe wakacje nie
        chorował, bo siedział w domu.
        Jestem załamana, jak mój maluszek ma też tak chorować razem ze
        starszym, to już nie wiem co robić.
      • mamciulka-nikulka Re: Wytrzymała tydzień... 10.09.09, 15:55
        Trzeci migdał jest potrzebny, uważam, że lekarze zbyt pochopnie je
        wycinają.

        mamma1975, mogę ci polecić sól bocheńską, zarówno do kąpieli jak i
        inhalacji, jeśli twój syn ma astmę to może być bardzo pomocna:
        www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=2003
        • magdek2 Re: Wytrzymała tydzień... 10.09.09, 16:06
          no jeżeli 3 migdał uniemozliwia normalne oddychanie a w nocy zakłoca
          sen to jest raczej podstawa do wycięcia, a np. u nas próby
          zmniejszenia go lekami nie wypaliły
          • mamciulka-nikulka Re: Wytrzymała tydzień... 10.09.09, 20:53
            magdek2 napisała:

            > no jeżeli 3 migdał uniemozliwia normalne oddychanie a w nocy zakłoca
            > sen to jest raczej podstawa do wycięcia

            jeżeli dziecko ciągle choruje to nie jest łatwo ocenić czy jest powiększony z
            powodu choroby czy bez względu na nią.
            Mój syn też miał powiększony przez parę miesięcy, jak poszedł do przedszkola, 2
            miesiące ciągnęło mu się zapalenie ucha, po wyleczeniu migdał powoli wrócił do
            normalnych rozmiarów.
      • dorek3 Re: Wytrzymała tydzień... 12.09.09, 23:44
        A wziewy nie pomagają skoro dalej schodzi na oskrzela? Może trzeba zwiększyć dawkę w czasie infekcji?
        Rozumiem Cię świetnie. Moi tez w niepublicznym przedszkolu i chorowitek z zeszłym roku miał 50% frekwencję.
        U nas to już 4 rok przedszkola i mam głęboką wiarę że będzie lepiej.
    • ola33333 Re: Wytrzymała tydzień... 12.09.09, 09:14
      a czy dziecku podoba sie w przedszkolu? W tym wieku juz powinna
      chodzic, ale moze zle sie tam czuje i jest zestresowana. A stres jak
      wiadomo obniza odporonosc. Moze by ja przeniesc do innej grupy/
      przedszkola, jesli faktycznie jest niezadowolona?
      • alfa36 dorek3 14.09.09, 06:47
        Sledzę twoje zmagania z chorobami, dlatego zapytam w tym wątku...
        czy wyciełaś swojemu dziecku trzeci migdał? My wciąz przed decyzją.
        Nawet nie zbadalam dziecku sluchu (że 3 przerosnięty orzeklo 2
        laryngologow, a 2 pediatrow usilnie mnie na wycięcie namawia).
        Właśnie w piątek mamy jechac do Warszawy (zdecydowalam się na tę
        wyprawę, a już dwa razy przekladalam wizytę), a tu dziś w nocy z
        mlodym coś się zaczęło dziać (2 tygdnie w przedszkolu). Kaszle
        krtaniowo, nos zapchaniy, rzezi mu przy oddychaniu. Mam dość, pewnie
        znow muszę przelozyc wizytę. Dodam, ze w czerwcu poszlismy do
        klasycznego homeo i bierzemy lek. Ale coś czuję, ze to nie wypali...
        Ech, wlasnie zastanwiam się, co z mlodym zrobić.... a już
        zapomnialam, jak co się leczy (2,5 miesiąca zupelnie zdrow).
        • dorek3 Re: dorek3 14.09.09, 09:20
          Nie wycięłam i wygląda na razie, że nie będziemy ciąć.
          Byłam w Mednicusie na konsultacji endoskopowej po tym jak ordynator z Dziekanowa gdzie miała być operacji zasugerował rezygnację z operacji. I tam też powiedziano, żeby się wstrzymać. Migdał jest mały (takie ponoć często zostają po zabiegu, bo bez kontroli endoskopowej nie da się usunąć wszystkiego), okolica ujścia trąbki słuchowej są niedostępne bez kontroli wzroku i niedostępne dla chirurga więc duża szansa że i tak by nie było u nas efektu; uszy sobie radzą; powinien wyrastać z infekcji usznych.
          Jeszcze czeka mnie rozmowa z nasza laryngolog ale raczej jestem zdecydowana aby się wstrzymać; dziś za to szczepię na grypę bo spotkałam się z opinią iż u dzieciaków z nawrotowymi uszami jest to słuszna decyzja. Poza tym codziennie płuczemy nos i zatoki i dosładzam ksylitolem (amerykańskie badania wykazały że pod wpływem tego słodzika zmniejsza się ilość ostrych infekcji uszy-ma działanie antybakteryjne),
          Mały na razie zdrów non stop od czerwca.
          • alfa36 Re: dorek3 14.09.09, 13:00
            Dobrze pamiętm, ze wczesniej ten migdal byl wielki i nadawal się
            tylko do wycięcia? Co podawałas dziecku, że się zmniejszył? Ten
            ksylitol to zwykly slodzik dostępny a marketach?
            • dorek3 Re: dorek3 14.09.09, 13:51
              Wcześniej to go nikt endoskopem nie oglądał. Nie wiem czy był wieki. Ponoć widoczny przez nos. Były zapalenia ucha i tyle.
              Teraz lekarka powiedziała, że na podstawie wywiadu też by na zabieg kierowała. Ale po obejrzeniu zmieniła zdanie.

              Dawałam lymphomiosot przez 3 miesiące.
              Ksylitol to słodzik, ale raczej nie w marketach tylko sklepach ze zdrową żywnością.
              • alfa36 Re: dorek3 14.09.09, 22:52
                Pewnie trochę męczę, ale... Rozumiem, że w medincusie zrobiono to
                badanie endoskopem, a wczesniej zawsze dziecko bylo badane palcem? U
                nas tak bylo (2 laryngologow). Jutro przekladam wizytę w medincusie,
                bo homeopatka (zaczelismy, na zasadzie, a noz pomoze) stwierdzila,
                ze przy infekcji badanie nie bedzie miarodajne. Tylko, co zrobic,
                zeby dziecko bylo zdrowe???
                • zeb1 Re: dorek3 14.09.09, 23:10
                  J też wymiękam, już nie wiem co robić żeby mały tych uszu nie łapał. Miesiąc
                  mieliśmy kurację i jutro kontrola czy słuch się poprawił itp. A dziś nagła
                  temperatura, wymioty i ból obu uszu. Bez kataru, nagle.

                  Ciągle go czymś faszeruje a to i tak nic nie daje. Jutro spytam o prywatne
                  zabiegi, bo do grudnia nie wytrzymam nerwowo. Boje sie tylko, ze po wycięciu
                  migdałów nic się nie zmieni i nadal będzie chorował na uszy.
                  • dorek3 Re: dorek3 15.09.09, 09:59
                    Jak bez kataru to chyba nie zapalenie ucha.
                    Porozmawiaj o tym aby zanim pójdzie pod nóż ktoś dokładnie obejrzał migdałek. Pisałam już w swoim wątku o tym. U nas usunięcie migdałka tradycyjną metodą (bez kontroli wzroku) nie przyniesie poprawy bo problem nie jest w migdale jako takim tylko małym jego fragmencie w okolicy ujścia trąbki słuchowej. To on w infekcji przytyka ucho.
                • dorek3 Re: dorek3 15.09.09, 09:55
                  Palcem też nikt nie macał. Ponoć migdał był widoczny przez nos. A tak w zasadzie to po objawach.
                  Migdal powiększa się w trakcie infekcji wiec zaraz po też może być większy i ocena nie będzie miarodajna. Jedyna rada to dotrwać do wizyty bez chorowania. Jak to zrobić nie wiem. U nas akurat się udało.
                  Medincus jest o tyle wygodny że i wideootoskop i endoskop są w gabinecie i nie dopłacasz za te badania. Jedyny minus taki, że nie ma możliwości nagrania czy wydruku obrazu
                  • alfa36 Re: dorek3 15.09.09, 22:05
                    dorek3 napisała:
                    > Medincus jest o tyle wygodny że i wideootoskop i endoskop są w
                    gabinecie i nie
                    > dopłacasz za te badania. Jedyny minus taki, że nie ma możliwości
                    nagrania czy w
                    > ydruku obrazu
                    A w Międzynarodowym centrum sluchu i mowy jest to nagranie mozliwe?
                    • zeb1 Re: dorek3 15.09.09, 22:38
                      jednak tym razem się myliłam, na szczęście. Ból ucha promieniował od zapalenia
                      gardła. Do tego przyplątała sie paskudna jelitówka i stąd te wymioty. Niestety
                      nie mieliśmy ponownego badania słuchu a tak na to liczyłam. Podobno na początku
                      infekcji nie ma to sensu.

                      I juz postanowione - zabieg na początku grudnia. Teraz "tylko" doczekać w
                      zdrowiu he he. Córce sie udało i nie kwalifikuje sie do wyciecia
Pełna wersja