Ja jem, a synek nie może?

18.01.04, 19:52
Dziewczyny, mam problem. Mój 10-miesięczny synek jest alergikiem, od
października jesteśmy na diecie eliminacyjnej (cały czas karmię piersią).
Póki co udało się ustalić że uczula go na pewno żółtko i dalej powoli
wprowadzamy i sprawdzamy różne potrawy. Wszystko niby OK, ale ostatnio
zaczęło mnie zastanawiać czy jego nie podrażnia kukurydza, a konkretnie
kukurydziane chrupki.
Wydaje mi się że jak zje te chrupki to robi brzydką kupę (czarno-zieloną) i
troszkę (minimalnie) zaogniają się zmiany na skórze. Co dziwne wszystko
poprawiło się jak mu chrupki odstawiłam, ale ja nie przestałam jeść chlebka
kukurydzianego.
Czy może tak być że ja jem i jest OK, a on nie może???? Czy winowajcy
brzydkich kup szukać gdzie indziej? Jak myślicie?

Chalsia, liczę na Twoje zdanie na ten temat.

Pozdrawiam,
Aśka
    • ulala72 Re: Ja jem, a synek nie może? 18.01.04, 20:23
      Aśka, ja co prawda nie Chalsia, ale z mojego doświadczenia wynika, że taka
      sytuacja (Ty możesz, synek nie) jest całkowicie możliwa. Karmiąc piersią syna
      jadłam prawie wszystko (z wyjątkiem nabiału), a po przejściu na pokarmy stałe
      do ukończenia roku udało mi się szczęśliwie wprowadzić do jego diety zaledwie
      8 produktów - reszta go uczuliła.
      Widać pierś to niezły filtr dla alergenów.
      Pozdrawiam.
      • aska_f Re: Ja jem, a synek nie może? 18.01.04, 21:20
        Hej, hej!

        Ulala, dzięki za odpowiedź. A czy w takim razie masz pomysł co innego poza
        chrupkami można dać dziecku do "pogryzania" między obiadkiem a deserkiem
        owocowym? smile Bo mam wrażenie że może być głodny, do tej pory wcinał chrupki, a
        teraz nie wiem. Chcę kupić biszkopty bezglutenowe, ale nie wiem z czego one są
        robione?

        Pozdrawiam,
        Aśka
        • ulala72 Re: pogryzki 19.01.04, 08:49
          Aśka,
          moim zdaniem Twój synek nie musi niczego pogryzać między posiłkami - to w
          sumie zły nawyk, ma tylko odganiać nudę. Jeśli masz wrażenie, że sie nie
          najada (tak jak mój kiedyś), podaj mu na kolację np. zupkę jarzynową bez
          mięska albo Sinlac. Co do karmień nocnych, na Twoim miejscu jeszcze bym nie
          rezygnowała - bo mleko w nocy zawiera dużo tłuszczu i jest pożywne, więc to
          ważny posiłek dla Twojego alergicznego dziecka. Warto się jeszcze trochę
          pomęczyć.
          Jeśli jednak koniecznie chcesz dawać dziecku jakieś pogryzki, możesz mu podać
          gotowane na półtwardo warzywa, które może jeść (np. ziemniak, marchew,
          brokuły) albo owoce. Tylko nie wolno Ci zostawić małego samego z tą pogryzką,
          żeby się nie udławił. Sa jeszcze takie małe wafelki ryżowe, ale też ryż odrywa
          się i też dziecko może się zakrztusić. Ja podawałam jeszcze synkowi suszone
          owoce, ale tylko te ze sklepów z żywnością ekologiczną. Z tym że to też trzeba
          przetestować pod kątem alergii. Moje dziecko np. źle reagowało na te biszkopty
          bezglutenowe (skład przeczytaj sobie na opakowaniu w sklepie ze zdrową
          żywnością np.), ale nie wiem, co mu tam szkodziło.
          Pozdrawiam.
          • aska_f Re: pogryzki 19.01.04, 09:33
            Ulala, dzięki za odpowiedź. Może masz rację z tymi pogryzkami. Spróbuję mu nic
            nie dawać, ew. jakieś warzywa. Bo kaszkę na noc to małemu i tak daję.
            Sprawdzę jeszcze przy okazji te biszkopty bezglutenowe.

            Pozdrawiam,
            Aśka
            • chalsia Re: pogryzki 20.01.04, 00:52
              W mące pszennej bezglutenowej jest guar - uczula. Oczywiście wiele dzieci może,
              ale sa takie (jak mój), co nie mogą.

              Pytanie do producenta chrupek - czy na tej samej linii nie robi chrupek z
              innych produktów np. miodowych albo orzechowych.

              Można jeszcze spróbować chlebek kukurydziany Chaber oraz ryzowy Wasa.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
              • ulala72 Re: guar 20.01.04, 08:39
                chalsia napisała:

                > W mące pszennej bezglutenowej jest guar - uczula.

                No widzisz, Chalsia, człowiek uczy się przez całe życie - głównie od
                mądrzejszych od siebie. Dzięki za podpowiedź - po czterech latach dowiedziałam
                się wreszcie, co mogło go uczulać. Chylę czoła i chyba przestanę udzielać się
                doradczo na tym forum.
                Pozdrawiam serdecznie
                • aska_f Re: guar 20.01.04, 10:05
                  No u nas niestety biszkopty bezglutenowe odpadają bo wszystkie jakie znalazłam
                  mają jajka sad Ugotowaną marchewkę synek polizał, rozgniótł w rączce i tyle.
                  Nie zainteresowała go na dłużej smile)

                  Pozdrawiam,
                  Aśka
                  • ulala72 Re: guar 20.01.04, 12:46
                    Próbuj dalej.
                    Powodzenia.
                • chalsia Re: guar 21.01.04, 00:57
                  Uczymy się też z doświadczeń innych, a im kto mądrzejszy, tym więcej czerpie z
                  wiedzy innych (a mniej się uczy na własnych błędach). smile)
                  Ja też się uczę, na tym forum też.

                  Nie przestawaj się udzialać ! (bo ja i tak się nie wyrabiam wink )

                  Pozdrawiam,
                  Chalsia
    • beaw27 Re: Ja jem, a synek nie może? 18.01.04, 21:52
      Hej Asia
      Moja coreczka 20-mies. Julia tez jest alergikiem. Moja bratowa mi powiedziała,
      że jej synek miał alergię właśnie na kukurydzę - robił brzydkie kupy i miał
      zmiany na skórze i się drapał. Mojej Julii robiliśmy w ubiegłym tyg. testy
      skórne i wyszło, że na kukurydzę nie ma uczulenia. A ja już też się
      zastanawiałam czy to nie kukurydza powoduje te swędzące krostki.Na razie
      wyszło,że mała ma uczulenie na sierść kota i roztocza kurzu domowego i sierść
      psa.
      Tak może być, że ty nie jestesteś uczulona o synek tak.
      Pozdrawiam
      Beata
    • gosiaolo Re: Ja jem, a synek nie może? 18.01.04, 22:19
      Cześć Asiu. Mój Olek nie może jeść chrupek i chrupkiego pieczywa
      kukrydzianego, a je kaszkę kukurydzianą ( Bebiko i naturalną). Dr Myłek na
      moje pytanie co uczula odpowiedziała: A wie Pani czym to jest klejone?
      Niestety nie wiem tego do dzisiaj, a minął już rok. Sytuacja się nie zmieniła,
      Olo kaszki je codziennie, a po każdej takiej przekąsce go sypie. Pomiędzy
      posiłkami je owoce lub warzywa, a co 3-4 godziny posiłki.Karmiłam go 9
      miesięcy i dopiero po przejściu na nutramigen udało mi się dokładnie ustalić
      co może jeść, a czego nie. Pozdrawiam Gosia
      • aska_f Re: Ja jem, a synek nie może? 18.01.04, 22:39
        Bry Wieczór smile

        Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.
        Gosiu mam do Ciebie pytanie - czy możesz mi w takim razie napisać co dokładnie
        je Twój synek? Bo ja cały czas się zastanawiam czy mojemu nie za mało daję? A
        teraz jeszcze te chrupki odpadną sad
        Mój synuś zjada rano kaszkę na wodzie, potem owocki ze słoiczka, potem obiadek
        (słoiczek + ziemniak najczęściej), potem znowu owocki i wieczorem kaszka na
        Bebilonie Pepti. W międzyczasie daję mu 2 razy cyca i w nocy tak ze 3-4 razy
        też cycek. Nie wiem czy to dużo czy mało? Czasem mam wrażenie że jest głodny.
        A chciałam też wyeliminować karmienie nocne i nie wiem czy wtedy powinnam
        więcej razy dawać mu Bebilon? Bo już mi się powoli marzy przesypianie całych
        nocy smile))
        Pozdrawiam,
        Aśka

        • gosiaolo Re: Ja jem, a synek nie może? 18.01.04, 23:23
          Olo ma 20 miesięcy. Rano je kaszkę: nutr.120 ml + kleik + owoce + glukoza( 1
          łyżeczka).O 12 chleb,kluski lub kaszę + mięso. O 15 zupka( raczej bez mięsa).O
          17 drugie danie (kasza lub ziemniaki + mięso + warzywa).O 20 to co rano.Nutr.
          do picia przed snem i około 5 rano (po około 180 ml).Pomiędzy posiłkami picie,
          owoce i paluszki. Pszenicę wprowadzałam jak Olo miał 14 miesięcy bardzo
          ostrożnie i długo nie byłam pewna czy jest OK. Ja wogóle nie mogłam podawać
          dań ze słoiczków, bo w każdym było coś czego mały nie mógł jeść.Kupuję
          naturalne kasze: jaglaną,kukurydzianą i gryczaną . Po 12 miesiącu wprowadziłam
          żyto( chleb i mąkę).Olek je jajka przepiórcze, indyka ,królika, jabłka,
          brzoskwinie, jagody, marchew, brokuły, ogórki i ziemniaka (od
          miesiąca).Niestety nocy nie przesypiam pomimo, że Olek i dużo je, i dużo pije.
          Pozdrawiam Gosia
          • beaw27 Re: Ja jem, a synek nie może? 19.01.04, 00:49
            Asia,
            ten chlebek chrupki kukurydziany ( przynajmniej chlebek kukur. WASA ) ma w
            składzie : kaszkę kukur., mąkę żytnią, wodę, olej roślinny, ODTŁUSZCZONE MLEKO
            W PROSZKU,sól i cukier.
            Zobacz ile tam się czai niespodzianek, o których byś wcale nie pomyślała
            kupując takie, z pozoru niewinne pieczywo kukurydziane....
            Ja z tego właśnie powodu musiałam odstawić ten chlebek, mimo iż moja Julia ( 20
            mies.)chrupki Flips - oczywiście bezsmakowe- je codziennie bez żadnych objawów
            ubocznych.
            Tak więc dziewczyny, trzeba BAAAAAAAAAAAAAAAAArdzo dokładnie czytać etykiety.
            pozdrawiam
            Beata
            • aska_f Re: Ja jem, a synek nie może? 19.01.04, 09:53
              Wiem, wiem. Już mnie Chalsia uczuliła na czytanie etykiet smile Chlebek jem
              kukurydziano-ryżowy firmy Chaber - on nie ma żadnych podejrzanych rzeczy,
              synek go dobrze toleruje.

              Pozdrawiam,
              Aśka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja