Usuwanie naczyniaka

07.09.09, 10:26
W październiku zaczynamy walkę z naczyniakiem naszej 6 miesięcznej
córeczki. Naczyniak jest na główce, lekarka juz nam zapowiedziała,
że zastosuje metodę zamrażania ciekłym azotem.
Z jednej strony cieszymy się, że pozbędziemy się naczyniaka, a z
drugiej trochę nas przeraża fakt, że małą może to boleć. Oczywiście
z zabiegu nie zrezygnujemy, ale czy ktoś z Was ma może jakieś
doświadczenia w usuwaniu naczyniaka? Jak taki bobas reaguje? Czy
bolesny jest tylko zabieg, czy ból trwa aż do momentu odpadnięcia
zamrożonego kawałka? Czy lekarz podaje jakieś znieczulenie, jakąś
maść?
Pewnie wyglądamy na niezoreintowanych, ale po wizycie u dermatologa
byliśmy tak zadowoleni, że mała pozbędzie się tego, że zapomnielismy
zapytać o to wszystko.
Z góry dzięki za wszelkie informacje.
    • anettchen2306 Re: Usuwanie naczyniaka 07.09.09, 11:17
      Mojej malej naczyniak pojawil sie w okolicach stawu lokciowego w 2-3
      tygodnie po porodzie. Zaczal sie bardzo powiekszac i pediatra
      skierowal nas do chirurga dzieciecego. Mala miala wowczas 3 mce,
      naczyniak byl rozmiarow sporej truskawki. Naszemu pediatrze oberwalo
      sie wowczas od tegoz chirurga, bo skierowal nas za pozno (naczyniak
      mial niby sam sie wchlonac). Terapia cieklym azotem (u malej
      sprobowano 2 razy) ma sens, gdy naczyniak jest plaski (ma grubosc 1-
      3 mm) i zastosuje sie ja najlepiej od razu po stwierdzeniu
      naczyniaka, gdy jest on jeszcze malutki. Zimno przenika w glab skory
      na te wlasnie grubosc, w przypadku rozleglych i grubych naczyniakow
      terapia azotem nie ma sensu. Malej aplikowano najpierw znieczulajacy
      plaster, czekano 15-20 minut i pozniej "stemplowano" cieklym azotem.
      Naczyniak nie opada po zamrozeniu, to nie kurzajka! Zimno zamyka
      niedomkniete naczynia krwionosne, z ktorych krew wylewa sie pod
      skore. Zabieg mozna powtarzac dowolna ilosc razy. Nie oczekujcie
      wiec po tym pierwszym zabiegu cucu. Na jednym razie moze sie
      skonczyc, gdy naczyniak jest malutki i plaski (np. plamka 1 cm).
      Glebsze naczyniaki wymagaja czasu i terapia zimnem zazwyczaj nie
      skutkuje. Terapia ta jest bolesna - mimo znieczulenia mala darla
      sie wnieboglosy sad Miala wtedy jakies 3 mce. Poczatkowo naczyniak
      sie zmniejszyl ale po jakims miesiacu odrosl. Chirurg zdecydowal sie
      na natychmiastowe wyciecie, bo gdy dzieci rosna zaczynaja sie tym
      interesowac, dotykac, drapac a skaleczony naczyniak krwawi na
      potege. Gdy mala miala 4,5 mca pozbylismy sie tegoz paskudztwa.
      Dopiero po operacjizobaczylismy, ze naczyniak to nie tylko to, co
      widzi sie na zewnatrz. To jak gora lodowa - pod powierzchnia tez sie
      znajduje.
    • flo_mama Re: Usuwanie naczyniaka 07.09.09, 11:22
      Nasza córka miałą naczyniaka na czole. Usuwaliśmy poprzez wycięcie,
      był głęboko unaczyniony. Zabieg - 20 minut, płytka narkoza, mała nic
      nie pamięta, blizny prawie nie widać.
      • mamang Re: Usuwanie naczyniaka 22.06.15, 10:16
        Witam, moja córka ma na czole naczyniaka jamistego, okrągły, średnica ok. 19 mm . Chcę go wyciąg, ale szczerze mówiąc nie wiem czy można go ruszać i boje się , że blizna będzie bardziej szpecić czoło niż sam naczyniak. Jakich rozmiarów był naczyniak Pani córki?
    • boguszynka Re: Usuwanie naczyniaka 07.09.09, 11:55
      Witaj,
      moja córa ma dwa - jeden na brzuszku a drugi na rączce za łokciem. Wyszły w 3
      tygodniu po narodzinach. Jeździliśmy do Kliniki Akademii Medycznej we Wrocławiu
      a później do Kliniki Chirurgii Plastycznej w Polanicy Zdrój. Naczyniak na
      brzuszku zmniejszył się i jest już płaski i on podobno ma się sam wchłonąć. Ten
      z rączki troszkę się zmniejszył ale on się nie wchłonie. Mamy czekać do ok. 6-7
      lat i wtedy operacyjnie będzie usuwany.
