AZS-zróbmy poradnik!!!

    • aga_piet Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.04.04, 21:00
      Czy któreś z Waszych dzieci, oprócz typowych atopowych zmian na skórze, ma
      popękane naczynka?
      Mój syn na twarzy skórę ma w miarę normalną (oprocz baków i powiek) ale
      policzki mają coraz więcej popękanych naczynek, kolorystycznie więc wpasowały
      się w resztę atopowej skóry.
      Jeżeli tak, to co robicie?
      Pozdrawiam
      Aga
      • agniecha281 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 24.04.04, 12:45
        aga_piet napisała:


        > Mój syn na twarzy skórę ma w miarę normalną (oprocz baków i powiek) ale
        > policzki mają coraz więcej popękanych naczynek, kolorystycznie więc wpasowały
        > się w resztę atopowej skóry.

        Witaj
        te popekane naczynka to chyba robota masci sterydowychsad((Moja lekarka zawsze
        przestrzega,zeby nie uzywac sterydow na twarz,albo bardzo ograniczyc je...bo
        wlasnie takie efekty potem sa...
        U nas tez sie pokazaly popekane naczynka i nic na razie z tym nie robimy...
        Pozdrawiam
        > Aga
        • aga_piet Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 25.04.04, 17:17
          Ale ja nie używam sterydów, a jeżeli już (sporadycznie) to na pewno nie na
          twarz i szyję.
          Może po prostu nie ma to związku z AZS, ale myślałam że może to jeden z (nie
          występujących do tej pory) objawów.
          • reaa Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 27.04.04, 13:25
            --------------------------------------------------------------------------------
            Jestem nowa na tym forum.
            Prosze o pomoc i wskazowki.
            Moja 8-letnia corka ma od urodzenia AZS.
            Zaczelo sie od skazy bialkowej.
            Na poczatku, kiedy to sie zaczelo, leczelismy
            ja prywatnie, dostawala jakies mocne leki(zyrtec)
            od ktorych odeszlismy. Ale to bylo dawno,
            pozniej przechodzilo, wracalo.
            Ok.2,3 roku zycia znow sie nasililo.
            Jezdzililismy co roku nad morze, stosowalismy rozne kremy i masci.
            Wydawalo sie, ze juz przeszlo. Nic sie nie dzialo
            przez ostatnie 2,3 lata.
            Teraz znow sie zaczelo, tej zimy.
            Skora delikatnie sie zaczerwienila, a teraz jest juz mocno zaogniona
            i piecze i swedzi.
            Nie stosujemy diety, corka je wszystko, bo ostatnio juz nic sie dzialo.
            Nie wiem na co jest uczulona, nie robilismy testow.
            Teraz wyglada brzydko, ma cale powieki zaognione, czerwone. I rece,
            na zgieciach. zawsze w tych samych miejscach.
            Na razie uzywam tylko kremu, ale to nic nie daje.
            Nie wiem dlaczego, ale te objawy nasilaja sie zima(podczas mrozow)
            i trwaja dlugo. Teraz jest zle.
            Prosze o Wasze opinie i namiar na dobrego alergologa w W-wie.
            Rowniez opinie dot.testow (wczesniej lekarze odradzali, bo za mala).
            Mamy w domu tez kota, ale jest z nami od 3 lat, a to sie uaktywnilo tej zimy.
            Najgorsze jest to, ze dla naszej corki to straszny dyskomfort,
            pieczenie, swedzenie i ciagle pytania w stylu:
            "Dlaczego masz takie czerwone oczy?" itp.


            • reaa Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 27.04.04, 13:42
              Jestem lekko przerazona tym co tu piszeciesad
              Do niedawna bylam spokojna, teraz juz wiem, ze to powraca.
              • jjlb Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 14.05.04, 22:47
                Powraca, ale w innej postaci. Najpierw AZS, potem zapalenia oskrzeli o podłożu
                astmatycznym no i swedzacy nosek katar. Biedne sa te nasze dzieciaczkisad(
            • kruffa Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 15.05.04, 08:49
              Odpowiedziałam ci na adres gazety.
    • pawelkiewiczagnieszka Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 15.05.04, 14:05
      bardzo dobry pomysł z tym poradnikiem!I ja szukam pomocy , nie wiem co robić!
      Moja 3 miesięczna zuzia od 2 dni ma szorstkie czerwone policzki, częściej ulewa
      i nie mlekiem tyklo wodą (po zjedzeniu mleczka, karmie ją bebiko omneo)kupki sa
      zielonkawe.byłam u dermatologa, wymusiłam wizytę bo termin najbliższy był w
      sierpniu.ja jestem z olsztyna .nic konkretnego nie powiedziała dostaliśmy
      pimafucort i dicortineff i physiogel ale poprawy nie widać.pytałam czy to nie
      skaza to powiedziała że niewykluczone.co mam dalej robić? to moje pierwsze
      dziecko nie mam doświadczenia a i poradzić nie mam się kogo.czy są jakieś
      badania które moge dokładnie wskazać przyczynę .pomóżcie !!!!!Nie chce wydawać
      pieniędzy na coś co nie pomaga.Bo znów zapisze mi leków które są
      nieskuteczne.Bardzo się martwie o zuzkę ona jest takim pogodnym dzieckiem a to
      ją chyba swędzi bo sie rączkami trze o policzki.czy spróbować innego mleka
      jakie byście radzili a te na recepte bebilon peti albo amino są dobre? Czy
      jeśli są na receptę to jest na nie jakaś zniżka.a nutramigen może to lepsze.Wy
      macie doświadczenie pomóżcie zmartwionej mamie .
      • kkoniarek Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 15.05.04, 14:19
        Cześć,

        spróbuj bebiko pepti 1 - na receptę - znizka 50% bez recepty kosztuje około
        25zł. Tez można kupic o ile masz pieniadze. Recepte powinien wypisac twój
        pediatra. Ja dzwonie i prosze o recepete potem odbieram w recepcji. Ja tez
        musiałam zrezygnować z bebiko omneo i przejść na bebilon pepti, bo sie Kasia
        uczuliła na białko. Bebilon poradziła mi moja lekarka poniewaz jest lepiej
        akceptowany przez dzieci niz nutramigen ( chodzi o smak a nie skład ). Chciaz
        osobiście znam dzieciaczka, który uwielbia nutramigen - mnie sie robi niedobrze
        na sam zapach tego mleka. Cóż każdy ma swój smak ;o)
        Co do badań sprobuj zmienic najpierw mleczko - może wystarczy

        Powodzenia
        krystyna i Kasia 06/11/2003
      • kruffa Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 15.05.04, 15:54
        W pierwszej kolejności spróbuj przejść na Bebilon Pepti. Jeśli nie pomoże to
        Nutramigen. Możesz spróbować przejśc od razu na NUtramigen, tylko jego smak jest
        stanowczo "bardziej wyrazisty" niż bebilonu. Amino to już oststeczność, ale jak
        nie ma innego wyjścia to trzeba to mleczko.
        Poproś pediatrę o receptę i dopilnuj aby na recepcie było P - wtedy jest 50%
        zniżki. I oczywiściw idź do alergologa!!!
        • pawelkiewiczagnieszka Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 15.05.04, 18:36
          dzięki za porady jesteście kochane babki. Pa aga i zuzka
    • nata76 a może testy skórne :-(((( 16.05.04, 21:30
      witajcie,dziękuję wam bardzo,że jesteście....U nas znów gorzej,mała cerwona jak
      rak,na główce łuska.....Cholera mnie bierze z bezsilności....
      A może pójdę na testy skórne???Co o tym myslicie???
      Niestety,nie potrafię zaobserwoweać,co może uczulać małą,bo objawy sa
      aniezależne OD TEGO CO ZJE, A MOŻE JĄ ODTAWIĘ OD PIERSI???
      Wiecie,moja mała też ma popękane naczynka na twarzy,pewnie od srerydów prawie
      od urodzenia,ale ona się urodziła z taką "przezroczystą "skórą,dosłownie można
      było wszystkie żyłki zobaczyć......
      Poratujcie,bo nawet nie mam siły pisać,...................nata
      • aga_piet Re: a może testy skórne :-(((( 16.05.04, 21:45
        Nato droga, przecie testów Ci nie zrobią, bo za wcześnie i, przede wszystkim,
        nie robi się ich na skórze chorej.
        Ja też wymiękam. Chyba znowu wyląduję u Chińczyków, bo ichnie zioła pomagają
        doraźnie, ale jednak. Jak miał ok 14 mies. to pił. Teraz ma 4 lata i może być
        gorzej. Ale i on zaczyna dojrzewać, że może zacznie pić te zioła, tak ma już
        dość.
        Pozdrawiam
        Aga
        • kerstink Re: a może testy skórne :-(((( 17.05.04, 08:36
          Naprawde taki 4-latek umie wspolpracowac. Moj teraz juz 5-latek juz sam wie,
          czego nie moze jesc i pilnuje swoja diete, i sie zapyta, gdy nie wie, czy moze jesc.
          K.
      • kerstink Re: a może testy skórne :-(((( 17.05.04, 08:35
        Nata, przykro mi, ze znowu gorzej (jedyna korzysc to, ze znowu zagladasz ...).
        U nas alergolog powiedziala, ze testy skorne nic nie musza znaczyc, ale pewnie
        zalezy to od konkretnego przypadku. No i pewnie profesor, do ktorego chodzisz,
        by juz cos w te strone zrobil, nie myslisz ?
        Wcale u twojej corki nie musi byc problem diety, wiec moze szkoda odstawic ? Nie
        pamietam, ile ona ma miesiecy. Nie radze nic, bo byc moze nie patrze na te
        sprawe obiektywnie, jestem wielka zwolenniczka karmienia piersia swoich dzieci
        (moja mala ma 2 lata i lubimy karmienie piersia).
        Przezroczysta skora po porodzie to chyba nic takiego nadzwyczajnego, ale moze
        sie myle.
        A moze pomoglby wam pobyt w tej klinice w Karpaczu (to tam bylo ?), o ktorej
        pisaly rozne mamy jakis czas temu ?

        Ja ze swojej strony moge tylko polecic nasza alergolog, ale to w Warszawie, i
        nie sadze, by wiecej wiedziala od twojego lekarza. Moga sie roznic tylko
        doswiadzceniem przez to ze w swojej praktyce napotkaly rozne przypadki.

        Trzymaj sie i cieplutko pozdrawiam, Kerstin
    • pawelkiewiczagnieszka Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 16.05.04, 22:09
      U nas znów sie nasiliła wysypka.Z soboty na niedziele było lepiej ale chyba
      tylko na troche pewnie po tych sterydach , ja nie wiedziałam nic na temat
      sterydów ale jak przeczytałam posty na ten temat to juz nie stosuję.Fakt
      pomogły bo policzki nie były takie czerwone. Przestałam stosować i wszystko
      wróciło.Jutro idę do pediatry po bebilon mam nadzieję że mi przepisze.Spróbuje
      zmienić mleko może pomoże.Trzymajcie się cieplutko.
      • nata76 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 17.05.04, 17:05
        Witajcie mała ma 13 mies.
        niestety,ostatnia wizyta u chwalonego przeze mnie Profesora okazała się
        fiaskiem...Nawet nie będę Wam pisać,po prostu nas olał........sad(((((((
        Kerstin,a Ty robiłas jakieś testy????jak doszłaś,co powoduje pogorszenie u
        syna. gbo ja małej daje rzeczy typu,warzywa brokuły,gruszka,ziemniak,ryż...i
        sama to jem i raz jest dobrze,raz nie.Nie widzę zwiazku z żywnością.No i sobie
        pomyslałam,ze może testy skórne....Spotkałam ostatnio przez przypadek
        rodziców,którzy zrobili testy 11 mies. synkowi,z krwi nic nie wykazały,zrobili
        skórne,wyszło uczulenie na gluten,kurczaka,ziemniak,ryz i cos tam jeszcze,ale
        własnie na takie podstawowespożywczeprodukty,które wprowadza się dziecku.....
        Dziwi mnie to,bo wszędzie piszą ,aby testy przeprowadzać po 3 rż........
        Poradzcie,nata
        • biedronka22 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 17.05.04, 19:58
          Cześć!

          Wiem, jak ciężko jest wytropić wszystkie alergeny, bo męczymy się juz ponad 2
          lata z wysypką i świądem. W znacznym stopniu pomogły nam testy z krwi, które
          polecali nam zrobić alergolodzy. Mój synek miał pierwszy raz robione już w
          wieku 3 miesięcy, potem jak miał roczek i teraz znowu czekam na nowe wyniki.
          Wyszły nam wysokie klasy na mleko, jaja, orzechy, gluten,ziemniaki, banany,
          kiwi oraz roztocza. Niska klasa na ryż i soję. IgE całkowite teraz wynosi już
          2800 !!!. Oprócz tego dostaje wysypki po ulubionym szczypiorku i rzodkiewce
          oraz po wszyskich lekarstwach. Silny stres w wyjątkowych sytuacjach również
          powoduje atak. Myślę, że testy z krwi nie zaszkodzą, a być może i pomogą.Trzeba
          próbować, bo ta choroba jest mocno skomplikowana. U nas cena jednego alergenu
          wynosi 30zł, panel pokarmowy 160zł.
          Życzę powodzenia i wytrwałości!!!!
        • kerstink Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 17.05.04, 22:51
          Zrobilismy testy skorne jesienia, ale bardziej w kierunku alergii wziewnej
          (takie bylo podejrzenie). Cos tam wyszlo, ale wdlg. naszej alergolog
          (zmienilismy) nic to nie musi oznaczac. I zrobilismy w lutym testy IgE
          calkowite, panel pokarmowy i 2 rodzaje roztoczy (to bylo podejrzenie tej
          alergolog, do ktorej w tej chwili chodzimy). IgE wyszlo wszystko w normie,
          czyli ona juz zaczela mowic o nietolerancji. Nastepny krok odstawienie
          czekolady, wedlin, chipsy itp., co nie dalo rezultatu. Po nastepnej wizycie do
          tego co juz bylo odstawienie nabialu, jajka, wszelkich rzeczy z konserwantami,
          czyli nawet sypkie kaszki niemowlece (Hipp itd.), zaden miod, kiesielu,
          galaretki (moze byc produkcji wlasnej). Skora zdecydowanie sie poprawila, ale
          cos tam od czasu do czasu wyskoczy - czyli moze cos jeszcze szkodzi. Trudno
          wylowic wszystkie czynniki, skoro je obiady w przedszkolu. Kanapki i deserki ma
          swoje.

          Rozmawialam dzisiaj z dziewczyna, ktora znam z widzenie. Okazalo sie, ze jest
          na bardzo ostrej diecie, chodzi do homeopaty. Objawy pasuja do AZS, czyli w
          twarzy cos takiego jak tradzik, na skorze straszny swiad. Homeopatka oprocz
          lekow kazala jej wlasnie przejsc na bardzo ograniczona diete: bezpszenna,
          bezmleczna, bezcukrowa (!), bez surowych warzyw/owocow (gotowane tak), bez
          smazenia, bez wolowiny/wieprzowiny (i pewnie jeszcze cos zapomnialam) przez 6
          tygodnie - i efekty byly niesamowite. W tej chwili ma juz luzniejsza diete ale
          w dalszym ciagu bez pszenicy, mlecznych (krowie), i cukru. Coraz czesciej
          slysze/czytam, ze pszenice lepiej zastapic zytem, ze mleko wcale nie takie
          dobre, i ze coraz wiecej dzieci cierpi na AZS z powodu cukru (niemieckie strony
          WWW).

          Kerstin
        • kado1 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.02.05, 22:36
          W desperacji możesz spróbować diety zgodnej z grupą krwi.Nam pomogło,podobno w
          20 % przypadków pomaga.Trzymaj się,bardzo jesteś dzielna.
    • kerstink Po kolejnej wizycie 15.06.04, 21:39
      Bylismy dzisiaj, po trzech miesiacach diety opisanej wyzej, na wizycie
      kontrolnej u alergologa. Skora mojego syna jest w porzadku, czasami cos sie
      pojawia i szybko mija, raz w tym czasie bylo znaczne pogorszenie z powodu
      goraczki.
      Zalecenia: trzymac diete dalsze 6 miesiecy. Potem spotkamy sie z lekarka,
      chyba, ze wczesniej cos zacznie sie dziac.
      I tyle. Kerstin
    • aga_piet Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 15.06.04, 22:59
      Z przyjemnością pozwolę sobie na 100 post tego wspaniałego poradnika.
      Mój syn jest własnie miesiąc na ziołach od Chińczyków i widać znaczną poprawę.
      Podejrzewam też pomocną rolę słońca, bo najładniej skóra goi się na szyi
      (wyglądał do niedawna jak niedoszły wisielec). Do tego Dermalibour – hit
      ostatnich dni (powinnyśmy dostać zniżkę za reklamę). Myślę że generalnie chodzi
      o drobne kroczki. Dieta, kosmetyki, słońce, u nas też zioła.
      Pozdrawiam
      Aga
      • kerstink Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 16.06.04, 07:20
        Jakie to sa ziola wlasciwie, czy znasz sklad ? Moze to cos w stylu 'Alveo', to
        mieszanka ziol, podobno przebadanych rowniez w Polsce na najrozniejsze
        dolegliwosci. Nie zajrzalam jeszcze, ale znajoma mi podala link:
        www.akuna.pl i mam tez szukac pod www.sztuczneserce.pl .

        Kerstin

        PS. Gratuluje z okazji 100-nego postu !
        • aga_piet Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 16.06.04, 22:10
          Nie znam składu tych ziół. Jest to typowy gabinet medycyny chińskiej, chodzą
          tam moi znajomi, sami też już kiedyś leczyliśmy u nich syna. Zauważyłam, że
          owszem, działają ale doraźnie. Synowi kumpeli pomagają przy alergii wziewnej,
          ale teź tylko na krótki czas.
          Ale my po prostu byliśmy już zdesperowani, chcieliśmy aby odpoczął chociaż parę
          dni.
          Jeśli chodzi o zioła, to operują oni gotowymi zestawami, ale mam też książkę w
          której są gotowe receptury. Bardziej chyba do wglądu, bo bardzo często są to
          typowo chińskie, czyli nie rosnące u nas roślinki. Zresztą bałabym się działać
          sama.
          Wiesz, zaufaliśmy im, są od wielu lat w Gdańsku, leczy się u nich wiele osób,
          myslę że nie robią jakiegoś syfu, zresztą nie spotkałam się z opinią aby komuś
          zaszkodzili, wręcz przeciwnie, bo niejednemu pomogli (akurat nie w alergii, ale
          zawsze coś...).
          A u zwykłego lekarza też niejednokrotnie ryzykujemy.
          Już kiedyś miałam Cię zapytać. Wiem że masz młodszą niealergiczną córkę. Nie
          masz obsesji i nie doszukujesz się u niej objawów? Moja ma 6 mies. i czasami
          mam wrażenie że jestem przewrażliwiona.
          Pozdrawiam
          Aga
          • kerstink Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 17.06.04, 07:49
            Mam mlodsza corke alergiczna, albo z nietolerancja. Ale to raczej nasza pediatra
            zwrocila na to uwagi, jak mala byla mala (ale wtedy u syna nie bylo jeszcze tak
            silnych objawow AZS i w zwiazku z tym nie bylam nad tym skupiona). Potem juz
            sama sledzilam. Na szczescie dobrze mi sie rozmawia z pediatra, ktora przeciez
            moja mala czesto widzi, i w zasadzie potwierdza moje przypuszczenia. To z nia
            uzgadniam, jakie informacje sa istotne dla alergologa, wlasnie w obawie przed
            obsesja.
            Alergolog widziala moja corke 2 razy, dolegliwosci sa w zasadzie znikome w
            porownaniu z porzadnym AZS, a ona jest przeciez od powaznych spraw. Wiec dla
            niej pewnie przesadzam.
            Poniewaz corka ma juz ponad 2 lata, nie podaje mleka. Pasuje mi to akurat do
            diety syna.
            Nawet juz bylo tak, ze pediatra chciala podac na te wieczne kaszle jakies leki
            wziewne, a ja nie chcialam nawet o tym pomyslec.

            A jesli chodzi o AZS, to corka ma zupelnie inna skore, raczej po swoim tacie, a
            syn ma bardziej po mnie. Ona jest mniej wrazliwa niz syn, zupelnie inny typ.

            Oczywiscie zauwazylam, ze jak z kims rozmawiam o roznych dolegliwosciach, to
            pierwsze co mi przychodzi do glowy to: alergia, nietolerancja, dieta.

            Pozdrawiam, Kerstin
    • justysia25 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 22.06.04, 23:17
      Hej Dziewczyny.
      W sumie to nie wiem od czego zacząć - od poczatku najlepiej. A więc zaglądam
      sobie tutaj co jakiś czas, czasem się o coś pytam ale widzę że tu najwięcej rad
      znajduję.
      Otóż mam pytanko następujące: czym smarować buźkę? - cała w krosteczkach i
      plamach, za uszami krew. No właśnie jak tą krew zobaczyłam to już wymiękłam i
      posmarowałam buźkę, szyję i dekolt Locoidem (0,1% hydrok.) Za uszami aptekarka
      poleciła posmarować maścią z antybiotykiem aż się zagoi - Locoidem nie.
      Przez 3 tyg. jak małego (16m-cy) wysypało najprawdopodobniej po białku kurzym
      (jadł biszkopt upieczony przeze mnie, ale nie pierwszy raz, a wcześniej nic mu
      nie było i myślałam że może te jaja jeśćsad smarowałam clobazą, alantanem plus,
      ale przedwczoraj słonko go "dopadło" i te plamy jakoś się zaczerwieniły
      bardziej (albo od słońca albo już za długo są) no i jakoś mi się wydaje że bez
      Locoidu ani rusz. Co o tym myślicie?? Proszę powiedzcie coś, bo jakiś dół mnie
      już ogarnia. Dodam ze jego dieta raczej uboga jest: śniadanie i kolacja to
      kaszka na mleku HA, przed obiadem biszkopty bezglutenowe (no właśnie też mają
      jajka tylko nie wiadomo ile i on je je od ok.8m-cy) z gruszkami HIPP, na obiad
      zupa z kilku warzyw.
      Już chciałam mu spróbować podać np. jogur czy cokolwiek, a tu znowu m-c
      czekania. Help sad(
      Pozdrawiam
      Justyna
      • aga_piet Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 22.06.04, 23:57
        Jeśli chodzi o słońce, to u nas na początku zawsze trochę się zaognia, ale
        potem mam wrażenie, że słońce leczy. Poczekaj, zobacz. Oczywiście pod warunkiem
        że słońce w tym roku będzie.
      • kerstink Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.06.04, 08:12
        Nie znam sie na tych rodzajach mleka. Ono jest napewno dla alergikow ? Jakie to
        sa kaszki. Dajesz bezglutenowe biszkopty - macie problem z glutenem ? A ten
        biszkopt, ktory ty upieklas, z czego oprocz jajek byl (maka pszenna ?).

        Pewnie to gdzies pisalas tu na forum, ale troszke nie kojarze.

        Na te rany nic ci nie poradze, u nas nie bylo. Co powiedzial lekarz ?

        Kerstin
      • kruffa Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.06.04, 09:40
        Mleko HA NIE JEST absolutnie dla alergików!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        To jest zwykłe mleko tylko trochę zmodyfikowane (dla dzieci zagrożonych
        alergią)- ale jest to mleko krowie!!!. Moja córka jest alergiczką, i gdybym
        miala drugie to teoretycznie mogłabym zaczać od tego mleka, bo dziecko miałaoby
        potencjalne zagrożenie alergią, ale po tym co przeszłam nigy bym nie dała
        takiego mleka - no może jak w wieku 12-13 miesięcy gdy nic by dzieciakowi
        alergicznego nie wylazło to bym się zaczeła zastanawiac nad jego podaniem.
        W pierwszej kolejnosci zmień mleko na bebilon pepti lub nutramigen.
        Jajka ewentualnie tylko w przetworach. Ale najpierw zmień mleko i zobacz czy to
        wystarczy.
        Pozdr
        • justysia25 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.06.04, 10:37
          Hej Dziewczyny
          Co do mleka to HA dlatego że ma skazę białkową - nie alergię na białko krowie,
          jest na tym mleku od 5m-ca. Natomiast po zjedzeniu różnych pokarmów występuje
          reakcja alergiczna. Nie może na pewno jabłka (ani soku), soku z marchwi HIPP
          (gotowaną w zupie może), brzoskwiń, bananów, kalafiora, pora, selera (wiadomo)i
          innych, wielu też jeszcze nie próbowałam.
          Co do glutenu to właściwie mam dylemat. Pisałam już wcześniej w jakimś wątku że
          nie wiem po czym go kiedyś tak strasznie wysypało: gluten czy białko czy co
          jeszcze. Otóż jadł kawałek bułki 3 dni, a potem straszna wysypa. Pomyślałam że
          to właśnie reakcja na gluten, gdyż pani w sklepie ze zdrową zywnością (tam
          kupuję biszkopty bezgl) powiedziała że w biszkoptach jest dużo jajek. A on je
          przecież cały czas je i nic. No więc stwierdziłam że upiekę biszkopt (mąka
          ziemniaczana i kukurydziana + 5 jaj) I w jeden dzień zjadł odrobinkę - ok. Za
          dwa dni też - ok. I tak sobie piekłam co jakiś czas a on podjadał. No i podjadł
          chyba za dużo i nie możemy się teraz wyleczyć na buźce. Więc stawiam na białko -
          to ono pewnie jest temu winne (albo ja - matka, która mu pozwoliła to zjeśćsmile
          Nie mam jak wyjść do apteki bo córka chora, smarowałam mu tą maścią Tribiotyk,
          ale dziś podrapał kilka razy i znowu rana. Ktoś tu napisał że po 2 tyg. było u
          niego ok. A ja myślałam że posmaruję kilka dni i będzie ok. Chyba jednak
          leczenie tych ranek trwa dłużej sad I w ogóle misiek cały czas niespokojny,
          pewnie go to swędzi, daję mu już od jakiegoś czasu najpierw Zyrtec, potem na
          Fenistil przeszłam, bo stwierdziłam że on bardziej pomaga w przypadłościach
          skórnych.
          Ups ależ się rozpisałam
          Pozdrawiam i dzięki za odpowiedzi
          Justyna
    • kerstink Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 16.07.04, 20:01
      Nam sie konczy pierwsza czesc urlopu. Pobyt u babci niekorzystnie wplywal na
      skore mojego syna, choc bardzo sie postaralismy utrzymac diete. Widocznie cos
      jednak nie bylo tak. Mam tylko nadzieje, ze powrot do domu przynosi poprawe.

      K.
      • aga_piet Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 16.07.04, 20:10
        a nam się jutro zaczyna. Mam nadzieję że u nas to będzie to. Las, słońce, cały
        dzień na dworze. W zeszłym roku pomogło...
        Pozdrawiam
        Aga
      • aga_piet Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 16.07.04, 20:13
        No i oczywiście miło Cię widzieć po długim czasiesmile
    • agulka1 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 17.07.04, 12:45
      witam zaczynam i ja tą mieszczęsną walke z wiatrakami.
      jestem mamą 7tyg dzidzi z AZS zaczeło się to chyba jeszcze w szpitalu na 3
      dzień po urodzeniu małej zobaczyłam popękaną skórke na stopach i rączkach były
      to wręcz schodzące płaty skóry. zaczeło się ropienie oczek a na karczku
      zauważyłam czerwony placek i ma jeszcze łososiowe plamki nad oczkami i nad
      noskiem.na moje pytanie pediatra w szpitalu odpowiedział tylko tyle że mam małą
      smarować często oliwką, i smarowałam . po powrocie do domu zaczeły się pojawiać
      krosteczki, co raz więcej, co raz więcej przyszła siostra środowiskowa ale nic
      madrego na temat krostek nie powiedziała tylko co do oczek się wypowiedziała że
      to są napewno zapchane kanaliki łzowe i że trzeba iść do okulisty na
      przetkanie.jak mała skończyła 4 tygodnie poszłyśmy do okulistki i to ona
      dopiero nam zwróciła uwage że to jej wygląda na alergie. odstawiłam mleko
      kropelki powpuszczałam a krostki jak były tak są i jest ich coraz wiecej
      poszłam do państwowego pediatry ta mi powiedziała że te krostki to jest trądzik
      dziecięcy i że jak moje chormony się uspokoja po porodzie to małej przejdzie
      przemywać kazała soda oczyszczona.tak mineło jeszcze pare dni mała dostalla
      strasznej ciemieniuchy a krosty rozeszły sie juz na klatke piersiową i na
      plecki. trafiłyśmy prywatnie do pedatry i ta nam oznajmiła że jest to
      niewątpliwie AZS mamy małą kąpać w oilatum i smarować maścią "robioną" (chyba
      cholesterolowa ale nie zdołałam nic więcej rozczytać poza wit A) a dlamnie
      przepisała diete tzn. mama ma nie jeść mleka i przetworów mlecznych, cielęciny
      wołowiny, jajek, ryb, cytrusów, czekolady, orzechów. poradziła zmienić proszek
      z loveli na jelpa i raczej pozbyć się psa.mineło pare dni stan mojej córeczki
      wcale się nie polepszał trafiliśmy znowu do tej lekarki i ta kazała mi wyliczać
      co ja jadłam w ciągu ostatnich trzech dni i dopiero wtedy sie okazało że mam
      nie jeść wędlin nie gotować zupy na rosołkach i nie dodawać wegety, nie pić
      karmelowego piwa ani żadnych karotek itp.
      wróciłam do domu załamana i z ciężką głową co ja mam jeść i co tak naprawde
      zrobić sto pytan kołotało się po głowie.
      zmalazłam was wasz wątek przeczytałam wszystko i jestem troche juz mądrzejsza
      wiem co szkodzi i czego nie robić żeby jej stan sie nie pogorszył i przy
      okazji odkryliśmy na co cierpi mój mąż bo od pół roku był leczony na pokrzywke
      alergiczną a teraz wiemy że to tak naprawde jest AZS. jesteście naprawde
      skarbnicą wiedzy a moja malutka ma dopiero 7 tygodni.
      mam jeszcze pare pytań i pewnie co jakiś czas bebę je wam zadawała.
      1.czy prasowanie pomaga czy zabije rostocza czy tylko pranie i zamrażanie.
      2. co ile należy trzepać dywany ( jeżeli nie chcemy się ich pożbyć ) bo
      odkurzać trzeba napewno codziennie
      3.czy kupić koniecznie odkurzacz z filtrem wodnym czy raczej odrazu piorący.
      4. czy w polarowym kocyku są jakies domieszki zakazanych materiałów czy jest to
      bawełna( metka została odpruta zanim zaczeło nmie to interesować)
      5. czym zmywać podłogi żeby bylo to jak najmniej drażniące i przy wycieraniu
      kurzy czy coś używać czy tylko wode.
      narazie to tyle
      pozdrawiam aga i mała julia
      6.
      • kruffa Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 17.07.04, 13:43
        Widzę że zaczęłaś walkę za wszystkich frontach smile)
        1. temperatura powyżej 60st c zabija rozrocza. I ta ponizej zdaje sie -18 - ale
        tego nie pamiętam dokładnie. Dobrze jest trzepac i wietrzyć materacyk i posciel
        malucha.
        2. dywanów powinnaś sie pozbyć. To jedno z pierwszych zaleceń. sad. My ich nie
        mamy (nie zdążyłam kupic smile), a mieszkanie odkurzane jest codziennie. Jedyną
        kurzołapką jaka nam została to narzuta na kanapie ale są 2 i prane raz w tygodniu.
        3. jesli już masz dywany to kup odkurzacz z filtrem HEPA . Nie ma znaczenia czy
        wodny czy piorący czy tez normalny. Ja w akcie desperacji prawie kupiłam
        rainbowa - tylko lekarka spytała mnie czy naprawdę mam za duzo kasy, bo z
        funkcji, które posiada ten odkurzacz przyda mi się tylko filtr, więc te 10 tys.
        mogę przeznzczyć na cos innego smile))
        4. nie powinno byc, choc moja córka np. jest akurat na polar uczulona. Długo nie
        mogłam na to wpaść. Jednak dotąd np. do wózka ma taki kocyk, bo ja uczula tylko
        pocieranie.
        5. tylko wodą. My nawet okna myjemy woda i wycieramy gazetami. Im mniej chemii
        tym lepiej. Kurze ścieramy wilgotna szmatką.

        Pozdr
        • agulka1 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 17.07.04, 14:51
          dziękuje za bardzo szybką odpowiedz.
          z tym kocykiem to jest tak że jak tylko ja położe na nim buźką to zaraz dostaje
          krostek i zaczelam sie zastanawiać czy to polar czy jednak proszek ale teraz
          wiem że to jednak proszek bo na szyi tez ma krostki.
          pozdrawiam
    • tlenricana Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 20.08.04, 21:50
      Witam mamy zatroskane.Proszę przeczytać nowy temat'alergofiltr.z kliniką
      Alergii UJ,dla...W Krakowie jest wdrażany program Powietrze Czystej Wody.Proszę
      nie pozbywać się zwierząt.Także usuwać z domu 'różnych rzeczy'.Fakt,że czyszczą
      społeczeństwa świat zewnętrzny,ale zapominamy o mikroklimacie.Wszystko co
      naturalne,jest zdrowe.Tak było,jest i będzie.Proszę 'poszukać'w
      domu 'sztucznych' wytworów',łącznie z żywnością.Nie wymieniam nazw związków
      chemicznych.Alergolodzy wiedzą,a mamy nie trzeba straszyć.Pozdrawiam .
      • tlenricana Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 22.08.04, 07:21
        Mikroklimat
        • kruffa Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.08.04, 14:00
          ????
    • vatum Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 05.12.04, 10:30
      Ja miałam (mam) AZS i moja córeczka od 3 m-ca życia też ma. Zastanawiałam się
      nad sterylnymi warunkami w domu ale przy dwóch psach i kocie to jest nie
      możliwe, więc jest jak jest. Mała obecnie ma rok i zero alergi, ja zaś drapię
      się i jęczę z niezaspokojenia...
    • kerstink Po kolejnej wizycie z synem: 06.12.04, 12:07
      Trzymamy diete, ewentualnie mozemy sprobowac jogurt naturalny, ale nie za
      czesto, zeby to nie byla regula. Zima, gdy dzieci wychodza ewentualnie 2 razy
      smarowac dziennie, bo pod wplywem zimna tez moga sie pojawiac wysypki. I tyle,
      bo skora wyglada bardzo ladnie. Nastepna wizyta w lutym lub marcu.

      A corka ma to samo, i w tym momencie odpadaja nam problemy typu: dlaczego ja nie
      moge tego zjesc ?

      Przy okazji sie dowiedzialam, ze wanilia - ta naturalna i sztuczna - uczula
      bardzo, i m.i. dlatego serki waniliowe nie sa dobrym pomyslem.

      Kerstin
    • misio_babelek Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 30.12.04, 21:30
      podbijam do góry a dopiszę później
    • track4demos oto nasz FAQ nt. AZS 30.12.04, 22:46
      www.atopowe.pl/zapalenie
      zapraszamy też na forum,
      sprzedawajcie wszelkie patenty jakie macie na azs
    • maryska3 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 07.01.05, 01:12
      Witam! Przesledziłam uważnie sały watek i mam pytanie do Was, kochane mamy. Czy
      wysypka alergiczna może wystepować bez świadu? Moja 2,5-letnia coreczka dostała
      wysypke jakieś 4 tygodnie temu. Zaczeła się z
      jednej strony ciała, pod pachą, potem stopniowo rozszerzała się na całe
      ciało. Była drobniutka, blado-czerwona i czasem swędziała. Dziecko nie miało
      zadnych innych objawów. wysypka zlewając sie tworzyła szorstkie placki.
      Podejrzewałam rózności aż
      odstawilismy białko mleka krowiego, wysypka zaczęła znikać, po tygodniu nie
      było śladu. Wraz z odstawieniem białka zaczęłam ja kapac w płynie do kapieli
      z olejkiem i smarować olejkiem w sprayu.
      Wczoraj zjadła jogurt i kawałeczek sera żółtego. Dzis rano obudziła sie
      cała wysypana. Wysypka tym razem zupełnie inna. Plamisto-grudkowata,
      bardziej wypukła i czerwona. Nie swędzi ją, nie ma zadnych innych objawów.
      Czy to reakcja na to, co zjadła, czy jest to zupełnie inna choroba. Czy to
      moze przypadek z tym białkiem. Bylismy dzis u lekarza ale stwierdził, ze to nic
      groźnego , wysypka jest alergiczna ale on nie wie z jakiego powodu, skierował
      nas do pediatry do szpitala. Tam ja obejrzała lekarka i też nic nie
      stwierdziła. Jutro maja jej pobierać krew ale nie wiem na co? Czy to mozliwe,
      że jest to wysypka alergiczna i ją nie swedzi. Wysypka od rana zrobiła sie
      bardziej czerwona i plamki zlewaja sie w niektórych miejscach ze sobą.
      Przeszukałam juz "cały " internet ale wszędzie piszą, że świąd jest pierwszym
      objawem. Mała zaś twierdzi, ze ją nie swędzi, czasem mówi, ze boli.
      Pozdrawiam serdecznie
      • track4demos Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 07.01.05, 07:43
        może być wysypka i swędzieć
        • beciaw2 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.02.05, 13:26
          Podciągam wątek do góry.
    • bermisol Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.02.05, 14:54
      super pomysł!
      Ja też chciałabym dopisać swój przypadek. Mało będzie w nim z 'poradnika'
      więcej z 'dziennika'. Synek ma przeszło 11 miesięcy, od samego początku ma
      wysypkę na ciele: najwiecej na brzuszku. Na początku była to taka 'kaszka', bez
      zaczerwień, łuszczącej się i suchej skóry. Lekarz te objawy zdiagnozował jako
      skaza białkowa!, na zmiany skórne dał Cutivate (przeraziłam się, bo to silny
      steryd)! Mały był juz wtedy na butelce (2 miesiąc życia). Była zmiana mleka na
      Nutramigen. Potem był 4 miesiąc i zaczęłam dawać zupki jarzynowe (domowe, nie
      kupne). 'Kaszka' na ciele raz znikała, raz pojawiała się. Pediatra zalecił
      kąpiele i nacieranie preparatami Balneum Intensive. I tak do 8 miesiąca. W
      końcu ciałko nie wytrzymało i zbuntowało się szorstką skórą w kilku miejscach:
      przedramię, łydki, bardzo mocno skóra na brodzie (brak zmian w fałdach
      skórnych). Poszłam z Celkiem do alergologa u którego ja się leczę (mam alergię
      wziewną na trawy, zboża i inne pyłki). Diagnoza - AZS. Przepisała Fenistil (po
      12 miesiącu będzie dostawać Zyrtec), Diprobaze do smarowania zmian na skórze
      lub nawet całej skóry. Na mocne zmiany na brodzie: Oxycort (ponoć zaczęły ją
      atakować gronkowce i potrzeba było antybiotyku). Z krwi zrobilismy odczyn Ige
      całkowity i swoisty (wyniki ponoć nie są takie złe). No i zmiana mleka na
      Bebilon Pepti. Nawet przy takiej kuracji mały drapie się przez sen, czasem
      zmiany się nasilają - nawet jeśli nie wprowadzam mu niczego nowego do
      jadłospisu. Szukam pomocy u innego źródła, zarejestrowałam się w przychodni
      dziecięcej alergologicznej i zobaczę, co tam powiedzą o naszym przypadku.
      Pozdrawiam wszystkie mamy, które mają podobne problemy. Taki poradnik jest nam
      wszystkim potrzebny.
      bermisol
    • kerstink Po ospie. 25.04.05, 07:55
      Wlasnie dzieci sa po ospie. W tym czasie przestalam smarowac Xerialine 500,
      smarowalam pudrem wypryski. Po 1 1/2 tyg. bez nawilzania syn zaczal sie drapac
      tak jak kiedys. Wysypek nie ma, po prostu skora wysuszona strasznie. I sie
      zastanawiam, czy to juz jest efektem przyzwyczajenia sie jego skory do kremu ?

      Kerstin
    • a1238 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 25.04.05, 11:09
      Witajcie! Widzę że osób borykających sie z tym problemem jest dużo. Ja mam
      niestety dwie pociechy chorujące na tą okrtna chorobę. Córcia 4,5 latka i cócia
      5 miesięcy. U pierwszej objawiło się to uczuleniem na białko, później przeszłam
      na mleko z soi i dawałam do ok. 8 mies., potem przeszłam na mleko ha (nie
      opisują objawów skórnych bo wygladały one jak u waszych dzieciaczków) i dziecko
      kiedy miało 8-9 mies. objawy znikły, skóra była piękna. Kiedy miała skończony
      roczek jadła prawie wszystko i trwało to tak do dwóch lat - kiedy choroba
      wróćiła i trwa niestety do dziś w różnym nasileniu. Zdążyłamzaobserować że
      zmiany nasilają się w okresie od września do maja. Latem skóra wygląda ładnie.
      Ale tydzień temu córcia wieczorem kiedy kładła sie spać zawołała mnie - mamuś
      chodź coś zobaczyć. Ja podbiegłam patrzę a moja córcia nóżki jak poparzona
      jakby w ogień wpadła. Zaczęłam jej te nóżki całować i się poryczałam tak mnie
      serce ścisnęło, i oczywiście wizyta u prywatnego alergologa. W czerwcu robimy
      testy i może w końcu będę wiedziała czego unikać. Druga córcia ma to samo skóra
      sucha na ciałku, na policzkach rumienie i ketotifen włączony , dodam że karmie
      piersią i nie stosuję diety bo tak mówił alegolog. Ciężko mi jest czasem i
      zadaję sobie pytanie dlaczego moje dzieci dlaczego? płakać mi się chce bo tak
      mi szkoda tych dzieciaczków. Zwłaszcza jak są inne dzieci jest czekolada są
      słodycze i w kółko to samo " Angeluś nie jedz bo to może cię uczulić" i ten
      dziecka smutny wzrok... dobra bo już ryczę kończe już i w sumie cieszę się że
      nie jestem sama że takich mam jest wiele pozdrawiam pa
    • mati7373 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 25.04.05, 22:00
      Podciągam i dodaje swoją historię.
      Mój mąż gdy się poznaliśmy był bardzo silnym alergikiem - astmatykiem na pyłki.
      Udało mu się po kilku latach odczulania "postawić się na nogi" i teraz claritine
      załatwia sprawę w okresie największego pylenia. Kiedy pojawił się nasz pierwszy
      syn nie miałam pojęcia co to jest AZS i z czym się to wiążę. Już w pierwszym
      tygodniu życia dostał wysypki na całym ciele ponieważ mama zjadła rybę. Ryba
      wcale mi "nie szła" ale wydawało mi się to takie zdrowe dla karmiącej mamy smile
      Na całe szczęście trafiliśmy na bardzo dobrego pediatrę. Oczywiście zaczęło sie
      od ostrej diety (czy wy też byłyście takie zrozpaczone: Co ja będę jadła?),
      następnie wprowadzenia dodatkowego mleka bo mojego niestety było za mało.
      Nutramigenu syn nie zaakceptował (ze względu na smak) ale udało się z Babilonem
      Pepti. Do tego doszła maść cholesterolowa, kąpiele w Oilatum, diprobasa. W
      najgorszych momentach smarowaliśmy miejscowo diprogentą. Kiedy syn skończył 10
      miesięcy wszystko się skończyło. Teraz ma 3,5 roku i (ODPUKAĆ !!!) żadnych
      objawów alergi. Skóra super, je wszystko, wakacje spędza na wsi - jest OK.
      W grudniu urodziłam drugiego syna. W czasie ciąży pojawiły się u mnie po raz
      pierwszy objawy alergi (katar sienny, kichanie). Wydawać by się mogło że jestem
      mądrzejsza. To tylko pozory. Urodziłam w 37 tygodniu a dziecko wyglądało jakby
      było przenoszone o conajmniej dwa tygodnie. Łuszczyło się wszędzie. Już w
      szpitalu dostało wysypki na całym ciele. Podejrzenie: kontakt bezpośredni z
      pościelą szpitalną. Wróciłam do domu i wysmarowałam go sudokremem (tak tak tym
      od pupy). Następnego dnia wszystko zniknęło. Skóra na głowie wyglądała
      podejrzanie. Zasugerowałam położnej na pierwszej domowej wizycie że to
      ciemieniucha ale zostałam zignorowana. To były jej początki - koniec nastąpił
      dopiero po trzech miesiącach. Na dietę przeszłam od dnia porodu. Pierwszy
      tydzień skóra OK, drugi też. Myślę sobie - może jestem przewrażliwiona no i
      dziecko też musi coś jeść, zaczęłam ją powoli rozszerzać. Skóra nadal OK. I tak
      pięknie było do 6 tygodnia. Zaczęło się od uszu, baków, policzków potem dekolt,
      nogi i ręce. Teraz mamy 5 miesięcy. Ja jestem na diecie (nie wpłynęło to w żaden
      sposób na wysypkę) Mały wysypany raz mocniej raz słabiej ale ciągle. Bardzo
      pomogło posmarowanie Elidelem ale po ostatnich doniesieniach boję się go
      stosować. Strasznie sie drapie. I czekam, I mam nadzieję że kiedyś to minie tak
      jak z moim starszym synem. I że nie będzie gorzej. I nie pozostaje mi nic innego
      ....
      Wszystkim e-mamom z wątku życzę wytrwałości!
    • kerstink Prowokacja ! 12.05.05, 20:41
      Kolejna wizyta kontrolna u alergologa. Syn konczy wlasnie 6 lat, ostatnie
      powazniejsze objawy mial kolo grudnia (wiadomo, pewnie slodyczy). Mozna
      powiedziec, ze jest bez objawow. Mam przeprowadzic prowokacja: najpierw z serem
      bialym (co 2-3 dni przez 2-3 tygodnie), potem mleko krowie (przegotowane,
      najpierw jedna lyzeczka co 3 dni dwa razy, potem 1/4 kubeczka, za 3 dni 1/2
      kubka, za 3 dni kubek - takie stopniowe wprowadzenie aby dziecko nie dostalo
      biegunki, bo przeciez nie jest przyzwyczajone) - o ile w ogole syn ma na to
      ochote i jesli w ktoryms momencie nie bedzie pogorszenia skory. Pozniej podac
      czekolade (1 raz na 2-3 tygodnie), miod, na samym koncu jajko (zoltko co 3-4 dni
      przez 2 tyg., potem cale jajko co 3-4 dni). Ostrzegala przed dodatkami, dlatego
      tez serki smakowe mam nie wprowadzac. Oczywiscie czekolada ma tez rozne dodatki,
      ale to wlasnie kawaleczek kazala bardzo rzadko dawac (bo dziecko tego chce). Ona
      mysli, ze nie bedzie reakcji.
      Pytalam sie o corke (3 lata) - nie byla na wizycie ale powiedzialam jej o
      czerwonych policzkach - jej mam nie wprowadzac (i to wlasnie bedzie ciezko,
      bardzo chciala serek).
      No i zgadnijcie na kiedy udalo mi sie zapisac corke do niej w ramach NFZ ?

      Pozdrawiam, Kerstin
    • zbysiomisio Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 13.05.05, 09:07
      Witam,
      LUDZIE:
      Za wszelką cenę postarajcie się znaleść alergen i go wyeliminować. U tak małych
      dzieci przeważnie jest to chemia lub/i konserwanty. Moje dziecko uczulała
      Lovella, Yelp. Teraz piore w szarym mydle i jest OK. Opisywane tu przypadki są
      poważniejsze od mojego, ale założe się, że te dzieciaczki dostają
      uczulenia/wysypek od czegoś z ich najbliższego otoczenia co da się wyeliminować
      bez tych wszystkich lekarstw. Co innego alergia na np. pyłki traw, ale takich
      przypadków nie jest aż tak dużo i większości ujawniają się w wieku starszym.
      Poza tym dajcie dzieciaczkom jedzonko bez konserwantów. Babcine dżemiki, soki,
      same pieczcie wędlinkę, schab, jak najmniej chemii. Napewno pomoże. Powodzenia.
    • wahwah Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 13.05.05, 09:17
      Poradnik możesz zrobić na www.atopowe.pl

      Ta strona jest tak zrobiona, że można ją edytować: na każdej stronie jest
      przycisk "Edytuj", który wciskasz i od razu możesz pisać. Nie musisz zakładać
      konta, nie musisz się logować. Po prostu wciskasz "edytuj" i wpisujesz, podobnie
      jak na forum, tylko że to strona internetowa (a nie forum).

      Niektóre rzeczy które tu opisałaś, już tam są, pozostałe możesz wpisać sama.
      • nati301 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 23.09.05, 07:36
        up
    • kerstink Po 1 1/2 roku 23.09.05, 07:42
      Po 1 1/2 roku diety alergolog pozwolila moim dzieciom zjesc wszystko. Oznacza
      to, ze w przedszkolu maja normalna diete przedszkolna, w domu jednak dbam o to,
      zeby chemii nie dawac, choc traktuje to juz luzniej. Mija drugi tydzien i nic.
      Nie smaruje dzieci, jedza nalesniki, jogurt, kiesiele - i na razie nic. Wiem, ze
      prawdziwy sprawdzian dopiero przed nami - Wigilja (wtedy zawsze bylo u syna
      najgorzej).
      K.
      • marill1 Re: Po 1 1/2 roku 27.09.05, 12:52
        do góry smile
    • kerstink Ciag dalszy historii 22.12.05, 08:46
      Zachecona mailem jednej mamy chcialabym zlozyc raport, co sie dzieje u nas.

      Pojawil sie watek pasozytow u nas - corka ma/miala lamblie i candide, a my
      wszyscy mamy troche candidy - i rozne objawy, ktore moga swiadczyc o pasozytach.
      Trafilismy wiec do dr Mikolajewicz z Vega Medica. Wysluchala cala nasza
      historie, potwierdzila, ze dieta stosowana u naszej alergolog byla dobra. Jednak
      stwierdzila, ze poszlaby jeszcze o krok dalej: co prawda nie ma objawow alergii
      u dzieci, ale czesto przewod pokarmowy w tym przypadku jest w oplakanym stanie i
      warto go 'uszczelnic'. Odrobaczyla nas profilaktycznie, dala leki na
      oczyszczanie i 'uszczelnienie' przewodu pokarmowego. Wiecej, polecila nam
      skorzystac z biorezonansu, mimo, ze kiedys z synem juz to robilismy i w zasadzie
      nie wierze. Poniewaz dla mnie ona jest niesamowitym autorytetem zaryzykowalismy.

      Wiec bylismy wczoraj na biorezonansie jakiegos podstawowego zestawu. I co sie
      okazuje: corka - mleko, laktoza, pszenica, jajko, roztoczy; syn - mleko,
      pszenica, jajko, roztoczy, ja - mleko, pszenica, jajko, roztoczy, maz - mleko,
      jajko, roztoczy.

      Zapytalam sie, co jest z ta pszenica, ze ona tak wyjdzie u duzej czesci ludzi.
      Lekarz wykonujacy biorezonans (tez wygladal na bardzo sensownego) stwierdzil, ze
      to jest wiadomo, ze pszenica jest ciezka do strawienia, taka po prostu budowa
      bialka pszenicy, ze metabolizm organizmu ma z nim klopoty. I u jednych to widac,
      u innych nie. Ale jest powodem wielu chorob, tylko ludzie nie zdaja sobie
      sprawe. Duze lepsze sa zyto i orkisz.

      Pytalam sie rowniez o pszenice, ze przeciez syn ja jadl a bedac na diecie
      zaleconej przez alergologa objawy zniknely. Odpowiedzial, ze owszem, poniewaz
      masa alergenow zniknelo z jadlospisu organizm juz sobie poradzil. Nadal jednak
      pozostala 'alergia' na pszenice (juz w jakims ogolnym sensie). Po prostu juz sie
      tak wszystko nie kumulowalo w tym malym organizmie i objawy zniknely - moze
      rowniez na tym polega, ze dzieci 'wyrastaja' z tzw. alergii.

      Jednak mam metlik w glowie.
      Caly czas probuje zrozumiec, dlaczego jedni twierdza, ze biorezonans jest dobra
      metoda wykrycia alergenow, a tzw. oficjalna nauka jej nie uznaje. Juz
      zrozumialam, ze typowe testy alergiczne (te naukowe) moga wykryc tylko jakies
      rodzaje alergii, jesli w ogole. Wdlg. ludzi stosujacych biorezonans ta ich
      metoda wlasnie wykryje bardziej ogolny problem z czyms z otoczenia czlowieka.
      Nawet jak nie ma objawow skornych, to wykryje 'alergie' (w jakims ogolnym
      sensie) np. na pszenice. I moze byc tak, ze jemy pszenice i nic nam nie jest.
      Ale gdy dochodzi inny pokarm, ktory nie tolerujemy, albo tez proszek do prania,
      to tolerancja organizmu moze byc przekroczona i pojawiaja sie objawy.

      Nadal nie wiem, dlaczego nie moge znalezc sensownych publikacji na temat
      biorezonansu w uznanych pismach. Moga byc rozne powody: a. metoda rzeczywiscie
      nie ma nic wspolnego ze znalezieniem alergenow, b. nikomu sie nie oplaca
      wspierac finansowo badan naukowych w tym kierunku - w przyszlosci nie
      przyniosloby kasy, c. takie badania i publikacje z powodu zlej opinii u
      alergologow w ogole nie sa dopuszczane, trzeba pamietac, ze tam oceniaja
      'prawdziwi' lekarzy, naukowcy, ktorzy z gory moga odrzucic 'pseudonaukowe'
      metody, d. nie ma metod 'naukowych', ktore by mogly dowodzic, co sie dzieje
      podczas biorezonansu (dzieje sie to przeciez na poziomie komorkowym), zostaja
      ew. metody statystyczne, ktore rowniez wykorzystywane sa przy projektowaniu
      lekow. Ale takie metody statystyczne musialyby byc robione w duzej skali - iles
      tam tysiecy ludzi. W Polsce nawet takich badan nie ma w przypadku lekow, nikt
      nie robi, choc za tym moga byc ogromne pieniadzy.

      Konsekwencja naszego testu biorezonansem powinno byc odczulanie. To wyglada tak,
      ze najlepiej przez tydzien zrobic sobie scisla diete i wykluczyc to wszystko co
      nam szkodzi. I potem odczulic mleko, laktoze, i dwa dni pozniej pszenice i
      jajko. Lekarz twierdzi, ze ma bardzo dobre wyniki w odczulaniu. Przyznaje sie
      jedynie do jednej porazki.

      Na razie ida Swieta. Pomysle, co z tym zrobic.
      K.
    • kerstink Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 08.03.06, 11:46
      Do gory.
      • kate_05 Re: AZS-zróbmy poradnik!!! 31.03.06, 12:13
        warto tu zajrzeć, pewnie nic nowego, ale fajnie zebrane :
        www.wizaz.pl/images/beata/atopowe/index.php
Inne wątki na temat:
Pełna wersja