i_love_my_babies
09.10.09, 18:09
Drogie mamy, mam pytanie i mam nadzieję, że pomożecie mi, może
któraś z Was miała podobny przypadek.
Karmię 4-miesięcznego synka piersią, od paru dni wieczorem ciągnie,
ciągnie i najeść się nie może, więc wysłałam męża po mleko
modyfikowane do sklepu, bom pomyslała, że dzieć głodny nadal.
Zrobiłam mleczko, podałam z butelki (nie chciał jeść) - po 2
minutach spojrzałam na niego i nie mogłam uwierzyc własnym oczom -
cała twarz czerwona, buraczkowa wręcz! Pomyślałam, że od smoczka, że
niedokładnie wymyty czy cóś.
Wczoraj znów najeść się nie mógł, więc wyparzyłam butelkę, smoka,
zrobiłam mleko i próbuję podać. Na szczęście dziecku nie smakuje,
więc to co wciągnął - wypluł. Siedzę, gadam do niego, patrzę, a
twarz znowu się robi czerwona, a w miejscu, w którym wypłynęła
strużka NANA robi się wielki bąbel (!) taki podłużny, cos jak
poparzenie pokrzywą i zaczyna czerwienieć cała broda, i nad ustami,
i robią się bąble jakby w pokrzywy wpadł conajmniej.Nie minęła
dosłownie minuta!
Jednocześnie zaczyna go to strasznie swędzieć, czy parzyć, nie wiem,
drapie się niemiłosiernie, po 15 minutach wszystko znika i nie ma
śladu.
Co to za syf jest??? co to za mleko??? czy to może być reakcja
alergiczna? tak szybko? taka intensywna???
pierwszy raz z czymś takim się spotkałam!
Jem nabiał, piję mleko i nigdy nie reaguje w żaden sposób.
Tylko jak kurczaka zjem to brzydkie kupy ma,albo sałatę jakąś
sztucznie pędzoną, ale żeby aż tak?
Boję się pomyśłeć co by było, gdyby wypił cała butelkę, przecież by
mi się dziecko przekręcić mogło!
Dzwoniłam do sanepidu czy mogą zbadać toto, ale powiedzieli, że nie
mogą.
Macie jakiś pomysł?