      Co do zabiegów - mnie odradzono usuwanie u córki tego z rączki bo musiałby być
      pod pełną narkozą i z tego powodu nam odradzano, że to szok dla dziecka itp. Ale
      napewno Nas to czeka - też się obawiam.
      Powodzenia
      • jme2 Re: Usuwanie naczyniaka 07.09.09, 12:04
        Dziękuję za Wasze posty.
        To co nas przeraża, to własnie ból, który będzie udziałem naszej
        pociechy. Obawa irracjonalna, bo to dla dobra naszej małej, ale my
        już to przeżywamy ...
        • karrolka.b Re: Usuwanie naczyniaka 07.09.09, 12:26
          Michalinka ma naczyniaka od urodzenia na pleckach tuż przy szyi, ale
          lekarka powiedziała, że do 2 lat sam się wchłonie. jeśli nie-
          będziemy usuwać. w rodzinie też rodzily się dzieci z naczyniakami i
          sytuacja była podobna-wchłaniały się(jeden z kuzynów mial na czole-
          wyglądalo strasznie, ale się wchłoneło). ja się nie znam, bo pewnie
          różne są te naczyniaczki, ale może warto zasięgnąć porady innego
          pediatry-tak dla upewnienia się. pozdrawiam wink
    • efidorek Re: Usuwanie naczyniaka 08.09.09, 09:19
      możesz podpytać na forum naczyniaki.pl
      • boguszynka Re: Usuwanie naczyniaka 08.09.09, 09:39
        Właśnie poczytaj na naczyniaki.pl ja też tam jestem smile

        Wiesz nie wiem pod jakim znieczuleniem ma być Twoje dziecko - mnie przeraża
        znieczulenie ogólne - sama miałam jako dorosła kobieta a byłam przerażona -
        zdecydowanie wolę podpajęczynówkowe a takowe miałam 2 razy. Ale do naczyniaka
        zapewne takiego się nie używa. Naczyniaki usuwa się laserem ale dziecko przy
        znieczuleniu miejscowym nie utrzyma np: rączki w jednej pozycji - przynajmniej
        moje nie utrzyma. Zatem pozostaje tylko ogólne znieczulenie, respirator itp.
        Chciałabym jednak usunąć naczyniaka przed pójściem córki do szkoły bo wiadomo
        jak okropne potrafią być dzieci.
        Pozdrawiam
        • anettchen2306 Re: Usuwanie laserem 08.09.09, 19:48
          Usuwanie laserem tez jest bolesne!!! Promien laserowy to temp. rzedu
          kilkaset stopni, dlatego tez znieczula sie tak male dzieci ogolnie,
          bo miejsce usuwania naczyniaka musi byc "stabilne" - nie wolno sie
          poruszac. Na jednym zabiegu laserowym zazwyczaj sie nie konczy,
          trzeba je powtarzac. Po zabiegu powstaja zazwyczaj przebarwienia lub
          bliznowce i trzeba udac sie do chirurga kosmetycznego, zeby usunal
          skutki poprzedniej operacji sad Tak tlumaczyl nam to nasz chirurg.
          Nasza mala miala naczyniaka wycinanego, usypiali ja gazem (ponoc te
          metode dzieci toleruja najlepiej i szybko sie wybudzaja bez
          wiekszych skutkow ubocznych, np. nudnosci, bole glowy, dlugotrwale
          oszolomienie). Naczyniaki sa nadal tajemnica dla lekarzy. Ostatnio
          pojawia sie coraz czesciej teza, ze trzeba je leczyc (usuwac), gdyz
          moga sie zezlosliwic - naczyniaki to tez nowotwory, tyle tylko, ze
          rzadko zlosliwe, na szczescie.
          • boguszynka Re: Usuwanie laserem 09.09.09, 10:46
            Nie napisałam, że usuwanie laserem to bezbolesny zabieg. Ale można znieczulić
            miejscowo - jednak wiadomo, że dziecko nie usiedzi spokojnie w jednej pozycji.
            Naczyniaki nie wiem czy są tajemnicą - zależy od lekarza. Dla zwykłych pediatrów
            do czarna magia. Dlatego warto wybrać się do dobrego specjalisty.
    • xkropka Re: Usuwanie naczyniaka 08.09.09, 11:44
      A musicie usuwać? Moja mała ma trzy - dwa na główce, jeden na karku,
      pod skórą. Te na główce już ładnie zanikają - jeden był płaski,
      drugi jamisty, płaskiego juz właściwie nie widać, jamisty zmniejszył
      się własciwie o połowę. Krysia ma teraz rok i 8 miesięcy.
      Gorsza sprawa jest z tym na karku, pojawił się późno, dopiero ok. 10
      miesiąca, ale póki nie przeszkadza i nie powiększa się też nie
      będziemy nic robić.
      Aha - jesteśmy pod opieką lekarzy onkologów z Instytutu Matki i
      Dziecka - tam jest specjalistyczny zakład znamion i naczyniaków.
      Może przed opreacją poproś swojego lekarza o skierowanie tam? Idzie
      się na NFZ, termin oczekiwania na wizytę max. 2 tyg, zapisy są przez
      telefon.
      • patysia00 Re: Usuwanie naczyniaka 08.09.09, 12:22
        Moja ma od urodzenia na czole i udzie. Na główce wygląda jak pół
        groszka, jest taki wypukły. Na udzie to plama składająca się z kilku
        mniejszych plamek. Byłam z nią w przychodni naczyniakowej i lekarz
        powiedział że samo się wchłonie. Nie ma co usuwać. Do 6 roku ma samo
        zniknąć, a jak nie to wtedy się usunie. Trochę długo to trwa, ale
        mam nadzieję, że do 2 urodzin nie będzie już śladusmile
        • jme2 Re: Usuwanie naczyniaka 08.09.09, 13:41
          U nas diagnoza wykluczyła wchłonięcie się naczyniaka sad Neurolog,
          pediatra i dermatolog zalecają (niezależnie od siebie) usunięcie i
          to jeszcze zanim dziecko będzie świadome zabiegu.
          Przeraża nas ból jakiego nasza mała doświadczy, choć zdajemy sobie
          sprawę z faktu, że jak nie teraz to za kilka lat - wtedy już
          świadomie.
          • anettchen2306 Re: Usuwanie naczyniaka 08.09.09, 19:41
            U nas chirurg dzieciecy specjalista w tkankach miekkich tez po
            obejrzeniu naczyniaka wykluczyl jego wchloniecie. U naszej malej
            ponadto byly tendencje wzrostowe. Zamrazanie nic nie dalo. Jezeli
            naczyniak sie rozrasta, jest usadowiony na glowie, twarzy lub
            okolicach narzadow plciowych, to tutaj (Niemcy) zdecydowanie lekarze
            zalecaja jego usuwanie bez wzgledu na to, jakich jest on rozmiarow.
            Naczyniaki sa mocno "ukorzenione", niekiedy zaczynaja atakowac
            glebsze warstwy skory, kosci (tego nie widac golym okiem - sami sie
            pzekonalismy, gdy po zabiegu chirurdzy pokazali nam wycietego
            naczyniaka). Wytlumaczono nam, ze owszem wiekszosc naczyniakow
            zanika (jakies 70-80% dzieci) i proces zanikania moze trwac nawet 8
            lat. Podczas tych lat naczyniak moze sie zmniejszac i zwiekszac,
            moze pozostac w stalym rozmiarze. 25-30% naczyniakow (zwlaszcza tych
            wypuklych) nie wchlonie sie nigdy. Te radzi sie usuwac za wczasu.
            Nam lekarze tez doradzili usuniecie pod pelna narkoza (usypiali
            gazem, mala wybudzila sie juz 20 min po zabiegu, zero bolu,
            marudzenia, plakania!) wlasnie zanim dziecko "odkryje" naczyniaka,
            zacznie go rozdrapywac lub inne dzieci zaczna go dotykac i draznic.
            Dzis mala ma 22 mce i niewielka blizne. Wygladalo to okropnie,
            gdybysmy wtedy tego nie usuneli nie wwiadomo co byloby dzisiaj. Moze
            naczyniak by zniknal (szanse byly oceniane na 5-10%), moze przybral
            by takie rozmiary, ze jego usuniecie wiazaloby sie z wycieciem
            wiekszej partii skory a tym samym przeszczepem skory. Juz wowczas,
            choc naczyniak byl jeszcze "maly" (rozmiarow truskawki) chirurg
            zastanawial sie nad pobraniem odrobiny skory z posladka i wstawienie
            jej w miejscu "dziury" po naczyniaku. Udalo mu sie jednak zalatac
            wszystko w miare sprawnie. Spedzilismy w szpitalu 3 dni: dzien na
            przyjecie, ogolny wywiad anestezjologiczny i badania krwi, drugi
            dzien zabieg a na trzeci do domku smile Mala zniosla to o wiele lepiej
            niz np. zamrazanie azotem. Wg mnie lepiej pozbyc sie problemu
            wczesniej, gdy jest on jeszcze maly (wymrozic, usunac operacyjnie -
            zwlaszcza, ze rokowania zanikniecia nie sa dobre). Potem operacja
            moze byc bardziej skomplikowana i rozleglejsza, blizna wieksza i
            gojenie sie tez bardziej utrudnione. Wiem, ze macie obawy jako
            rodzice - sami je mielismy, bo nasza corka byla wowczas jeszcze
            mlodsza, miala niespelna 4,5 mca. Decyzji tej jednak nigdy nie
            zalowalismy. Zcze wam pomyslnego leczenia smile)
          • boguszynka Re: Usuwanie naczyniaka 09.09.09, 10:48
            Ja jednak umówiłabym się do chirurga dziecięcego a najlepiej i plastyka dla
            pewności. Najlepiej skonsultować to ze specjalistą.
            • anettchen2306 Re: Usuwanie naczyniaka 09.09.09, 11:02
              No przeciez napisalam, ze my wlasnie bylismy u specjalisty smile)
              Chirurg dzieciecy, specjalista w tkankach miekkich i to on nam
              powiedzial, ze naczyniaki sa nadal dla medycyny zagadka i tajemnica.
              Wiadomo jak sie je leczy, nie wiadomo dlaczego powstaja
              (dziedzicznosc to tylko jedna z opcji i to nie w pelni
              potwierdzalna), nie jest sie w stanie dokladnie przewidziec ich
              dalszego rozwoju, tzn. czy sie powieksza, zanikna, pozostana bez
              zmian, zezlosliwia sie (bo i takie przypadki niestety sie zdarzaja) -
              nikt nie da gwarancji. Profesor byl jednak zdecydowanym
              zwolennikiem usuwania naczyniakow z tendencja do wzrostu, lub
              usytuowanych w okolicach stawow (usuniecie w pozniejszym wieku zbyt
              duzego naczyniaka moze rzutowac na motoryke stawu). Naczyniaki to
              cos wiecej niz "defekt" kosmetyczny - powiedzial to jako
              specjalista, nie jako laik.
              • jme2 Re: Usuwanie naczyniaka 09.09.09, 11:17
                Dzięki za słowa otuchy.
                Trzech lekarzy zasugerowało nam usunięcie naczyniaka, nasi znajomi,
                których dzieci cos takiego miały też doradzają usunięcie-własnie z
                uwagi na późniejsze problemy choćby przy rozdrapaniu.
                Pod koniec października mamy pierwszy zabieg, a już tym zyjemy.
                Pozdrawiam,
                J
      • pepitka33 Re: Usuwanie naczyniaka 30.10.09, 16:46
        Witam! wink

        Pochodzę z małej miejscowości koło Katowic i chciałam się zapytać czy wiecie może gdzie można usunąć naczyniaki płaskie gdzieś na śląsku z NFZ ?
        Co prawda mam 14 lat i od urodzenia mam naczyniaka jest on dość duży crying
        Mam go na udzie...i nie estetycznie wygląda. Nie mogę nosić krótkich spodenek bo staram się żeby nikt go nie zauważył. Jaką metodą można go usunąć? Byłam już u dermatologa i powiedziano mi, że muszę czekać rok czasu od zapisania się w klinice. Jest to dość długo a zależy mi na tym żeby było to jak najszybciej. Teraz zbliża się okres rozgrywek w siatkę i chciałabym grac, ponieważ pan od w-fu powiedział, że jestem dobra i chce żebym zagrała na meczu, ale dla mnie jest to problem, ponieważ stroje do siatkówki mają bardzo krótkie spodenki i całego naczyniaka widać crying
        Wiecie gdzie szybko i za darmo można usunąć naczyniaka? Najlepiej by było jakby było to gdzieś na śląsku.
        Pozdrawiam! jeśli to możliwe proszę odpowiedzi przysłać na pepita.pw@interia.pl
    • b.bujak forum o naczyniakach 09.09.09, 16:11
      forum.gazeta.pl/forum/f,20428,_NACZYNIAKI_.html
    • gemmavera Re: Usuwanie naczyniaka 09.09.09, 21:03
      Wszystko zależy od tego, jaki jest naczyniak. Nie każdy się wchłonie. Problem
      jest z naczyniakami jamistymi, bo, jak tu ktoś trafnie porównał, to co widać na
      skórze, jest wierzchołek góry lodowej.
      Moja córka miała niewielki naczyniak pod okiem. Nie był zbyt duży i też łudziłam
      się (razem z pediatrą), że po czasie się wchłonie. Złudzeń pozbyłam się w
      momencie, kiedy córka obudziła się z twarzą w małej kałuży krwi. uncertain Z malutkiego
      na pozór naczyniaka potrafi wypłynąć naprawdę mnóstwo krwi. Co gorsza, mieliśmy
      problem z zatamowaniem krwawienia. Po tej akcji zdecydowaliśmy się usunąć
      naczyniak chirurgicznie. Córka miała wtedy 10 miesięcy, narkozę zniosła
      świetnie. Dziś po naczyniaku została maciupeńka, w zasadzie niewidoczna blizna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja